21

03.2011

50 kobiet i ja

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Relacje, Wydarzenia

ilość komentarzy: 3

Dzięki zaproszeniu Dojrzewalni Róż, organizatora Festiwalu Kobiet Progressteron, wczoraj miałem przyjemność opowiedzenia uczestniczkom Festiwalu o wolności finansowej. Piszę „uczestniczkom”, bo wśród około 50 osób na sali nie było ani jednego mężczyzny. Przemawiałem publicznie już setki razy, ale taka sytuacja nigdy mi się przedtem nie przydarzyła. Byłem trochę tym spięty (zwłaszcza, że nie zadziałały dwa rzutniki i musiałem mówić bez wsparcia prezentacji, którą wcześniej przygotowałem) i mimo, że książkę napisaliśmy – na przekór utartym schematom – używając czasowników z żeńskimi końcówkami, to wczoraj zdarzało mi się mówić „wiecie Państwo”, zamiast „wiecie Panie”. To ostatnie wydawało mi się trochę takie … szowinistyczne. Przychodzi facet i się wymądrza. Z wrażenia nie zdążyłem nawet zrobić zdjęcia i udokumentować to wydarzenie.

Ale sądząc po tym, że żadna z uczestniczek nie wyszła przed czasem, a po wykładzie mieliśmy jeszcze długą kontynuację sesji pytań i odpowiedzi na korytarzu, to mam nadzieję, że całość nie wypadła najgorzej.

Jak zwykle takie spotkanie było i dla mnie okazją do nauczenia się czegoś nowego. Wprawdzie tym razem to ja więcej mówiłem niż słuchałem, ale spośród 50 uczestniczek, 7-8 posiada już mieszkania na wynajem (około 2/3, a może nawet 3/4 w ogóle ma jakieś inwestycje), więc też dowiedziałem się interesujących rzeczy na temat umów najmu, rozliczeń podatkowych, czy specyfiki zarządzania małymi lokalami użytkowymi.

W trakcie mojej prezentacji, gdy pojawiła się ożywiona dyskusja dotycząca  bariery, jaką są problematyczni najemcy (wiele osób słyszało o historiach pełnych horroru z najemcami, którzy nie płacą i demolują mieszkanie i – co gorsza – nie chcą się wyprowadzić), próbowałem przekonywać, że często winni problemów są sami właściciele. Nie dokonują odpowiedniej selekcji najemców, nie zadają pytań o ich zarobki, nie żądają poświadczeń z miejsca pracy. To trochę tak, jakby otworzyć sklep, wyposażyć go w towar, a potem dać ogłoszenie, że poszukuje się sprzedawcy i zatrudnić pierwszego, który zaakceptuje naszą propozycję wynagrodzenia. Ta analogia wywołała dużo śmiechu. W ogóle wczoraj – chyba ze względu na skład grona moich słuchaczy – jakoś wyostrzył się mój dowcip, bo dość często, o wiele częsciej niż zwykle, słuchaczki wybuchały śmiechem. A przecież mówiłem o bardzo poważnych sprawach związanych z budowaniem wolności finansowej.

Aby zobrazować moją tezę, że winni (lub przynajmniej współwinni) są często właściciele mieszkań, poprosiłem o podniesienie rąk do góry te panie, które same kiedyś mieszkały w wynajmowanym mieszkaniu. Pojawił się las około 45 rąk. Las się mocno przerzedził, gdy zapytałem, czy właściciel mieszkania zadał im pytania na temat ich ówczesnych zarobków. Las całkiem zniknął (ani jednego drzewka nadziei)  gdy zapytałem, czy właściciel zażądał od nich zaświadczenia o zarobkach. A przecież jak idziemy kupić abonament telefoniczny i dostajemy za złotówkę telefon komórkowy wart PLN 1000 (tyle jest wart w detalu, operator sieci kupuje go pewnie za PLN 200), to musimy się wykazać dwoma dokumentami ze zdjęciem, książeczką wojskową, zaświadczeniem o zarobkach i nie wiem czym tam jeszcze. Nie inaczej, jest gdy w markecie AGD chcemy kupić żelazko na raty.

A mieszkanie warte kilkaset tysięcy złotych z drogim wyposażeniem (meble, sprzęt AGD, itp.) właściciele oddają w ręce osób, których nie pytają, czy je na to stać. Skrajnie nieodpowiedzialne. A potem jeszcze opowiadają światu, jak to ich źli najemcy wykorzystali. Podejrzewałem, że tak właśnie jest, ale teraz dzięki mojemu małemu eksperymentowi (wiem, wiem, próbka 45 osób nie jest statystycznie ważna) zdobyłem dowód.

Dziękuję przemiłym Paniom za cierpliwe słuchanie mnie, przepraszam za niedociągnięcia organizacyjne, dziękuję za ów dowód, za żywą dyskusję na korytarzu (gdy już musieliśmy opuścić salę wykładową) i życzę powodzenia w budowaniu waszej wolności finansowej. Mam nadzieję, że za kilka – kilkanaście lat będzie mogły spełniać swoje marzenia i realizować swoje pasje.

Zapraszam też na łamy tego bloga. Zawsze z dużą życzliwością doradzimy w kwestiach związanych z budowaniem wolności finansowej. 

Powodzenia !

Tagi: ,

Komentarze:

  1. Karolka pisze:

    Panie Sławku,

    dziekuje za wczorajsze spotkanie na festiwalu, musze przyznac, ze zmobilizowalo mnie do rozpoczecie zglebiania wiedzy o inwestowaniu w nieruchomosci, wolnosc finansowa coraz bardziej zaprzata moja glowe
    dziekuje za inspiracje!
    Karolina

  2. Danka pisze:

    Ja również dziękuję za świetną prezentację na Festiwalu. Była bardzo inspirująca – na drugi dzień kupiłam książkę „Wolność finansowa” i właśnie skończyłam ją czytać. Na razie zaczęłam od świadomego śledzenia, na co wydaję pieniądze. :-)

    Mówił Pan niezwykle ciekawie i przekonująco (zwłaszcza odpowiadając na moje pytanie o problematycznych najemcach) :-) i naprawdę zainspirował mnie Pan do zainteresowania się tematem. Brak slajdów wcale nie przeszkadzał, naprawdę!

    Brakowało mi jednak wyartykułowania jednej rzeczy – w tej wolności finansowej jest „haczyk”, tzn. trzeba stać się specjalistą w nowej branży (nieruchomości), czyli poniekąd przekwalifikować się. Na razie jeszcze zastanawiam się, czy mam na to ochotę.

    Tak czy inaczej dziękuję za świetny warsztat!

  3. Daniel pisze:

    Pani Danuto.
    Nie taki diabeł straszny…
    Moje doswiadczenie na temat przekwalifikowania jest takie, ze skoro jest to cos, co w koncu pozwoli mi byc wolnym finansowo, to „ja poprosze 2kg i bez opakowania”… Chodzi mi o to, ze stalo sie to moim hobby, poniewaz jest to moim dochodem. Tu mi nikt nie zawadza, nikt nie rzadzi, nikt nic nie nakazuje… Jestem panem wlasnego imperium. Musze byc najlepszy!
    Pozdrawiam serdecznie i zycze „szerokiej drogi”.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Jaki zwrot z najmu nieruchomości?

 Jakiego zwrotu należy się spodziewać z inwestycji w nieruchomości pod wynajem? To pytanie często się pojawia. Od razu przyznajemy: nie lubimy tego pytania (dodajemy, że oczywiście lubimy wszystkich, którzy je nam zadająJ). Nie dlatego, że nie rozumiemy koncepcji zwrotu, czy nie potrafimy go wyliczyć, tylko że należy ono – wg nas – do innej perspektywy patrzenia na inwestowanie.  Jak to jest ze zwrotem z najmu? Przyjrzyjmy się kilku liczbom. Kupujemy mieszkanie za PLN 100.000, którego najem [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Jacek, dzięki za polecenie tej książki. Czytałem ją jakieś 30 lat temu i nie pamiętam szczegółów....
  • Sławek Muturi: Dzięki Robert!
  • Sławek Muturi: Piotrek, nie chciałem namawiać do rozwodów ani niepotrzebnych rozstań. Chodziło mi jedynie o to, że...
  • Jacek: Co do „skromności” Haille Selaise to polecam książkę Kapuścińskiego „Cesarz”.
  • Bolo: „zmień partnera życiowego” – Kochanie, muszę z Tobą się rozstać, muszę mieć młody mózg :) Mój...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 301169985-Inwestycje-Po-jakim- czasie-zwraca-sie-zakup-mieszk ania.html...
  • Aga-ta: Ostatnio czytałam o tym, że ważne, aby zmieniać aktywności, gdyż szybko się przyzwyczajamy do danej formy i...
  • recroot: Współczuję takich doświadczeń. Mam to szczęście, że przez ponad 6 lat wynajmowania nie miałem żadnego...
  • ROb: Zainteresowałem się tematem wynajmu nieruchomości i tak sobie czytam bloga od samego początku i trafiłem na ten...
  • Piotrek: Hej Sławek, Super wpis! Jeśli jednak chodzi o tę poradę: „zmień partnera życiowego”, to nieźle...
  • Sławek Muturi: Dziś byłem na ceremonii otwarcia i dwóch meczach. Dojazd – choć na początku było trochę chaosu,...
  • Sławek Muturi: Robert, walczyć to nie, bardziej im kibicowałem:-)
  • Robert W: Wszedłeś na trening bokserów – powalczyłeś z nimi?
  • Sławek Muturi: Piotrze, o Kasperczaku wiedziałem, o Baniaku słyszę po raz pierwszy. Dzięki. To będę im kibicował....
  • piotr: Z polskich akcentów trenerem Tunezji jest Henryk Kasperczak a w reprezentacji Burkina Fason w sztabie...
  • Sławek Muturi: Wczoraj spędziłem dzień przemierzając Libreville w poszukiwaniu biletów na mecze Mistrzostw Afryki....
  • Sławek Muturi: Robert, tak, to prawda. Mój kolor skóry najemczyniom wydał się bardzo podejrzany. I było to wiele,...
  • Sławek Muturi: Bolo, dzięki za podzielenie się z nami swoją historią. Jest bardzo pouczająca. Jakieś inne Wasze...
  • Robert: Kiedyś Sławek pisał, że potencjalny najemca nie chciał od Sławka wynająć mieszkania, najpewniej z powodu...
  • Bolo: Dokładnie wiem o co Ci chodzi pisząc o „wymianie systemu operacyjnego”. Jako 21-latek otworzyłem...

Najnowsze wpisy

created by Water Design