07

04.2011

Po czym poznać dobrego doradcę kredytowego cz.2

autor: Bartosz Majewski|kategoria: Blog autorów, Porady kredytowe

ilość komentarzy: 2

Wiele się dzieje na rynku kredytów hipotecznych. Mieszkania krążą, kredyty idą jak ciepłe bułeczki, dodatkowo przychodzi sporo maili od fridomiaków, za co wielkie dzięki. Niestety ogrom zadań przekłada się na mniej czasu na pisanie tekstów. Postaram się jednak publikować nieco częściej, nawet w tak gorących okresach jak ten, który miał miejsce przez ostatnie dwa miesiące. Gorący okres skłania do kontynuowania przemyśleń nt. tego jak dobierać partnera finansowego. Temat jest na czasie tym bardziej, że na rynku jest gorąco.

Skoro mamy już sojusznika, który chce nas usatysfakcjonować na tyle, żebyśmy przekazali jego numer telefonu wszystkim naszym znajomym pozostało tylko jedno. Sprawdzić czy oprócz tego ,że ma dobre podejście ma też możliwość zaoferowania nam realnej wartości i czy aby na pewno chce być szczęśliwy szczęściem swojego klienta i kolejnych, z polecenia. A może nie rozumie swojej roli zbyt dosłownie i chce być szczęśliwy szczęściem dużej prowizji i kolejnych dużych prowizji od klientów z polecenia? I jak ja, szary człowiek, bez wykształcenia ekonomicznego mam to sprawdzić?

Jeśli nie czytaliście jeszcze mojego poprzedniego tekstu można znaleźć go tutaj:

http://fridomia.pl/2011/03/15/po-czym-poznac-dobrego-doradce-kredytowego/

                Przede wszystkim wyróbmy sobie nawyk skąpca i selekcjonujmy koszta i produkty. Naszym celem jest osiągnięcie minimalnej raty i minimalnej kwoty kosztów około kredytowych kosztem skorzystania z jak najmniejszej ilości jak najmniej kosztownych produktów. Często warto korzystać z opcji dodatkowych jak karta kredytowa czy fundusz inwestycyjny, ale priorytetem dla nas powinny być obniżki raty za cenę skorzystania z dodatkowych produktów. Ważne: Najgorszym co możemy zrobić to wstydzić się  wyraźnie artykułować swoje oczekiwania i żądania. Jak doradca ma trafić w oczekiwania jeśli ich nie zna? Jeśli nie będą one przystawać do rzeczywistości, dobry doradca będzie mógł to wykazać i przekonać nas.

Dlatego jeśli doradca chce nam sprzedać fundusz inwestycyjny to warto się zastanowić po co- skoro już zdecydowaliśmy, że nie będziemy budować wolności finansowe w oparciu o giełdę, tylko o inwestycje w nieruchomości.  Czy nie jest tak dlatego, że wiąże się to tylko z dodatkową prowizją dla naszego doradcy a nie z wartością dla nas? To nic złego, że doradca chce zarobić na kliencie jak najwięcej- tak długo jak wiąże się to z realną wartością dodaną po stronie klienta.

Kończąc temat wyboru doradcy chciałbym zauważyć, że my jako klienci również powinniśmy nastawiać się na współpracę długofalową. Dobrze jest mieć sprawdzonego, zaufanego człowieka, który zawiaduje finansową stroną naszego budowania fridomii. Jeszcze lepiej, jeśli mu się odpowiednio „sprzedamy” i sprawimy, że będzie czuł, że już jesteśmy jego klientami na zawsze, i że jak kredyt albo finanse to tylko u niego. To poczucie zaowocuje tym, że będzie się odzywał od czasu do czasu jak przypomni sobie o nas i będzie chciał zaproponować coś co może się nam przydać. Dlatego, gdy negocjujemy warunki kredytu miejmy na uwadze interes doradcy- żeby pracując z nami nie tracił. Dla nas obniżka raty o 50 PLN może oznaczać dla niego ½ mniej dochodu z naszej transakcji. Gwarantuję, że szczęśliwy doradca po naszej stronie zwróci się w czasie i korzyściach kilkanaście razy bardziej niż te 50 złotych. O ile oczywiście zastosowaliście się Państwo do rad z tego i poprzedniego tekstu.

Sumarycznie, jeśli po uruchomieniu kredytu w dalszym ciągu mamy ochotę polecać doradcę swoim znajomym to nie wahajmy się tego robić. Na rynku jest jeszcze sporo amatorów przed którymi trzeba chronić swoich bliskich.

 Pozdrawiam Serdecznie.

 Bartosz Majewski

 504 206 158

 Bartosz.majewski@hipotekaplus.pl

OBLICZ DOKŁADNĄ RATĘ KREDYTU

Tagi:

Komentarze:

  1. Sławek Muturi napisał(a):

    Panie Bartoszu,

    Dziękuję za kolejny tekst. Jest bardzo dobry i doceniam, że znajduje Pan czas na dzielenie się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem, pomimo nawału innych obowiązków.

    Czytając Pana tekst nasunęło mi się 1 pytanie/prośba. Czy mógłby Pan rozwinąć myśl dotyczącą tego, że obniżając sobie ratę kredytu o PLN 50 (rozumiem, że w skali miesiąca), możemy spowodować spadek o 1/2 prowizji doradcy? Z czego to wynika?

    A nawet jeśli tak jest, to czemu miałbym chcieć „oferować” PLN 50 miesięcznie (przez 25 lat uzbierałoby się z tego kilkadziesiąt tysięcy złotych!!!), aby utrzymać dobre relacje z doradcą?

    Sławek Muturi

  2. Bartosz Majewski napisał(a):

    Panie Sławku,

    W części banków taka sytuacja ma miejsce. Tzn. do pewnego punktu przedstawiciel bankowy może zejść z ceny dla klienta pod pewnymi warunkami (duży kredyt, dobra historia kredytowa, dobre zarobki, eksponowane stanowisko, duża ilość produktów sprzedanych klientowi) bez konsekwencji dla swojego wynagrodzenia. Od pewnego punktu ustępstwa są już ściśle powiązane z wysokością prowizji dla przedstawiciela banku, więc będzie on bardzo niechętny obniżaniu raty klienta kosztem swojego wynagrodzenia. Z drugiej strony, przyparty do muru obniży, bo skalkuluje, że lepiej zarobić mniej niż nie zarobić nic.

    Odpowiadając na drugie pytanie: przy kredycie na 20 lat zysk 50 PLN w skali miesiąca oznacza sumaryczną kwotę 12.000 PLN. W mojej opinii zdrowa relacja z doradcą kredytowym może i powinna być dla klienta warta więcej niż te 12 tysięcy. Nie znamy dobrego dekoratora wnętrz, notariusza, firmy budowlanej, uczciwego dewelopera, szybkiego rzeczoznawcy, pewnej ekipy remontowej? Wystarczy telefon do doradcy takiego jak ja i już znamy- mało tego, zwykle wyjdziemy z porządnym rabatem na każdą z tych usług. Wystarczy powołać się na nazwisko doradcy. Suma zysków na rabatach i strat, których nie poniesiemy i czasu, który zaoszczędzimy spokojnie przekroczy 12.000 bo jesteśmy inwestorami, którzy wielokrotnie będą się stykać z przedstawicielami tych profesji. Każdy rozsądny doradca, który kalkuluje swój zysk w perspektywie lat buduje wokół siebie pewien ekosystem ludzi, którzy mogą dawać wartość dla jego klientów. W efekcie jego klienci są bardziej usatysfakcjonowani a „podwykonawcy” również są mu wdzięczni za podesłanych klientów.

    Na koniec definicja naukowa negocjacji, która często pasuje także do pracy doradców finansowych:

    Negocjacje to proces interakcji, w którym przynajmniej dwie strony
    widzące konieczność wspólnego zaangażowania dla osiągnięcia celu,
    ale początkowo różniące się oczekiwaniami,
    próbują za pomocą argumentów i perswazji
    przezwyciężyć dzielące je różnice
    i znaleźć wzajemnie satysfakcjonujące rozwiązanie.

    Z mojego doświadczenia najważniejszy jest ostatni akapit. I tym kieruję się w każdym moim działaniu, niezależnie czy w relacjach z klientami, czy też z wynajmującymi mieszkania.

    Pozdrawiam Serdecznie.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Warren Buffet a tłuste koty z Wall Street

Niedawno natknąłem się na 5-stronicowy artykuł o Warren'ie Buffet, jednym z najbogatszych ludzi na świecie (majątek wart USD 45 mld, czyli 1/4 GDP Polski) w amerykańskim tygodniku Time (z 23 stycznia 2012). Autorka - Rana Foroohar - odwiedziła go w jego skromnym domu i w biurze w Omaha w Stanie Nebraska. Warren zaprosił ją też na lunch do lokalnej jadłodajni, w której lubi się stołować. Osiągnięcia Warrena Buffet są naprawdę imponujące. Ogromny majątek, na który składają [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...
  • Bolo: Sławek, jak sobie radzisz podczas wyjazdu z takimi sprawami jak: opłacanie podatku za nieruchomości, za...
  • BiL: Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości ujawnił, że program częściowo będzie finansowany ze środków...
  • Sławek Muturi: Patryk, dzięki za dodatkową perspektywę „od wewnątrz”.
  • Sławek Muturi: ZPP, dzięki za odwiedzenie fridomii. Zgadza się, dlatego opisałem to jako skrajny przykład:-)
  • Patryk H: Slawek obecnie mieszkam na terenie Niemiec i wynajmuje drugie mieszkanie. Oboje mieszkania wynajmowałem...
  • ZPP: Tylko dla sprostowania – libertarianie są różni, ale zdecydowana większość nie odrzuca ideii rządu, tylko...
  • Tomek: Robert, mnie Twoje przykłady nie przekonują; moim zdaniem są krzywdzące dla Mzuri. Co do otworów w drzwiach...

Najnowsze wpisy

created by Water Design