03

11.2011

Ceny nieruchomości na Słowacji

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: 4

Słowacja ma wyższe wskaźniki PKB na mieszkańca niż Polska, od lat przyciąga więcej inwestycji zagranicznych niż nasz kraj, a jednak – tak na oko – ludziom żyje się tam gorzej niż w Polsce. Nie wiem czy moje subiektywne wrażenia są do końca prawdziwe, ale zacząłem się zastanawiać jak to wyjaśnić. I przyszła mi do głowy pewna hipoteza.

Wzrost gospodarki Słowacji jest napędzany głównie wzrostem wartości eksportu. Czyli na Słowacji inwestuje dajmy na to Kia i napędza eksport samochodów tej marki do krajów Europy Zachodniej. Produkt krajowy brutto (PKB) rośnie, a przy niezmienionej liczbie Słowaków rośnie wraz z nim PKB na głowę mieszkańca. Ale większość zysków z produkcji samochodów Kia trafia przecież do Korei (w postaci czy to kosztu części, z których składane są samochody, czy to kosztów brandingu, czy to transferu zysków), a tylko nieduża część zostaje Słowakom.

Z drugiej strony, liczebniejsza Polska ma duży rynek wewnętrzny i to popyt wewnętrzny bardziej niż eksport, napędza wzrost naszego PKB. Mniejsze uzależnienie Polski od re-eksportu powoduje, że więcej z wypracowanego wzrostu gospodarczego pozostaje w kieszeniach przeciętnego Kowalskiego.

A może po prostu Polki bardziej dbają o swoje domy i ich otoczenie, a Polacy są bardziej gospodarni od swoich południowych sąsiadów? I stąd taka różnica w wyglądzie miast na korzyść Polski? Nie wiem. Coś nie bardzo odnajduję się w makro-ekonomii, więc wrócę do swoich „baranów”, czyli nieruchomości.

Tym razem w ramach corocznego projektu „Sanatorium”, byłem kilka dni na Słowacji i zamiast – jak co roku – oddawać się masażom, inhalacjom, saunom i kąpielom w leczniczych wannach, moczyłem się bez przerwy w dużych basenach, głównie ośrodka w Besenowej, 10 km na wschód od Ruzomberoka. Ruzomberok to nieduże, 30-tysięczne miasteczko otoczone górami. Na jednej z nich jest 3-kilometrowa trasa narciarska, ale mnie bardziej zainteresowały wody termalne oraz – przy okazji – nieruchomości. O tamtejszym piwie nie wspomnę, bo to oczywiste.

W tym 30-tysięcznym miasteczku, przy głównym deptaku znalazłem wiele ogłoszeń agencji nieruchomości (na Słowacji nazywanymi „Kancelariami”), co nadawało tamtejszemu rynkowi nieruchomości dość dynamicznego wyrazu. Jest tam nawet oddział największej amerykańskiej sieci biur pośrednictwa – RE/MAX, która w Polsce ma zaledwie 11 biur w największych miastach. Oferty wywieszone w witrynach biur były niespotykanie starannie ułożone od najtańszych do najdroższych mieszkań w podziale na garsonierki (w języku słowackim „garsonki”), 1-pokojowe (czyli „1-izbovy byt”), 2-pokojowe, etc.

Ceny garsonierek (od 22 do 26 m.kw) kształtowały się w przedziale EURO 18 do 22 tysięcy, czyli w granicach od EUR 750 do 1000 za m.kw. Ceny mieszkań 1-pokojowych (od 30 do 47 m.kw) kształtowały się w przedziale EURO 20 do 30 tysięcy , czyli w granicach Euro 600 do 950 za m.kw. 2-izbovy’e byty (od 47 do 90 m.kw) kosztują w granicach EURO 25 do 50 tysięcy, a 3-izbovy’e  (61 do 123 m.kw) to koszt rzędu Euro 30 do 70 tysięcy. Ceny domów zaczynają się już od Euro 33 tysięcy. Najdroższy jaki widziałem w ofertach kosztował Euro 210.000, składał się z 8 pokoi i był usytuowany na działce wielkości 1000 m.kw.

Nie zdążyłem dogłębnie poznać cen najmu mieszkań, ale rozumiem że większość najemców to turyści oraz osoby pracujące w przemyśle turystycznym. A sezon trwa w Ruzomberok dość długo, bo atrakcją nie są tylko góry i narty, ale również termalne źródła, pozwalające zażywać leczniczych kąpieli w otwartych basenach również zimą.

Nie próbowałem i chyba nie spróbuję mimo namów licznych frequent-user’ów, których miałem tam okazję spotkać. Dla mnie wyjście z jednego gorącego basenu i przejście paru kroków do kolejnego przy temperaturze powietrza rzędu +12 st Celciusza już było nielada bohaterstwem. Tarzanie się w śniegu jakoś do mnie zupełnie nie przemówiło. Nie wiem jak to wygląda w przypadku innych osobników, ale moja skóra jest zupełnie pozbawiona sierści, nawet włosów mam dość niedużo (oprócz głowy i nielicznych innych części ciała). Więc chyba nie zostałem stworzony do zimnych klimatów:-)

Moje kolejne wyjazdy zagraniczne będą już w cieplejsze rejony.  Pod koniec listopada wybieram się do Nairobi (zapraszam na spotkanie Fridomiaków w poniedziałek 28.11:-) oraz do Sudanu Południowego (jedyny kraj, w którym jeszcze dotąd nie byłem). Stamtąd też postaram się przesłać informację o rynku najmu – najnowszym na świecie, bo tylko 4-miesięcznym ! Pod koniec stycznia z kolei wybieram się na Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej (bo jakoś straciłem wiarę, że uda mi się zdobyć jakiekolwiek bilety na EURO 2012:-) organizowane tym razem w Gabonie oraz Gwinei Równikowej. Gdyby ktoś z Fridomiaków czy Fridomiaczek chciał się tam ze mną wybrać, to radzę już zacząć starać się o wizy, bo te dwa kraje to jedne z najtrudniejszych na świecie do uzyskania wizy wjazdowej:-(

Komentarze:

  1. paweł Bąk pisze:

    PKB jest liczona jako suma konsumpcji rządowej i indywidualnej, inwestycji i eksportu netto (nadwyżki eksportu nad importem). W przykładzie, który podajesz gdzie kupujemy częsci w Korei przywozimy je do kraju, składamy z nich auto i sprzedajemy je do Niemiec wpływ na PKB jest równy jedynie nadwyżce wartości gotowego auta nad cenami importowanych półproduktów. Również opłaty licencyjne, korzystanie ze znaków firmowych jeżeli transferujemy je za granicę to pomniejszają PKB.

    Tajemnica niższego poziomu życia pomimo wyższego poziomu PKB musi tkwić gdzie indziej.

    • Sławek Muturi pisze:

      Paweł, dzięki za wyjaśnienia. Masz rację, poplątałem się w makroekonomii. Natomiast nadal mam niejasność czym się różnią gospodarki napędzane wzrostem eksportu vs wzrostem poziomu wewnętrznej konsumpcji vs wzrostem inwestycji (które potem się pewnie przekładają na pierwszy lub drugi z wymienionych czynników).

    • Mariusz pisze:

      W kwestii tego wyjaśnienia zgadzam się, ale niekoniecznie w kwestii ostatniego zdania – w danym kraju też są jednostki, które czerpią cały zysk z sieci sklepów. Zatem mamy wpływ na PKB, ale nie rozkłada się on na wszystkich, a tylko na właściciela sieci sklepów. W Polsce jest tak z sieciami Alma, Piotr i Paweł, Wólczanka/Vistula, Kruk, Boss i wieloma innymi. W prawie każdej dziedzinie zakupowej nasze pieniądze nie trafiają dziś do osoby prowadzącej dany sklep, tylko do jednego z może 50-60 Polaków. To jest moim zdaniem poważny problem – prawie całe społeczeństwo biednieje, mimo że PKB rośnie. I tak jest na całym tzw. Zachodzie.

  2. Radek pisze:

    A to ciekawy raport na temat rynku pierwotnego omawiający:
    Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości
    mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce
    w II kwartale 2011 r.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Deweloperzy-moga-jeszcze-zejsc-z-cen-2431807.html

    mówiący miedzy innymi o marżach developerów i cenach wybudowania metra kw. przez developera

    Pozdrawiam,
    R.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Rzetelny najemca

Znalezienie rzetelnego, uczciwego najemcy jest warunkiem udanego najmu. Z naszych doświadczeń wynika, że większość lokatorów wywiązuje się ze swoich obowiązków, chociaż niestety zdarzają się czasami opóźnienia w płatnościach. Proces poszukiwania nowego najemcy przez właściciela mieszkania na wynajem może być swoistą przygodą, ponieważ spotyka się podczas przeprowadzanych wywiadów z całą paletą typów ludzkich, z przedstawicielami wszystkich warstw społecznych oraz narodowości, a także z przeróżnymi osobowościami. Do interesujących spotkań dochodzi, gdy nowego locum szukają cudzoziemcy.  Wśród naszych najemców zdarzyli się: Anglicy, Rosjanki, jeden Hindus, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...
  • doktor21: Panie Sławku bazując na Pana wpisie znalazłem swój sposób na utrzymanie mózgu w dobrej kondycji Sex...
  • karol: Wszystkiego najlepszego w nowym roku dla wszystkich fridomaniaków! Mam pytanie do fachowców troche innej...
  • Michal52: Dzięki za komentarze. Sam obecnie puki co mieszkam w Toruniu, ale planuje się przenieść do większego miasta...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Wynajem/30113 9914-Mieszkanie-na-wynajem-Jak -inwestowac.html#ap-1
  • Sałata: Mieszkam w Warszawie i już naturalne stało się dla mnie używanie nawigacji w celu skrócenia drogi i...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...

Najnowsze wpisy

created by Water Design