17

10.2011

Protesty Ruchu Oburzonych

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Różne

ilość komentarzy: 3

Myślałem o tym, aby dołączyć do grona „Oburzonych”, po to aby zrozumieć z pierwszej ręki na czym polegają ich postulaty. Niestety nie mogłem, bo w ostatni weekend mój Przyjaciel brał ślub i byłem na weselu poza Warszawą (to znaczy właściwie „stety” bo impreza była bardzo udana! i cieszę się, że na niej byłem). Tak czy inaczej, o protestach mogłem jedynie co nieco poczytać w dzisiejszych gazetach. I prawdę mówiąc, niewiele udało mi się z gazet dowiedzieć.

Zastanawiałem się o co chodzi protestującym. Wierzę, że działają w dobrej wierze i mają szczere intencje. O ile rozumiem ich oburzenie z powodu tego, że biedni płacą lub mają płacić za grzech chciwości bankierów i korporacji, to już nie do końca rozumiem formy ich protestów.

My wszyscy (łącznie z Oburzonymi) daliśmy się omamić ekspertom od reklamy, PR-owcom od tworzenia marzeń, mediom narzucającym co jest „cool”, bankowcom podpuszczającym nas do brania kredytów na lewo, na prawo, na oślep, na wszystko. Tak jak wspomniał (we wczorajszym komentarzu na blogu) Mariusz, wpakowaliśmy się w niewolę wobec „lepszego życia” i zadowalamy się atrapami czy wizualizacjami życia. A teraz co? Państwo ma nas chronić przed naszą własną chciwością i brakiem cierpliwości?

Jeśli chcemy naprawdę zaprotestować przeciwko systemowi, to wydaje mi się, że mało skuteczne będzie robienie rozrób i ulicznych burd, ranienie policjantów, podpalanie samochodów, itp. Jak to miało miejsce w ubiegły weekend w Rzymie czy innych europejskich miastach. Takie działania tylko zwiększają poczucie zagrożenia, dają władzy pretekst do tego, by rozbudować silny aparat władzy i kontroli. Nie zatrzymamy chciwości kapitalizmu protestami, nawet krwawymi i spektakularnymi. Jednorazowymi happeningami.

Moim zdaniem o wiele skuteczniejsze byłoby ograniczenie bezsensownej, nie wnoszącej do naszego życia nowej jakości konsumpcji. Nie małpujmy stylów życia wykreowanych przez media celebrytów, nie bierzmy kredytów reklamowanych przez tychże samych celebrytów. Przestańmy kupować „masówkę” w hipermarketach i zacznijmy kupować świeże owoce na przyosiedlowych bazarkach. Czuję, że wolę zawierzyć Panu Tadziowi z bazarku, bardziej niż „private labelowi” jakiegoś hipermarketu. Jeśli chcemy sobie coś kupić, to zacznijmy oszczędzać na zakup, zamiast pakować się w kolejne kredyty w promocji. Zmiana podejścia i powrót do tradycyjnych sposobów życia na masową skalę silniej – moim zdaniem – zatrzęsą strukturą układu korporacyjno-bankowo-finansowo-medialno-rządowego niż robienie ulicznych burd.

Odważmy się mieć własne zdanie i własny styl. I własne życie, a nie takie „odżywane” wg czyichś scenariuszy. Jeśli oddamy nasze aspiracje w łapy speców od kreowania potrzeb i wizerunku, to potem nie miejmy pretensji o to, że bogacą się naszym kosztem i że zwiększają się dysproporcje między 1%-em, a 99%-ami. Na takich osobach jak ja, firmy telekomunikacyjne, banki, hipermarkety (słyszałem w wiadomościach, że nawet starsi biedni ludzie wyrzucają jedzenie; dlaczego? dlatego, że pod impulsem kupili go w hipermarkecie za dużo i się popsuło), firmy farmaceutyczne, kosmetyczne, samochodowe, hotelarskie, ubezpieczeniowe, paliwowe i inne, nie zarobią więcej niż wynoszą moje rzeczywiste potrzeby. Moi współpracownicy w Mzuri wiedzą, że nie lubię nadmiernie ględzić przez telefon (wolę darmowego maila); moi bliscy wiedzą, że rzadko łykam leki; w łazience nie mam żadnych kosmetyków na lepszą cerę ani środków na kolorowanie czy porost włosów; moi znajomi wiedzą, że nie ma co mnie pytać o liczbę koni mechanicznych w moim samochodzie; mój doradca w banku wie, że nigdy w życiu nie zaciągnąłem kredytu konsumpcyjnego, a zadłużenie na karcie kredytowej zawsze spłacam w pierwszym terminie); od lat chodzę w pomarańczowych ubraniach bez względu na to jaki akurat spece od branży modziarskiej wylansowali kolor na aktualny sezon; dużo podróżuję, ale nigdy nie mieszkam w drogich hotelach; zamiast stojąc w korkach przepalać niepotrzebnie (strasznie drogą!) benzynę, wolę podjechać gdzieś na skuterze czy tramwajem, itp. Sporo zarabiają na mnie linie lotnicze i wydawnictwa książkowe, bo taki jest mój wybór, a nie dlatego że się dużo reklamują.

Jeśli chcemy wyrazić nasze oburzenie przeciwko chciwości, która z systemu kapitalizmu zrobiła w ostatnich latach jego karykaturę, to wyraźmy je w zrozumiały dla szefów korporacji i mediów sposób. Naszymi portfelami.

Komentarze:

  1. paweł Bąk napisał(a):

    Myślę, że w Polsce jest jeden bardzo pozytywny przykład takiej postawy. To rynek samochodowy. Jesteśmy krajem o jednej z najniższych sprzedazy nowych aut na mieszkańca. Niektórzy mówią, że to z biedy, ale to nie do końda prawda, bo są biedniejsze kraje gdzie kupuje się więcej aut (patrz Rumunia). Polacy jakiś czas temu zorientowali się, ze nie warto dopłacać 30% ceny samochodu za zapach nowości. Kupują auta używane i oszczędzają dzięki niższej cenie zakupu, braku koniecznosci serwisowania auta w ASO. Szkoda, że ta myśl nie rozpleniła się na inne obszary naszej konsumpcji, ale fajnie że choć w tej dziedzinie zdrowy rozsądek wygrał z machiną marketingową.

  2. Mariusz napisał(a):

    Problem z tymi burdami jest taki, że większość ludzi to idioci. I nie piszę tego z jakiejś złośliwości. Tak niestety jest. A idiota nie myśli. Nie myśli więc, że jest biedny bo kupował co rok nowy telefon, telewizor, a co 5 lat nowe auto. Idiota nie myśli więc też, jak najskuteczniej powstrzymać/zniszczyć bezduszne koncerny. Idiota idzie na ulicę i protestuje, bo tylko to potrafi. Krzyczeć, tupać, pouczać itd. Dlatego nic się nie zmieni i zarówno politycy, jak i koncerny to wiedzą (przeciwnie – sporzedadzą noe auta w miejsce tych zniszczonych). Żyjemy w cywilizacji idiotów, zgadzam się, że 80% ludzi na Ziemi jest zbędnych – kiedyś były wojny, na których idioci ginęli, choroby na które umierali, teraz nie ma jak zrobić selekcji.

  3. Joanna napisał(a):

    Jeden z komentatorow (nie pamietam, akle chyba z usa) slusznie wspomnial, ze „oburzeni” zamiast manifestowac na ulicy odniesliby wiekszy skutek wyrzucajac do kosza swoje karty kredytowe. To by zrobilo roznice bankom bardziej niz marsze na ulicach.
    Ta propozycja jest pewnie mniej wykonalna w Polsce gdzie nie kazdy jeszcze ma karte kredytowe. U nas z tego co widze sa kredyty chwilowki…

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Strach

Ostatnio wiele czasu poświęciłem pisaniu mojej nowej książki – powinna ukazać się już w II połowie listopada. Przez to zaniedbałem nieco czytanie. Czuję, że się cofam, zamiast się rozwijać. Teraz gdy już wysłałem pierwszą wersję książki do mojej korektorki, to miałem czas sięgnąć do nie dokończonych książek leżących na stoliku przy moim łóżku. Jedną z nich jest bardzo dobra książka autorki Susan Jeffers, pt „Feel the Fear and Do It Anyway”. Jak sam tytuł wskazuje, [...]

Najnowsze komentarze

  • Robert: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 303279974-Szalenstwo-na-rynku- najmu-trwa.html#ap-1
  • BiL: http://www.polskieradio.pl/42/ 277/Artykul/1743734,Mieszkanie -Plus-mieszkania-po-2-tys-zl-z a-m-kw-ale-bez-wind...
  • Weronika: Witam, Mojego pracownika synek jest chory na dystrofie mięśniowa. Przeczytałam, ze ta metoda leczenia może...
  • Michał: Witam ! Czy jest tutaj ktoś, kto inwestuje w Mzuri CFI II ? Jak przebiega wasza droga do Wolności Finansowej...
  • Robert: Ceny wywołania masz podane w ogłoszeniu o przetargu. Niekoniecznie jest to „cena rynkowa” czy 3/4...
  • Sławek Muturi: Jeszcze 3 ciekawostki dot M-Pesa. 1. Handel między Kenią a Etiopią jest zadziwiająco niski. Kenijskich...
  • PioNa: Serdecznie witam Fridomaniaków / Fridomaniaczki. Ponowie zapytanie przetargów mieszkaniowych urzędu miasta....
  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design