12

11.2010

Koszty uzależnień

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 5

Czytelnicy bloga często mnie pytają drogą mailową o porady, typu: „przeczytałam lub jestem w trakcie czytania książki, chcę zbudować swoją wolność finansową, ale niestety mam niskie dochody, brak oszczędności, nie mam zdolności kredytowej, itp”. Czasami się zastanawiam, ile pieniędzy wydają na różne swoje uzależnienia? Paczka papierosów dziennie, to ponad PLN 3600 rocznie (bez uwzględniania kosztów zdrowotnych, ma się rozumieć). Alkohol, inne używki, kasyna, zakupy, częsta wymiana telefonu komórkowego, samochodu, czy innego gadżetu, to typowe przykłady bardzo kosztownych uzależnień.
 
Jestem osobą, która od ponad 12 lat ma komórkę. Ale mogę o sobie powiedzieć, że na pewno nie uległem uzależnieniu od komórki. Nie tylko potrafię sobie wyobrazić życie bez telefonu, ale czasem wręcz zostawiam go gdzieś w kącie i przypominam o nim sobie dopiero wtedy, gdy gdy ktoś mi mówi,że przez jakiś czas nie mógł się do mnie dodzwonić. Mijają dni, gdy nie wykonuję ani jednego telefonu. W ciągu tych 12 lat ani razu (!) nie wysłałem SMS-a. Po prostu 12 lat temu – trochę oburzony tym, że otrzymałem służbową komórkę i teraz oczekuje się, że zawsze będę „na smyczy” – postanowiłem, że nie będę się do niej przyzwyczajał, a SMS-ów wogóle nie nauczę się wysyłać.
 
Czy da się żyć bez wysyłania SMS-ow? Jak widać, da się. W ciągu tych 12 lat, może raz lub dwa poprosiłem żonę o wysłanie SMS-a w moim imieniu, bo sprawa rzeczywiście była na tyle pilna, że musiałem złamać moje postanowienie.
 
Natomiast z pewnym przerażeniem przeczytałem ostatnio w GW, że na świecie wysyłanych jest co sekundę… no, zgadnijcie: ile SMS-ów? ….. 200 tysięcy SMS-ów w każdej sekundzie !!! Czy rzeczywiście zdarza się 200 tysięcy pilnych spraw w każdej sekundzie 24-godzinnej doby??? Czy też ludzie wysyłają do swoich znajomych SMS-y, bo uzależnili się od bycia ze sobą w ciągłym kontakcie? O ile jeszcze w 2007 roku, na świecie wysłano 1,8 bln SMS-ów, to w tym już wysłąno 6,1 bln. Chyba pilnych spraw nie przybyło ponad 3-krotnie.
 
Możnaby argumentować, że SMS-y są tanie, albo w ogóle darmowe, więc to uzależnienie nie ma kosztów. Czyżby? W tym samym artykule GW, cytowano dane International Communications Union, z któych wynikało że na owych 200 tys SMS-ów wysyłanych w każdej sekundzie, operatorzy zarabiają 14 tysięcy dolarów, czyli ok 40 tysięcy złotych. Na sekundę !!! Czyli ponad 440 miliardów rocznie, a więc porównywalnie z tym, co wytwarza cała Polska gospodarka w jeden kwartał.
 
Poza tym, co się stanie, gdy operatorzy zdecydują się podnieść ceny – czy uzależnieni ludzie zmienią swoje przyzwyczajenia?

A od czego Ty jesteś uzależniona i jakie w zwiazku z tym ponosisz koszty?

Tagi:

Komentarze:

  1. Zbyszek napisał(a):

    Ja jestem „uzależniony” od słodyczy :) Ciężko mi obliczyć ile mnie to rocznie/miesięcznie kosztuje. Uważam jednak że wyeliminowanie wszystkich przyjemnych rzeczy w imię oszczędzania nie jest możliwe! Trzeba to kontrolować i być rozsądnym, ale bez przesady :) Ja po prostu kocham słodycze i nie wyobrażam sobie życia bez nich.

  2. cremaster napisał(a):

    W temacie ciułania drobnych sum przezaczonych na nasze „niezbedne” przyjemnosci polecam ksiazke Davida Bacha „Ruchome schody do fortuny”

  3. Sławek napisał(a):

    Kiedyś zastanawiałem się nad tym tematem, gdyż każde hobby w ten czy inny sposób kosztuje. To, ze palenie, to wyrzucanie pieniędzy w atmosferę (nie mówiąc o zdrowiu) jest oczywiste.

    Chciałbym wejść w ten temat głębiej i zaznaczyć, ze o ile coś na kształt przeznaczania ostatnich pieniędzy na „życiową pasję” jest delikatnie mówiąc niemądre to jest druga strona medalu. Sądzę, że większą szkodę można sobie zrobić jeśli wyrzekniemy się naszych zainteresowań (chociażby kiepska forma psychiczna człowieka, który „oszczędza” na pasji p.t. podróże) niż przeznaczając na nią jakieś tam pieniądze.

    Oczywiście wszystko to wymaga zdrowego rozsądku, a porównać to mogę do koniecznych, co jakiś czas postojów, dla odpoczynku w podróży po naszej autostradzie do wolności finansowej :).

    Kończąc, chcę dodać, że fajnie jak ktoś ma pasję w charakterze inwestycyjnym, np. zbiera nieruchomości :D.

    Pozdrawiam.

  4. Maciej napisał(a):

    Z używkami u uzależnieniami od gadżetów to się zgadzam. Zaskakuje mnie chęć płacenia kilkaset złotych za model telefonu, który rok temu jeszcze nie istniał i życie toczyło się dalej, szczególnie że trochę starszy a też zaawansowany model można dostać za 1zł.

    Ale z sms-ami to trochę przesada. Równie dobrze można by nie jeździć w ogóle autem bo ludzie przejeżdżają autem ileś tam mil w sekundę a koncerny paliwowe zarabiają ileś tam. Sms to zwykły środek komunikacji tak samo jak telefon stacjonarny czy list. Nadużywany staje się drogi ale dobrze wykorzystany jest niezwykle pomocny (np. do wysłania komuś informacji, którą się trudno dyktuje). Jest też tani, a wysyłany z internetu rzeczywiście zupełnie darmowy. Czemu więc nie mam porozumiewać się za darmo. Nawet telefon stacjonarny, którego pewnie używasz, jest droższy. Czy może w ogóle nie utrzymujesz kontaktów ze światem? Ilość smsów to chyba nie świadectwo uzależnienia ale raczej znak czasów, w których komunikacja przenosi się z telefonów stacjonarnych do komórkowych, dzięki czemu jesteśmy bardziej wolni, bo rozmawiamy kiedy chcemy a nie kiedy telefon stacjonarny jest pod ręką.

  5. Mariusz napisał(a):

    Z ebooka „Optymalizator życia” Sebastiana Schabowskiego dowiedziałem się, że warto zrobić sobie budżet, w którym swoje wynagrodzenie przeznaczamy w 55% na typowe wydatki na życie (mieszkanie, jedzenie, ubranie, transport), 10% na inwestycje, 10% na oszczędności na droższe/awaryjne wydatki, 10% na hobby i edukację, 10% na rozrywkę, luksus i przyjemności (tu więc te nasze nałogi) i 5% na dobroczynność. Oczywiście wszystko to odpowiednio uzasadnione (nie będę już powtarzał). Do mnie to przemawia, choć niestety wyliczyłem, że na rozrywkę, luksus i przyjemności wydaję 34% przychodów… Cóż – hedonizm kosztuje :-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje tegoroczne zimowanie w tropikach (do Polski wracam dopiero w maju:-), w najbliższym czasie spotkać się będę mógł jedynie w … Azji:-) Na przykład podczas Zimowej Olimpiady w Korei w lutym 2018:-).

25.02, niedziela – Bangkok, Tajlandia, godz 19:00, przy Esplanade Shopping Mall na schodach przy Mc Donald’s https://goo.gl/maps/SLNbZ9YQfMs Stacja metra Thailand Cultural Centre, tel do Przyjaciela +66 805973532

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Strach

Ostatnio wiele czasu poświęciłem pisaniu mojej nowej książki – powinna ukazać się już w II połowie listopada. Przez to zaniedbałem nieco czytanie. Czuję, że się cofam, zamiast się rozwijać. Teraz gdy już wysłałem pierwszą wersję książki do mojej korektorki, to miałem czas sięgnąć do nie dokończonych książek leżących na stoliku przy moim łóżku. Jedną z nich jest bardzo dobra książka autorki Susan Jeffers, pt „Feel the Fear and Do It Anyway”. Jak sam tytuł wskazuje, [...]

Najnowsze komentarze

  • Artur Kaźmierczak: Dczekol, 1 miesiąc w roku zawsze i wszędzie jest z pewnością prostszym podejściem, ale gorszym,...
  • Robert: Chyba nie z polisy OC sąsiada (sam siebie zalał?) tylko z jego polisy ubezpieczenia mienia?
  • dczekol: Do mnie przemawiał poprzedni sposób liczenia pustostanów czyli 1 miesiąc w roku
  • TX: Dziękuję. O to chodziło :)
  • Artur Kaźmierczak: TX, jest to kilkumiesięczna średnia krocząca dla danego miasta (np. Warszawa), dla danego typu...
  • Filip: Szkoda jest likwidowana z polisy OC sąsiada, a ja obawiam się regresu – uważam, że oszacowana kwota jest...
  • TX: To ja dołącze się z pytaniem. Jaka jest metodologia liczenia wartości pustostanów prezentowanych w ofertach?
  • Artur Kaźmierczak: Woju, wybacz, ale tak szczegółowe informacje postrzegamy jako tajemnicę handlową. Niemniej...
  • Woju: Artur, A czy byłaby możliwość opublikowania statustyk za 2017 i może Q1 2018 dotyczący pustostanów w Mzuri. Z...
  • Robert: Proszę o więcej informacji – szkoda jest likwidowana z Pana polisy OC? Czy z polisy ubezpieczenia...
  • Artur Kaźmierczak: Monte, przykro mi, że sugerujesz, że moja prognoza będzie nierzetelna. Daj mi proszę szansę...
  • tomnext: zagrożenie? żadne. z pojawienia się na rynku inwestorów instytucjonalnych mogą być jedynie plusy w postaci...
  • Filip: Dzień dobry Panie Robercie. Czy jeśli wypełniłem i podpisalem oświadczenie o zalaniu (PZU), w którym opisane...
  • monte: BiL, daj Arturowi dwa tygodnie a on napiszę dla Ciebie prognozę doludniania Łodzi, taką że się nie pozbierasz...
  • Artur Kaźmierczak: Powodzenia!
  • Konrad: Artur dzięki za odpowiedź. Lokal jest ustawny. Jak uda mi się go kupić i wyremontować to podzielę się...
  • Robert: https://czasopismo.legeartis.o rg/2018/04/kara-umowna-brak-pl atnosci-czynszu-najem.html „Czy w umowie...
  • Tomek: Cena 70 tyś sugeruje, że to pewnie jakieś pomieszczenie użytkowe, warto by więc upewnić się, czy lokal będzie...
  • Nieruchomosci: Im bardziej jestem precyzyjna, tym łatwiej znaleźć mi mieszkanie. Do takiego wiosku doszłam, najpierw...
  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za zgłoszenie oraz powodzenia w budowaniu wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki:-)

Najnowsze wpisy

created by Water Design