22

01.2012

Spotkanie Fridomiaczek i Fridomiaków w Londynie

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Relacje, Wydarzenia, Wynajem

ilość komentarzy: 12

Wczoraj po raz drugi miałem przyjemność spotkać się z grupą 7 Fridomiaczek i 12 Fridomiaków w Londynie. Było nas – podobnie jak zeszłym razem – ok 20 osób, choć ze składu wrześniowego spotkania powtórzyło się tylko 5  (łącznie ze mną i z moją córką). Było więc sporo nowych twarzy (i tym bardziej żałuję, że zapomniałem – po raz kolejny – o pamiątkowej fotce:-((( Tym razem – oprócz mnie – nie było nikogo bezpośrednio z Polski, ale za to 4 osoby przyjechały spoza Londynu. Z Bournemouth (2-3 godziny drogi) przyjechali Tomek i Ania, z Leeds (4 godziny) Piotr, a Paweł poświęcił aż 7 godzin na dotarcie specjalnie na spotkanie z Newcastle. Dziękuję wszystkim za przybycie, oczywiście w szczególności tym, którzy dołożyli tyle kilometrów i funtów by przyjechać z tak daleka. Mam nadzieję,  ze naprawdę było warto i obiecuję, że jeszcze w tym roku wybiorę się na północ Anglii i gdzieś tam zrobimy sobie spotkanie Fridomiaczek i Fridomiaków.

Wczorajsze spotkanie było chyba w największym stopniu ze wszystkich dotąd spotkań Fridomiaków – spotkaniem „zawodowców”. Tylko 4 osoby jeszcze nia mają mieszkań na wynajem. Pozostałe mają przynajmniej po 1 (3 osoby), ale większość 2 i więcej. Większość osób kupuje mieszkania w Polsce, w swoim rodzinnym mieście (korzystając z siły nabywczej zarabianych tu na miejscu funtów), ale na wczorajszym spotkaniu pojawiły się też osoby, które zainwestowały w mieszkania w Anglii i tutaj mają zamiar budować swój portfel. Jedną z przyczyn takiego podejścia są trudności w uzyskaniu kredytowania w Polsce przez osoby zarabiające w Anglii, zwłaszcza te które prowadzą działalność gospodarczą. Banki potrafią żądać tłumaczenia wszystkich dokumentów – nawet jakichś mało istotnych, a długich aneksów do umowy o pracę, tłumaczenia całości wyciągów bankowych. W odróżnieniu od miejscowych banków,  banki w Polsce nie chcą akceptować dokumentów w wersji elektronicznej, tylko żądają papierowych oryginałów z pieczątkami, itp. To dodatkowo spowalnia i podraża cały proces. A okazje rynkowe uciekają…

Rozmawialiśmy też o innych lokalnych bolączkach. O tym, ze niejasne są przepisy dotyczące podwójnego opodatkowania przychodów z najmu. Czyli jeśli ktoś wynajmuje mieszkania w Polsce i odprowadza od tego 8,5% ryczałtowego podatku, to czy to do konca załatwia sprawę? Bo w Anglii dochody z najmu są opodatkowane w wysokości 20% i technicznie rzecz biorąc być może należałoby miejscowemu fiskusowi dopłacać 11,5%? Z tym, że tutaj za podstawę opodatkowania uznaje się dochód z najmu, a nie przychód, więc od uzyskiwanego przychodu w Polsce można by odjąc ponoszone koszty i wtedy uniknęłoby się najprawdopodobniej dodatkowych obciążeń fiskalnych. No ale nie uniknęloby się dodatkowej papierologii oraz kosztów.

Kolejną bolączką jest zarządzanie najmem na odległość. Pomagają rodzina lub znajomi, ale to nie zawsze jest efektywne. Część osób korzysta z usług posredników, ale mają zastrzeżenia do ich usług – nie zwasze wiadomo,  że deal’e które podsyłają są naprawdę „okazjami rynkowymi”, nie chcą zajmować się naprawami w mieszkaniu, gdy robią zdjęcia lub pokazują mieszkanie potencjalnym najemcom nie robią choćby podstawowego home staging’u. Niektóre osoby wyraziły brak zafania do firm ich obsługujących. Na tym tle miałem sposobność odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących usług i spsosobu podejścia do najmu firmy Mzuri. Wielu uczestników wyraziło uznanie dla faktu, że poprzez powstawanie specjalistycznych „property managerów”jak Mzuri, zaczyna się zmieniać infrastruktura polskiego rynku najmu i obiecało przekazać Mzuri w zarządzanie swoje mieszkania na wynajem, gdy tylko Mzuri dotrze do ich miasta:-) Ja z pewnością będę się przypominał, więc mam nadzieję, ze to nie były obietnice rzucone „na wiatr” :-)

Rozmawialiśmy też o wielu problemach z najmem, natury ogólnej, a nie specyficznej dla Fridomiaczek i Fridomiaków z Anglii. Czyli o tym jak unikać złych najmców – o weryfikacji najemców, o umowach najmu i co powinny zawierać, o tym jak monitorować płatności i jak poprawnie budować relacje z najemcami. Była też dyskusja nt strategii budowania portfela nieruchomości na wynajem, o sposobach lewarowanie się by przyśpieszyć ten proces. Podawałem wiele przykładów zasłyszanych podczas spotkań z Fridomiakami w Polsce oraz z doświadczeń firmy Mzuri. Jeden z przykładów zakupu okazyjnej kawalerki w Łodzi w mijającym tygodniu opiszę w najbliższym czasie na blogu.

Ja też – jak zawsze – dowiedzialem się czegoś nowego. Tym razem m.in na temat różnic cenowych neruchomości w Londynie vs Leeds czy Newcastle. Piotr z Leeds oraz inni uczestnicy spotkania powiedzieli mi o nowej usłudze, o ktorej nie wiedzialem że istnieje. Chodzi o „property mentorów”, czyli doświadczonych ludzi, którzy oferują 1-2 dniowe szkolenie wstępne, a potem comiesięczne konsultacje (po 2 godziny) przez caly rok. Koszt takiej usługi to GBP 5,000 – 8,000 funtów rocznie!!!

Opowiedziałem też sporo o naszym stowarzyszeniu Mieszkanicznik: o jego celach, programie działań, oraz filozofii funkcjonowania. Wiele osób przyjęło powstanie Stowarzyszenia z dużym entuzjamem, widzą w nim potencjalnie skuteczny sposób na podnoszenie standardów polskiego rynku najmu do poziomu brytyjskiego oraz jako sposób na lobbowanie w bankach sesnowniejszego podejścia do udzielania kredytów osobom zarabiającym za granicą lub wręcz do powstania oferty typu „buy-to-let”. Liczę na to, że londyński oddział Stowarzyszenia będzie super prężny !!! (znów zawioodły moje zdolności organizatorskie i zapomniałem o puszczeniu wkoło listy obecności, ale wierzę, że będziecie potrafili zorganizować się i bez takiej listy:-)

Dziękuję raz jeszcze wszystkim przybyłym i powtarzając życzenia Julii, życzyć, abyśmy wszyscy do kolejnego naszego spotkania zdołali powiększyć nasze stany posiadania o kolejne mieszkanie na wynajem :-)))  POWODZENIA !!!

P.S. Na niektórych uczestnikach ( a szczególnie na jednej:-) zrobiły mocne wrażenia moje wczorajsze anegdoty ze świata zwierząt, a w szczególności z dwiema żabami wrzucanymi do dwóch różnych garnków z gotującą się wodą. Znacie?

 

Komentarze:

  1. Piotr z Leeds pisze:

    Cześć Sławku
    Spotkanie było super i opłacało się przyjechać. W końcu udało mi się spotkać z Tobą osobiście. Również cieszę się, że poznałem inne osoby inwestujące w Polsce. Czekam z niecierpliwością na Twoje odwiedziny w Leeds.
    Piotr z Kielc, mógłbyś się do mnie odezwać na emaila. Mam kilka pytań do Ciebie o inwestowanie w Polsce. (kontakt: p.e.maruszak(@)gmail.com). Pozdrownienia dla wszystkich.

  2. Aga-ta pisze:

    Poproszę anegdotę o żabie :-)

    • piotr pisze:

      Okazało się, że Sławek zna wiele historyjek o zwierzakach :-)
      Niektóre z nich, nie są wskazane dla obrońców praw zwierząt :))))

  3. Arek pisze:

    Slawku, Dziekuje za zorganizowanie spotkania. Genialna inicjatywa. To nie tylko wymiana doswiadczen i pomyslow, ale i niesamowity zastrzyk energii. Pozdrawiam wszystkich Fridomiaków :-)

  4. piotr pisze:

    Sławku, widać, że jest dosyć liczna grupa Polaków na Wyspach, którzy popierają inwestowanie w nieruchomości, jako sposób na osiągnięcie wolności finansowej. Mam nadzieję, że angielskii oddział Stowarzyszenia Mieszkanicznik będzie liczny i że będzie działał bardzo sprawnie.

    • Sławek Muturi pisze:

      Też mam nadzieję, że angielski oddział Stow Mieszkanicznik będzie bardzo prężny. Myślę, że łatwiej będzie nam podnosić standardy najmu w Polsce jeśli będziemy mieli wsparcie osób dobrze znających brytyjski rynek najmu. To m.in na tym rynku chcemy się w Polsce wzorować. Z drugiej strony, ponieważ wielu z Was inwestuje w Polsce, to Wy również skorzystacie na tym, że polski rynek najmu będzie się cywilizował. Łatwiej Wam wtedy będzie bezpiecznie w Polsce inwestować i rozbudowywać swój portfel nieruchomości na wynajem.
      A czy oddział będzie prężny będzie zależeć już tylko od Was. Sądząc po naszych dotychczasowych spotkaniach, jestem przekonany, że tak:-). Jeśli pozostałe osoby nie wyrażą sprzeciwu, to przesłałbym Ci namiary mailowe tych osób, których namiary mailowe posiadam. Stwórzcie sobie grupę dyskusyjną. Możecie się też oczywiście spotykać bez mojego udziału:-))) i budować swoją lokalną społeczność Mieszkaniczników. Powodzenia !!!

  5. michciok pisze:

    Sławku co tą anegdotą? Narobiłeś smaku i teraz nie chcesz jej „opowiedzieć” ;) ?

  6. Aga-ta pisze:

    Bardzo podoba mi się to, ze cywilizacja będzie płynęła do nas z tak dobrze zorganizowanego rynku jak Wyspy. Sama z zazdrością patrzyłam na właścicieli mieszkań, w których miałam przyjemność podnajmować pokój w czasie wakacji studenckich.
    A może będzie szansa na to, aby dzięki pomocy i możliwościom „oddziału wyspiarskiego” mieć większe szanse na kupno czegoś na Wyspach właśnie? :-))) Może w Londynie, z czasem, powstanie oddział MZURI? Ostatnio zastanawialiśmy się nad kupnem kawalerki w Brukseli, wspaniała sprawa, ale nic z tego nie wyszło, gdyż nie chcieliśmy obciążać naszych znajomych prośbami o pomoc, a sami akurat nie mogliśmy tego załatwić osobiście. Gdyby MZURI działało w innych stolicach europejskich, decyzje byłyby łatwiejsze :-)
    Pomyśl o tym, Sławku, sprawa przyszłości, ale czyż czas nie płynie…?

  7. Karol pisze:

    Dziękuje za interesujące spotkanie :-) Do tej pory uważałem, że najlepiej jest inwestować w mieszkania 2 pokojowe i pomagać sobie kredytem – ponoć najlepiej się wynajmują :-) Jednak już wcale nie jestem tego taki pewien. Muszę Ci przyznać rację, kupno kawalerek za gotówkę to jest pomysł wart uwagi :-) Kupując takie małe mieszkania można od razu wyeliminować problem z niechcianymi i bardzo uciążliwymi lokatorami dla których są one po prostu za małe :-) Do tego odpada problem z kredytem, który i tak jest trudny do zdobycia :-)
    Czekam na Mzuri we Wrocławiu, bardzo chętnie skorzystam :-)

    • Sławek Muturi pisze:

      Karol, dzięki za aktywny udział w spotkaniu. Ktoś argumentował w rozmowie ze mną, że za jakiś czas gdy już Polacy się wzbogcą, to nie będą chcieli się cieśnić w kawalerkach. Jak to będzie za 20-30 lat ? Nie ma mądrych, więc podejmij sam decyzję.
      Z drugiej strony, oczywiście chętnie damy Ci znać gdy już Mzuri będzie ruszać we Wrocławiu. Spodziewam się, że nastąpi to w kwietniu/maju.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

 

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

20 najważniejszych lekcji życia

Mniej więcej taki tytuł nosi książka Hal’a Urbana, pedagoga pracującego od wielu lat z młodzieżą. Hal zauważył, że w szkołach nie uczą „o co chodzi w życiu”, co jest w nim najważniejsze. To w szkole życia uczymy się rozwijania postaw i umiejętności koniecznych do nawiązywania i podtrzymywania udanych relacji, do ustalania i osiągania osobistych celów oraz do cieszenia się poczuciem własnej wartości. A jak wygląda współczesna „szkoła życia”? Żyjemy w społeczeństwie, które stawia znak równości między majątkiem, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za szybką i merytoryczną odpowiedź. Cieszy mnie to, że regularnie zaglądasz na fridomię...
  • Sławek Muturi: Konkret, tak, pamiętam naszą rozmowę w Gdańsku i zgadzam się, że odmienność wzbogaca:-)
  • Tomasz: Witaj Dr. Pytań masz dość sporo, postaram się odpowiedzieć w dużym skrócie (na ile Sławek pozwoli, bo...
  • Konkret: I krytyka „programów pomocowych” przez … NBP: http://www.bankier.pl/wiado...
  • Konkret: A propos tematu wpisu. Jak pewnie Sławku pamiętasz w czasie naszej rozmowy wspominałem że mnie zawsze...
  • Konkret: @Michał NIe mogę odpowiedzieć pod Twoim postem gdyż nie ma pod nią opcji „Odpowiedz” więc piszę...
  • Konkret: Jeszcze jeden link do artykułu z analizą cen mieszkań i ich gwałtownymi zmianami:...
  • Sławek Muturi: Dr. z tego co wiem, traktowanie przez US jest takie samo bez względu na to czy wynajmujesz sam czy z...
  • Sławek Muturi: Doktorze, w tym przypadku łatwiej niż zbankrutować (i o wiele szybciej oraz pewnie pożyteczniej)...
  • Michał: przykro mi nie mam takiego doświadczenia w innych krajach europejskich ponieważ jestem biały i nikt mnie nie...
  • dr.: Dziękuję za szybką odpowiedź. Interpretacja podatkowa nic tu nie da ponieważ mieszkań jeszcze nie kupiłem. Moim...
  • doktor21: Panie Sławku moje myślenie nad zaczęciem życia od nowa było np zbankrutowac i rozpocząć zbierać majątek....
  • doktor21: ULaD. Tak w sumie masz racje lepiej wchodzić w poszczególe zadania jedno za drugim a nie w kilka naraz
  • Sławek Muturi: Dr, dzięki za zainteresowanie współpracą z Mzuri, dzięki za pochwały pod naszym adresem i przepraszam...
  • dr.: Dzień dobry, chciałbym kupić kilka mieszkań za pośrednictwem Mzuri i za waszym pośrednictwem je wynająć. Zadałem...
  • Konkret: @Michał A pokaż mi kraj gdzie tak nie jest w Europie. Mieszkałem parę lat temu w Paryżu i gwarantuję Ci że...
  • Sławek Muturi: Luk, dzięki za pozytywny feedback oraz bardzo dobre pytanie. O tym jaki był związek pomiędzy kolorem...
  • Robert: Ciekawe informacje na temat wynajmu mieszkań z wyższej półki w dzisiejszej RZ: http://www.rp.pl/Wynajem/30...
  • Aga-ta: Michał, to zachowanie młodych jest charakterystyczne dla większości (wszystkich???) społeczeństw. Pamiętam...
  • luk_wroclaw: Cześć, bardzo ciekawy i osobisty wpis. A jak Twój kolor skóry wpływał na budowanie wolności finansowej...

Najnowsze wpisy

created by Water Design