01

06.2012

Dostałem dzisiaj stówkę od przechodnia

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Prawo, Różne, Wynajem

ilość komentarzy: 4

Wczoraj wypiłem kilka lampek szampana podczas spotkania alumnów, czyli byłych pracowników firmy Deloitte. Jak zwykle jest to doskonała okazja do spotkania starych znajomych i dowiedzenia się co u nich nowego. Jeden z moich dawnych kolegów – Mieszkanicznik – opowiedział mi ciekawą rzecz. Jakiś czas temu urodziły im się bliźniaki i ich mieszkanie stało się zbyt ciasne dla 5-osobowej już rodziny. Postanowili się przeprowadzić do większego. Początkowo chciał kupić większe mieszkanie, ale ostatecznie sprzedał swoje dotychczasowe mieszanie na warszawskim Muranowie i tym samym spłacił kredyt zaciągnięty na jego zakup. Teraz mieszka w większym (100 m.kw) wynajętym mieszkaniu z dużym (40m.kw) tarasem w zielonej dzielnicy idealnej na spacery z małymi dziećmi. Koszt najmu to jedynie 15-20% powyżej kosztu spłaty kredytu swojego dotychczasowego mieszkania. A o ile większy komfort życia. Poza tym czuje się teraz o wiele wolniejszy, bo wie, że jeśli zajdzie taka potrzeba to będzie mógł się w każdej chwili przenieść do innego mieszkania w Warszawie, lub przenieść do rodzinnej Łodzi lub nawet wyjechać na kontrakt do siedziby swojej firmy w Londynie. A swoją wolność finansową osiągnie poprzez budowanie portfela małych mieszkań na wynajem. Chwali sobie bardzo zalety wynajmu ponad własność.

Ale wracając do tytułu dzisiejszego wpisu. Otóż świadom tego, że wypiłem wczoraj zbyt wiele lampek Moet et Chandon, by dziś wsiąść do samochodu, postanowiłem do biura przejść się pieszo. Padał lekki deszczyk więc zamiast czekać na przejściu na pojawienie się zielonego światła, przemaszerowałem, wcześniej upewniwszy się, że najbliższy samochód był oddalony o ponad 500 metrów. I tu przechodzień, który stał po drugiej stronie przejścia złapał mnie za rękaw i powiedział, że kilkadziesiąt metrów za jego plecami stoi wóz policji i że oni takim jak ja wlepiają mandaty po PLN 100. „Po co im oddawać stówkę? Mało to płacimy podatków?!” Rzeczywiście za jego plecami zauważyłem radiowóz. Więc obróciłem się na pięcie, pogawędziłem z nim chwilkę, serdecznie podziękowałem za darowanie mi stówki i wróciłem na przystanek autobusowy. Gdy autobus mijał ów radiowóz zauważyłem, że jakiś młody człowiek oddawał im swoją „stówkę”.I tym bardziej ucieszyłem się z podarunku na Dzień Dziecka.

A swoją drogą to już wcześniej się zastanawiałem nad tym tematem. W Anglii czy w Kenii przechodnie mogą przechodzić na czerwonym świetle o ile nie zagraża to bezpieczeństwu ich własnemu oraz ruchu drogowego. W Polsce za to widuje się osoby stojące na przejściu na czerwonym świetle mimo, że nie widać żadnego samochodu w zasięgu wzroku. Wygląda na to, że w Anglii prawo jest dla ludzi (przepisy są egzekwowane tak, by ludziom pomagać) a w Polsce to ludzie są dla prawa (przepisy są egzekwowane po to, by przysparzać dodatkowych przychodów budżetowi). W Anglii ludzie czują się wolni, w Polsce czujemy się przedmiotami władzy i pokornie płacimy mandaty mimo, że przejście przez ulicę było 100% bezpieczne. Automat włączający czerwone światło powinien nam ułatwić przejście w warunkach gdy jest wzmożony ruch, a nie nas zatrzymywać gdy ruchu w ogóle nie ma.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka !

 

Komentarze:

  1. Katarzyna napisał(a):

    W Niemczech jest tak samo. Jak wracam do PL to sie za glowe lapie, bo ludzie jezdza jak kompletni kretyni, nie zwracaja uwagi na nikogo i nic dookola, a sytuacji gdzie ja stoje, obok samochod stoi, i pisi tez stoja i tak parenascie sekund/minut sa standardem… Polska to kraj gdzie uczciwych i dopowiedzialnych sie karze, a przestepcow i wariatow w najgorszym wypadku puszcza wolno.

  2. Sebastian napisał(a):

    Podobne wrazenia z okazji Dnia Dziecka mialem oko 1986 roku. Mialem wtedy 12 lat, razem z gruba kolegow przechodzilismy na skroty z peronu do miasta, kto byl w Ustce to wie jaki tam panuje wielki ruch kolejowy :) . Sek w tym ze ja przeszedlem zaraz kolo strozowki SOK-istow, jest tam normalne przejscie (wystarczy przejsc jeden tor kolejowy), ale w owym czasie oczywiscie staly znaki zakazu przejscia przez tory, koledzy zas poszli dalej peronem i w odleglosci okolo 100 m ode mnie przechodzili przez tory zeskakujac z peronu. Oczywiscie zostalem zatrzymany, ronoczesnie zwrocilem uwage SOK-iscie dlaczego pilnuje tylko przejscia kolo swojej budki w cienu wielkego kasztana, przeciez jedyne 100m dalej, naruszane sa przepisy przez pare innych osob :), za swoja krnabrnosc moj rower zarekwirowany jako depozyt (mialem wrocic razem z mama ktora musiala zaplacic za mnie mandat). Hmmm to chyba jedyny Dzien Dziecka ktory tak dobrze zapamietalem, dzieki wojowniczemu panu pilnujacemu pustego torowiska.

  3. Aga-ta napisał(a):

    My natomiast dzień dziecka uhonorowaliśmy odwiedzinami notariusza, gdzie staliśmy się prawowitymi właścicielami naszych ostatnich inwestycji :-) Kilka dni wcześniej zadzwoniłam do Pana notariusza i negocjowałam taksy notarialne – mimo, iż dla dewelopera było już 30 % zniżki, zgodził się udzielić nam jeszcze 10% dodatkowego upustu, a w rezultacie z moich obliczeń wynika, iż dorzuci jeszcze 5% :-) Zatem otrzymaliśmy w prezencie kilka stówek :-)
    Dobry ten dzień, mimo deszczu :-)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Aga-to, gratuluję kolejnych kroków poczynionych ku wolności finansowej i mocno i życzliwie trzymam kciuki za kolejne !!!

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Pierwsza rocznica bloga Fridomia- 20 października 2009 – 2010

  Dziś mija pierwsza rocznica powstania bloga Fridomia.pl  !!!! Bardzo się cieszę, że blog przetwał, bo była to pierwsza w życiu próba pisania bloga, a więc kolejny debiut, jednoczesny z wydaniem książki. Na początku pisaliśmy go współnie ze współautorem książki, Robertem Zduńczykiem. Potem jednak Roberta pochłonęły inne pasje, a ja pozostałem wierny propagowaniu idei fridomii. Pierwsze wpisy były ściśle związane z książką, potem trochę się wyluzowałem i blog ewoluował w stronę światopoglądu, filozofii życia, recenzji książek.   A teraz trochę statystyki. Postów było [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Kolejne informacje „w temacie” (1) Po zaledwie tygodniu od otwarcia sprzedaży obligacji...
  • Sławek Muturi: BiL, dzięki za przesłanie linka. Niestety tu gdzie teraz jestem mam zbyt słaby internet by wysłuchać...
  • Sławek Muturi: BiL, podobnie jak Ty, nie posiadam kryształowej kuli, która ukazałaby mi przyszłość, więc mogę polegać...
  • Catherine Sophie: Mogę się podpisać. Mam wrażenie, że ludzie nie rozumieją idei dywersyfikacji. To ma sens w takiej...
  • BiL: Slawek, napisales: „być może zachęci to banki do powrotu do swojej oryginalnej roli – zbierania depozytów...
  • BiL: Slawek, wydaje mi sie, ze w zwiazku z wyjatkowo duza liczba nieruchomosci ktore posiadasz, jestes obecnie w...
  • Sławek Muturi: Jeszcze jedna ciekawostka. Rząd wywiera presję na regulatora by podwyższyć dzienne limity transakcji,...
  • Sławek Muturi: Janek, nie czuję się ekspertem od przygotowań do wypraw. W tę ostatnią wyruszyłem praktycznie bez...
  • Sławek Muturi: Dostałem mailowo od Janka takie oto zapytanie: Witaj Slawku. Trzymam kciuki za Twoja Wyprawe na Gore...
  • Sławek Muturi: Gdyby ktoś był zainteresowany wspinaczką, to gorąco polecam mojego przewodnika – David Maina....
  • Sławek Muturi: Po czterech dniach trekkingu zszedłem z Góry Kenii. Wyczerpany, ale bardzo zadowolony i to nawet...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki:-)
  • PioNa: Dzięki Robert za odpowiedź ;)
  • Robert: Jest dzisiaj wywiad z szefem Mzuri: http://www.rp.pl/artykul/13147 83-Oszustow-na-rynku-najmu-...
  • Robert: Póki co chyba nie ma jeszcze żadnych doświadczeń, bo nie ma jeszcze żadnych wypłat ;-) trzeba cierpliwości
  • kw: no to napisz co uważasz za plusy i minusy tej spółki i jak ją oceniasz, ja osobiście wolałbym własną kawalerkę,...
  • Beata Suchodolska: Weroniko, tu jest wymieniona dystrofia miotoniczna- nie wiem, czy to to samo:...
  • Robert: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 303279974-Szalenstwo-na-rynku- najmu-trwa.html#ap-1
  • BiL: http://www.polskieradio.pl/42/ 277/Artykul/1743734,Mieszkanie -Plus-mieszkania-po-2-tys-zl-z a-m-kw-ale-bez-wind...
  • Weronika: Witam, Mojego pracownika synek jest chory na dystrofie mięśniowa. Przeczytałam, ze ta metoda leczenia może...

Najnowsze wpisy

created by Water Design