19

09.2011

Relacja ze spotkania stołecznych Fridomiaków

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Relacje, Wydarzenia, Wynajem

ilość komentarzy: brak komentarzy

W ubiegły piątek (16.09.11) odbyło się kolejne spotkanie warszawskich Fridomiaków, na którym pojawiło się około 20 0sób. Rekordzistą frekwencji nadal pozostają wolnościowo nastawieni ludzie morza i Solidarności:-), ale to co cieszy, to to, że na tym spotkaniu pojawiło się wiele nowych twarzy. Spośród zebranych, tylko 2-3 osoby nie posiadają jak dotąd nieruchomości na wynajem, a reszta to zawodowcy, niektórzy posiadający całkiem spore portfele nieruchomości na wynajem oraz spore bagaże praktycznych doświadczeń. Pewną tendencją, która pojawiła się po raz pierwszy chyba na spotkaniu w Katowicach jest to,  że na spotkania coraz częściej przychodzą małżeństwa czy pary – nabierają przez to pewnej rodzinnej atmosfery:-).

Na początku było trochę zamieszania – okazało się, że punktualnie o 17:00 pojawiło się wiele więcej niż te 7 osób, które się zapowiedziały i musieliśmy zmienić stolik na większy. Na szczęście pewien Pan uprzejmie się zgodził dokonać z nami tej zamiany. Uzgodniliśmy, że w przyszłości będziemy się umawiać w jakieś salce konferencyjnej. Uczestnicy będą robili zrzutkę na pokrycie kosztu wynajęcia salki. Da nam to większy komfort rozmowy.

Cieszy mnie – jak zwykle – że tyle osób chce poświęcić swój czas na spotkanie ze mną. Jeszcze bardziej ucieszyło mnie to, że Tomek – pod wpływem ostatniego spotkania – postanowił przyśpieszyć proces budowania swojego portfela mieszkań na wynajem. Od czasu naszego spotkania w czerwcu kupił kolejne mieszkanie! Ponadto, wszedł w spółkę (sp. z o.o.) z poznanym wówczas Jackiem i wspólnie szukają kolejnych okazji. Więc okazało się, że nasze spotkania pomagają w budowaniu się społeczności podobnie myślących ludzi. Zresztą ten wątek przewinął się na naszym piątkowym spotkaniu kilkukrotnie. Miałem też przyjemność osobiście wręczyć egzemplarz Poradnika Mariuszowi – zwycięzcy konkursu (1000-czny komentarz na blogu).

Zapomniałem niestety o poproszenie jakiegoś wolnontariusza o zrobienie notatki za spotkania, więc sam opiszę z pamięci to co mi najbardziej się utrwaliło.

Rozmawialiśmy sporo nt Fridomowego „Szściopaka”, czyli zestawu działań ograniczających ryzyko najmu. Do działań tych można zaliczyć:

1. Selekcję najemców – sprawdzanie czy najemcę stać na najem Twojego mieszkania

2. Szczegółowa umowa najmu – to w niej masz okazję szczegółowo wyjaśnić swoje oczekiwania wobec zachowań najemcy, a lepiej to zrobić przed rozpoczęciem najmu, niż po zaistnieniu jakiegós nieprzyjemnego zdarzenia. Gdy już do zdarzenia dojdzie, to wtedy włączają się niepotrzebne emocje.

3. Protokół zdawczo-odbiorczy – drobiazgowa inwentaryzacja stanu mieszkania pozwoli uniknąć waśni w przyszłości; działa też psychologicznie na potencjalnego najemcę – wie że oczekujesz wysokiego stopnia dbałości o swój majątek.

4. Kaucja – nie można sobie jej odpuszczać. Przyjęło się, że jest w wysokości miesięcznego czynszu, choć lepiej gdyby praktyka rynkowa ustaliła się na poziomie równowartości np. 3-miesięcznego czynszu. Może Stowarzyszenie nam w tym pomoże…

5. Ścisłe monitorowanie najemcy – zwłaszcza dotyczące terminowości płatności, ale też szybkie reagowanie na jego zgłoszenia o awarii

6. Budowanie odpowiednich relacji z najemcą – najlepiej niezbyt bliskie (choć Aga-ta pochwaliła się przypadkiem takiej zażyłości z najemcami, że na koniec podarowali jej butelkę … szampana); przyjazne, ale w pełni profesjonalne

Taki sześciopak nie zlikwiduje w pełni ryzyka pojawienia się problemów z najemcami, ale ci spośród najemców, którzy mogliby mieć złe intencje, na widok „sześciopaku” prawdopodobnie sami zrezygnują z Twojego mieszkania (pod byle pretekstem, np „nie, to mieszkanie jest jednak dla nas zbyt małe, zbyt drogie, zbyt daleko od miejsca naszej pracy, zbyt duże, itp”) i poszukają sobie łatwiejszej ofiary.

Była też mowa o wekslach, o barykadowaniu wejścia do mieszkania kłopotliwym najemcom i innych „siłowych” rozwiązaniach, ale końcowy konsensus był taki, aby jednak konflikty rozwiązywać pokojowo, pewnym sprytem, a nie „siłowo”.

Nie byłem na spotkaniu do końca – wyślizgnąłem się ok 20:20, więc nie wiem co jeszcze było omawiane. Mam nadzieję, że ktoś z uczestników zechce uzupełnić tę relację. Dla mnie natomiast refleksje nad nieruchomościami miały swój ciąg dalszy po wyjściu ze spotkania.

Udałem się na pobliski Dworzec Centralny, skąd miałem pociąg do Budapesztu. Pomimo trwającyh przebudów, szybko udało mi się zlokalizować peron, z którego miał odjechać mój pociąg. Zdążyłem nawet pójść – z ciężkim sercem – do dworcowej toalety. Warszawa, stolica Polski, wkrótce będzie gościć EURO 2012, atu co??? …. Kosmos !

Umywalki Villeroy & Boch. Na ścianach fototapety. Nad pisuarami było kilka ogromnych zdjęć główek sympatycznych szczeniaczków, patrzących mi oko-w-oko swoimi maślanymi oczkami. Fototapety innych wzorów znalazły się też w kabinach. Były tak efektowne, że aż otwierałem po kolei drzwi do innych kabin (w jednej z nich była wysoka na 2 metry twarz goryla górskiego chyba z Rwandy:-). Przy wejściu jest mały przedpokój, w którym znalazł się mały sklepik, a na jednej ze ścian wisi duży płaski ekran telewizora. Naprawdę szok. Podróżując po świecie widziałem już wiele publicznych szaletów, lae nigdy takiego „wypasu”, nawet w Chile, czy w Nowej Zelandii (w moim prywatnym rankingu, to kraje z najczystszymi toaletami publicznymi na świecie:-). Jedna pani, która wychodziła akurat z damskiej części toalety z twarzą na której malowało się ogromne niedowierzanie i duma, zagadnięta przeze mnie, że „niezła Europa” odpowiedziała: „no, nawet zrobiłam tu kilka zdjęć”.

Taka atrakcja? no, no ! Prawie się spóźniłem na pociąg. Gdy ktoś z Was był w okolicach Dworca Centralnego, to polecam jego najnowszą atrakcję turystyczną: „2the loo” (galeria zdjęć na www.2theloo.com nie oddaje w pełni atrakcyjności tego miejsca). Przy wejściówce kosztującej 2 złote (drobne wrzuca się do lśniącego automatu wydającego resztę), to jedna z tańszych atrakcji w Warszawie :-))) i jedna z nieruchomości robiących zaskakująco pozytywne wrażenie.

Tagi: , , , ,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Jak być wolnym ?

"Jak być wolnym?" autorstwa Toma Hodgkinsona to jedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałem. Jest w niej tyle mądrych porad, że z rozpędu przeczytałem ją dwa razy. Streszczenie jej będzie dla mnie dużym wyzwaniem. Oto (mało streszczona niestety) próba: Główną tezą książki jest to, że świat Zachodu pozwolił sobie - i nam - odebrać wolność, wesołość i odpowiedzialność, które zastąpiły zachłanność, rywalizacja, samotna walka, szarość, długi, McDonald's, Tesco i GlaxoSmithKline. Wiek konsumpcjonizmu oferuje duży komfort, lecz [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za optymistyczne przyjęcie. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania:-) Udanego...
  • wiki: jesli nie zapytasz , to nie będziesz miał szansy na spróbowanie poproś o 3 miesiące wytłumacz, że jestes...
  • Magdalena Kalata: Bardzo chciałabym wybrać się do Afryki w 2018. Najbardziej właśnie interesuje mnie Kenia i...
  • xav: Wiele razy widziałem, że rzeczy w Niemczech tańsze niż w Polsce: ubrania, elektronika, auta, wycieczki, sprzet...
  • xav: Ja o Madaganie kiedys uslyszalem na okazjach fly4free i rejon wyglada magicznie. Podoba mi sie ten pomysl...
  • Sławek Muturi: Dodam jeszcze, że wyjazd do KRLD organizowany z Polski kosztuje więcej niż taki sam wyjazd (ten sam...
  • Sławek Muturi: Leszek, tak bilet, jak i cała podróż po KRLD musi być wcześniej wykupiona przez biuro podróży. Tym...
  • walmaj: Czesc ! kilkumiesieczny urlop bezplatny z mojej strony bylby dobrym rozwiazaniem,zobaczylbym czy jestem w...
  • Leszek: Sławku, to jeszcze pytanie: czy można sobie tak „z ulicy” kupić bilet na pociąg z Pyongyang do...
  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...

Najnowsze wpisy

created by Water Design