01

08.2011

Kupmy razem akademik

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Gorące tematy, Inwestowanie, Nieruchomości

ilość komentarzy: 10

Dzięki uprzejmości jednego z wrocławskich Fridomiaków – Marcina – otrzymałem informację o sprzedaży … akademika. Jest to 10-piętrowy dom asystenta/studenta, będący własnością Uniwersytetu Wrocławskiego, mieszczący się przy ul Pasteura 18 – niedaleko Placu Grunwaldzkiego.

Na każdym piętrze akademika znajduje się 18 pokoi po około 12-13 m.kw. każdy. Niestety mają one tylko umywalki, a toalety, prysznice i kuchnia są wspólne, na korytarzu. Czyli standard taki jak za moich  studenckich czasów. Domyślam się, że Uniwersytet nie ma pieniędzy, aby podnieść standard do poziomu zachodnio-europejskiego i stąd decyzja o sprzedaży budynku wraz z ponad 3000-metrową działką. Zresztą uniwersytety są od kształcenia, a nie od prowadzenia działalności hotelarsko-mieszkaniowej. Od tego jesteśmy przecież my, Fridomiacy.

Cena wywoławcza za działkę wraz z budynkiem wynosi PLN 7.600.000, co daje – przy około 190 pokojach – 40 tyś za jednostkę. Jeśli stan techniczny budynku jest OK, to nawet uwzględniając wydatki na remont/modernizację jednostek, wydaje się to być niezłą okazją. Można by do każdego pokoju wstawić takie małe plastikowe kabiny prysznicowe i toalety (jak w hotelach typu Formule 1, albo Etap) oraz małe kuchenki. Albo przerobić tak, aby z trzech pokoików zrobić dwa nieco większe. W pierwszym wariancie zyskałoby się jeszcze 4 pokoiki na piętrze (tam gdzie teraz są wspólne części infrastrukturalne); w drugim – straciłoby się 4 pokoiki na każdym piętrze. Być może dałoby się jeszcze jakoś zagospodarować część działki, tak aby przynosiła dodatkowe strumienie gotówki. Modernizując budynek, można by pomyśleć o tym, aby był on maksymalnie ekologiczny, co mogłoby pomóc w uzyskaniu jakiegoś dofinansowania. Możliwości jest ogromnie dużo.

I pewnie starałbym się skrzyknąć pierwszy Klub Inwestorski Fridomiaków (o którym już była mowa na kilku naszych spotkaniach), aby przymierzyć się wspólnymi siłami do zakupu,  ale okazuje się, że termin złożenia ofert i wpłacenia wadium, to już najbliższy czwartek, 4 sierpnia. A jak mówi przysłowie – co nagle, to po diable!

Niemniej, gdyby ktoś z Was chciał się przymierzyć do tematu w pojedynkę, to więcej informacji nt tej inwestycji można znaleźć na stronie www.uni.wroc.pl, w zakładce „Ogłoszenia”, a potem „O sprzedaży”. Ponadto, nawet jeśli nie kupimy tym razem tej nieruchomości wspólnie, to może czas poświęcony na opracowanie case’a, pomoże w złapaniu kolejnej okazji rynkowej.

Zapraszam chętnych do podjęcia tematu.

 

 

Tagi: , ,

Komentarze:

  1. Raff napisał(a):

    Cześć Sławku, też jestem z Wrocławia :) i poznaliśmy się na spotkaniu Fridomii w moim mieście, a Twój dzisiejszy wpis i opisana oferta idealnie pasują do moich ostatnich rozważaniań. Tzn, zacząłem mieć coraz silniejsze przekonanie, że po zakupie 3 – 5 mieszkań, szczególnie jeśli po części jest lewarowanie kredytem – dochodzimy do sufitu, nawet gdy dochody z najmu liczą się do zdolności kredytowej (chyba że ktoś jest w stanie zaoszczędzić co 1 – 2 lata gotówkę na kolejne mieszkanie, ale z drugiej strony – czy mądrze brane kredyty nie sa dla ludzi?). W tej sytuacji – zakup budynku kilkumieszkaniowego wydaje się naturalnym kolejnym krokiem. Przy czym jak się domyślam – czy całkiem słusznie? – tu w przypadku kredytu (bez niego trudno raczej wydać od miliona wzwyż nawet gdy ma się do czynienia z okazją) nie liczy się już zdolności kredytowej, ale ocenia biznesplan? Czy Ty Sławku, i inni Forumowicze, macie na ten temat swoje przemyślenia? Czy ktoś z Was przygotowywał się do takiej inwestycji? Korzyści z posiadania całej np. kamienicy wyglądają na oczywiste. Serdecznie pozdrawiam

    • Łukasz napisał(a):

      Witaj pytałeś ” Czy ktoś z Was przygotowywał się do takiej inwestycji”. Ja inwestuje atywnie na rynku nieruchomości realnych pod wynajem od roku pobudzony książką Pana Sławka. Jednak mój starszy brat wraz z 4 innymi inwestorami kupują duże nieruchomości stosownie je przekształcają i sprzedają. 6 lat temu min. w Bydgoszczy kupili motel robotniczy który położony był na dużej działce ogrodzonej z parkingiem zalesionym. Po zakupie zaczeli lączyć pokoje tworząc mieszkania które następnie sprzedali z dużym zyskiem co prawda była to jednorazowy zarobek ale duży który można było przeznaczyć na inne mieszkania rozlokowane w innych miastach.
      Pozdrawiam

      • Sławek Muturi napisał(a):

        Dziękuję za podzielenie się tym przykładem. Znam kilka firm w Warszawie oraz w Łodzi specjalizujących się w kupnie starych kamienic, wyremontowaniu ich, wyprowadzenia stanu prawnego i odsprzedaży z zyskiem. Jest to przykład czegoś co w książce nazwaliśmy podejściem „spoconych kapitalistów” :-)))

        • Mariusz napisał(a):

          Jeśli są zainteresowani, mogę dać im namiary na budynek, jakiego ja nie chciałem kupić (nadal jest na sprzedaż chyba).

  2. Marcin W. napisał(a):

    Sławku,
    Innowacja na fridomi , wspolny pomysł.
    Widać ze pierwszy biznes plan powstał. Rzeczywiscie termin wymagajacy . Moze po 4 sierpnia sprawa zostanie otwarta , to wtedy mozna sie raz jeszcze zastanowic.

    Pozdr
    Marcin W.

  3. Mariusz napisał(a):

    Rok temu miałem okazję zakupu 500m budynku w dużym mieście tuż pod Warszawą za 950.000zł, czyli po 2 tys zł/m2 (w Tym akademiku wychodzi 3 tys zł /m2). Tak, wiem, że cena za m2 nie jest odpowiednim wyznacznikiem, lecz jeśli oba budynki mają pokoje po 12-13m2 to można tak je porównywać. Mniejsza o to.

    Rzeczoznawca wycenił wstępnie koszty remontu na… drugie 950 tys zł, a zapewne byłyby większe. Nie wiem, w jakim stanie jest akademik, ale sądzę, że na uniwersytecie jednak są osoby umiejące liczyć i jakby się to miało opłacać to by nie sprzedawali budynku (zwłaszcza, że uniwersytet ma większe szanse na uzyskanie dotacji, czy to z Unii, czy od naszych instytucji).

    Ja wolałbym albo kupić coś gotowego, w miarę nowego, albo samemu zbudować, by nie babrać się w odkrywanie kolejnych „skarbów” w skorupie stojącej już ze 30 lat.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Zgadzam się, że rzeczywiście największym ryzykiem dla niedoświadczonych budowlańców jest ryzyko znalezienia trupów w szafie. Sposobem na mitygowanie tego ryzyka byłoby znalezienie w zespole prawdziwego fachowca od spraw budowlano-remontowych z doświadczeniem na obiektach tego typu

  4. luk_wroclaw napisał(a):

    Tak się składa, że jako dziecko miałem okazję przez miesiąc mieszkać (pomiędzy przeprowadzką z jednego mieszkania do drugiego) w opisywanym akademiku, który był de facto tzw. „hotelem asystenta”. Do dziś pamiętam charakterystyczny zapach tego miejsca… (prawdopodobnie środków chemicznych używanych do czyszczenia). Już wtedy stan techniczny tego budynku był fatalny i wątpię, aby poprawił się od tego czasu. Ewentualne koszty remontu byłyby z pewnością spore i być może lepszym rozwiązaniem niż remont byłoby wyburzenie istniejącego budynku i postawienie nowego równie wysokiego (co najmniej dziesięciopiętrowego – tuż obok stoi równie wysoki budynek) jeszcze lepiej wpasywującego się w działkę. We Wrocławiu właśnie powstaje najwyższy budynek mieszkalny w Polsce, w miejscu wyburzonego dotychczas najwyższego budynku we Wrocławiu… W przypadku wyburzenia cena wywoławcza w przeliczeniu na metr kwadratowy działki (ponad 2300 PLN/m2) (bez uwzględnienia kosztów wyburzenia) jest jednak dość wysoka (we Wrocławiu średnia to około 800-1000 PLN).

    Niewątpliwą zaletą sprzedawanej nieruchomości jest jej lokalizacja. Duża liczba uczelni w niedalekiej okolicy oraz układ pomieszczeń w budynku rzeczywiście predystynują ewentualnie wyremontowaną nieruchomość pod akademik. Może np. prywatny akademik z przeznaczeniem dla studentów z zagranicy (coraz większa liczba w Polsce)? Nie potrafię natomiast ocenić, czy równie spora liczba akademików w okolicy to wada czy zaleta ewentualnie kolejnego akademika.

    Inny pomysł to hotel klasy ekonomicznej (jak np. hotele Atos, Portos i Aramis w Warszawie przerobione z hoteli robotniczych – sam w nich nocuję podczas delegacji w stolicy i nie mam zastrzeżeń). Szczególnie, że w niedalekiej okolicy znajduje się remontowana Hala Stulecia z właśnie nowowybudowanym centrum turystyki biznesowej tuż obok. Często odbywają się tam różnego rodzaju targi, kongresy itp. a miejsc noclegowych w niedalekiej okolicy zdecydowanie brak.

    Ciekawe, czy nieruchomość zostanie już sprzedana za pierwszym razem…

  5. luk_wroclaw napisał(a):

    Historia akademika ma swój dalszy ciąg…. Budynek będzie remontowany lokale przerabiane na małe mieszkania i można będzie je kupić. Do tego planowana jest również część wspólna (pralnia itp) oraz ewentualna rozbudowa budynku. Takie są jak na razie plany. Szczegóły na http://www.starter.net.pl
    Jeśli któryś z freedomiaków z Wrocławia (albo i nie) byłby zainteresowany, to można rozważyć jakiś grupowy zakup – może już w ramach nowego stowarzyszenia. Podniosłoby to może wiarygodność inwestycji („Patrzcie, lokale kupują inwestorzy z profesjonalnego stowarzyszenia”) , oczywiście w zamian za odpowiednią zniżkę…
    pozdrawiam
    Łukasz z Wrocławia

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Luk, dzięki za przedstawienie nam dalszego ciągu historii akademika, jak również za pomysł wspólnego zakupu. Niewątpliwie jedną z korzyści stowarzyszenia się, będzie to że będziemy mogli uzyskiwać zniżki od dostawców różnych usług bądź towarów (chociażby mieszkań od developerów). Oprócz tej korzyści, to dzięki temu, że poznają się osoby mające podobne cele życiowe mogą powstać różne „kluby inwestycyjne”. Od luźniejszych form jak np grupowy zakup kilkunastu czy kilkudziesięciu mieszkań; po bardziej formalne (np założenie spółki celowej do zakupienia i remontu jednego akademika, a potem wynajmowania go studentom czy turystom w okresie letnich wakacji).

      Możliwości jest bardzo wiele. Ważne by Stowarzyszenie powstało i by było prężne i dynamiczne w swoim działaniu. A pierwszym ważnym krokiem na tej drodze jest Kongres Otwarcia. Nie szczędźcie zatem swoich nóg czy czasu i przybądźcie licznie do Łodzi w sobotę 17 marca. Rejestrujcie się na http://www.mieszkanicznik.pl. Jeśli będzie nas wielu, to Stowarzyszenie ruszy mocno z kopyta. Jeśli mało, to może powstać pytanie czy Mieszkanicznicy sami wierzą w sens tego Stowarzyszenia.
      Ja wierzę.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Strach

Ostatnio wiele czasu poświęciłem pisaniu mojej nowej książki – powinna ukazać się już w II połowie listopada. Przez to zaniedbałem nieco czytanie. Czuję, że się cofam, zamiast się rozwijać. Teraz gdy już wysłałem pierwszą wersję książki do mojej korektorki, to miałem czas sięgnąć do nie dokończonych książek leżących na stoliku przy moim łóżku. Jedną z nich jest bardzo dobra książka autorki Susan Jeffers, pt „Feel the Fear and Do It Anyway”. Jak sam tytuł wskazuje, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...
  • Bolo: Sławek, jak sobie radzisz podczas wyjazdu z takimi sprawami jak: opłacanie podatku za nieruchomości, za...
  • BiL: Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości ujawnił, że program częściowo będzie finansowany ze środków...
  • Sławek Muturi: Patryk, dzięki za dodatkową perspektywę „od wewnątrz”.
  • Sławek Muturi: ZPP, dzięki za odwiedzenie fridomii. Zgadza się, dlatego opisałem to jako skrajny przykład:-)
  • Patryk H: Slawek obecnie mieszkam na terenie Niemiec i wynajmuje drugie mieszkanie. Oboje mieszkania wynajmowałem...
  • ZPP: Tylko dla sprostowania – libertarianie są różni, ale zdecydowana większość nie odrzuca ideii rządu, tylko...
  • Tomek: Robert, mnie Twoje przykłady nie przekonują; moim zdaniem są krzywdzące dla Mzuri. Co do otworów w drzwiach...

Najnowsze wpisy

created by Water Design