15

03.2010

Nieruchomości w Królestwie Wielkiej Brytanii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: brak komentarzy

Na niedawno zakończonej konferencji Landlord Buy-to-Let w Londynie wielu mówców analizowało sytuację na brytyjskim rynku mieszkań pod wynajem. Ogólnie po okresie głębokiego kryzysu, nastroje zaczynają się poprawiać. W przedstawianych analizach przeważają argumenty dotyczące struktury rynku najmu.

Przewiduje się, że do 2018 roku, ludność Wielkiej Brytanii wzrośnie o 4,3 miliona osób, głównie dzięki imigracji. Dla zaspokojenia rosnących potrzeb mieszkaniowych, potrzebne jest powstawanie około 250 tysięcy mieszkań rocznie. Obecnie oddawanych do użytku jest tylko połowa tej liczby. Szacuje się, że w IV kw. 2009 roku, nadwyżka popytu nad podażą mieszkań pod wynajem wyniosła aż 42% i że zapotrzebowanie na najem podwoi się w ciągu najbliższych 10 lat. Przewiduje się też dalsze wzrosty cen mieszkań. W ciągu ostatnich 25, 50 a nawet 100 lat utrzymuje się (z krótkimi okresami korekt) dość stabilne tempo wzrostu cen mieszkań. Wynosiło ono 8% rocznie. Przy czym w Londynie w okresie ostatnich (bodaj) 10 lat wzrost ten wyniósł 80%, w Północno-Zachodniej Anglii 120%, a w pozostałych obszarach więcej – nawet 200%.

Zwroty z inwestycji w nieruchomości wynoszą obecnie w Londynie średnio 4,72%, w Północno-Zachodniej Anglii od 6,4 do 7%. Natomiast przy odpowiednim wynajdowaniu okazji rynkowych możliwe jest uzyskiwanie zwrotów wyższych od średnich zwrotów nawet o 50%.

Szacuje się, że około 14% wszystkich mieszkań i domów w Wielkiej Brytanii, to mieszkania i domy wynajmowane. Jeszcze kilka lat temu odsetek ten wynosił 8%. W listopadzie 2009 roku, ponad 4,58 miliona domostw otrzymywało <Housing Benefit>, czyli zapomogę mieszkaniową od gminy. W tej liczbie 71% rodzin mieszkało w mieszkaniach należących do gminy, a 29% w mieszkaniach należących do prywatnych właścicieli (o Local Housing Benefits napiszemy wkrótce odrębnego posta, jest to ciekawy mechanizm wspomagania rynku najmu i ciekawi nas na ile zadomowi się on również w Polsce).

Tagi: ,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Charakter

Każdy ma swoją historię, nawet - a może zwłaszcza osoby - które już raz "przegrały" swoje życie. Dziś miałem arcyciekawą i zupełnie niespodziewaną rozmowę z jedną z pań sprzedającą owoce na Saskiej Kępie. Kupowałem u niej maliny, śliwki i gruszki i gdy już płaciłem, to sama z siebie zaczęła bardzo sympatyczną rozmowę, a właściwie to nawet - w dużym stopniu - monolog. Nie pamiętam już nawet od czego zaczęła, ale temat rozmowy prawie od razu, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)
  • Sławek Muturi: Aga-ta, ja sam często zapominam o kolorze mojej skóry. Dopiero jak ktoś mnie zapyta, to sobie...
  • Sławek Muturi: Aga-to, dzięki za dobrego newsa – mam jednego wroga mniej. Pozostaje „tylko”...
  • Yola: Niesamowite Sławku, ale właśnie o tym chciałam napisać w mailu, który przed chwilą do Ciebie wysłałam. Zaczęłam...
  • Natasha: Ale Cię poniosło…
  • Natasha: Jak poszło z tymi numerami telefonów?! Udało się skorzystać?! ))
  • Michał: Ja jakbym mógłbym wybrać kolor skóry to ciężko by mi było. Wchodziłoby w grę biały albo...
  • dczekol: link do artykułu o oszczędzaniu http://kobieta.onet.pl/przez-r ok-ograniczala-wydatki-do-m...
  • Aga-ta: Kiedyś już wspominałam, że gdy się poznaliśmy, nie zauważyłam, abyś był „Kolorowy” :-)))...
  • Aga-ta: Fajny wywiad :-) Sławku, mam nadzieję, że jednak nie próbujesz zbijać cholesterolu :-)))) Pamiętaj, że...
  • Robert: Co masz konkretnie na myśli? Kto „prowokuje, ocenia i szufladkuje”? Wyrażam jedynie swoją opinię,...
  • Sławek Muturi: Gosiu, Etiopia jest w miarę bezpieczna. Ze względu na to, że był to (i w dalszym ciągu nadal jest)...
  • Sławek Muturi: Doktorze, „zacząć życie od nowa” z pewnością odmłodziłoby mózg, masz rację. Ale jak można...
  • UlaD: doktor21 obawiam się, że to może zadziałać wręcz przeciwnie :) http://wiedzoholik.pl/wielo...
  • nibul: Robert, niektórym przeszkadza jak ktoś popełnia błędy ortograficzne, a innym kiedy ktoś prowokuje ludzi,...
  • Gosik: Witam😊z ciekawością czytam twój blog ,dziękuję że przekazujesz swoje doświadczenia 😊dużo się dowiedziałam ,ale...

Najnowsze wpisy

created by Water Design