24

08.2010

Co bym zrobił z wygraną w Radio ZET

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Inwestowanie, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 7

Dzisiaj rano jadąc samochodem słyszałem jak niejaka Pani Ewa z Racisławic koło Kalisza wygrała 100.000 złotych w zetkowym konkursie SMS-owym Morze Pieniędzy.  Była bardzo zaskoczona wygraną. Prowadzący audycję Tomek Florkiewicz powiedział, że „wszyscy są zawsze zdziwieni i nie wierzą w wygraną”. Okazuje się, że pewne stwierdzenia są – z perspektywy prowadzącego taki program radiowy – bardzo stereotypowe.

Tak samo stereotypowe było później zachowanie prowadzącego. Po ochłonięciu osoby, która wygrała, prowadzący zadaje dość schematyczne pytanie: „a co zrobisz z tak dużą ilością wygranych pieniędzy?”. Rozumiem oczywiście intencję pytania. Chodzi o to, aby słuchacze Radia ZET, tacy jak ja, mogli sobie wyobrazić, że sami też mogą wygrać tyle pieniędzy i spełnić swoje zachcianki. Wystarczy wysłać SMS na odpowiedni numer i czekać na telefon od niego. Pan Tomek pomagał pobudzić wyobraźnię szczęśliwej Pani Ewy, zbyt zaskoczonej wygraną, aby klarownie odpowiedzieć na zadane jej pytanie. Podpowiadał: „może nowy samochód, albo pół mieszkania, albo wycieczka dookoła świata”?

Te podpowiedzi, jak i odpowiedzi większości z pozostałych szczęśliwców są również – z mojej perspektywy – bardzo schematyczne i stereotypowe. Pojawiło się nagle w moim życiu duuuuuużo pieniędzy: wygrałam w konkursie, w totka, odziedziczyłam, dostałam akcje bo prywatyzowana jest firma w której wiele lat pracowałam, dostałam wysoką premię w pracy, sprzedałam sąsiadowi kawałek ziemi na którym mu bardzo zależało, itp. Co z nimi zrobię? Nowy samochód,  większe mieszkanie, remont obecnego, nowa plazma dla wnuka, to typowe plany. Zwiększę konsumpcję licząc na to, że dzięki temu będę bardziej szczęśliwa.

Co ja bym zrobił gdybym wygrał te 100 tysięcy złotych? Kupiłbym małą kawalerkę na wynajem w Łodzi lub dwie w Radomiu. Albo wziąłbym kredyt na kolejne 100 tysięcy i kupił małą kawalerkę na wynajem w Warszawie. Podane miasta to oczywiście jedynie przykłady – jeśli nie znałbym żadnego z tych miast na tyle dobrze, aby tam inwestować i nie miałbym kogoś do pomocy w zarządzaniu na codzień wynajmem, rozważyłbym inwestycję w tym mieście, które dobrze znam, potrafię znaleźć tam okazję rynkową i sam będę zarządzał. Ta pierwsza kawalerka, a konkretnie pasywne przychody czerpane z jej najmu, byłaby podstawą do zbudowania w jakiejś perspektywie mojej wolności finansowej. Jeśli miałbym skłonności do lekkiego ryzyka, mógłbym te 100 tysięcy potraktować jako wkład własny i zaciągnąć kredyt w banku, tak aby kupić nie 1 czy 2 kawalerki, ale może 4-6 kawalerek od razu. W ten sposób mógłbym przyspieszyć moment osiągnięcia mojej wolności  finansowej. Możliwości jest naprawdę bardzo wiele, wystarczy się rozejrzeć w obszarze inwestowania, w obszarze wolności finansowej.

Ktoś może powiedzieć: „no tak, ale ty już masz zaspokojone podstawowe potrzeby i teraz możesz sobie pozwolić na inwestowanie”. Może i tak, ale co każe – skądinąd bardzo sympatycznemu – Panu Tomkowi Florkiewiczowi z Radia ZET zakładać, że wygrywający konkursy pieniężne mają niezaspokojone potrzeby ? (oprócz tego, że biorą udział w tego typu konkursie). Poza tym, jeśli chodzi o mnie, to mieszkam z rodziną w kilkunastoletnim bloku na jednym z warszawskich blokowisk, jeździmy kilkuletnimi samochodami ze średniej półki jeśli chodzi o marki samochodowe, gdy jedziemy na wakacje, to zatrzymujemy się w tanich hotelikach, a nie w luksusem ociekających resortach, itp. Z pewnością znalazłbym sporo pomysłów na to, jak wykorzystać niespodziewaną wygraną do podniesienia własnej stopy konsumpcji.

Tylko, że jakoś nie w obszarze konsumpcji szukam pomysłów na to, co robić z ewentualnymi nadwyżkami gotówki. Taki mam zwyczaj już od kilkunastu lat, że pomysłów na wydawanie nadwyżek gotówki szukam w inwestowaniu w mieszkania pod wynajem, w budowaniu swojej wolności finansowej.

Mam nadzieję, że ten blog przyczyni się do tego, że w nieodległej przyszłości więcej osób spośród grona szczęsliwców, którzy wygrywają duuuużą kasę zacznie szukać spokoju wolności finansowej zamiast pozornego i ulotnego szczęścia w konsumpcji.  Każdy nowy samochód się kiedyś zestarzeje. Z drugiej strony, jest wysoce prawdopodobne, że pasywne dochody z najmu mieszkania będą dawały spokój finansowy moim wnukom długo po mojej śmierci.

A co by Pan zrobił z tak duuuużą wygraną, Panie Tomku?

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze:

  1. Sebastian K. napisał(a):

    Jaki uśmiech nastał na mojej twarzy widząc ten temat, gdyż ja również jechałem ostatnio samochodem i słyszałęm tą audycję, tylko akuratnie jak nie ktoś wygrał ale jak komuś przeszły te pieniądze koło nosa gdyż chyba nie powiedział odbierając telefonu „radio zet najlesza muzyka” coż tak bywa. I odrazu przyszło mi na myśl to samo, co bym zrobił z taką wygraną (100 000 zl) :)

    Choć nie mam jeszcze żadnego mieszkania pod wynajem, gdyż jestem stosunkowo młody 21 lat, na pewno zrobiłbym podobnie jak Pan Sławek Muturi. Kupiłbym niewielkie mieszkanie w moim mieście pod wynajem, lub dwa mieszkania a resztę sfinansowałbym kredytem. Choć nie gram w tego typu konkursy i żadne totalizatory, to oj przydałoby się te 100 tys, przydało:)

    Pozdrawiam serdecznie i życze każdemu dobrych inwestycji!

  2. Inwestor napisał(a):

    Jako inwestor mam podobne podejście do Pana Sławka, z tą różnicą że jeśli osoba taka nie ma zabezpieczenia finansowego, to bym od tych 100 tyś odjął roczne koszty utrzymania, które będą zabezpieczeniem jeśli np stracę pracę a resztę przekazał jako wkład własny.
    Bardzo gorąco się robi kiedy mamy kredyt do spłaty, tracimy pracę a na rachunku bankowym pusto…..

    Pozdrawiam
    Inwestor -> smalltrader(at)o2.pl

    • Aga-ta napisał(a):

      Zamrożenie części gotówki „na czarną godzinę” sprawia, że myślimy bez chaosu w chwilach trudnych, że jesteśmy pewni siebie i nie trzymamy się kurczowo niewłaściwej pracy tylko dlatego, że mamy straszne kredyty. Wreszcie – jesteśmy otwarci na zmianę, na rozwój, na bardziej ryzykowne z pozoru inwestowanie. Słowem – ważne, aby mieć takie zabezpieczenie na pokrycie kosztów rocznego, dwuletniego „przestoju”.
      A gdy się ma takie zabezpieczenie, najczęściej nie jest ono, na szczęście, przez lata potrzebne :-)
      Czego wszystkim fridomiakom życzę :-)

  3. Denubis napisał(a):

    Witam
    Jako student dorabiałem sobie pracą w okresie wakacyjnym w miejscowościach nadmorskich. Pewnego dnia przyszedł bardzo miły, starszy pan, który przeglądał towar u mnie co dziennie. W pewnym momencie w radiu leciała jakaś loteria – że można było wygrać dużo pieniędzy. Starszy Pan zwrócił się do mnie ” Niech mi Pan wierzy, że szybciej Pan zarobi ten milion niż go wygra. Moja dobra rada, zamiast grać w totolotka czy inne konkursy, proszę odkładać tę sumę i mądrze zainwestowac. Po kilku latach się Pan tego miliona dorobi”. Wziąłem to do sobie, bo byłem przekonany, że ten człowiek wie o czym mówi. W tej chwili jestem w drodze do tego pierwszego miliona ;)

  4. Robert napisał(a):

    Pan radiowiec wygrywając 100 tys. zł w konkursie radiowym pewnie pierwsze co by zrobił to by rzucił pracę w tym radiu ;-) Ponoć zarobki w radiach są już teraz bardzo słabe a będą coraz gorsze, często można zapomnieć o etacie i dają tylko śmieciówki za marne pieniądze.

  5. Karina napisał(a):

    Na razie w wiekszosci konkursow,w ktorych trzeba bylo uzywac mozgu wygrywalam.Dawniej,gdy chcialam sie wzbogacic w ZET-ce i RMF-ie droga platnych konkursow SMS-owych – stracilam wszystko.W Totka nie gram.Niech inni buduja stadiony.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Karina, dzięki za przypomnienie nam tego wpisu sprzed 7 lat. I powodzenia w konkursach typu „Miliard w rozumie” – czy istnieje jeszcze ten program? Kiedyś wygrała w tym konkursie najwyższą stawkę pewna moja znajoma z Andersena – Małgosia. Miała niesamowitą wiedzę encyklopedyczną:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

środa, 29 listopada – Chorzów, godz 18:00 – moje wystąpienie nt podróżowania podczas Peneplena Travel Festiwal, Akademicki Zespół Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, ul Dąbrowskiego 36

czwartek, 30 listopada – Łódź, godz 10:00, Wydz Ekonomiczno-Socjologiczny UŁ, ul Rewolucji 1905 r nr 37, Aula T – 001

sobota, 2 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja trwa.

piątek, 12 stycznia 2018 – Warszawa, szczegóły bliżej terminu

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Krzysztof Zanussi w klubie Think Tank

Tydzień temu otrzymałem od Think Tank  zaproszenie na bardzo ciekawy wykład Krzysztofa Zanussiego – „Dżentelman w wielokulturowym świecie”.  W swoim bardzo barwnym i pełnym dżentelmeńskiego humoru wykładzie, Pan Zanussi opowiedział trochę o etymologii słowa „dżentelman”, o cechach charakteryzujących „dźentelmena”, o szczególnej wadze słów jakich dobiera, o godnośći, wielkoduszności, szacunku, odpowiedzialności z jakim podchodzi do innych. Dużo czasu poświećił dążeniu do lepszości, lub inaczej nie akceptowaniu bylejakości. Gość wieczoru podzielił się również refleksjami z czasów komunizmu, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka. Michael’a miałem okazję ostatnio poznać w Kenii. On i jego zespół robią...
  • Sławek Muturi: link do nagranej audycji w Radio Kraków. Miłych wrażeń:-) Zapraszam też na dzisiejszego LIVE...
  • Fabian Koss: Może na ten styczniowy się załapię! Mam taka nadzieję! Pozdrawiam i produktywnego dnia życzę!
  • Sławek Muturi: Alwaro, dzięki za ciepłe słowa. Cieszę się, że moje podpowiedzi pomogły Ci w podjęciu decyzji i życzę...
  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za ciepłe słowa:-)
  • Alwaro: Witam czytam Pana bloga od kilku lat i jest Pan dla mnie inspiracją do podjęcia decyzji w inwestowanie w...
  • Marek: Trochę mnie dziwi co takiego sensacyjnego jest w tej informacji że tak trąbią o niej media na świecie. Że...
  • Robert: http://www.rp.pl/Biznes/171219 766-PAIH-Polscy-przedsiebiorcy -jada-do-Kenii.html
  • Marcin: Wiadomo coś o tym artykule? Może w wersji na 2018, jeśli jeszcze się nie pojawił :)?
  • Mati: Sławek, z wielką ciekawością czytam Twojego bloga. Życzę Ci kolejnych ciekawych wpisów w przyszłości :)
  • Sławek Muturi: Piotrze, dzięki za komplement. A kaszalot nadal leży na praskim brzegu Wisły:-)
  • TX: http://www.rmf24.pl/fakty/swia t/news-brandenburska-wioska-sp rzedana-na-licytacji-za-140-ty s-euro,nId,2475644...
  • Piotr: Jak zwykle świetne opowiadanie – i jak zwykle genialne porównania :P Dzięki za umilanie popołudnia.
  • Przemek: Świat niemal bezurzędniczy to zdaje się w takiej Somalii jest :) inna sprawa, że konsekwencje braku...
  • Natalia: Dziękuję za pytanie. Pozwolę sobie na nie odpowiedzieć w imieniu Sławka ;) W Mzuri dostajemy po...
  • monte: hmm…bardziej chodziło mi o lepszy świat bezurzędniczy lub niskourzędniczy :) czyli tylko Neverland.
  • xav: W rankingach latwosci prowadzenia biznesu od dawna kroluje (wymiennie) nastepujaca trojca : NZ, SG oraz DK.
  • Sławek Muturi: Monte, trudne pytanie zadajesz… Lepszy swiat urzedniczy? Chyba tylko w Neverland. Ale to...
  • monte: myślę że takie przykłady moglibyśmy mnożyć. Ot choćby powstałe za grubą forsę centrum kreatywności targowa w...
  • Przemek: Robert W napisał: „W miesięczniku Bieganie była szczegółowa analiza całego sezonu, z konkretnymi...

Najnowsze wpisy

created by Water Design