12

10.2010

Jak sfinansować zakup mieszkania? – warszawskie impresje targowe

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Często zadawane pytania, Inwestowanie, Najwyżej cenione, Relacje, Wydarzenia

ilość komentarzy: 3

W poprzedni weekend w Pałacu Kultury i Nauki odbyły się warszawskie targi mieszkaniowe. Wystawiało się dziesiątki developerów: i tych największych i tych mniejszych. Dodatkowo było kilka bezpłatnych warsztatów. Uczestniczyłem w 45-minutowym wykładzie Pana Krzysztofa Oppenheima, założyciela firmy Oppenheim Enterprise.

Pan Krzysztof od 17 lat zajmuje się doradztwem kredytowym. Jego firma pośredniczyła w blisko 100 tysiącach zaciągniętych kredytów, a więc ma ogromne doświadczenie w doradzaniu w tym temacie. W swojej prezentacji odpowiada na kilka bardzo praktycznych pytań.

1. Czy najpierw szukać mieszkania, czy kredytu?

Według Pana Krzysztofa zdecydowanie najpierw warto sprawdzić swoją zdolność kredytową, żeby uniknąć, że wybierzemy za drogie mieszkanie, wpłacimy zadatek, a potem się okaże, że bank może udzielić nam kredytu, ale tylko w o wiele niższej wysokości. Z drugiej strony, otrzymaną kwotę naszej zdolności finansowej należy traktować tylko jako pewną kwotę orientacyjną, a nie pewnik, gdyż różne banki róznie wyliczają zdolność oraz mają odmienne preferencje co do roadzaju finansowanych nieruchomości. Czasami mogą odmówić udzielenia kredytu na zakup nieruchomości od danego developera.

2. Czy  pierwsze kroki skierować do banku czy do pośrednika, a jeśli do banku, to do ilu banków?

Najlepiej pójsć tu i tu. Zacząć od banku, w którym już mamy konto i jakąś historię współpracy. Pośrednik kredytowy to zaleta tego, że w jednym miejscu możemy uzyskać informację nt ofert 20 banków. Wybór kredytu jest o wiele prostszy niż wybór mieszkania w którym będziemy chcieli zamieszkać – w wyborze kredytu liczy się tylko kilka parametrów.

Należy pójść do kilku banków, aby uniknąć sytuacji, że po miesiącu gromadzenia dokumentów i rozmów z bankiem, bank zmieni warunki kredytu na mniej dla nas korzystne lub całkowicie odmówi nam kredytu. Jeśli zbliża się termin wyznaczonej nam daty dokonania ostatecznego zakupu możemy znaleźć się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Z drugiej strony, jeśli złożymy aplikację w 6-7 bankach, to oprócz straty czasu, możemy też stracić na wiarygodności kredytowej. A to dlatego, że wszystkie banki sprawdzając naszą zdolność będą zasięgały informacji na nasz temat w ogólnodostęnych bazach, a częste zapytania w naszej sprawie mogą dać wrażenie, że mamy jakieś kłopoty finansowe.

3. O jaką kwotę wystąpić do banku?

Najlepiej o jak najmniejszą tak aby nie obciążać się nadmiernymi kosztami spłaty kredytu. Z drugiej strony, jeśli chcemy kupić mieszkanie za PLN 300 tys, a dysponujemy kwotą PLN 50 tys, to trzeba wziąć z banku nieco więcej niż PLN 250 tya kredytu. Chodzi o to, aby uwzględnić dodatkowe koszty związane z wejściem w posiadanie mieszkania – koszty prowizji dla agencji nieruchomości, koszty opłat notarialnych, koszty remontu i wyposażenia mieszkania. Kredyt hipoteczny jest zwykle najtańszym z możliwych, więc lepiej wziąć taki, niż później ratować się kredytami ratalnymi, czy kredytem na karcie kredytowej. Niektóre banki reklamują, że udzielają kredytu do wysokości 110% wartości zakupywanej nieruchomości, ale to też nie jest automat, więc nie należy tego typu deklaracji brać jako wiążącą ofertę banku.

4. Jakie koszty kredytu są akceptowalne?

Na oprocentowanie kredytu skłądają się: A) koszt pozyskania pieniędzy przez bank z rynku (dla PLN będzie to WIBOR, a dla EURO EULIBOR) oraz B) marża, czyli zarobek banku (przy kredytach złotówkowych powinna wynosić 1,5-2%; przy kredytach w EURO obecnie marża na poziomie 2,5% jest całkiem atrakcyjna, a powyżej 3% już zbyt wysoka).

Porównując oferty banków lepiej patrzeć na marże niż na łączną kwotę oprocentowania. Będziemy wtedy mieli lepszą przejrzystość tego, co tak naprawdę bank nam oferuje.

Kolejnym istotnym elementem kosztu kredytu są różnego rodzaju prowizje, jakie bank pobiera od rozpatrzenia wniosku kredytowego, udzielenia kredytu, za wcześniejszą spłatę kredytu, za zmianę waluty kredytu, za wydłużenie okresu lub zwiększenie kwoty kredytu, itp. Oczywiście im owe marże są niższe, tym lepiej. Czasami zdarzają się nawet promocje, gdzie te marże wynoszą 0% – to super. Możemy też starać się wynegocjować z bankiem ich wysokość.

Inne koszty, na które warto zwrócić uwagę, to koszty ubezpieczeń (od utraty pracy, życiowe, zdrowotne, do czasu wpisu do hipoteki, itp), koszty okołokredytowe (wycena nieruchomości, inspekcje, itp). Ogólnie należy pytać o pełną ofertę kredytową, żeby nie było zaskoczenia. To istotne, bo często ubiegając się o kredyt żyjemy pod presją czasu.

5. W jakiej walucie zaciągnąć kredyt?

Od 2004 do września 2008 roku dominowały kredyty udzielone w CHF. Ale od czasu kryzysu finansowego, banki mają duże trudności w pozyskaniu odpowiedniej ilości franków szwajcarskich, aby udzielać w nich kredytów. Za wyjątkiem Nordei i kilku innych banków, CHF praktycznie zniknęły z oferty, a tam gdzie są oferowane okazuje się że CHF to droga opcja. Poza tym, nadzór bankowy znięchęca do zaciągania kredytów w walutach obcych i niektóre banki (np Pekao SA i ING oferują kredyty tylko w PLN).

Jakie są zalety kredytów w EURO? Zależy to od momentu zaciągnięcia kredytu. Gdy EURO jest silne wobec PLN, to kredyt w EURO może być korzystny i bezpieczny dla nas (raty nie powinny wzrosnąć). W chwili obecnej EURLIBOR (0,8%) jest o wiele niższy od WIBOR (3%) wobec czego przy kredycie rzędu PLN 300 tys, zarabiamy PLN 300 – 400 na każdej racie miesięcznej. Dodatkowo jeśli spadnie kurs EURO wobec PLN, zmniejszy się nasze zadłużenie. Jeśli spadek będzie znaczący i mamy umownie zapisane prawo do przewalutowania kredytu na PLN, to możemy na takim przewalutowaniu sporo zyskać.

Tak czy inaczej, jeśli wzięliśmy kredyt w EURO, to musimy trzymać rękę na pulsie zmian na rynkach walutowych. No chyba, że nasze zarobki są również wyrażane w EURO.

6. Kiedy kredytowi walutowemu mówimy ostre „NIE”?

Nie powinniśmy brać kredytu w walucie obcej, gdy:

a)  złotówka jest w danym momencie silna w stosunku do tej waluty

b)  oferowana przez bank marża dla tej waluty jest bardzo wysoka. Co z tego, że całkowita wartość oprocentowania jest niska? Jeśli wzrośnie koszt tej waluty na rynku międzybankowym, to wysoka marża, którą bank sobie zapewnił w naszej umowie kredytowej spowoduje bardzo wysoki łączny koszt kredytu dla nas

c)      planujemy szybsze spłacenie kredytu (duża nadpłata lub całkowite spłacenie) w najbliższym czasie (rok-dwa). Wtedy kredyt w walucie się zupełnie nie opłaca, bo bank na początku sporo zarabia na tzw spreadzie, czyli różnicy między ceną zakupu a ceną sprzedaży danej waluty. Wysokość spreadu może wynosić od kilku do kilkunastu punktów procentowych i ponieważ na początku tracimy na spreadzie, to potrzeba jest wielu miesięcy spłat rat (na których co miesiąc oszczędzamy w stosunku do kogoś, kto wziął kredyt w tej samej wysokości w PLN) aby odrobić początkową stratę na spreadzie. Jeśli planujemy szybko spłacić kredyt, to prawdopodobnie nie zdążymy odrobić początkowych strat.

       d)     Kredyt uruchamiany jest w transzach. Wtedy również tracimy na          spreadzie.

Podziel się!

0

Tagi: , , ,

Komentarze:

  1. Mariusz pisze:

    Porównania kredytów w PLN vs. waluty widuję bardzo często, padają rożne argumenty za i przeciw, generalnie są one znane i powtarzane w prawie każdym porównaniu. Zastanawia mnie jednak, dlaczego NIGDY nie zobaczyłem głównego wg mnie argumentu za PLN – pewnej (no,99%) zmiany naszej waluty na EUR za kilka lat. Zastanawia mnie, dlaczego żaden autor porównań i rozważań nie zauważa, że za kilka lat zarówno kredyty zaciągane w PLN, jak i EUR (a kto wie, może Szwajcaria też przystąpi do Unii Walutowej) będą spłacane w EUR. Zatem wszystkie argumenty za EUR będą zasadne też dla dzisiejszych kredytów w PLN. Pozostaje więc tylko porównać marżę (ta nie zmieni się po przewalutowaniu) i jeśli możemy wziąć kredyt w PLN z marżą niższą, niż w EUR – nie ma co się zastanawiać – nawet jak dzięki wyższym stopom % w Polsce będziemy przez kilka lat płacić wyższe raty, to przecież zostanie lat kilkadziesiąt (!), gdy stopa procentowa będzie identyczna dla dzisiaj zaciąganych kredytów zarówno w PLN jak i EUR, spreedu nie będzie, więc tylko marża banku będzie różnicować ratę!

    Oczywiście dochodzą argumenty za umacnianiem się złotówki i spokojnym śnie, ale też są ogólnie znane, nie ma co ich powtarzać.

    Bardzo chętnie poznam opinię osób, które uważają, że się mylę, a zwłaszcza obliczenia wskazujące konkretnie, jak różnica marż, stóp % i okresu do przyjęcia EUR wpływają na wartość raty :-)

    0
  2. Inwestor pisze:

    Witam,

    mam pytanie po swoich przemyśleniach – czy czytelnicy rozważali kupno pierwszego mieszkania pod wynajem z programem rodzina na swoim? Jeśli nie posiadamy mieszkania ani domu na własność, to można przez 8 lat otrzymać dopłatę w wysokości połowy odsetek a ewentualnie po tych 8 latach kredyt przewalutować, jeśli będzie to opłacalne.
    Co o tym sądzicie?

    Pozdrawiam,
    smalltrader(at)o2.pl

    0
  3. tomek pisze:

    Czy na pewno po wejściu Polski do unii walutowej kredyty PLN zostaną przewalutowane automatycznie, z zachowaniem dotychczasowej marży „złotówkowej”, np. 1,5%? Spodziewam się, że jednak będą wtedy podpisywane aneksy dotyczące przewalutowania i banki podyktują nowe marże, ustalone na podstawie zaktualizowanych założeń.

    0

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK
I FRIDOMIAKÓW

 

30 maja, godzina 19:30-21:00 – webinar z Jankiem Dziekońskim pt. „Jakie są strategie inwestowania w mieszkania – część 3?”. Szczegóły tutaj

31 maja 2019 r., piątek – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Okazją do spotkania będzie już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

10-11 czerwca, Sopot – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Forum Rynku Nieruchomości w Sopocie (szczegóły wkrótce).

15 czerwca, Warszawa, restauracja SixSeasons – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Warszawskim Forum Nieruchomości (szczegóły wkrótce).

 

NAGRANIA OSTATNICH WEBINARÓW:

Social media:

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Pierwsze koty za płoty

Śpieszę się podzielić się z Wami wiadomością, którą dosłownie przed chwilką otrzymałem na maila i która ogromnie mnie ucieszyła. Szkoda, że nie widzicie mojej twarzy, a ja nie potrafię jeszcze dodać zdjęcia do wpisu na fridomii. Ale moje usta wyglądają mnie więcej tak - :-))))) Oto treść wiadomości od Magdy: "Witajcie, właśnie podpisałam pierwsze rezerwacje:-)  Zarezerwowane zostały 2 mieszkania. Najemcy wpłacili już zaliczkę." Nie byłoby w tych słowach nic nadzwyczajnego. Umów najmu Mzuri podpisuje każdego miesiąca ok [...]

Najnowsze komentarze

  • Kuneg: Znam przypadek, że najemcy celowo szukali najmu że zryczałtowanymi mediami. Prądu wyciągnęli na 1,5 tys. zł...
  • Paweł: Dzięki bardzo. To dużo wyjaśnia. Czyli licytacje komornicze na nieruchomościach z wpisaną hipoteką przymusową...
  • Jan Dziekonski: Jeszcze ciepły: https://www.youtube.com/watch? v=td7C2jSvZs0
  • Jacek: Byłem właścicielem mieszkania w Berlinie i potwierdzam, pełna komuna. Absolutnie nieopłacalny biznes,...
  • Franczeski: Tylko pierwotny, szkoda czasu na zabawę z byłymi właścicielami. Ja teraz kupiłem mieszkanie na Targówku...
  • Paweł: Witam kiedy będzie można obejrzeć zapis webinarium bo nie mogłem być niestety obecny
  • Yogi: Tomek, dzięki za sugestię. Mam porównanie zużycia, bo sprawdzałam 4 lata wstecz roczne rozliczenia ze...
  • Tomek: Obawiam się, że niewiele możesz zrobić, co najwyżej następną umowę zrobić z mediami nieryczałtowo. Nie bardzo...
  • Yogi: Witam, bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu z najemcami. Otóż w umowie mają oni zapis, że media są...
  • Sławek Muturi: Jestem już w Noukchott, stolicy Mauretanii 🇲🇷. Normalnie stąd pojechał bym dalej na północ do Sahary...
  • Sławek Muturi: Cerwantes, dzięki za ciekawą propozycję. Zawsze dzieliłem wolność finansową na … %. Np jeśli...
  • Sławek Muturi: Aga-ta to ja Tobie dziękuję za towarzyszenie mi w drodze postkorporacyjnej. Dzięki za Twoje rzeczowe i...
  • Sławek Muturi: Xav, Nie, nie miałem. Może tylko chwile załamania spowodowane zachowania i niektórych najemców. Ale...
  • Sławek Muturi: Bolo, masz wiele racji. Utrzymanie wolności finansowej wcale nie jest automatem. Potrzeba silnej...
  • Bolo: Z doświadczenia wiem, że łatwiej osiągnąć wolność finansową niż ją utrzymać. Człowiek ma tyle ułomności, że:...
  • Jan Dziekonski: BiL – te będą po powrocie Sławka z wojaży, musimy razem ustalić :)
  • BiL: Hello, z gory przepraszam jesli cos przeoczylem, ale chyba jakos sie wam to troche wyslizgnelo spod radaru? :)...
  • Aga-ta: No tak, nawet mały krok do przodu jest lepszy niż stanie w miejscu :-) I pewnie dlatego też nie żałujemy....
  • Bolo: Cześć. Kilkanaście lat temu, w okolicach ogólniaka czułem już, że chcę być rentierem. Nie umiałem tego do końca...
  • Jan Dziekonski: Bartku, pytania dość szczegółowe, odpowiedzi oczywiście mam, zobaczymy jak czasowo się wyrobimy =)...

Najnowsze wpisy

created by Water Design