27

04.2012

Nowy miesięcznik – „(SLOW) Szkoda czasu na pośpiech”

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Gorące tematy, Napisali o ..., Nas, Podróżowanie po świecie, Rozwój osobisty, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 8

W moje ręce trafił dziś majowy numer miesięcznika (SLOW). Nie znacie? to pewnie dlatego, że jest to pierwszy, inauguracyjny numer. I chyba go sobie zaprenumeruję.

Dlaczego? Odpowiedź znajduje się w podtytule miesięcznika (SLOW). Szkoda czasu na pośpiech.Świat pędzi, internet zniewala, praca wciąga. Ciągle się gdzieś śpieszymy. Nie mamy czasu by cieszyć się życiem. A dzięki (SLOW) można ten rozpędzony świat nieco zatrzymać. Zresztą magazyn trafił do mnie gdy byłem w trakcie czytania książki Carl’a Honore „In Praise of SLOW. How a Worldwide Movement is Challenging The Cult of Speed”.

Na 132 stronach znalazłem tylko 7 czy 8 stron z reklamami (mam nadzieję,  że te proporcje się nie zmienią na korzyść reklam; tylko jedna z reklam nie do końca – według mnie – pasowała do konwencji magazynu). A reszta to długie, nieśpieszne, szalenie ciekawe teksty. Wiele z nich ma wspólny korzeń, bo jest w nich mowa o pasji, o prostocie, o samoświadomości, o cieszeniu się życiem, o tradycyjnych, staroświeckich wartościach.

Magazyn składa się z kilku części. Slow Fashion, a tam teksty m.in o robieniu na drutach i szydełkowaniu, o trashion (czyli ubraniach hand-remade z odpadów, lub o recyclingowym haute couture). Slow Food, a tam między innymi o tradycyjnych metodach robienia szynki, o wiejskim jedzeniu, o tym, że robienie dobrego jedzenia wymaga długotrwałych procesów. Motion, czyli o tym, że Less is More, a także o pewnym młodym – według Magazynu (SLOW) nawet najmłodszym – emerycie, który zwiedził cały świat i który jest Mieszkanicznikiem:-). Jest też super ciekawy artykuł o mieszkaniach zrobionych z odzyskanych ze złomowisk kontenerów.

Nawet zdjęcia modelek prezentujących modną biżuterię są bardziej artystyczne niż agresywnie marketingowe. A modelki prezentują kolczyki z papryki, czy naszyjniki ze strączków fasoli.

Chciałbym pogratulować pani Edycie Złomaniec (red naczelna) i jej zespołowi super pomysłu i bardzo konsekwentnej realizacji debiutanckiego numeru i życzyć wytrwałości oraz kreatywności w utrzymaniu tego odbiegającego od współczesnych komercyjnych konwencji Magazynu. A Pani Kaji Cudak za zainteresowanie moją osobą, za zaproszenie mnie do inauguracyjnego numeru oraz za poświęcenie mojej opowieści aż 3 stron w Magazynie. Dziękuję i życzę z całą serdecznością dalszych sukcesów !

A Was wszystkich zachęcam do sięgnięcia do tego Magazynu. To mógłby być Magazyn Fridomii.

Tagi: , , , , , ,

Komentarze:

  1. Katarzyna napisał(a):

    Sa tak doszczetnie powolni ze nie dotarla do nich jeszcze rewolucja komputerowa, w zwiazku z czym nie ma wersji cyfrowej, w zwiazku z czym nie moge zajrzec :(

    Szkoda.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kasiu, nie byłbym tak kąśliwy. To nowa gazeta, kosztuje 15 zł, nie ma w niej reklam (co poczytuję za duży plus). Gdyby pojawiła się w internecie, to nikt z tych porewolucyjnych dzieci by jej nie kupił, tylko czytał za darmo w rewolucyjnym internecie. Z czego wydawano by kolejne numery?
      Obawiam się, że internetowa rewolucja przyczyniła się do spłaszczania informacji. Wszystko musi być szybko, krótko, catchy, najlepiej by zmieściło się w 160 znakach. A to magazyn z obszernymi artykułami.
      Nie mam w tym Magazynie udziałów, ale zachęcam do zajrzenia do wersji papierowej. Fajnie gdyby magazyn, w którym artykuły nie są jedynie przerywnikami dla reklam, utrzymal się na rynku wydawniczym

  2. Oswald napisał(a):

    Sławku, myślę że Kasia miała inne intencje. Nie chciała wyśmiać gazety, tylko chciała zapoznać się z nią. Być może znajduję się za granicą i po prostu chciała kupić gazetę przez internet i się z nią zapoznać (na przykład tu: http://www.e-kiosk.pl/index.php – zaznaczam, że nie posiadam udziałów w tym portalu:) Wersja internetowa jest wygodna:)

    A co do Internetu to muszę go trochę pobronić. Sławku Twój blog nie jest w stylu „szybko, krótko, catchy, najlepiej by zmieściło się w 160 znakach” a mimo to liczba odwiedzających go stale rośnie:) Nie wszyscy internauci są łakomi na spłaszczone informacje.

    Udanego łikendu majowego.
    Pozdrawiam,
    R.

  3. Albert napisał(a):

    Fajny magazyn, tylko, że mnie okradli, a z tego co wiem nie tylko mnie.
    Mianowicie w grudniu zapłaciłem za grudniowy numer. Niestety nie otrzymałem go przez 4 następne miesiące. Zapytałem grzecznie 3 razy kiedy numer grudniowy będzie dostępny. Niestety nie otrzymałem odpowiedzi. Na facebookowym profilu gdy o to zapytałem odpowiedziano mi iż lada dzień dostanę informację na maila. Niestety nie otrzymałem. Natomiast otrzymałem bana na ich profilu facebookowym. Był tam też wątek osób skarżących się na nie otrzymane pisma oraz na brak możliwości reklamacji. Niestety ten wątek usunięto.
    Zdenerwowany takim potraktowaniem ostro mailowo zażądałem zwrotu pieniędzy. Napisali, że za parę dni będzie działał formularz reklamacji to mi podadzą linka. Przesłali też groźby wkroczenia na drogę prawną jeśli publicznie będę pisał jak mnie potraktowali. Niestety żadnego linku nie otrzymałem jak i zwrotu pieniędzy. Firmie pośredniczącej w płatnościach napisali natomiast, że magazyn grudniowy będzie dostępny w czerwcu. Śmieszne.. nie?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Albert, nie jestem rzecznikiem tgo magazynu, ale stwierdzenie, że Cię okradli wydaje mi się nieco histeryczne. Kradzież to przestępstwo, które z definicji zakłada zamiar przestępczy (czy jak to się fachowo inaczej w gwarze prawniczej nazywa). Tutaj chyba nikt celowo Ciebie nie zamierzał okraść. Działają po prostu … slow.

      Chyba jesteśmy w Polsce – te słowa kieruję ogólnie, a nie konkretnie do Ciebie, Albert – społeczeństwem bardzo roszczeniowym. Często mamy do wszystkich o wszystko pretensje. Nie wiem z czego to wynika…

  4. Tomek napisał(a):

    Slawku, tez nie jestem strona w tej sprawie, ani rzecznikiem kogokolwiek, jednak zestawmy fakty:

    1. Albert zaplacil za magazyn grudniowy w grudniu. Stal sie wiec strona umowy, za pieniadze mial otrzymac towar (w tym przypadku miesiecznik).
    2. Mamy kwiecien – nadal nie go nie otrzymal.
    3. Trzykrotnie grzecznie pytal o to, kiedy wydawca go dostarcza (dotrzyma umowy).
    4. Zbanowali go na Facebooku.
    5. Skasowali watki innych poszkodowanych osob.
    6. Po zazadaniu zwrotu pieniedzy, nie otrzymal takiej mozliwosci.
    7. Grozono mu wkroczeniem na droge prawna, za publiczne informowanie o jego problemach.
    8. Osoba trzecia otrzymala zludna obietnice otrzymania towaru 6 miesiecy pozniej (w czerwcu). Przypominam ze mowa o miesieczniku, numer grudniowy, za ktory Albert dokonal zaplaty.

    Z calym szacunkiem, ale nie zgadzam sie z Toba, ze Albert histeryzuje, gdy ma o to pretensje. Jakkolwiek nazwac to, czego dokonal wydawca (czy dokonal malej skali oszustwa, kradziezy, czy tez dziala slow), zachowali sie nie fair.

    Tego typu zachowanie powinno byc pietnowane, a nie uzasadniane. Na szczescie dziala niewidzialna reka rynku i efekt bedzie taki, ze straca swoich wiernych czytelnikow, byc moze beda zmuszeni zamknac miesiecznik i otrzymaja latke nierzetelnych – w kolejnych potencjalnych swoich biznesach bedzie im trudniej. Kazdy, kto prowadzi dzialalnosc, powinien szanowac swoich klientow, obojetnie na jaka skale dziala. Ktos kto nie dotrzymuje malych obietnic i umow, nie jest wart wspolpracy na wieksza skale. Co wiecej, spoleczne przyzwolenie na tego typu zachowania firm prowadzi na oszustw na masowa skale.

    Albert nie wydaje mi sie byc roszczeniowy i miec pretensje o wszystko. Co wiecej, jego historia nie nakloni mnie raczej do skorzystania z uslug tej firmy i zakupienia od nich czegokolwiek.

    Mysle, ze jest co najmniej kilka-kilkanascie-kilkadziesiat sposobow, jak firma mogla wyjsc z tej sytuacji godnie i z twarza. Nie uwazasz?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomek, zgadzam się, że klientom należy się szacunek oraz z tym, że jest wiele sposobów na które mogła i powinna była zareagować ta firma. I być może nawet zareagowała, ale – zwracam uwagę – znamy relację tylko jednej strony:-) Pamiętam jak jakiś czas temu na łamach fridomii potępiłem najemców, którzy doprowadzili do takiej desperacji właściciela domu w Krakowie, że zamieścił ogłoszenie, że wynajmie je grupce hałaśliwych studentów, za darmo, byle tylko pomogli mu się pozbyć nierzetelnych najemców.

      Pamiętacie tę głośną niegdyś sprawę? Potem było mi wstyd mojej gorącej głowy, gdy okazało się, że to ów „właściciel” podstępnie wyłudził dom od starszych osób, które wplątały się głupio w kredyty. Od tego czasu jestem ostrożniejszy w ferowaniu opinii.

      Według mnie nie należy zbyt pochopnie wyciągać wniosków. Między bałaganem w fimie,a „kradzieżą” jest jednak wg mnie ogromna różnica. I tylko na to chciałem zwrócić uwagę.

      A rzucić oskarżenie w internecie – nie mówię, że to jest przypadek Alberta – jest baaardzo łatwo. Może to zrobić zarówno zawiedziony i zniesmaczony Klient, jak i ktoś kto nigdy klientem nie był, a po prostu chce firmie z jakichś względów zaszkodzić. Sam tego doświadczam:-)))

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Fridomia dla Młodzieży – 7 „C”-s of Success

Ostatnio - po spotkaniu Fridomiaków we Wrocławiu - otrzymałem mailem prośbę od Marcina, jednego z uczestników: „Sławek, chodzi o to, żebyś napisał, czy - twoim zdaniem - osoba, która jest na początku kariery może poważnie myśleć o inwestowaniu w małe nieruchomości. Przyjmijmy osobę, która kończy studia, ma pierwszą pracę i zarabia średnią krajową. Nie dostała w spadku domu po babci, nie wygrała też miliona na loterii. Z drugiej strony, nie jest obciążona dużymi kredytami. Chce [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...
  • Bolo: Sławek, jak sobie radzisz podczas wyjazdu z takimi sprawami jak: opłacanie podatku za nieruchomości, za...
  • BiL: Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości ujawnił, że program częściowo będzie finansowany ze środków...
  • Sławek Muturi: Patryk, dzięki za dodatkową perspektywę „od wewnątrz”.
  • Sławek Muturi: ZPP, dzięki za odwiedzenie fridomii. Zgadza się, dlatego opisałem to jako skrajny przykład:-)
  • Patryk H: Slawek obecnie mieszkam na terenie Niemiec i wynajmuje drugie mieszkanie. Oboje mieszkania wynajmowałem...
  • ZPP: Tylko dla sprostowania – libertarianie są różni, ale zdecydowana większość nie odrzuca ideii rządu, tylko...
  • Tomek: Robert, mnie Twoje przykłady nie przekonują; moim zdaniem są krzywdzące dla Mzuri. Co do otworów w drzwiach...

Najnowsze wpisy

created by Water Design