04

06.2012

Austriacka Szkoła Ekonomii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Edukacja finansowa, Relacje, Wydarzenia

ilość komentarzy: 9

Tydzień temu byłem na zorganizowanym przez ASBIRO wykładzie Marka Skousena – przedstawiciela Austriackiej Szkoły Ekonomii (ASE). Jego wykład trochę przypominał mi wykłady z przedmiotu „historia myśli ekonomicznej”, na które chodziłem w czasie studiów na SGH. Było trochę dat urodzin poszczególnych ekonomistów, trochę teorii które poszczególni ekonomiści wnieśli do dorobku nauki ekonomii. Było trochę szukania okularów i ścierania z tablicy. Ale Mark to nie tylko teoretyk i naukowiec, to także praktyk, który samodzielnie gra – i to z powodzeniem – na giełdzie. Zakładał też swoje biznesy. I w swych wykładach oraz w książkach, które pisze robi coś czego nie robił żaden ze znanych mi profesorów – odnośni teorię do giełdowej praktyki. Pokazuje jak suche ekonomiczne teorie można wykorzystać do lepszego zrozumienia giełdy oraz do bardziej zyskownego inwestowania.

Do wykładu była „dorzucona” książka Marka Skousena „ASE dla Inwestorów, czyli Ludwig von Mises wchodzi na giełdę”, którą zdążyłem już w całości przeczytać. Pojawiający się w niej bohaterowie – od Carla Mengera, Eugena Bohm-Bawerka, Friedricha von Wiesera, poprzez Ludwiga von Misesa, Friedricha von Hayeka, aż po Murraya N. Rothbarda czy Rogera W. Garrsona – byli mi już wcześniej znani, choć nie pamiętałem szczegółów ich wkładu do myśli ekonomicznej. Z przyjemnością przypomniałem sobie zatem zasadę subiektywizmu Carla Mengera (warość danego dobra jest wartością, jaką przypisuje mu jego posiadacz), czy teorię użyteczności krańcowej (i jak ta teoria tłumaczy chimeryczne skoki wartości akcji na giełdzie). Bohm-Bawerk był z kolei czołowym propagatorem oszczędzania i inwestowania. Twierdził, że kluczem do szybkiego wzrostu gospodarczego – zarówno w skali kraju jak i rodziny – jest wysoki wskaźnik dobrowolnego oszczędzania. Po raz pierwszy od dawna, znalazłem w książce zdanie, z którym się w pełni zgadzam, a mianowicie: „W czym tkwi tajemnica sukcesu finansowego? Musisz oszczędzać i inwestować. A aby oszczędzać musisz wydawać mniej niż zarabiasz!”.

Von Wieser wymyślił koncepcję kosztu alternatywnego. Jednak jego największym wkładem w rozwój myśli ekonomicznej było skupienie uwagi na przedsiębiorczości. Ludwig von Mises przewidział upadek socjalizmu, bo argumentował, że totalitarny reżim, opierający się na doktrynie centralnego planowania nie może być efektywny. Hayek – laureat Nagrody Nobla – wprowadził pojęcie „cyklu gospodarczego”. Dzięki temu był w stanie przewidzieć kryzys lat 30-tych.

O ile ASE – z założenia mająca charakter raczej pesymistyczny – dość dobrze przewiduej krachy i nadchodzące kryzysy, to ma pewne trudności z proponowaniem skutecznych recept na wychodzenie z kryzysu. Taką receptę zaproponował John Maynard Keynes. Receptą było silniejsze wejście rządu do gospodarki poprzez zwiększanie wydatków publicznych i podaży pieniądza.  Jest to skuteczne choć – jak mówią przedstawiciele ASE – niestabilne lekarstwo, które doprowadzi do kolejnego krachu.

Joseph Schumpeter wprowadził pojęcie „twórczej destrukcji” – przedsiębiorca nieustannie poszukuje nowych rozwiązań i usprawnień. I to te poszukiwania są motorem rozwoju gospodarczego. Inwestor wciąż poszukuje nieodkrytych okazji, by w konsekwencji zarobić więcej. Podobnie widział rynek kolejny przedstawiciel ASE, Izrael Kirzner. Według niego inwestor to człowiek nieustannie nastawiony na odkrywanie sytuacji przeszacowanych lub niedoszacowanych.

To co było dla mnie pewną nowością, to spojrzenie na ekonomię jako na pole ciągłego ścierania się przeciwstawnych idei. Najpierw Adam Smith i jego uczniowie postawili na kapitalizm, wolną konkurencję, wolny handel. Potem Karl Marx i inni socjaliści postawili na system centralnie planowany i nadrzędną rolę państwa dbającego o swoich obywateli. Potem Keynes zaoferował „trzecią drogę” pomiędzy kapitalizmem i socjalizmem z jego systemem interwencji państwowej. I póki co – przyznaje sam Mark Skousen – Keynes wygrywa, a rządy coraz bardziej się zadłużają.Zresztą Keynes potępiał również zjawisko oszczędzania i zachęcał ludzkość do tworzenia społeczeństwa konsumpcyjnego. To wydatki mają niby być kołem napędowym rozwoju.

Ale to jest pułapka ostrzegają przedstawiciele ASE. Każdy boom wywołany sztucznie napompowanym poziomem wydatków kiedyś dotkliwie pęknie. Należy powrócić do idei Adama Smitha, nieco może udoskonalonych i zmierzać do stabilnego, zrównoważonego  wzrostu. I to nad udoskonalaniem idei Smith’a pracują ekonomiści ASE. Namawiają do powrotu do tradycyjnych wartości – do pracy, do oszczędzania, do inwestowania, do bilansowania budżetów, do uwalniania handlu i wolnego rynku, do uwalniania rynku pracy oraz ducha przedsiębiorczości, do demokratycznego systemu prawa.

Niestety Austriacka Szkoła Ekonomii jest dziś w ogólnoświatowym odwrocie. Jest tylko kilka ośrodków naukowych na świecie gdzie te idee są rozwijane, m.in Uniwersytet George Mason czy The Adam Smith Institute. Podobno Polska jest dość silna na światowej mapie istnienia myśli ASE. Nie wiedziałem tego do zeszłego tygodnia, ale jednym z azylów ASE jest też … moja własna głowa:-)

Dzięki Kamilowi Cebulskiemu i Janowi Fijor za przybliżanie nam idei Austriackiej Szkoły Ekonomii. Trzymam bardzo mocno kciuki za powodzenie Waszych działań !!! Gorąco polecam książkę Marka Skousena. Żałuję, że zajęty swoją osobą i opowiadaniem o wolności finansowej i inwestowaniu w nieruchomości, po zakończeniu wykładu nie podszedłem do Marka Skousena po dedykację na egzemplarzu jego książki…  Ale może jeszcze kiedyś…

Mark Skousen, „Austriacka Szkoła Ekonomii dla Inwestorów”, Fijor Publishing, Warszawa, 2012

Podziel się!

0

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze:

  1. nibul pisze:

    To co obserwujemy w dobie obecnego kryzysu to nic innego jak triumf Keynesa, szczególnie spoglądając za ocean. Wydaje mi się, że jeden z ostatnich bastionów ASE mamy za naszą zachodnią granicą. Chociaż, biorąc pod uwagę ostatnią podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju, Twój pogląd nt. polskiej siły w myśli ASE nie jest pozbawiony sensu:)

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Wydaje mi się, że masz rację Nibul. Do krajów wyznających idee ASE dołączyłbym Kraje Bałtyckie. Kiedyś powiedziałbym tak też o krajach skandynawskich, ale tam chyba jednak zbytnio rozbudowano „socjal”. Irlandia, która jakiś czas temu zachłysnęła się konsumpcją na kredyt, chyba też powróciła do tradycyjnych wartości.

      Mam pytanie do Fridomiaków w Irlandii (jeśli tacy są). Czy Irlandia ma rozbudowany system „socjalu”, czyli płacenia ludziom za to, że nie pracują?

      0
    • Sławek Muturi pisze:

      Oswald, dzięki za czujność. Powinniśmy jako Stowarzyszenie wyrazić naszą opinię nt propozycji Ministerstwa.
      Czy ktoś się deklaruje skoordynować to zadanie?

      0
    • Krzysiek pisze:

      Apetyt państwa na pieniądze jest nieskończony zwłaszcza kiedy nie są to pieniądze ekip rządzących tylko społeczeństwa. A cudze pieniądze wydaje się najłatwiej.

      0
  2. tomtor pisze:

    Co prawda z W Brytanii, a nie z Irlandii, ale z tutejszej perspektywy wydaje sie ze jednym z problemow Szkoly Austryjackiej, nawet tylko czesciowo zastosowanej w UK jako ‚austerity measures’, jest tzw ‚paradox of thrift’. W najwiekszym uproszczeniu w sytuacji kryzysowej oszczedzanie bedac dobrym rozwiazaniem dla jednostki, w przypadku calego spoleczenstwa prowadzi do poglebienia kryzysu. Gwaltowne zahamowanie wydawania pieniedzy poglebia recesje, a dalszy spadek dochodow i obrotu pieniadza wymusza dalsze oszczedzanie itp. Dlatego w Keynesizmie deflacja jest wiekszym zagrozeniem niz inflacja, gdyz motywuje jednostki do oszczedzania i niewydawania pieniedzy, przez to poglebia kryzys. Umiarkowania inflacja powoduje ze nie ma motywacji do oszczedzania a do A) wydawania B) inwestowania. Stad tez dodruk pieniadza by do deflacji nie dopuscic.

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Tomtor, dzięki za Twój głos w dyskusji. Być może rzeczywiście najpierw musi być trochę gorzej (spowolnienie gospodarcze lub wręcz recesja) po to by potem było lepiej. O co mi chodzi?

      Jeśli główną przyczyną recesji byłoby to, że ludzie zaczęli oszczędzać, to po paru latach przedsiębiorcze jednostki zaczęłyby zakładać nowe biznesy dzięki swoim oszczędnościom. W recesji powinno być łatwiej zacząć nowy biznes bo: koszty płac będą niższe; niższy będzie koszt pieniądza; mniejsza będzie konkurencja, zgromadzone przez ludzi oszczędności pozwolą im zaspakajać swoje potrzeby, itp

      Szkoła Keynes’a z nastawieniem na wzrost wydatków, w tym wydatków budżetowych, doprowadza m.in do wzrostu liczebności i kosztów administracji państwowej. Gdyby obecny rząd zwolnił połowę urzędników (to by była dopiero REFORMA !), to oczywiście początkowo byłoby gorzej, bo nagle kilkaset tysięcy osób zostaje bez pracy, trzeba im wypłacać zasiłki, nie ma wpływów do ZUS-u, do budżetu z tytułu PIT, VAT od ich konsumpcji, itp. Może rzeczywiście odnotowalibyśmy spadek wzrostu gospodarczego. Ale tylko chwilowy. W długim terminie „odchudzony” aparat państwowy wyzwoliłby większą przedsiębiorczość. A ja jednak uważam, że lepszy jest wzrost oparty na przedsiębiorczości niż na sztucznym zwiększaniu liczebności administracji państwowej. Tu się pewnie istotnie różnię od wszystkich polityków. Nawet Palikot – czy on na głowę upadł? – bredził coś ostatnio o państwowych fabrykach.

      0
  3. Kuneg pisze:

    No to chyba muszę sięgnąć po tą pozycję w celu odkurzenia wiedzy :)
    Warto pamiętać o istotnych mechanizmach gospodarczych, jeżeli chce się skutecznie inwestować.

    Kryzys jest najlepszym czasem na inwestycje. Osoby takie jak my, chronią rynek przed zbyt szybkim wzrostem (bańką spekulacyjną) oraz przed głęboką recesją – oszczędzamy w czasie wzrostów, a wydajemy kasę w czasie spadków koniunktury. Znajomość tych wszystkich teorii ekonomicznych jest mile widziana, jeśli chce się być skutecznym w inwestowaniu. Nawet, jak nie wcelujemy zbyt dokładnie w dołek, to i tak będzie lepiej, niż kupienie drogo i sprzedanie tanio ;) W końcu celem Fridomii jest długotrwały, stabilny wzrost, a nie spekulacja.

    To my stanowimy bufor gospodarki!

    Ale mi mądrze wyszło ;)

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Małgosiu, mądrze, mądrze, przyznaję. Tak jak przy wszystkich innych wpisach zresztą:-) Dzięki za przypomnienie kolejnego wpisu sprzed lat:-)

      0

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK
I FRIDOMIAKÓW

 

30 maja, godzina 19:30-21:00 – webinar z Jankiem Dziekońskim pt. „Jakie są strategie inwestowania w mieszkania – część 3?”. Szczegóły tutaj

31 maja 2019 r., piątek – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Okazją do spotkania będzie już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

10-11 czerwca, Sopot – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Forum Rynku Nieruchomości w Sopocie (szczegóły wkrótce).

15 czerwca, Warszawa, restauracja SixSeasons – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Warszawskim Forum Nieruchomości (szczegóły wkrótce).

 

NAGRANIA OSTATNICH WEBINARÓW:

Social media:

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Po 365 dniach przychodzi kolejny … Dzień Wolności Finansowej

Dziś mamy 29 maja, poniedziałek. W ubiegły piątek i sobotę spotkaliśmy się z żoną z przyjaciółmi w Warszawie, w niedzielę byliśmy na koncercie muzyki filmowej Hansa Zimmermana w Łodzi, a dziś jestem na konferencji poświęconej nieruchomościom w Gdańsku. W mieście wolności. Mieście narodzin „Solidarności”. "Solidarność" wraz z Wielkim Polakiem - Janem Pawłem II - zmieniła oblicze Tej Ziemi. Ziemi, na której przyszło nam wspólnie mieszkać. Dziś życie jest piękne. Pomimo tego, że Polki i Polacy skaczą [...]

Najnowsze komentarze

  • Kuneg: Znam przypadek, że najemcy celowo szukali najmu że zryczałtowanymi mediami. Prądu wyciągnęli na 1,5 tys. zł...
  • Paweł: Dzięki bardzo. To dużo wyjaśnia. Czyli licytacje komornicze na nieruchomościach z wpisaną hipoteką przymusową...
  • Jan Dziekonski: Jeszcze ciepły: https://www.youtube.com/watch? v=td7C2jSvZs0
  • Jacek: Byłem właścicielem mieszkania w Berlinie i potwierdzam, pełna komuna. Absolutnie nieopłacalny biznes,...
  • Franczeski: Tylko pierwotny, szkoda czasu na zabawę z byłymi właścicielami. Ja teraz kupiłem mieszkanie na Targówku...
  • Paweł: Witam kiedy będzie można obejrzeć zapis webinarium bo nie mogłem być niestety obecny
  • Yogi: Tomek, dzięki za sugestię. Mam porównanie zużycia, bo sprawdzałam 4 lata wstecz roczne rozliczenia ze...
  • Tomek: Obawiam się, że niewiele możesz zrobić, co najwyżej następną umowę zrobić z mediami nieryczałtowo. Nie bardzo...
  • Yogi: Witam, bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu z najemcami. Otóż w umowie mają oni zapis, że media są...
  • Sławek Muturi: Jestem już w Noukchott, stolicy Mauretanii 🇲🇷. Normalnie stąd pojechał bym dalej na północ do Sahary...
  • Sławek Muturi: Cerwantes, dzięki za ciekawą propozycję. Zawsze dzieliłem wolność finansową na … %. Np jeśli...
  • Sławek Muturi: Aga-ta to ja Tobie dziękuję za towarzyszenie mi w drodze postkorporacyjnej. Dzięki za Twoje rzeczowe i...
  • Sławek Muturi: Xav, Nie, nie miałem. Może tylko chwile załamania spowodowane zachowania i niektórych najemców. Ale...
  • Sławek Muturi: Bolo, masz wiele racji. Utrzymanie wolności finansowej wcale nie jest automatem. Potrzeba silnej...
  • Bolo: Z doświadczenia wiem, że łatwiej osiągnąć wolność finansową niż ją utrzymać. Człowiek ma tyle ułomności, że:...
  • Jan Dziekonski: BiL – te będą po powrocie Sławka z wojaży, musimy razem ustalić :)
  • BiL: Hello, z gory przepraszam jesli cos przeoczylem, ale chyba jakos sie wam to troche wyslizgnelo spod radaru? :)...
  • Aga-ta: No tak, nawet mały krok do przodu jest lepszy niż stanie w miejscu :-) I pewnie dlatego też nie żałujemy....
  • Bolo: Cześć. Kilkanaście lat temu, w okolicach ogólniaka czułem już, że chcę być rentierem. Nie umiałem tego do końca...
  • Jan Dziekonski: Bartku, pytania dość szczegółowe, odpowiedzi oczywiście mam, zobaczymy jak czasowo się wyrobimy =)...

Najnowsze wpisy

created by Water Design