01

06.2011

Fridomia dla Młodzieży – 7 „C”-s of Success

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Często zadawane pytania, Edukacja finansowa, Fridomia, Jak sfinansować zakup nieruchomości, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 11

Ostatnio – po spotkaniu Fridomiaków we Wrocławiu – otrzymałem mailem prośbę od Marcina, jednego z uczestników: „Sławek, chodzi o to, żebyś napisał, czy – twoim zdaniem – osoba, która jest na początku kariery może poważnie myśleć o inwestowaniu w małe nieruchomości. Przyjmijmy osobę, która kończy studia, ma pierwszą pracę i zarabia średnią krajową. Nie dostała w spadku domu po babci, nie wygrała też miliona na loterii. Z drugiej strony, nie jest obciążona dużymi kredytami. Chce osiągnąć wolność finansową. Czy uważasz, że w takich warunkach i przy obecnym rynku w dużym, polskim mieście, ma realną szansę na zbudowanie portfela ok. 10 nieruchomości w rozsądnym czasie (np. 15 lat)?

Wprawdzie osoba, o której mowa w pytaniu to nie Dziecko, ale mimo to odpowiadam na maila dzisiaj, w tym szczególnym dla nas wszystkim Dniu :-). Wszystkiego najlepszego.

„Bądź poważny, a potężne siły przyjdą ci z pomocą” powiedział kiedyś Basil King, kanadyjski autor. „Potrzeba jest matką wynalazku” mówi stare przysłowie, a przytaczam je tutaj, aby pokazać,  że „dla chcącego nic trudnego”.

Punktem startu dla bohatera pytania są jego chęci oraz determinacja. To co podam poniżej, to tylko kilka dość konwencjonalnych pomysłów i podpowiedzi. Ale jeśli te miałyby się okazać niewystarczające do osiągnięcia celu (który, przyznam wydaje mi się bardzo ambitny), to wierzę w to, że nasz młody bohater wykaże się kreatywnością w myśleniu oraz konsekwencją w działaniu i zdoła znaleźć lepsze, skuteczniejsze sposoby na osiągnięcie swego celu, czyli nabycie portfela 10 nieruchomości w 15 lat.

Te konwencjonalne podpowiedzi to m.in.

(1)   Zwiększenie swoich przychodów np. poprzez znalezienie sobie lepiej płatnej pracy i/lub wzięcie drugiego etatu, branie nadgodzin, itp

(2)   Utrzymywanie w ryzach swojej konsumpcji – chodzi o to, aby nasz bohater wraz ze wzrostem swoich przychodów, nie zwiększał w sposób automatyczny i bezrefleksyjny poziomu swoich comiesięcznych wydatków. Jeśli więc ktoś kto dziś ma 25 lat chce osiągnąć wolność finansową przed osiągnięciem 40-tki, nie powinien stawiać jako priorytetu kupno własnego, najlepiej niemałego mieszkania, samochodu, itp. Na to będzie miał czas po 40-tce. Na spotkaniu Fridomiaków w Warszawie poznałem kogoś kto właśnie tak działa (zarabia bardzo dobrze, ale mieszka w wynajmowanej 19-metrowej kawalerce; jest właścicielem dwóch mieszkań pod wynajem, a jego dziewczyna kolejnego), co mi ogromnie zaimponowało.

(3)   Systematyczne oszczędzanie, aby zbudować wkład własny na swoje pierwsze mieszkania na wynajem

(4)   Wyprzedaż na allegro niepotrzebnych aktywów, typu stary zabytkowy motocykl po dziadku, lub kolekcja znaczków z młodości. Siostra mojego Przyjaciela, pod wpływem lektury bloga, sprzedała kawałek odziedziczonej ziemii, na której w bliżej nieoznaczonej przyszłości chciała wybudować sobie dom. Dziś ta nauczycielka i samotna matka ma portfel kilku mieszkań kupionych za gotówkę i – gdyby zechciała – mogłaby ewentualnie zaciągnąć kredyt na powiększenie swojego portfela mieszkań

(5)   A jeśli te możliwości nie będą wystarczająco duże, lub nie przyniosą efektów wystarczająco szybko, to należy starać się znaleźć jakieś niekonwencjonalne działania. Np aktywnie szukać okazji rynkowych i prezentować je (za wynagrodzeniem) inwestorom posiadającym gotówkę/zdolność kredytową. Lub znalezienie mieszkania do remontu, skrzyknięcie się z kolegami/rodziną żeby pożyczyli pieniądze lub wspólnie ją kupić. Następnie nakładem własnej pracy ją wyremontować i sprzedać z zyskiem. Lub znaleźć jakąś dużą nieruchomość sprzedawaną okazyjnie, np kamienicę, skrzyknąć kilku (-nastu) inwestorów i w zamian za przeprowadzenie w ich imieniu transakcji oraz za sprawowanie nadzoru nad remontem kamienicy, zarządać od nich 1-2 (czy więcej w zależności od sytuacji) mieszkań. Lub przekonać sąsiadów swoich rodziców do okazyjnego odsprzedania strychu w ich domu; wyremontowanie go, podzielenie na kilka mieszkań i ich wynajem. Lub wiele innych możliwośći

(6)   Opcje spod punktu 4) powyżej oprócz skokowego powiększenia bazy kapitałowej dają dodatkowo zaletę nabierania doświadczenia w obszarze nieruchomości. Ale oczywiście można sobie wyobrazić – w zależności od talentów młodego bohatera – setki czy tysiące innych sposobów na zdobycie dużego kapitału na początek w obszarach nie związanych bezpośrednio z nieruchomościami.

(7)   Na koniec zostaje powrót do punktu 2) powyżej.

Jeśli podane podpowiedzi nie wydają się młodemu bohaterowi wystarczająco przekonujące, to być może pomoże mu coś co mi bardzo pomogło gdy sam miałem 25 lat.

Mniej więcej wtedy postanowiłem przejść na emeryturę w wieku 48 lat (udało mi się to zrobić z kilkuletnim wyprzedzeniem). Natknąłem się wówczas – będąc w Stanach – na książkę „True Success” Tom’a Morris’a. Do tej pory noszę w portfelu (i często czytam) kartkę wielkości karty kredytowej lub dowodu osobistego, która streszcza zawartość jego książki. Oto treść tej trochę już podniszczonej kartki.

The 7 Cs of Success

  1. A clear CONCEPTION of what we want, a vivid vision, a goal clearly imagined
  2. A strong CONFIDENCE that we can attain the goal
  3. A focused CONCENTRATION on what it takes to reach the goal
  4. A stubborn CONSISTENCY in pursuing our vision
  5. An emotional COMITTMENT to the importance of what we are doing
  6. A good CHARACTER to guide us and keep us on a proper course
  7. A CAPACITY TO ENJOY the process along the way

Copyright C 1996, Tom Morris, Ph.D.

Trzymam kciuki za wszystkich młodych ludzi, w tym w szczególności za Kacpra (tegorocznego maturzystę, który na spotkanie we Wrocławiu przyszedł wprost ze swojego ostatniego egzaminu maturalnego), za „Rekina” Matta z Rzeszowa, który niedawno kupił swoje pierwsze mieszkanie na wynajem i zdał nam z tego relację na Fridomii oraz za innych młodych ludzi, z którymi miałem przyjemność się ostatnio zetknąć. Jestem przekonany, że jeśli tylko podtrzymają swoją determinację, to uda im się osiągnąć wolność finansową przed 40-tką.

Jak pięknie być Młodym. Można tyle sobie zaplanować i osiągnąć w życiu. Ponieważ proces budowania wolności finansowej zajmuje zwykle wiele lat, osobom młodym z mniejszymi początkowo możliwościami finansowymi może być – wbrew pozorom  – łatwiej ten stan osiągnąć.

Powodzenia !!!

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze:

  1. Kacper pisze:

    Dziękuję Sławku za pamięć:)
    Bardzo trafne są Twoje spostrzeżenia na temat budowania wolności finansowej przez młodych ludzi. Cieszę się, że ten blog dobrze prosperuje, ponieważ warto od czasu do czasu przypomnieć sobie pewne wskazówki na temat fridomi, które często wyczytuje się w książkach, ale po pewnym czasie mogą gdzieś tam umknąć…
    Ostatnio uświadamiam sobie do czego tak naprawdę chcę dążyć (myślę, że przychodzi to z wiekiem) i polecam innym młodym ludziom aby uczestniczyli w takich spotkaniach jakie miało miejsce we Wrocławiu. Można się z nich dowiedzieć mnóstwa ciekawych, kreatywnych informacji. Ja wyniosłem z niego bardzo wiele, dzięki:)
    Pozdrawiam
    Kacper

  2. Anonim pisze:

    Witam
    Jasne że da rade. Sam jestem młody, skończyłem dopiero 28lat, jestem 2 lata po zakończeniu studiów. W mieszkania inwestuje już od roku i uzbierałem jedną kawalerkę i jedno mieszkanie 2 pokojowe, wszystkie w nowym budownictwie. W sumie inwestuję wspólnie z żoną, nie otrzymałem żadnego spadku po prostu ciężko pracuję na to, aby osiągnąć wolność finansową. W danym momencie mam już 2 prace plus dodatkowo zlecenia które od czasu do czasu wpadają. Nie jest łatwo, czasem pracuję 12-14 godzin dziennie w tym także w weekend, no ale cóż, start i gromadzenie majątku nie jest łatwe. Od miesiąca powoli zmniejszam sobie ilość pracy, aby się tak nie przepracowywać – takie miałem postanowienie po zakupie 2 mieszkania.
    Przede wszystkim należy ograniczyć konsumpcję, rozejrzeć się dokładnie i poszukać oszczędności w życiu ( może zmniejszyć ilość podróży samochodem lub w ogóle go sprzedać, zmniejszyć abonament telefoniczny, pozbyć się wszystkich zbędnych obciążeń finansowych, zrezygnować z abonamentu telewizyjnego – i tak nie ma tam nic ciekawego), jeśli jest możliwość może przeprowadzka do rodziców lub wynajęcie większego mieszkania z jakimiś wspólnymi znajomymi, można dodatkowo udzielać korepetycji ( dobrze płatne zajęcie).
    A po za tym to wizja celu, determinacja i ciężka praca aby go zrealizować!
    I nie ma się co mazać, tylko wziąć się do roboty. Samo nam z nieba nie spadnie.

  3. Marcin Kosedowski pisze:

    W imieniu moim i moich czytelników dziękuję za obiecany wpis. Fajna niespodzianka z okazji Dnia Dziecka :).

    Jak na to patrzę, to wydaje się takie łatwe… Za 15 lat zobaczymy czy mi się udało.

  4. Łukasz Pietrzak pisze:

    Drogi Marcinie !!!
    Ja po skończeniu studiów cały czas myślalem o zainwestowanie w mieszkanie pod wynajem.
    Jednak tkwiłem w okowach strachu, niepewności w ten typ inwestycji, wysokiej kwoty wejścia itp.Pracowałem i nadal pracuje pracę mam stabilną – służby mundurowe, zarobki niestety poniżej średniej krajowej ale nie można narzekać aby dodatkowo się nie „dołować” praca wystarczając ‚dołuje’. Od pierwszej wyplaty postanowiłem oszczędzać w fundusze inwestycyjne, giełdę. Aż w tamtym roku kupiłem książkę Sławka i Roberta i praktycznie z dnia na dzień postanowilem zmienć swoje życie. Ustaliłem plan 4 – 5 mieszkań do 50 roku życia z czego ostatnie mieszkanie nabyć jak będe miał ok. 48 lat.W planach mam wybudowanie jeszcze malego domum, wiećcw między czasie kupiłem działkę i przymierzam się do budowy.
    I wracając do mieszkań kupiłem jedno tanio do kapitalnego remontu i odrazu oddałem lokatorom, gdy zobaczyłem jak to dziala po 6 miesiącach kupilem na kredyt drugie mieszkanie i także mam wynajęte. Jak na moje życie to w porównaniuu do tego co bylo rok temu to lata świetlne różnicy. Bardzo szybko zreszta przydomek autorstwa Sławka speedy fridomiak Łukasz wyróżnia:))))
    I teraz już wiem że te moje 4-5 mieszkań jest spokojnie możliwe do osiągnięcia bo przecież zostały mi już tylko 2 lub w planie max 3 na które mam 17 lat i teraz wiem że to osiągnę.
    Więc i tobie planu i później konsekwentnej realizacji Tobie życzę.

  5. Czytelnik pisze:

    Witam!

    Jako że to wpis dla młodzieży, a ja mam 21 lat i dopiero zaczyna…
    Od kilku lat staram się odkładać systematycznie gotówkę oraz ją inwestować. Uzbierał się z tego malutki kapitał, jednak taki, który pozwala mi myśleć o pierwszej nieruchomości pod wynajem.

    Chcę, by był to garaż. Z racji mojego miejsca zamieszkania – w Krakowie. Moje pytanie dotyczy tego, na co najbardziej zwrócić uwagę? Zrobiłem sobie mapkę z dzielnicami w Krakowie i dla każdej obliczyłem średnią cenę za metr kwadratowy garażu. Czy lepiej kupić tani garaż w droższej dzielnicy, lecz w gorszym stanie, bez wody, kanału etc czy może „wypasiony”, ale w tańszej dzielnicy zakładając, że cenowo wychodzi to podobnie?

    Dla sprawdzenia, czy ew. oferta wynajmu w tańszej dzielnicy by się sprawdziła zamieściłem ogłoszenie w Internecie. W ciągu 4 dni zadzwoniło w sprawie oferty zadzwoniło do mnie 6 osób, także myślę, że najemca znalazłby się bez większego problemu.

    I ostatnia kwestia – nigdy nie kupowałem nieruchomości i kompletnie nie orientuję się w sprawach notarialnych. Nie mam też niestety nikogo znajomego, kto mógłby mi w tym poradzić. Gdzie najlepiej szukać informacji o czym powinienem wiedzieć, czego się wystrzegać? Oczywiście po za tym blogiem, którego jestem regularnym czytelnikiem :)

    Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

    • Sławek Muturi pisze:

      Czytelniku, po piersze moje szczere gratulacje. Masz dopiero 21 lat, a juz powaznie myslisz o budowaniu wolnosci finansowej. A nawet nie tylko myslisz, ale dzialasz w tym kierunku (oszczedzasz, zbierasz informacje, zamiesciles ogloszenie). Jestem pelen podziwu dla Twojej rozwagi.
      Odpowiadajac na Twoje pytania. Co do kupna garazu, to nie mam osobistych doswiadczen. Mam nadzieje, ze Fridomiacy Ci podpowiedza. Z mojej ogolnej wiedzy kup taki, ktory latwiej Ci bedzie wynajac. Nie jestem pewien ilu bedzie chetnych na „wypasiony” garaz w slabszej dzielnicy.
      A jesli chodzi o notariusza, to proces znam dobrze od strony kupna mieszkan, nie wiem czy garaz ktory chcesz kupic bedzie mial np ksiege wieczysta. Zajrzyj moze do dwoch, trzech notariuszy w Krakowie i zapytaj ich o szczegoly. Zobaczysz co ci kazdy z nich powie, przy okazji moze uda Ci sie wybrac tego, u kogo bedziesz chcial przeprowadzic ostateczna transakcje.
      Powodzenia, trzymam mocno kciuki.

    • Prezes pisze:

      Witaj
      Myślę,że dobrze jest kupić garaż w dobrej lokalizacji tak żeby chętni walili drzwiami i oknami.Druga sprawa to policz sobie jak długo bedzie Ci się ta inwestycja zwracać czy w danym miejscu bedzie on nabierał jeszcze wartości z czasem.Jeśli kupisz na własność i bedziesz miał księge wieczystą to najlepiej na plus działa to że w dobrym miejscu możesz sprzedać od ręki i jak wymalujesz odnowisz to nie ma opcji abyś stracił.Nie powinieneś mieć też okresów bez najemcy.Jest to bardzo ciekawy temat zachęcam do działania a sam zobaczysz a może z czasem pomyślisz jak mozna się rozwinać .Pozdrawiam.Jak masz jeszcze jakieś pytania to mogę w miarę swojej wiedzy pomóc

  6. Leszek pisze:

    Witam serdecznie!

    Jak to świetnie że istnieją takie miejsca gdzie można pomóc innym i samemu otrzymać wsparcie.
    W moim przypadku ciężko pracowałem od młodości na remont i wykup mieszkania w najdroższej dzielnicy mojego miasta(miasto 100tys/mieszkańców. W pewnym momencie byłem już bliski utracenia tego mieszkania z powodu braku środków na ukończenie jego remontu i potem wykupu. Wpakowałem się w kredyty które jednak spłaciłem ciężko pracując w pewnym okresie za granicą. Tak się jednak składa że mam teraz mozliwość wynająć tanio małe mieszkanie dla siebie więc postanowiłem wynająć to moje własnościowe i dalej budować swoją niezależność. Ale nie wiem komu lepiej jest wynająć: studentom czy lokatorom innej kategorii. Szukam jakiejś fachowej, sprawdzonej wiedzy n/t temat. Zastanawiam się też czy lepiej wynajmować to mieszkanie w kategorii tzw. przeciętnego standardu czy też może lepiej doinwestować w to mieszkanie więcej pieniędzy i zrobić z niego luksusowy apartament. Ale czy wtedy znajdę klientów. Nie wiem też jak oszacować wycenę za metr.Nigdy wcześniej nie wynajmowałem mieszkania stąd kompletnie nie orientuję się w temacie ani nie znam nikogo kto by mi doradził. Gdzie zdobyć takie informacje?
    Pozdrawiam
    Leszek

    lisc.klonowy.007@wp.pl

    • Sławek Muturi pisze:

      Leszku, gratuluję pierwszych kroków ku wolności. Myślę, że nikt z nasz nie będzie Ci w stanie doradzić za ile i komu wynająć zupełnie nie znając Twojego rynku, czy nawet nazwy Twojego miasta. Proponuję abyś po prostu zapytał potencjalnych najemców. Jak? Dając dwie wersje tego samego ogłoszenia, może na dwa różne telefony, tak aby Ci się nie myliło. I zobaczysz jaki będzie odzew rynkowy. Powodzenia

  7. Kuneg pisze:

    Ciekawe, co u Kacpra słychać po paru latach. Jak ktoś w tym wieku ma tak sprecyzowaną wizję, to jest „skazany” na sukces. :)

    Hmmm… Gdybym ja tak dokładnie w wieku 25 lat wiedziała, co chcę robić w życiu, to może już bym mogła myśleć o emeryturze. Bez spadków, bez wygranych w lotto, bez prezentów od rodziny i bez bogatego zamążpójścia – wyłącznie uczciwą pracą. Założyłam sobie parę lat temu dopier plan na emeryturę przed 50-tką. Jeszcze mi trochę do niej brakuje, ale szanse wciąż rosną :)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Ile będą kosztowały kawalerki w Warszawie za 10 lat?

10 lat. To dużo czy mało? 3,653 dni. To dużo czy mało? Wydaje się, że mało. Z drugiej strony to jest to aż prawie 1/8 życia średniej długości. Z punktu widzenia czegoś tak trwałego jak nieruchomości, dekada to jednak bardzo niewiele. Gdyby nie działania wojenne czy też polityka wyburzania całych dzielnic by zrobić miejsce na dzieła socrealizmu, to wiele budynków stałoby nawet po kilkaset lat. W tym czasie wartości nieruchomości się zmieniają. Raz rosną, raz spadają. [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: W ostatnich dniach znów dostałem kilka komentarzy w tym temacie. Przepraszam ich autorów za to, że nie...
  • Sławek Muturi: Yolu, spoko, sama byś lepiej nie utargowała:-) Dla niewtajemniczonych – Yola zamówiła u mnie...
  • Yola: No wiesz, taka CAŁKIEM amaterialistyczna to jednak nie jestem … już się boję na ile udało Ci się...
  • Sławek Muturi: Marek, zgadzam się z Tobą. Osoby wracające z emigracji mogą wnieść wiele pozytywnego do polskiej...
  • Marek Niedzwiedz: Slawku, tak zgadza sie, duzo niepewnosci. Jednakze uwazam, ze te ciakawe czasy niosa sporo...
  • lukasz w: poprawiaj błędy bo potem wstyd jak się człowiek za późno połapie;)
  • Sławek Muturi: Yolu, oczywiście potwierdzam, znając Ciebie od wielu lat, że jesteś absolutnie amaterialistyczną...
  • Art: Jeszcze mi się przypomniało. Mój Dziadek miał taki kolor skóry jak Ty. Był bardzo przystojnym mężczyzną i...
  • Sławek Muturi: Artur, mówi się,że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i … statystyka:-) Nie podważam znaczenia...
  • Yola: Ja też, oczywiście (!!!) nie mierzę SZCZĘŚCIA ilością zer na koncie w banku ! Mam nadzieję, że o tym wiesz...
  • Art: Michał: Pisząc, że Polska to kraj rasistów generalizujesz, udowodniając tym samym, że jesteś rasistą. W każdym...
  • Sławek Muturi: Marek, dzięki za eksperckie wyjaśnienie sprawy. Byłem przekonany, że nie trzeba płacić różnicy podatku...
  • Sławek Muturi: Yolu, dzięki za Twój komentarz. Po przeczytaniu jeszcze raz swojego wpisu, uzmysłowiłem sobie, że zbyt...
  • Marek Niedzwiedz: Dziekuje Slawku za wywolanie mnie do tablicy. Jezeli chodzi o dochody dla rezydenta UK otrzymywane...
  • Yola: W kwestii szczęścia, bogactwa i sprawiedliwości to … hym oczywiście można być nieszczęśliwym w pałacu i...
  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)

Najnowsze wpisy

created by Water Design