11

01.2010

Świąteczny raport z rynku nieruchomości w …Nowej Zelandii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: 2

Tym razem chcemy podzielić się informacjami, z których może nie wszyscy z nas będa w stanie zrobić natychmiastowy użytek, ale za to na pewno są interesujące.

 Nowa Zelandia jest pięknym krajem. Dla Sławka, który zdążył już odwiedzić wszystkie kraje świata, jest to zdecydowanie kraj w Top 10 najatrakcyjniejszych krajów świata. Potwierdza to najnowszy ranking opracowany przez amerykański magazyn International Living – Nowa Zelandia znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów, gdzie mieszka się najlepiej.             

 Sławek był tam ostatnio ze swoją rodziną w okresie świąteczno-noworocznym i przy okazji zgromadził interesujące informacje, odwiedzając kilku agentów nieruchomości.

 Nawet w najmniejszych miasteczkach Południowej Wyspy Nowej Zelandii jest po kilka agencji nieruchomości. Rynek jest bardzo rozwinięty. Wiele agencji publikuje wysokiej jakości katalogi z ofertą, które wystawiane są na eleganckich stelażach przed wejściem, tak więc z ofertą można się zapoznać nawet w okresie gdy agencje są zamknięte z okazji świąt.

 W malowniczym miasteczku Havelock na północy Południowej Wyspy, liczącym jedynie 480 mieszkańców funkcjonują dwie agencje nieruchomości zlokalizowane po przeciwnych stronach głównej ulicy przebiegającej przez miasteczko. Dla agencji tych czas ostatnich 6 miesięcy był najgorszym okresem od ponad 22 lat – w jednym  z biur nie było ani jednej transakcji!!! Po czterech latach boomu spowodowanego głównie przez kupujących z zagranicy, kiedy to ceny zostały ostro wywindowane w górę, od października 2008 roku nastąpiło gwałtowne wyhamowanie rynku. O dziwo, ceny pozostały raczej stabilne – nikt z osób, które wystawiały domy na sprzedaż nie znalazł się w sytuacji wymuszonej sprzedaży i właściciele są gotowi wstrzymać się z transakcją do momentu, gdy kupcy znów nabiorą ochoty, czy też zdolności kredytowej do zakupów.

 Średnia cena domu to około 400 tysięcy nowozelandzkich dolarów (1 NZD = PLN 2,06), przy czym najdroższe są domy z bezpośrednim dostępem do linii brzegowej morza lub jeziora. W ciągu ostatnich 4 lat ceny najmu wzrosły o ponad 20%, ale ostatnio też się ustabilizowały na poziomie około NZD 280-350 tygodniowo (w Nowej Zelandii prawie wszystko, w tym czynsze liczy się w tygodniówkach!). Najdroższy dom w ofercie to położona na końcu długiej krętej zatoczki historyczna rezydencja leżąca na pięknej 4,5 ha działce z własną prywatną plażą i molo za cenę wywoławczą NZD 1,3 mln. Na drugim końcu skali cenowej jest dom z 3 sypialniami położony na 1113-metrowej działce (z możliwością jej podziału), kominkiem, nowym dachem i dużą ilością miejsca na … łódki za jedyne NZD 260 tysięcy.

Wśród chętnych, którzy teraz składają oferty zakupu dominują cudzoziemcy, głównie Anglicy i Niemcy. Uwagę Sławka przykuła informacja o tym, że w dalekim stadium negocjacji są oferty złożone przez dwóch … Węgrów, którzy myślą o przesiedleniu się do Nowej Zelandii. Panie z agencji nieruchomości nie słyszały jak dotąd o zainteresowaniu ze strony Polaków. A może warto?

 Inna ciekawostka z Nowej Zelandii. Prawie wcale nie ma tam dekoracji świątecznych, a w sklepach nie lecą kawałki typu „Jingle Bells” czy „White Christmas” (które są wszechobecne na całym świecie, nawet w niechrześcijańskich Chinach). Sławek oszacował z synem, że coroczny koszt dekoracji świątecznych we wszystkich 250 tysiącach sklepów i punktów usługowych w Polsce, wystarczyłby na zbudowanie mostu przez Wisłę, Wartę czy inne polskie rzeki. Może by tak namówić właścicieli punktów handlowych na taką próbę przekazania środków zwykle wydawanych na świąteczne dekoracje – tym razem – na cel publiczny? W ramach protestu przeciwko komercjalizacji Świąt?

Tagi: , ,

Komentarze:

  1. andrzej napisał(a):

    Niewątpliwie atrakcyjny nie tylko turystycznie ten kraj, ale czy w dłuższej perspektywie będzie on atrakcyjny zważywszy na fakt osiedlania się w nim zadufanych Anglików i chamskich Niemców!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Andrzej, od jak dawna mieszkasz w NZ? Mam nadzieję, że to nowi przybysze nabiorą cech lokalnej kultury, a nie na odwrót:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Wolność finansowa a bogactwo – Bankier.tv

Wolność finansowa nie jest równoznaczna z bogactwem. Można osiągnąć wolność finansową przy skromnym, ale starannie zgromadzonym majątku, ale zdarza się wcale nierzadko, że człowiek majętny wolny finansowo nie jest. Opowiadamy o tym w nagraniu z dnia 7 marca: http://bankier.tv/video/Wolnosc-finansowa-a-bogactwo-52320.html [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...
  • nibul: Chodzi o ryczałt. W kwestii odliczeń jasna sprawa. Interesuje mnie tylko czy skarbówka w razie kontroli bierze...

Najnowsze wpisy

created by Water Design