12

02.2012

Królowa Elżbieta II

autor: Sławek Muturi|kategoria: Różne

ilość komentarzy: 2

W tym roku mija 60 lat od śmierci Jerzego VI, ojca angielskiej Królowej Elżbiety II i jej wstąpienia na tron. Wiele się od tego czasu zmieniło. Królestwo straciło wiele kolonii (m.in w 1963 roku Kenię) i już nie jest tak, że bez przerwy świeci nad nim słońce – choć na Karaibach jest jeszcze sporo wysepek, nad którymi władzę sprawiają wysłannicy Jej Królewskiej Mości. Powstała Unia Europejska. Upadł komunizm. Oraz apartheid. Nawet Martin Luther King nie mógł – w najśmielszych snach – przewidzieć, że jego krajem będzie rządził … Kenijczyk. Nastąpił niesamowity skok dobrobytu na całym świecie – nie tylko w powojennej Europie, ale też w Azji (Japonia, Korea, inne), w Ameryce Południowej, a nawet w ostatnim dziesięcioleciu w Afryce. Z epoki radia, przeskoczyliśmy przez TV prosto w internet i Facebooka (ciekawe czy Królowa ma na nim swój profil?). Samoloty pozwalają spędzać weekend na drugim końcu świata.

Wiele się zmieniło, oprócz samej Królowej. Tzn wprawdzie mamy już chyba 4 czy 5 edycję uaktualniania jej wizerunku na monetach, banknotach czy znaczkach, ale swój urząd sprawuje z taką samą uwagą, pieczołowitością, dystynkcją co 60 lat temu.

2 ciekawostki z życia Królowej. Mało osób poza Kenią i Anglią wie, że Królowa Elżbieta została Królową właśnie w … Kenii. A konkretnie to jeszcze jako Księżniczka Elżbieta poszła wieczorem spać w jednym z lodge (Treetops)  w jednym z kenijskich parków narodowych. Rano zeszła na śniadanie już jako … Królowa Elżbieta II. Romantyczne, prawda?

Królowa dużo jeździ po świecie. Odwiedza swoich poddanych w krajach rozsianych w różnych zakątkach świata. Ostatnio przeczytałem, że jej biografowie doliczyli się, że zdążyła odwiedzić już 135 krajów na świecie. A więc – mówiąc zupełnie bezwstydnie – w jednym jestem lepszy od … Królowej Anglii. W liczbie odwiedzonych krajów:-). Oczywiście nigdzie nie jestem przyjmowany z tą ogromną pompą jaka towarzyszy „royal visits” – niektóre kraje z tej okazji wybijają nawet pamiątkowe monety kolekcjonerskie, o znaczkach pocztowych nie wspominając:-). Królową obwozi się (czasami nawet zdarzało się, że była obnaszana na lektykach:-) po najciekawszych zakątkach, wita się ją wystawnymi kolacajmi przygotowywanymi przez najlepszych miejscowych szefów kuchni. Na jej cześć lokalna śmietanka towarzyska zamawia nowe kreacje u najdroższych projektantów. Królowa sadzi dęby, odsłania pomniki.

Ale z drugiej strony, ja podróżując mam trochę więcej prywaty. Mogę usiąść przy stoliku w normalnej restauracyjce i popijając zimne lokalne piwo i trzymając nogi na sąsiednim fotelu patrzeć w spokoju na morze. Słuchać szumu fal, patrzeć jak ptaki nurkują do wody w poszukiwaniu jedzenia. Czekać na to, aż wylecą znowu w powietrze z rybką w dziobie. Czekać aż kolejne bardzo dojrzałe mango spadnie na ziemię. Słuchać muzyki reggae z oddalonego głośnika. Przyglądać się jak się w słońcu wygrzewaja kolorowe jaszczurki. I wszystko to bez szumu przesłon aparatów fotograficznych towarzyszących Królowej tłumów paparazzi:-))) Nie ogranicza mnie żaden protokół dyplomatyczny czy królewski. Mogę zagadać z kim chcę i nawet podróżować po karaibskich wysepkach autostopem. Pić świeżo-wyciskane soki i jeść barbeque w przydrożnych knajpkach w ogrodach tubylców. No i mam tę satysfakcję, że sam płacę za swoje wycieczki, a nie podatnicy:-)

Niech długo żyje Królowa. God save our Gracious Queen… !

 

Komentarze:

  1. tomasz_adamus napisał(a):

    Podobno Anglicy Kochają (w każdym domu w jakim byłem w Londynie, czy Hastings widziałem jakiś „gadżet’ z Królową) Elżbietę II za…. jej małomówność. Faktycznie, zauważyłem, że gdy pojawia się w TV zazwyczaj macha ręką i się uśmiecha. Nie wygłasza kilkugodzinnych przemówień jak np. Fidel Castro.

    To bardzo ciekawe co napisałeś Sławku o koronacji w Kenii.. Teraz już wiem, dlaczego pierwszy Rajd Safari (popularnie nazywany Rajdem Kenii, chociaż biegnie jeszcze przez inne kraje m.in.Ugandę) został nazwany „East African Coronation Safari” i pierwsza jego edycja odbyła się w 1953 roku. Niestety od 2008 roku nie jest już w ogóle rozgrywany, a szkoda, bo był to jeden z najciekawszych rajdów, bo piekielnie szybki…to co kierowcy wyprawiali na Kenijskich bezdrożach to jest po prostu niemożliwe.

    Zresztą…zobaczcie sami: http://www.youtube.com/watch?v=ail1aNZAwk4

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Też ogromnie żałuję, że zniknął Rajd Safari. Był ogromną promocją dla Kenii na całym świecie. A podobno zniknął dlatego, że organizatorzy nalegali by zachować tradycję rozgrywania rajdu w okresie Świąt Wielkiejnocy. Problem ze świętami Wielkanocnymi jest to, że są ruchome w kalendarzu – raz wypadają na początku marca, innym razem w połowie kwietnia. To z kolei nie pasuje międzynarodowej federacji rajdów samochodowych, a konkretnie to ich sponsorom. Aby sponsorzy więcej płacili, został zagęszczony kalendarz imprez rajdowych. Każdy kraj chce mieć swój rajd, tak samo jak każdy się stara o organizację Formuły 1, czy chociażby turnieju tenisowego. O organizacji EURO czy Olimpiady nawet nie wspomnę.

      Dodatkowo – wiecie – w niektórych firmach rok finansowy kończy się 31 marca i nie pasowało im, że w jednym roku w ich budżecie sponsorskim koszty Rajdu Safari pojawiały się dwukrotnie, a w kolejnym roku ani razu. Ciężko to wytłumaczyć analitykom na Wall Street:-). Analitycy mówili firmom: „hej, przecież wy się nazywacie Coca Cola, Marlboro czy jeszcze jakoś inaczej! Powiedzcie organizatorom, by ustalili sztywne daty!”. A tu jacyś Kenijczycy uparli się, że rajd powinien – tak od dekad – rozgrywać się w Lany Poniedziałek!

      Upieracie się? OK, wasz problem. W miejsce Rajdu Safari wypromujemy rajd Paryż-Dakar na początku Roku ! I tak zrobili. A to, że teraz „Dakar” odbywa się w Ameryce Południowej?! Co za różnica, i tak większość kibiców się nie zorientuje. Nie odróżniają przecież „Senegalu” od „Boliwii” ! To mało ważne – najważniejsze by odróżniali Coca Colę od Pepsi !!! :-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Gdzie nas prowadzi nasza ośla natura?

Książka Roberta Kroola "Wolni i zniewoleni"  na początku przeraża trochę swoją objętością. Kto w dzisiejszych czasach ma czas czytać 460-stronicowe tomy? Następne wątpliwości przychodzą, kiedy zaczynają irytować rwane wątki, niepoukładane myśli, zwtoty w narracji. Oczywiście są to zabiegi celowe, które odzwierciedlają burzliwe losy, czyli „mistyczną sztukę upadków i wzlotów” autora książki. Natłok nagromadzonych informacji i myśli powoduje, że ma się tendencję do przeskakiwania do kolejnego podrozdziału, żeby szybciej dojsć do jakiejś konkluzji, ale szybko okazuje [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za … komplement? :-)
  • Tomek: Walmaj, wybacz że napiszę dość bezpośrednio, ale jeśli boisz się od strony emocjonalnej zmienić pracę, mimo że...
  • Mariusz: Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z...
  • xav: Walmaj, Po pierwsze – nawet znaim osiągniesz wolnośc finansową na 99% nie ma sensu tkwić w pracy, która...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki!
  • Robert: http://next.gazeta.pl/next/7,1 51003,22496812,czesi-i-wlosi-n a-dwoch-roznych-biegunach-g...
  • Sławek Muturi: Aga-ta, duże dzięki za zachętę na kredyt. Mam nadzieję, że zechcesz ją powtórzyć już po przeczytaniu...
  • Sławek Muturi: Marek, będzie to dla Ciebie z pewnością bardzo ciężka emocjonalnie podróż. Nawet dla mnie wspomnienie...
  • Aga-ta: Wreszcie więcej piszesz o podróżowaniu, które przecież było Twoją pasją o wiele wcześniej niż nieruchomości...
  • Aga-ta: Jeśli chodzi o ubezpieczenie zdrowotne, żona zgłosi Cię przez swoją firmę, w której pracuje i będziesz mógł...
  • Marek: Może kiedyś się wybiorę w taką podróż śladami mojego dziadka zesłanego na Syberię w 1944 roku za działalność w...
  • Filonski: Walmaj. Tak jak Ty, również jestem nieśmiały, nie lubię zmian i przez 7 lat tkwiłem w pracy, której miałem...
  • Parking: Bardzo ciekawy wpis. :)
  • TX: Mozna. Dobrowolne ubezpieczenie w NFZ. Ok 400 zl miesiecznie za cala rodzine ale z tego co pamietam jakies 3/4...
  • walmaj: Slawku pewnie masz racje ale z niesmialoscia nie da sie wygrac ot tak… Powiem Ci,ze teraz i tak jest o...
  • Sławek Muturi: Piotr, każda większa zmiana w życiu jest trudna do przeprowadzenia. Niesie ze sobą ryzyka, trudności....
  • Sławek Muturi: Pamiętałem, że pod moją wzmianką o udziale w koncercie Hansa Zimmer, pojawił się ciekawy dla mnie...
  • Piotr: Ja sam myslałem nad rzuceniem pracy i przejściem na jakiś niezależny od lokacji biznes, podrózować itp. ale...
  • Sławek Muturi: Walmaj, proszę bardzo. Gdyby odpowiedź na Twoje pytanie była oczywista, to pewnie sam byś na nią wpadł...
  • Sławek Muturi: Wik, masz rację, że w kalkulacjach należy wziąć pod uwagę wszystkie rodzaje kosztów lub wydatków....

Najnowsze wpisy

created by Water Design