28

05.2012

Ile lat trzeba pracować by kupić mieszkanie?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: 8

Chciałbym podziękować Piotrowi za przesłanie linka do ciekawego artykułu na serwisie Ekonomia 24 Rzeczpospolitej. W artykule tym cytowane jest zastawienie przygotowane przez moją byłą firmę Deloitte. Nie pamiętam czy miałem kiedykolwiek okazję poznać Michała Rokosza (mam słabą pamięć do nazwisk), ale być może uda mi się z nim porozmawiać w najbliższy czwartek przy okazji spotkania alumnów Deloitte’a (byli pracownicy spotykają się przy piwie z obecnymi). Zestawienie jest bardzo ciekawe i pokazuje – według mnie – przede wszystkim, że w Polsce ciągle zbyt mało zarabiamy. Mamy jeszcze sporo miejsca do rozwoju w tym kierunku:-)

Oto link: http://www.ekonomia24.pl/artykul/707218,881750-Ile-pensji-trzeba-odlozyc–by-kupic-mieszkanie.html. Dzięki Piotrze!

Inną ciekawostką, którą wychwyciłem z artykułu to to, że w Polsce na 1000 mieszkańców przypada najmniej mieszkań w Europie. W każdym mieszkaniu w Polsce mieszkają średnio ponad 3 osoby, a w UE są to średnio 2 osoby, czyli 50% mniej. Czyli czeka nas zatem dalsze „rozgęszczanie się”.

Ciekawe czy kiedyś będzie tak z mieszkaniami jak jest z zegarkami, samochodami czy telefonami. Onegdaj wszystkie te przejawy luksusu były dobrami rzadkimi. Na ich zakup też trzeba było poświęcić wiele lat pracy. Teraz pewnie wielu z Was ma więcej niż jeden zegarek, telefon czy samochód. Czy w przyszłości będziecie mieć więcej niż jedno mieszkanie w celach konsumpcyjnych? Abstrahuję tutaj oczywiście od budowania portfela nieruchomości na wynajem…

Komentarze:

  1. Aga-ta pisze:

    Wczoraj odbył się w Monte Carlo wyścig, w trakcie którego jeden z komentatorów powiedział, że najdroższe miejscówki na ten wyścig, to mieszkania z balkonami wychodzącymi na ulice – trasę wyścigu. Dlaczego najdroższe? Bo trzeba cały rok je utrzymywać, aby tego jednego dnia w roku wyjść na balkon i obserwować wyścig :-)
    Rzeczywiscie posiadanie mieszkań w różnych miastach/ krajach jest dość popularne na zachodzie – dom na Florydzie, porównać możemy co najwyżej do naszego domku letniskowego na Mazurach :-) Ale moim zdaniem idziemy w tym kierunku i rzeczywiście nie tylko będziemy mieć kilka zegarków, samochodów, ale i mieszkań.

    I tylko nadal w Polsce dużo, bardzo dużo trzeba pracować, aby kupić mieszkanie…

    • Sławek Muturi pisze:

      Aga-to, zgadza się, nadal trzeba długo pracować by kupić mieszkanie. Ale: (1) dziś średnia krajowa to – według wyliczeń GUS-u PLN 4015 miesięcznie, czyli ok USD 1,150. Jeszcze 23 lata temu było to około USD 20, czyli 57 razy mniej. Mieszkanie w Warszawie kosztowało wtedy ok USD 3000, a więc też ponad 150 miesięcznych pensji, czyli ponad 12 lat (2) dziś jest w Polsce wiele osób, które mogłyby kupić mieszkanie za 1-2 swoje miesięczne pensje (kawalerkę można w wielu polskich miastach kupić już za 50-70 tyś złotych.
      Mam nadzieję, że za kolejne 23 lata, w roku 2035 (ja wtedy będę miał prawie 70 lat, większość z Was będzie o wiele młodsza:-) realia jeszcze bardziej się zmienią:-)

  2. Sławek pisze:

    Czytałem dziś komentarze do artykułu http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,11818213,Ostrozne_banki__mniej_kredytow__Efekt__Nizsze_ceny.html i ktoś zwrócił uwagę na istotny szczegół. Otóż ceny mieszkań spekulacyjnie odjechały w górę odrywając się od realiów rynkowych i rzeczywistej wartości mieszkań. Zatem może nie należy życzyć sobie wzrostów zarobków a urealnienia cen w dół? :)
    A wzrost zarobków sam z siebie nie przyjdzie, przecież trzeba go wypracować sprzedając innym towary i usługi drożej. Tu mamy najwięcej do zrobienia – czyli wzrost wydajności pracy (nie czasu pracy!), wartości dodanej do sprzedawanego towaru/usługi.

    Tu jest link do pełnego artykułu i potem do całego raportu
    http://www.deloitte.com/view/pl_PL/pl/dla-prasy/95a0cc1a90387310VgnVCM3000001c56f00aRCRD.htm

    • Sławek Muturi pisze:

      Sławku, raczej optowałbym za wzrostem zarobków w Polsce. A kluczem do wzrostu „wydajności pracy” jest według mnie … PR! Chodzi mi bowiem o to, że wystarczy aby jakiś ciuch miał metkę „Milano”, albo perfumy „Paris”, albo jakaś maszyna „Made in Germany” albo jakiś prawnik czy bankier „City of London” by ich ceny były kilkukrotnie wyższe od cen podobnych, nie gorszych produktów czy usług z Polski.
      Nieraz zdarzało mi się w Afryce usłyszeć język polski. Gdy zagadywałem okazało się, że to np inżynierowie z Polski. „Polska firma wygrała przetarg w Gabonie?!” – dopytywałem. „Nie, nie, to Siemens wygrał, a my tylko dostarczamy im maszyn, które sprzedają pod swoją metką. Zresztą nie tylko w Afryce.” A jak wygląda podział zysków można się tylko domyślać. O kenijskich różach sprzedawanych w polskich kwiaciarniach, które najwięcej „wartości” nabierają podczas 2-godzinnego przeładunku w Amsterdamie już kiedyś pisałem.
      A skąd to się bierze? Z PR-u. Bo w Kenii Holendrzy mają wizerunek solidnych płatników i partnerów biznesowych, a Polacy jeszcze nie. I to nad tym powinniśmy pracować, a nie nad tym by … obniżać ceny mieszkań:-)))

  3. Piotr pisze:

    Mi najbardziej podobała się ciekawostka o tym ile mieszkań przypada na 1000 mieszkań.

  4. Jankes pisze:

    Myślę że trzeba chyba jeszcze poczekać z jedno pokolenie nim zmieni się mentalnośc społeczeństwa. To młodsze pokolenie które dzis wchodzi na rynek pracy ma wymagania płacowe i socjalne dorównujące do średniej europejskiej. Natomiast ludzie w średnim wieku i starsi nie bardzo odnajduja się w żeczywistości kapitalizmu.Gdy młodemu nie pasuje praca lub zarobki to woli siedziec w domu i nic nie robić,natomiast osobie po 40 wystarczy powiedzieć że jest za stara na to stanowisko a weżmie pierwszą lepszą ofertę pracy za duużo niższą stawke. To samo jest ze sprzedazą mieszkań lub póżniejszym ich wynajmem. Ostatnio szukając okazji rynkowych i porównując ze średnimi najmu w danych lokalizacjach , trafiłem na mieszkania na wynajem ( Legnica dobre osiedle 2 pokoje, 58m2, umeblowane , w dobrym standardzie za 500 zł/mc) dzwonię i żeczywiście dostępne jak najbardziej żadnych ukrytych dopłat itp.
    Po krótkiej rozmowie okazało sie ze mieszkanie otrzymali w spadku i niebardzo wiedzą co z nim zrobić.Stwierdzili że skoro jest teraz KRYZYS to lepiej wynająć za jakiekolwiek pieniądze niż dopłacać do czynszu.
    Przecież prościej było by sprzedać to mieszkanie kupić obligacje skarbowe i siedzieć na…… niż psuć rynek. Oczywiście nie skożystają z pośrednika bo musieli by jeszcze zapłacić prowizję (sarkazm z mojej strony )……Ręce opadaja.
    Średnia cena najmu takiego mieszkania w Legnicy to 1000 zł
    Pózniej takie myślenie przenosi sie na inne strefy życia np zakupy spożywcze. Osoba taka nie będzie szukać smacznych produktów , zdrowych, wyprodukowanych ekologicznie lecz TANICH
    kupi kiełbasę grilową za 4,99 , wodę mineralną za 0,99 czy szynkę po9,99 bo skoro jest KRYZYS to musi oszczędzać. W pracy też nie zażąda podwyżki bo kryzys. I to właśnie takie osoby myślą że cena 1 m2 mieszkania np w Warszawie spadnie do 2-3 tys .
    Ale niestety nie tak zbudowano DOBROBYT w zachodniej części Europy.
    Z takim myśleniem możemy dorównac do sredniej zarobków z Azji .

  5. Sławek pisze:

    Jankes, z tym dobrobytem to bym nie przesadzał. W sporej części pochodzi on z kredytu. Objawy zadłużenia na Zachodzie widać co chwilę. Choćby takie Włochy, gdzie zadłużenie publiczne to 120% PKB!

    Poza tym nie bardzo rozumiem tekst o siedzeniu w domu, gdy komuś nie pasuje praca/zarobki. Zdecydowanie nie popieram takiego zachowania, poza tym nie każdy może sobie na coś takiego pozwolić, w końcu jeść coś trzeba i mieszkać też. Nie mylmy wymagań płacowych z realnymi umiejętnościami, bo z tym drugim bywa słabo (a nawet częściej niż bywa). Ale sam często obserwuję postawę „nie umiem, nie chcę się nauczyć i niech to ktoś zrobi za mnie”. Taka postawa na pewno do dobrobytu nie prowadzi.

    Przy okazji, właśnie dostałem „ofertę” wynajęcia mieszkania za 65% oferowanej ceny. Oczywiście podziękowałem, bo i tak cena jest atrakcyjna, a sponsorować kogoś nie zamierzam.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Po wakacjach u Speedy Łukasza

Speedy Fridomiak Łukasz zechciał podzielić się z nami swoimi kolejnymi doświadczeniami w inwestowaniu. Super, prosimy o jeszcze!!! Po aktywnym pierwszym półroczu i fajnych wakacjach w afryce wróciłem do pracy i do doglądania pierwszego mieszkania i lokatora który naprawdę na razie odpukać nie sprawia najmniejszych kłopotów. Moje zarządzanie tym mieszkaniem ogranicza się do dwóch rzeczy 1) sprawdzenia każdego 5 tego dnia miesiąca czy wpłynął przelew na moje konto za czynsz 2) do telefonu trawjącego 45 sekund do zarządcy calego [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: W ostatnich dniach znów dostałem kilka komentarzy w tym temacie. Przepraszam ich autorów za to, że nie...
  • Sławek Muturi: Yolu, spoko, sama byś lepiej nie utargowała:-) Dla niewtajemniczonych – Yola zamówiła u mnie...
  • Yola: No wiesz, taka CAŁKIEM amaterialistyczna to jednak nie jestem … już się boję na ile udało Ci się...
  • Sławek Muturi: Marek, zgadzam się z Tobą. Osoby wracające z emigracji mogą wnieść wiele pozytywnego do polskiej...
  • Marek Niedzwiedz: Slawku, tak zgadza sie, duzo niepewnosci. Jednakze uwazam, ze te ciakawe czasy niosa sporo...
  • lukasz w: poprawiaj błędy bo potem wstyd jak się człowiek za późno połapie;)
  • Sławek Muturi: Yolu, oczywiście potwierdzam, znając Ciebie od wielu lat, że jesteś absolutnie amaterialistyczną...
  • Art: Jeszcze mi się przypomniało. Mój Dziadek miał taki kolor skóry jak Ty. Był bardzo przystojnym mężczyzną i...
  • Sławek Muturi: Artur, mówi się,że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i … statystyka:-) Nie podważam znaczenia...
  • Yola: Ja też, oczywiście (!!!) nie mierzę SZCZĘŚCIA ilością zer na koncie w banku ! Mam nadzieję, że o tym wiesz...
  • Art: Michał: Pisząc, że Polska to kraj rasistów generalizujesz, udowodniając tym samym, że jesteś rasistą. W każdym...
  • Sławek Muturi: Marek, dzięki za eksperckie wyjaśnienie sprawy. Byłem przekonany, że nie trzeba płacić różnicy podatku...
  • Sławek Muturi: Yolu, dzięki za Twój komentarz. Po przeczytaniu jeszcze raz swojego wpisu, uzmysłowiłem sobie, że zbyt...
  • Marek Niedzwiedz: Dziekuje Slawku za wywolanie mnie do tablicy. Jezeli chodzi o dochody dla rezydenta UK otrzymywane...
  • Yola: W kwestii szczęścia, bogactwa i sprawiedliwości to … hym oczywiście można być nieszczęśliwym w pałacu i...
  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)

Najnowsze wpisy

created by Water Design