28

09.2011

O ile potaniały/potanieją mieszkania w Polsce?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Napisali o ..., Nieruchomościach, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 10

Dzisiejsza recenzja „Poradnika dla właścicielek mieszkań na wynajem” znalazła się na marginesie artykułu z dużym tytułem: „Mieszkania staniały nawet o 1/4”, który został opracowany na podstawie danych z serwisu Oferty.net. Firma ta porównała średnie ceny mieszkań – jak się domyślam – na rynku pierwotnym  w sierpniu 2011 z sierpniem 2007. Cztery lata temu ceny mieszkań osiągnęły w Polsce swoje najwyższe dotąd poziomy, dzięki łatwo dostępnym kredytom w CHF, EURO, a nawet japońskich jenach oraz działaniu wielu spekulantów z Polski, ale także z Irlandii, Hiszpanii, czy Anglii liczących na szybki zysk ze swoich spekulacyjnych zakupów.

Pan Marcin Drogomirecki zauważa, że mieszkania w Poznaniu, Krakowie i Łodzi staniały nawet o 25%. Zaprzeczają temu jednak dane z jego własnej tabelki (spadki w tych miastach wyniosły od 14 do 15%) oraz … moje własne obserwacje z rynku łódzkiego. W stosunku do okresu szczytowego mieszkania, w które ja inwestuję w Łodzi potaniały o 5-10%.

Natomiast z perspektywy budowania wolności finansowej, o wiele ważniejsze niż historyczne ceny, będą ceny nieruchomości w przyszłości. Im nieruchomości będą droższe, tym trudniej będzie zbudować wystarczająco duży portfel mieszkań czy lokali użytkowych, które mają w przyszłości generować pasywne przychody na poziomie co najmniej pokrywającym koszty utrzymania własnego standardu życia.

Kto chce się ze mną założyć (o skrzynkę szampana z Eperney), że mieszkania będą w 2031 w Polsce o wiele droższe niż są dzisiaj?

Tagi: , , , ,

Komentarze:

  1. Sławek S. napisał(a):

    nie, żebym się chciał zakładać, bo w to, że będę droższe nie wątpię, ale mam troszeczkę przewrotne pytanie…

    czy ta cena wyrażona w uncjach złota będzie wyższa? czytałem kiedyś o analogii, że tak jak dziś za 1 oz możemy nabyć bardzo eleganckie ubranie, tak samo w starożytnej Grecji za 1 oz mogliśmy się przyodziać w porządną tunikę. ma ktoś może dane jak się kształtowała wartość różnych towarów, dóbr w czasie w stosunku do złota (które skądinąd jest uniwersalnym pieniądzem)

    wiem, że to poza tematem, ale mnie ciekawi :)

  2. Aga-ta napisał(a):

    Sławku, oczywiście, że mieszkania będą drożały :-)
    Zatem nie założę się z Tobą, choć perspektywa skrzynki szampana jest kusząca, to jednak nierealna w tym przypadku.
    Obecnie nieruchomości są jednym z najstabilniejszych obszarów inwestowania. Nawet pokazywanie, że coś potaniało w porównaniu do nieracjonalnego epizodu nie zmieni rzeczywistości. Przyznaję, że kupowanie po cenach z 2007 roku nie było najszczęśliwszym działaniem, większość zrobiła w tym czasie interes życia na sprzedaży i to wszystko. Natomiast teraz, choć ceny nadal są wysokie, złotówka traci na wartości, a gros mieszkań zyskała swoje nowe, niebotyczne „ceny”. Bowiem ile jest warte mieszkanie kupione w czasie, gdy franek kosztował 2 pln za 100 000 CHF? 200 000 PLN? Obawiam się, że prawie dwa razy tyle, bo taki jest na nie wyrażony w PLN kredyt. Te mieszkania, z „wartością” abstrakcyjną nie wyjdą na rynek, aby się sprzedać w tej cenie. Zatem jak mówić o tym, że dane z rynku są miarodajne? Na ile porównywalne?
    Cena mieszkania, to wartosć, za jaką można je sprzedać. Ale też jest „wartość” fikcyjna, za którą ktokolwiek może ją sprzedać, aby nie zbankrutować.

    Kupiliśmy za pomocą wsparcia banku kawalerki w cenie o 20% niższej niż obecnie są sprzedawane. Ta sama inwestycja, podobne (identyczne?) lokale. Kredyt kosztował nas w ciagu roku, który minął ok 10%. Chcąc sprzedać w tej chwili, mamy realną szansę to zrobić zyskując minimum owe 10%, o ile będziemy sprzedawać szybko. Nasz wkład? 5% wartości zakupu, czyli na 5% zarabiamy 10% od wartości całości. Sądzę, iż to przyzwoity wynik (200% zysku, mały wkład własny…) Bank zarobił mniej :-) Ale my nie sprzedamy, zatem nasze działanie nie podbije statystyki. I dlatego owe dane wyglądają tak a nie inaczej.
    2007 rok obfitował w działania jak te, które nadal potencjalnie można wykonywać, tyle, że na mniejszą skalę. Ale owa mniejsza skala powoduje, że nie jest to już tak atrakcyjny „biznes”.
    Sztuką jest, aby opisać rzeczywistość nie tylko z uwzględnieniem domysłów i liczb z rynku, ale też z pochylenia się nad źródłem, z jakiego owe liczby pochodzą.

    Reasumując, nie zakładam się, wiem, że bym przegrała :-)

  3. Paweł Bąk napisał(a):

    Z literatury (Faraon) wiemy, że za 1 talent można było na rok mieć pole ziemi i niewolników do pracy na niej. Talent to 30-40kg, choć ten z fimu wyglądał co najwyżej na 3. Nie znam się na cenach ziemii rolnej, a tymbardziej na cenach niewolników, ale wartość takiego świadczenia należy ocenić na pewnie kilkadziesiąt tysięcy PLN. Przyjmijmy 30tys.

    Ile warty jest ten talent złota dziś?
    Załóżmy, że tamten talent ważył 3kg czyli mamy 3kg*32uncje*1600USD, czyli ok.150tys USD.

    Wzrost wartości niech będzie 15krotny, ale minęło 3tysiące lat, więc średnioroczny wzrost wartości złota na tej podstawie obliczyłem 0,09%. Niezbyt dużo :)

  4. cremaster napisał(a):

    A mnie ciekawi co bedzie z fridomia po wprowadzeniu podatku katastralnego. Prosze o podjecie tematu.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Dzięki Cremaster. Też się nad tym zastanawiałem. I scenariusze są dwa: albo ceny najmu wzrosną, tak aby pokryć właścicielom dodatkowy koszt prowadzenia działalności, albo właściciele budujący wolność finansową będą musieli zbudować odpowiednio większe portfele nieruchomości by utrzymać wymagany poziom wpływów gotówki. No jest jeszcze trzecie rozwiązanie – odpowiednio obniżyć swój standard życia, aby mieścić się w uszczuplonych nowym podatkiem dochodach, ale to rozwiązanie osobiście odrzucam.
      Wolałbym oczywiście to pierwsze rozwiązanie, ale czy tak się stanie zależy od ogółu właścicieli mieszkań na wynajem:-), czyli m.in Fridomiaczek i Fridomiaków :-)

  5. Rafał Witkowski napisał(a):

    cześć Sławku. Parę miesięcy temu otrzymałem pewne porównanie, którym chciałbym się z Tobą, Wami podzielić. Otóż w 1930r nowy FORD kosztował 500USD co w przeliczeniu na złoto stanowiło 25 uncji. 80 lat poźniej w 2010r cena FORD-a wynosiła aż ok 30000USD…czy wiesz ile to stanowiło w przeliczeniu na uncje złota? …dokładnie tyle samo czyli 25 uncji! Jaki jest morał? Wartość zawsze pozostaje taka sama tylko ilość waluty w obiegu w wyniku dodruku pustego pieniądza czyli inflacji powoduje wzrost cen! …Nie wiem czy miałeś okazję zapoznać się z poglądami na temat cyklów gospodarczych, obecnej sytuacji w ekonomii, a także podstaw funkcjonowania rynków autorstwa Mike Maloney? Jedno z jego przekonań brzmi: Cena nie ma żadnego znaczenia, liczy się tylko wartość. Tu krótko rozwinę temat. Otóż uważa on, że powodem problemów są pieniądze, a właściwie brak wiedzy finansowej. Ludzie na wszystko patrzą przez pryzmat cen, gdy tak naprawdę liczy się wartość aktywów. Aby ją wycenić i określić czy to dobry moment, aby kupować aktywa takie jak nieruchomości, czy akcje, trzeb nauczyć się je wyceniać w prawdziwym pieniądzu jakim są zloto i srebro, a nie waluta. Relacja np. ile uncji zlota potrzeba na zakup np. nieruchomosci okresla zarówno jego bieżącą wartość jak i tendencję na rynku.Serdecznie Ci polecam stronę http://www.goldsilver.com oraz http://www.wealthcycles.com Strony są w języku angielskim, ale jestem przekonany, że dla Ciebie to żadna bariera. Pozdrawiam

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Rafał, dzięki za odkrywcze dla mnie dane. Zawsze czułem, że jest jakaś realna wartość, przyziemna, zdroworozsądkowa, niezależna od chwilowych mód czy spekulacji, tylko nie potrafiłem tego tak zgrabnie jak Ty nazwać.
      I to wokół tej realnej wartości – wg mnie – oscylują ceny w poszczególnych momentach w czasie. Oscylują w wyniku oddziaływania mechanizmów popytu i podaży, a także spekulacji. Oczywiście w tym wieku spekulacje są robione na dużą większą skalę niż dotychczas ze względu na globalizację, technologię, powstanie gigantycznych funduszy obracającymi niewyobrażalnymi kwotami wirtualnych pieniędzy.
      Na szczęście z perspektywy Fridomii łatwiej jest spekulantom oddziaływać na ceny złota, franka szwajcarskiego, ropy, zboża, akcji, itp niż na rozproszony rynek mieszkań. Póki co z substancji bardzo heterogenicznych mieszkań nie da się łatwo zrobić „handlowalnych commodities”. Ostatni kryzys w USA wyniknął m.in. z tego, że zrobiono commodities z pakietów kredytów hipotecznych, ale z samych mieszkań to się jeszcze nie daje. I mam nadzieję nie da. Przynajmniej za naszego życia:-)
      Powodzenia!

      • Inwestor napisał(a):

        Polecam podejście austriackie do ekonomii. Tam właśnie jest krytyka lewarowania i pustego pieniądza. To ci się dzieje w USA oraz Europie musi prędzej czy później się skończyć.

        Pozdrawiam!

    • szimano napisał(a):

      Rafal, fajnie to opisales. Sam juz kiedys dawalem linka do ksiazki Moloney’a na Fridomii (moj komentarz pod tym postem: http://fridomia.pl/2011/08/30/nieruchomosci-w-norwegii/), ale jakos przeszlo bez echa ;-)

      Jeszcze raz polecam jego ksiazke i prosze zignorowac jej tytul – spora czesc tej ksiazki jest na temat cykli i historii pieniadza.

      Serdecznie pozdrawiam,
      Szimano

    • Sławek S. napisał(a):

      dziękuję za ciekawe źródło informacji, właśnie o coś takiego mi chodziło

      pozdrawiam serdecznie, jakbym znalazł coś w temacie to podeślę linka.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Warren Buffet a tłuste koty z Wall Street

Niedawno natknąłem się na 5-stronicowy artykuł o Warren'ie Buffet, jednym z najbogatszych ludzi na świecie (majątek wart USD 45 mld, czyli 1/4 GDP Polski) w amerykańskim tygodniku Time (z 23 stycznia 2012). Autorka - Rana Foroohar - odwiedziła go w jego skromnym domu i w biurze w Omaha w Stanie Nebraska. Warren zaprosił ją też na lunch do lokalnej jadłodajni, w której lubi się stołować. Osiągnięcia Warrena Buffet są naprawdę imponujące. Ogromny majątek, na który składają [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za optymistyczne przyjęcie. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania:-) Udanego...
  • wiki: jesli nie zapytasz , to nie będziesz miał szansy na spróbowanie poproś o 3 miesiące wytłumacz, że jestes...
  • Magdalena Kalata: Bardzo chciałabym wybrać się do Afryki w 2018. Najbardziej właśnie interesuje mnie Kenia i...
  • xav: Wiele razy widziałem, że rzeczy w Niemczech tańsze niż w Polsce: ubrania, elektronika, auta, wycieczki, sprzet...
  • xav: Ja o Madaganie kiedys uslyszalem na okazjach fly4free i rejon wyglada magicznie. Podoba mi sie ten pomysl...
  • Sławek Muturi: Dodam jeszcze, że wyjazd do KRLD organizowany z Polski kosztuje więcej niż taki sam wyjazd (ten sam...
  • Sławek Muturi: Leszek, tak bilet, jak i cała podróż po KRLD musi być wcześniej wykupiona przez biuro podróży. Tym...
  • walmaj: Czesc ! kilkumiesieczny urlop bezplatny z mojej strony bylby dobrym rozwiazaniem,zobaczylbym czy jestem w...
  • Leszek: Sławku, to jeszcze pytanie: czy można sobie tak „z ulicy” kupić bilet na pociąg z Pyongyang do...
  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...

Najnowsze wpisy

created by Water Design