28

12.2010

Co się działo w 2010 roku?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: brak komentarzy

Pod tym tytułem kryje się artykuł Marka Wielgo w GW z dnia 22 grudnia. W artykule tym można się przekonać, że prawie co do joty sprawdziły się prognozy Gazety Dom dotyczące trendów na rynku mieszkaniowym w 2010 roku. Ogólnie w 2010 mieszkania nie zaczęły jeszcze istotnie drożeć, szaleństwo kredytowe nie wróciło, a średnie czynsze najmu spadły o kilka procent. Dane te pochodzą z serwisów Oferty.net oraz Open Finance i stoją w sprzeczności z moim obserwacjami dotyczącymi cen najmu portfela mieszkań, którymi zarządza moja firma. Na podstawie moich danych, ceny najmu w Łodzi wzrosły od początku o 10-12%. Ale – jak wiadomo – rynek nieruchomosći jest bardzo mało przejrzysty i stąd rozbieżności w danych dotyczących tego rynku.

Link do artykułu poniżej:

http://gazetadom.pl/nieruchomosci/1,102725,8855737,Co_sie_dzialo_w_2010_roku.html

A co się działo w Twoim życiu? Czy zrealizowałaś choć część z ambitnych projektów i zamierzeń z początku 2010 roku? Mam nadzieję, że Ci się to udało oraz – co ważniejsze – że tak się właśnie stanie w 2011.

Jak wyglądał mój rok? Bilans wygląda pozytywnie. Udało mi się zwiększyć nieco stan posiadania mieszkań. W styczniu założyłem firmę Mzuri (www.mzuri.com.pl) zajmującą się obsługą mieszkań pod wynajem i od lipca zaczęliśmy pozyskiwać również zewnętrznych klientów w Łodzi oraz ostatnio w Warszawie. Zdobyłem kwalifikacje zarządcy nieruchomości. Na blogu Fridomia.pl pojawia się ostatnio średnio 6x więcej gości niż na początku roku. Byłem na konferencji dla landlordów w Londynie. Zostałem zaproszony do Komisji Rewizyjnej Polskiej Izby Nieruchomości. Udało mi się przeczytać więcej ksiązek niż kupiłem (dotąd było zdecydowanie odwrotnie) – recencje kilkunastu najciekawszych książek zamieściłem na blogu. 126 dni ubiegłego roku spędziłem poza granicami Polski – najważniejszym wyjazdem było uczestniczenie w mistrzostwach świata w piłce nożnej w RPA, ale równie duże wrażenia wywarły na mnie Gruzja, Armenia czy Syria. W marcu byłem na ślubie kolegi z MBA w Szampanii. Całkiem sprawnie dogaduję się już po rosyjsku po kilku pobytach szkoleniowych w St.Petersburgu. W Warszawie chodziłem też na wszystkie możliwe rosyjskie wydarzenia kulturowe – żałuję, że jest ich tak niewiele. Zainspirowany kolekcją w Ermitażu, zainteresowałem się impresjonizmem i byłem w galeriach w kilku innych muzeach. Nie tęsknię wogóle za pracą na etacie. Wydaje mi się, że troszkę lepiej panuję nad swoimi wybuchami złości. Sprecyzowałem plan życia  na kolejne 25 lat (mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze tyle przeżyć). W październiku obchodziliśmy z żoną XX-lecie naszego ślubu. W listopadzie zaliczyłem (po raz drugi) turnus kuracjusza w sanatorium, tym razem w Borjomi w Gruzji – gorąco polecam sanatoria nie tylko emerytom. Czyli, podsumowując, całkiem sporo się działo.

Ale nie myślcie, że wszystkie moje zamierzenia udało mi się zrealizować. Przełożyłem na później przejazd koleją transsyberyjską. Nie udało mi się dokończyć i wydać książki nt podróżowania, ani poradnika dla właścicieli mieszkań pod wynajem. Z 87 kg na początku roku, moja waga podskoczyła do 92 obecnie – pewnie też dlatego, że nie zacząłem uprawiać sportu czy ćwiczeń tak jak sobie to obiecywałem na początku roku. Od wyborów prezydenckich znów zbyt dużo czasu zacząłem poświęcać śledzeniu polityków w TV. Nie zyskałem ani jednego nowego bliskiego przyjaciela, za to od jednego bardzo się niestety oddaliłem. Dawny kolega z pracy – Razvan z Rumunii – nadal nie odzyskał pełni przytomności – odwiedziłem go dwa razy w Bukareszcie; ostatnio na szczęście już wyszedł ze szpitala, ale jego postępy w odzyskiwaniu pełnej sprawności są prawie niezauważalne od początku roku. O różnych niespełnionych obietnicach i aspiracjach domowych nawet nie wspomnę.

Ufam, że kolejny rok będzie lepszy. Czego i Wam serdecznie życzę. Także pod względem postępów w budowaniu Waszej wolności finansowej. Niechaj 2011 obfituje nie tylko w ambitne zamierzenia i projekty, ale niech zakończy się bilansem wielu zrealizowanych planów.

Powodzenia.

Tagi: , ,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Co bym zrobił z wygraną w Radio ZET

Dzisiaj rano jadąc samochodem słyszałem jak niejaka Pani Ewa z Racisławic koło Kalisza wygrała 100.000 złotych w zetkowym konkursie SMS-owym Morze Pieniędzy.  Była bardzo zaskoczona wygraną. Prowadzący audycję Tomek Florkiewicz powiedział, że „wszyscy są zawsze zdziwieni i nie wierzą w wygraną”. Okazuje się, że pewne stwierdzenia są – z perspektywy prowadzącego taki program radiowy - bardzo stereotypowe. Tak samo stereotypowe było później zachowanie prowadzącego. Po ochłonięciu osoby, która wygrała, prowadzący zadaje dość schematyczne pytanie: „a co [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: I jeszcze info z dzisiejszej „Rz”: Wg raportu Global Retirement Index 2017 firmy...
  • Sławek Muturi: Info z wczorajszej prasy (chyba GW): W 2017 roku rząd postanowił, ze najniższa emerytura wzrośnie z...
  • Kuneg: Ja też pracuję w firmie, gdzie większość, bo ponad 70% załogi to mężczyźni. Spółka liczy blisko 8 tys....
  • Sławek Muturi: Buko, akurat sam nie znałem podobnych przypadków. Dzięki za ich przedstawienie. Moje najserdeczniejsze...
  • buko74: Dodam jeszcze jedna kwestię bo może przyda się do tej drugiej książki dotyczącej wolności finansowej że...
  • Rafal Santoro: Kuneg nie wiem jak to możliwe, ale ja mam dokładnie odmienne spostrzeżenia np. w branży technicznej...
  • Sławek Muturi: Artur, masz rację, że statystyki potrafią zakłamywać rzeczywistość, ale tutaj akurat sumowałem dane...
  • Kuneg: Ach, jeszce jedno, żeby nie było niedomówień. Osobiście jestem wdzięczna losowi, że urodziłam się w tym...
  • Kuneg: Rafał, i właśnie przez takie postrzeganie zaangażowania, część kobiet nie chce mieć dzieci. Dzieci to nie...
  • Maks: Sławek, dzisiaj obejrzałam film poruszający tematykę zaangażowania kobiet i mężczyzn w ich karierę zawodową,...
  • Rafal Santoro: Coś strasznego, rodzenie dzieci dla pieniędzy… Wychowywanie dzieci przez kobiety chyba wynika z...
  • Konkret: Co do sytuacji kiedy to mężczyzna jest w domu i się nim zajmuje to mamy takich znajomych. On jest świadomie...
  • Artur: Jak to kiedyś napisał Twain, są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki :) Zresztą...
  • Sławek Muturi: Agata, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz duże dzięki za opis Twoich wyborów i doświadczeń weselnych....
  • Agata: Czesc Slawek, Dorzuce kilka slow o moim weselu, ktore odbylo sie prawie rok temu (5 sierpnia). Z gory...
  • Sławek Muturi: Konkret, zgadzam się do co do argumentów odnośnie przymusu ekonomicznego. Choć sam potem piszesz, że...
  • Sławek Muturi: Rafał, tak, też poznałem pewną Brytyjkę (sąsiadkę mojej kuzynki), która miała chyba 8 czy 9 dzieci i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka. Wystąpiłem tam w zastępstwie Artura Kaźmierczaka, który jest teraz na...
  • Sławek Muturi: http://www.rp.pl/Nieruchomosci -TV/170719400-Moda-na-nierucho mosci.html Ważne pytanie! Gdzie wąsy???
  • Konkret: W tym przypadku magicznym hasłem jest „Wolny Wybór”. Moim skromnym zdaniem (lub w nowomowie:...

Najnowsze wpisy

created by Water Design