03

08.2011

Rekordowo mocny frank

autor: Jan Bijas|kategoria: Blog autorów, Porady kredytowe

ilość komentarzy: brak komentarzy

Frank nas rzuca na kolana. Czarna rozpacz z mocnym frankiem. Frank trzęsie światem. Horror zadłużonych. Analizując te i inne tytuły z czołówek najbardziej poczytnych, ogólnopolskich gazet, można dojść do wniosku, że świat zastygł w bezruchu w oczekiwaniu na dalsze umacnianie się szwajcarskiej waluty. Jednak jak mówi stare, chińskie przysłowie, gdy nadchodzi burza, jedni budują mury, inni budują wiatraki. Zobaczmy możliwości, gdzie inni widzą jedynie problemy.

Ponad 60 lat temu, w swojej ponadczasowej książce pt. Inteligentny Inwestor, Benjamin Graham zdefiniował operację inwestycyjną jako lokowanie pieniędzy, które:

1) dzięki starannej analizie

2) oferuje bezpieczeństwo i

3) zadowalającą rentowność zaangażowanej kwoty.

Lokowanie środków, które nie spełnia przynajmniej jednego z tych trzech warunków stanowi natomiast spekulację.

Finansując zakup nieruchomości kredytem w walucie obcej powinniśmy być świadomi, iż obok inwestycji w nieruchomości, lokujemy również swoje środki w walucie kredytu (dla uproszczenia, dalej załóżmy, że jest to frank szwajcarski). Jednakże o ile inwestując w nieruchomość zależy nam na wzroście jej wartości po transakcji zakupu, tak zaciągając kredyt w walucie obcej, zależy nam na spadku tejże waluty (na osłabieniu względem złotówki) po uruchomieniu całości kredytu.

Rozważmy na przykładzie, jak funkcjonuje kredyt w walucie obcej. Zaciągając kredyt w wysokości 300 tys. PLN indeksowany do CHF tak naprawdę nie pożyczamy ani jednej złotówki, ale zadłużamy się na określoną liczbę franków szwajcarskich. Zakładając, iż kurs CHF/PLN w dniu uruchamiania kredytu wynosi 3 PLN, pożyczamy dokładnie 100 tys. CHF. Podobnie rata kredytu podana w harmonogramie spłaty rat jest wyrażona we franku i załóżmy, że wynosi 400 CHF.  Rata kredytu w dniu spłaty zależy od aktualnego kursu CHF/PLN. Jeśli kurs ten wynosi nadal 3 (zakładamy brak spreadu walutowego), to rata wynosi 400 x 3 PLN = 1’200 PLN. Jeśli kurs CHF/PLN osłabi się do 2,5 to rata wynosi 400 x 2,5 PLN = 1’000 PLN, natomiast w przypadku umocnienia kursu do 3,5 rata wyniesie 400 x 3,5 PLN = 1’400 PLN.  I właśnie ryzyko, iż kurs franka umocni się po uruchomieniu kredytu i raty kredytu wzrosną nazywamy ryzykiem kursowym.

Z kolei potencjalny zysk w przypadku kredytu walutowego pochodzi z dwóch źródeł. Po pierwsze, oprocentowanie kredytów w walucie obcej jest znacznie niższe (miesięczna rata rozłożonego na 30 lat kredytu w PLN, oprocentowanego nominalnie 6% w skali roku wyniosłaby ok. 1’800 PLN). Tak więc przy założeniu braku zmian kursowych możemy się liczyć z realnymi oszczędnościami rzędu ok. 20-25% raty kredytu złotówkowego miesięcznie. Po drugie, przy założeniu trwałego osłabienia się CHF względem PLN, zmniejsza się saldo kredytu wyrażone w PLN. W przypadku obniżenia kursu CHF/PLN do 2,5 saldo naszego kredytu wynosi 2,5 x 100 tys. = 250 tys. PLN (!).

W potocznym rozumieniu zysk i ryzyko są do siebie odwrotnie proporcjonalnie. Każdy z nas rozumie intuicyjnie, iż z premią za większe ryzyko związany jest również większy zysk. Okazuje się jednak, że w tym przypadku intuicja nas zawodzi! Rozważmy to na przykładzie dwóch kredytobiorców, zaciągających kredyt w CHF – kredytobiorca A przy kursie CHF/PLN wynoszącym 2,5 – kredytobiorca B przy kursie – 3. Który z kredytobiorców ponosi mniejsze ryzyko kursowe? Mniejsze ryzyko kursowe ponosi kredytobiorca B, ponieważ prawdopodobieństwo tego, iż kurs CHF/PLN będzie większy niż 3 jest mniejsze niż tego, iż kurs będzie większy niż 2,5. Im wyższa baza, tym mniejsza szansa, iż kurs będzie jeszcze mocniejszy.

Który z kredytobiorców może spodziewać się z kolei większych korzyści (potencjalnego zysku)? Okazuje się, iż również kredytobiorca B! Szansa na osłabienie się kursu waluty (a tym samym na zmniejszenie salda kredytu wyrażonego w złotówkach) jest tym większa, im wyższy kurs uruchomienia. Prawdopodobieństwo faktu, iż kurs spłaty kredytu będzie na pewnym etapie spłaty kredytu mniejszy niż 3 jest oczywiście większe niż prawdopodobieństwo, iż kurs ten będzie mniejszy niż 2,5. Całe piękno zaciągania kredytu w walucie obcej przy wysokim kursie uruchomienia polega na tym, iż nie dość, że ograniczamy ryzyko kursowe, to dodatkowo zwiększamy szansę na redukcję salda kredytu w wyniku osłabienia CHF.
Warto jednak pamiętać, że zaciągając kredyt walutowy wystawieni jesteśmy na ryzyko kursowe, a słowo ryzyko nie bez powodu pochodzi od francuskiego risque i oznacza trudności, jakie należy omijać na morzu. W przypadku zrealizowania się czarnego scenariusza gospodarczego (zagrożenie bankructwem USA, niestabilność strefy Euro, ucieczka do bezpiecznego franka) mogłoby nastąpić trwałe umocnienie kursu do jeszcze wyższych poziomów. Początkowe zadłużenie w wysokości 300.000 PLN w wyniku wzrostu kursu CHF/PLN do 4,0 wzrosłoby o 100.000 PLN, a bank mógłby  zażądać dodatkowego zabezpieczenia naszego zobowiązania.

W decyzji o zaciągnięciu kredytu w walucie obcej pomocna jest statystyka i analiza wykresów. Prawdopodobieństwo, że raptowny skok franka szwajcarskiego o 40% od dotychczasowej 5-letniej średniej jest jedynie anomalią, jest w końcu znacznie wyższe, niż możliwość długoterminowej aprecjacji o taką wartość. Inteligentny kredytobiorca widzi takie możliwości i nie boi się ich wykorzystać.

Do świadomego korzystania z kredytów walutowych nie trzeba więc wybitnych umiejętności, czy nieziemskiego IQ. Należy obserwować rynek i wyciągać proste wnioski. I podobnie, jak w starej maksymie guru inwestycyjnego, Warrena Buffeta: „jak wszyscy sprzedają – kupuj, jak wszyscy kupują – sprzedawaj”, tak i z kredytami we frankach – warto trzymać się z daleka, gdy wszyscy je biorą, a brać, gdy wszyscy panikują.

Jan Bijas, Salomon Finance

OBLICZ DOKŁADNĄ RATĘ KREDYTU

Tagi: , ,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Krzysztof Zanussi w klubie Think Tank

Tydzień temu otrzymałem od Think Tank  zaproszenie na bardzo ciekawy wykład Krzysztofa Zanussiego – „Dżentelman w wielokulturowym świecie”.  W swoim bardzo barwnym i pełnym dżentelmeńskiego humoru wykładzie, Pan Zanussi opowiedział trochę o etymologii słowa „dżentelman”, o cechach charakteryzujących „dźentelmena”, o szczególnej wadze słów jakich dobiera, o godnośći, wielkoduszności, szacunku, odpowiedzialności z jakim podchodzi do innych. Dużo czasu poświećił dążeniu do lepszości, lub inaczej nie akceptowaniu bylejakości. Gość wieczoru podzielił się również refleksjami z czasów komunizmu, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Marek, zgadzam się z Tobą. Osoby wracające z emigracji mogą wnieść wiele pozytywnego do polskiej...
  • Marek Niedzwiedz: Slawku, tak zgadza sie, duzo niepewnosci. Jednakze uwazam, ze te ciakawe czasy niosa sporo...
  • lukasz w: poprawiaj błędy bo potem wstyd jak się człowiek za późno połapie;)
  • Sławek Muturi: Yolu, oczywiście potwierdzam, znając Ciebie od wielu lat, że jesteś absolutnie amaterialistyczną...
  • Art: Jeszcze mi się przypomniało. Mój Dziadek miał taki kolor skóry jak Ty. Był bardzo przystojnym mężczyzną i...
  • Sławek Muturi: Artur, mówi się,że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i … statystyka:-) Nie podważam znaczenia...
  • Yola: Ja też, oczywiście (!!!) nie mierzę SZCZĘŚCIA ilością zer na koncie w banku ! Mam nadzieję, że o tym wiesz...
  • Art: Michał: Pisząc, że Polska to kraj rasistów generalizujesz, udowodniając tym samym, że jesteś rasistą. W każdym...
  • Sławek Muturi: Marek, dzięki za eksperckie wyjaśnienie sprawy. Byłem przekonany, że nie trzeba płacić różnicy podatku...
  • Sławek Muturi: Yolu, dzięki za Twój komentarz. Po przeczytaniu jeszcze raz swojego wpisu, uzmysłowiłem sobie, że zbyt...
  • Marek Niedzwiedz: Dziekuje Slawku za wywolanie mnie do tablicy. Jezeli chodzi o dochody dla rezydenta UK otrzymywane...
  • Yola: W kwestii szczęścia, bogactwa i sprawiedliwości to … hym oczywiście można być nieszczęśliwym w pałacu i...
  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)
  • Sławek Muturi: Aga-ta, ja sam często zapominam o kolorze mojej skóry. Dopiero jak ktoś mnie zapyta, to sobie...
  • Sławek Muturi: Aga-to, dzięki za dobrego newsa – mam jednego wroga mniej. Pozostaje „tylko”...
  • Yola: Niesamowite Sławku, ale właśnie o tym chciałam napisać w mailu, który przed chwilą do Ciebie wysłałam. Zaczęłam...

Najnowsze wpisy

created by Water Design