30

12.2010

Życzenia noworoczne. Wejdź na ruchome schody do Fridomii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Fridomia, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 6

Niezależność finansowa wymaga tylko Twojej decyzji. Po prostu. A przekonuje do tego David Bach w swojej książce „Ruchome schody do Fortuny”. Sięgnąłem po nią, bo jeden z Fridomiaków polecił nam wszystkim tę pozycję w komentarzu do mojego wpisu w dniu 12.11.2010 dotyczącym tego, ile kosztują nas nasze uzależnienia. Serdecznie dziękuję Pani/u Cremaster.

Warto było przeczytać tę książkę, bo David w bardzo prosty, elegancki i przekonywujący sposób namawia do podjęcia owej decyzji. 220-Stronicową książkę przeczytałem w jeden wieczór. Filozofia ruchomych schodów do fortuny sprowadza się do kilku w miarę prostych zasad:

  • nie musisz zarabiać wiele, by zostać bogaczem – musisz się do tego przekonać i w to uwierzyć. Wielu osobom wydaje się, że aby się wzbogacić, trzeba więcej zarabiać. Ale im więcej zarabiamy, tym więcej wydajemy. Wydając WSZYSTKO, co zarabiasz skazujesz się na życie w stresie, strachu, niepewności. Nie w tym rzecz ile zarabiamy, ale … ile wydajemy.
  • nawet drobne kwoty odkładane codziennie pozwolą Ci zgromadzić fortunę, dzięki magii procentu składanego. Jeśli odłożysz 10 złotych dziennie (300 miesięcznie), zakładając oprocentowanie 10% w skali roku, po 15 latach otrzymasz 124.341, po 30 latach – 678.146, ale już po 40 latach będziesz miała 1.897.224 na swoim koncie. Twoja codzienna paczka papierosów kosztuje Cię zatem prawie 2 miliony !!!!! Nie mówiąc o zdrowiu.
  • bogacze się bogacą, bo najpierw płacą sobie – musisz zmienić swoje myślenie i zamiast próbować oszczędzać to, co zostanie Ci po opłaceniu wszystkich miesięcznych rachunków, najpierw 10% swoich zarobków zaoszczędź, a potem gospodarz się w ramach pozostałych 90%. Uzgadnianie domowych budżetów jest zupełnie nieskuteczne, bo sprzeczne z ludzką naturą. Co gorsze, codziennie jesteśmy bombardowani tysiącami reklam, zachęcającymi do wydania wszystkiego, co zarabiamy. Przestań pracować tylko na rząd (podatki) oraz producentów różnych rzeczy, które konsumujesz. Zacznij w końcu pracować również na własną przyszłość, choćby w 10%.
  • nie uda Ci się wytrwać w swoim postanowieniu, jeśli nie zautomatyzujesz oszczędzania. Jeśli pozostawisz sobie jakiś margines decyzyjny, to już po kilku miesiącach wydarzy się wiele rzeczy, które skutecznie odciągną Cię od Twojego planu i oddalą perspektywę finansowej niezależności

Dopiero zautomatyzowanie oszczędzania 10% swoich zarobków pozwoli Ci wejść na tytułowe ruchome schody do fortuny. Być może już wiele razy próbowałaś systematycznie oszczędzać. Ale za każdym razem, po kilku miesiącach z Twoich ambitnych planów niewiele zostawało. No może oprócz wyrzutów sumienia. Jeśli jednak zautomatyzujesz ten proces, to przestaniesz być Panią sytuacji; oszczędzanie stanie się automatyczne. Tak jak ciężko jest zmienić kierunek jazdy stojąc na ruchomych schodach, tak samo trudno Ci będzie przestać … oszczędzać. Musisz tak zadysponować swoimi pieniędzmi, żeby nie wymagało to od Ciebie myślenia o umieszczeniu tej kwoty w budżecie ani samodyscypliny. Sprawdzają się wyłącznie takie plany, które są automatyczne.

Pewnie, że początkowo trudniej Ci się będzie „gospodarzyć” w ramach zmniejszonego o 10% budżetu domowego, ale po 3 miesiącach praktycznie o wszystkim zapomnisz. Zdziwisz się, jak łatwo można żyć za odrobinę mniej. Z czasem stanie się to jeszcze łatwiejsze, bo będziesz widziała odłożone tysiące, które pracują na Ciebie, na Twoją emeryturę, na Twoją przyszłość, na Twoją wolność finansową (OK. Tę „wolność finansową” to – przyznaję – sam dorzuciłem do tekstu autora)

Podoba mi się to, że David nie sugeruje, że milionerem można zostać w ciągu kilku tygodni, miesięcy czy nawet kilku lat. To raczej żółwie niż zajęcze tempo. Być może jego propozycja nie brzmi zbyt ekscytująco, ale za to – autor zapewnia – jest stuprocentowa pewna. David przedstawia bardzo zdroworozsądkowe i sprawdzone podejście do uzyskania niezależności finansowej. Konsekwentnie podkreśla wagę staroświeckich mądrości życiowych. Przykłady. „Szanuj ciężko zarobione pieniądze”.  „Stary zwyczaj, nie pożyczaj”, chyba że na zakup rzeczy, których wartość rośnie w czasie, np nieruchomości. Ale i wtedy staraj się spłacić kredyt jak najszybciej. (NB, czy wiedziałaś, że spłacając swój kredyt w ratach co dwa tygodnie połową raty miesięcznej, zamiast pełną ratą co miesiąc, albo nadpłacając każdą ratę 10%, lub raz w ciągu roku płacąc podwójną ratę miesięczną, spłacisz 30-letni kredyt o 7-10 lat wcześniej??? Upewnij się w Twoim banku, że rzeczywiście tak będzie). Najpierw zarób, a potem wydawaj, a nie na odwrót – nie żyj powyżej swoich możliwości. Odłóż pieniądze na „czarną godzinę” i nigdy ich nie dotykaj (bo nie można wydać pieniędzy, których się fizycznie nie ma); dlatego też nie noś przy sobie karty kredytowej. A jeśli już zapłacisz kartą, to koniecznie spłać całość zadłużenia w kolejnym miesiącu, a nie tylko „minimalną wymaganą kwotę”. „Nie wyrzucaj pieniędzy w błoto” czyli nie wydawaj ciężkich pieniędzy na głupoty. Skończ z nawykiem wydawania drobnych sum na rzeczy, bez których spokojnie możesz się obejść. W końcowym rozdziale David przytacza słowa Winstona Churchilla: „To, że zarabiamy, pozwala nam przetrwać. Naprawdę żyjemy dopiero wówczas, gdy dzielimy się z innymi”, a rozdział poświęcony jest temu, że „nie samym chlebem człowiek żyje” oraz temu, że im więcej dajemy, tym więcej otrzymujemy. To właśnie owa wymiana darów wnosi do naszego życia radość, miłość, zdrowie, nadając mu więcej sensu. Spora dawka tak mało w tych czasach popularnej mądrości ludowej i zwykłego zdrowego rozsądku.

Pewną niedoskonałością książki jest to, że David jako najłatwiejsze „ruchome schody do fortuny” opisuje pracownicze konta emerytalne, które w Polsce są mało popularne, a w dodatku oszczędzanie na nich nie przynosi ulg podatkowych tak jak w USA. Zresztą w całym polskim wydaniu książki pojawiają się komentarze Marka Zubera, znanego polskiego ekonomisty, urealniające proponowane rozwiązania dla Polaków.

Nawet jeśli instrumenty, które David opisuje są zbyt amerykańsko-centryczne i być może jeszcze niedostępne w polskich realiach, to sam mechanizm „ruchomych schodów” jest jak najbardziej możliwy do realizacji.  Zautomatyzować oszczędzanie możesz chociażby poprzez – pierwszy przykład z brzegu – zrobienie stałego zlecenia przelewu ze swojego konta na konto oszczędnościowe, na rachunek maklerski, czy na zakup jednostek wybranego przez siebie funduszu inwestycyjnego. A zgromadzone oszczędności – według zaleceń Fridomii – przeznaczaj na zakup nieruchomósci pod wynajem. 

Szczęśliwego Nowego Roku. Jeśli jeszcze nie masz tej książki na swojej półce, to kup ją sobie w prezencie i koniecznie przeczytaj. A potem podejmij decyzję o tym, że wchodzisz na owe ruchome schody. I zacznij się relaksować i bardziej cieszyć się życiem. Pozwól, by ruchome schody powoli, ale stale windowały Cię do Twojej … Fridomii.

David Bach, „Ruchome schody do fortuny. Niezależność finansowa wymaga tylko twojej decyzji”, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa, 2005

PS. Pewnie zdążyliście się zorientować, że najchętniej zmieniłbym tytuł (oraz nieco zawartość) książki.  W tytule zamiast „fortuny” – „Fridomia”, a zamiast „niezależności” – „wolność”, a w treści dodałbym rozdzialik o kupowaniu nieruchomości pod wynajem dla zapewnienia regularnych wpływów pasywnej gotówki. I książka już by była – moim nieskromnym zdaniem – doskonała :-)

Tagi: , , ,

Komentarze:

  1. cremaster napisał(a):

    OMG jestem slawny ;-)
    Z Noworocznymi Zyczeniami dla rozpalenia wyobrazni polecam fajny kalkulator („rozpedza” kazda wplate miesiac w miesiac) obrazujacy potege procentu skladanego:
    http://www.pzu.pl/?nodeid=129
    Pozostaje jeszcze znalezc mechanizm ktory zagwarantuje 10% roczna stope zwrotu(?Dywersyfikacja?)
    Pozdrawiam
    Cremaster (plci meskiej)

  2. Sławek napisał(a):

    i ja chciałbym wszystkim tu obecnym życzyć, aby 2011 był dobrym rokiem, a także, żeby udało się zrealizować w nadchodzącym roku plany finansowe :)

    ja także polecaną książkę przeczytałem, a ze swojej strony chcę polecić książkę „Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” T. Harv Eker, książka też o podstawowych aspektach, ale od podstaw trzeba zacząć :)

    http://www.youtube.com/watch?v=bdP8poXi6yE

  3. Łukasz Pietrzak napisał(a):

    Dla Autorów tego bloga, i książki oraz wszystkich czytelników

    NAJLEPSZEGO, ZDROWEGO, BEZ PUSTOSTANÓW I KŁOPOTÓW Z LOKATORAMI
    PEŁNEGO NOWYCH OKAZJI NA RYNKU NIERUCHOMOŚCI
    w DRODZE DO FRIDOMII

    NOWEGO 2011 ROKU !!!!

  4. Piotr napisał(a):

    Panie Slawku,
    od jakiegos czasu obserwuje rynek garazow na moim osiedlu – zaobserwowalem, ze wynajem takiego garazu moze przyniesc 12 procent w skali roku (+ podobnie jak mieszkania zapewne wartosc takiego garazu bedzie rosla). Mozna powiedziec, ze taka iwestycja moze byc nawet 3 razy bardziej oplacalna niz wynajem mieszkania.
    Co Pan sadzi na temat inwestycji w taka nieruchomosc jako rodzaj dywesyfikacji inwestowania w nieruchomosci?
    pozdrawiam, Piotrek

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Panie Piotrze,
      O garażach było całkiem niedawno: proszę spojrzeć na pytanie Matt’a w Księdze Gości z dnia 12 grudnia 2010. Odpowiedziałem ja, a także nasz ekspert kredytowy, Bartosz Majewski. Ogólnie – taki garaż może okazać się bardzo dochodowy. Pozdrawiam

  5. Agata napisał(a):

    Witam,
    Panie Sławku właśnie przeczytałam polecaną przez pana książkę D. Bacha.
    Czy rzeczywiście biorąc kredyt hipoteczny np. na 30 lat i spłacając go 2 razy w miesiącu po połowie należnej raty skracamy tym samym okres kredytowania o 7 lat? Żaden z doradców finansowych, nie mówiąc już o pracownikach banków nic na ten temat nie słyszał. Czy Pan stosuje ten mechanizm w praktyce i na jakiej podstawie okres kredytowania może skrócić się tak bardzo, aż o 7 lat ? Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje tegoroczne zimowanie w tropikach (do Polski wracam dopiero w maju:-), w najbliższym czasie spotkać się będę mógł jedynie w … Azji:-) Na przykład podczas Zimowej Olimpiady w Korei w lutym 2018:-).

25.02, niedziela – Bangkok, Tajlandia, godz 19:00, przy Esplanade Shopping Mall na schodach przy Mc Donald’s https://goo.gl/maps/SLNbZ9YQfMs Stacja metra Thailand Cultural Centre, tel do Przyjaciela +66 805973532

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Benzyna po 5 zł za litr! Mity, kłamstwa i zwykła głupota…

Cały ubiegły tydzień media były pełne alarmujących doniesień o tym, że ceny benzyny na stacjach nieuchronnie zbliżają się do granicy 5 zł za litr.  Rzeczywiście tankując zapłaciłem 4,80 zł za litr. Ale dokładnie po tyle samo kosztowały na stacji litrowe butelki coca-coli oraz tonicu. A przecież koszty dokonania odwiertów w szybach naftowych, czasami głeboko pod dnem oceanu, następnie przetransportowania jej setek kilometrów na ląd rurociągami czy też kosztownymi tankowcami, potem cały proces rafineryjny, wreszcie transport [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: :-)
  • Sławek Muturi: xav, mi też nie:-) Tylko żartowałem:-)))
  • Biuro nieruchomości: Dobra pozycja na mojej półce, przeczytałem.. ;) Pozdrawiam
  • BiL: Dawno nie bylem w Lodzi, ale to chyba wciaz jedno z najszybciej wyludniajacych sie miast w Polsce? Do tego...
  • xav: chyba nie o taką fridomię mi chodziło…
  • Sławek Muturi: xav, mi też Twój scenariusz bardzo się podoba. Zwłaszcza pozostawienie mi swojej partnerki na 4...
  • xav: O mi może też taki scenariusz by odpowiadał – najpierw ja 4 tygodnie sam, potem 4 tygodnie z dziecmi bez...
  • Robert: taki fantastyczny biznes a kilka miesięcy mija i strona znika ;-)
  • Kuneg: Nie odniosę się wprost do projektu ustawy, bo nie wiem co o tym myśleć w kontekście długoterminowych efektów...
  • vanin: A próbowałeś Feedly? Jak Google zamknęło Readera, Feedly ułatwiło przeniesienie subskrypcji i trochę się od...
  • Kuneg: A zajmijcie się kaźdy sobą, a nie innymi ;) Ostatnio koleżanka wspomniała, że nie jest w stanie odłożyć kasy...
  • Sławek Muturi: Jasta_11, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa pod adresem tego bloga. To bardzo miłe....
  • Jasta_11: Zdecydowanie Sławku, jak się okazało, farmy wiatrowe to domena dużych firm w stylu Iberdrola, PGE, Tauron....
  • Milo: W sumie to masz rację Sławku, trochę źle to ująłem. Generalnie można oszczędzać albo wydawać no i możemy...
  • Sławek Muturi: Bartek, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa. Cieszę się, że pomogłem Ci dostrzec nowe...
  • Sławek Muturi: Mikafu, super!!! Podoba mi się Wasz plan:-) Serdeczne zaproszenie dla pierwszej Fridomiaczki:-)
  • Bartek: WItam! Chcialem sie przywitac, gdyz jestem tu po raz pierwszy :) Do Slawka pisalem jakis czas temu w innej...
  • Justyna: Witajcie. W moim ok. 60-tysięcznym mieście pojawiła się oferta kawalerki na poddaszu, że skosami o metrażu...
  • Mikafu: Ja tez sie pisze na 95%. Myśle, ze 1-2 miesięcy to dam radę. Jestem mama 3 dzieci, ale Tata bedzie musiał...
  • Sławek Muturi: Milo, masz rację i cieszę się, że mamy bardzo podobne postawy. Jednak nieco bym polemizował z tym, że...

Najnowsze wpisy

created by Water Design