10

01.2013

Ważny Dzień Fridomiaków z Wodzisławia Śląskiego

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka

ilość komentarzy: 6

Dobry wieczór Panie Sławku,
> Jest wieczór, siedzę w pracy na obrotowym krześle otoczony sześcioma monitorami sprawując nadzór nad pracą sieci elektroenergetycznej najbardziej uprzemysłowionego obszaru naszego kraju. Praca ciekawa, odpowiedzialna, często dająca spory poziom adrenaliny, zawsze budząca ciekawość postronnych, czasem nawet lekką nutkę zazdrości.
> Jest tylko jedno „ale”. Po kilkunastu latach stała się męczącą rutyną i szukam ucieczki w nowe wyzwania, bowiem te TUTAJ chyba mnie już nie motywują jak kiedyś. Nie powiem, że jest nudno, w korporacji nigdy nie jest nudno bo ciągle coś się zmienia. Zaobserwowałem zresztą, że korporacjonizm często gloryfikuje bardziej rzeczoną zmianę niż cel…lecz nie to jest tematem przewodnim tych słów.
>
> Po co piszę? Cóż, zdałem sobie sprawę, że w gruncie rzeczy nie mam się przed kim „otworzyć” w kontekście tego za co się wzięliśmy z Małżonką a czuję, że chciałbym żeby ktoś przynajmniej wysłuchał ze zrozumieniem.
>
> To był dla nas trudny dzień. Najpierw bank, gdzie podczas podpisywania umowy doszło do kuriozalnej sytuacji która wyglądała na totalny pat, póżniej urzędy, notariusz i…staliśmy się posiadaczami pierwszego mieszkania. Pierwszej naszej cegiełki.
>
> Droga była długa, lata całe zastanawialiśmy się co dalej. Mam przed sobą książkę „Pomysł do wynajęcia” – czytam historie innych ludzi, wszyscy opisują z czym musieli się zmagać po drodze – banki, kłopoty z najemcami, problemy ze zdobyciem kapitału i wyszukiwaniem okazji etc.
>
> Naszym głównym problemem byliśmy sami – zainteresowani głównie tym co „myślą inni” i co powinniśmy zrobić żeby „inni byli szczęśliwi”. Od lat albo ja albo Żona mieliśmy chęć zrobienia pierwszego kroku ale dla nas był on bardzo trudny bowiem polegać miał na sprzedaży naszego domu. Domu wybudowanego przez naszych Rodziców i tworzonego od lat przez nas dla nas samych. Decyzja zapadła wreszcie dwa lata temu, w tym roku dom sprzedaliśmy i z luksusowych 220 m2 przenieśliśmy się do 2 pokoi.
>
> Oczywiście traktowani jesteśmy jak szaleńcy…ale to już NASZE szaleństwo. Ku zdziwieniu owe dwa pokoje dają nam więcej ciepła rodzinnego, rozmów i bliskości niż dotychczasowe luksusy.
>
> Dziś kupiliśmy pierwszą kawalerkę – więc można powiedzieć, że weszliśmy wreszcie na ścieżkę o której od lat mówiliśmy. Pewnie ktoś mógłby się uśmiechnąć z pobłażaniem „oj dopiero pierwsze mieszkanie a tu czterdziestka na karku”. Myślę, że teraz nabieramy dopiero energii i wiem, że szybko damy radę stworzyć to o czym marzymy – czyli naszą wolność.
>
> We czwartek kolejne mieszkanie stanie się nasze, a w marcu planowany jest odbiór apartamentu na wynajem w Mielnie. Wkrótce przystąpimy do dalszej ofensywy i zaczniemy się uczyć nowych rzeczy…i to jest najfajniejsze.
>
> Przyznam, że nie mogę się doczekać spotkania wreszcie twarzą w twarz z takimi osobami z którym wreszcie otwarcie będziemy mogli porozmawiać o tym „co nas kręci”.
>
> PS. Chciałbym aby to obrotowe krzesło zajęte zostało przez kogoś komu da tyle dumy i radości co mnie dziesięć lat temu. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie już wolne.
>
> Dzięki Panie Sławku za ten POWER którym dzieli się Pan z innymi. Fajnie, że jest społeczność Fridomaniaków – dzięki niej nie czujemy się całkiem Frikomaniakami ;-)
>
> Pozdrawiam
> Wojciech Machnik

_______________

Panie Wojtku,
 bardzo dziękuję za to, że to właśnie ze mną chciał się Pan podzielić tym Ważnym Dniem. Gratuluję pójścia pod prąd powszechnemu myśleniu, które nas wszystkich doprowadza do konsumpcjonizmu, życia na pokaz i zadłużania się. Gratuluję pierwszej kawalerki oraz życze kolejnych. A także zwolnienia – oby jak najbardziej oczekiwanego – obrotowego krzesełka korporacyjnego. Trzymam życzliwie kciuki.

Komentarze:

  1. Krzysztof napisał(a):

    Super ! Gratuluję odważnej decyzji – na pewno po latach stwierdzicie iż był to słuszny krok – zresztą najlepszym przykładem jest autor tego bloga :)
    P.S. Odnośnie zakupu apartamentu nad morzem, osobiście zastanowiłbym się jeszcze raz.

  2. Daro napisał(a):

    Dokładnie podzielam zdanie Krzysztofa odnośnie apartamentu . W jaki sposób macie zamiar nim zarządzać ?? Jednak z Wodzisławia do Mielna jest troszkę . Pozdrawiam i gratuluje !!!

    • Sławek napisał(a):

      No i kto zamieszka w Mielnie w okresie od września do maja? Wg mnie w naszym klimacie takie apartamenty nad morzem to mało trafiony pomysł. Co innego na Lazurowym Wybrzeżu ;)

  3. Wojciech napisał(a):

    Dzięki za Wasze uwagi. Co do apartamentu rozważamy trzy drogi.

    Po pierwsze sprzedaż (jako, że kupiliśmy przysłowiową „dziurę w ziemi” a dziś mamy praktycznie przygotowanie do odbioru, to nieruchomość w chwili obecnej jest o 20% droższa niż cena zakupu a, że akurat na te apartamenty popyt był niezły, to opcja ta jest zupełnie realizowalna)

    Po drugie umowa z firmą która zajmuje się najmem. Na etapie umowy przedwstępnej mieliśmy już zapewnioną taką możliwość. Oczywiście wszelkie umowy już przestudiowaliśmy i negocjowaliśmy i na tej opcji również nie ma wysokiego ryzyka braku zwrotu z nwestycji (czy bardziej nawet ujemnego cash-flow)

    Po trzecie – kontakt z kilkoma innymi osobami które mają apartamenty w tym apartamentowcu i wspólnie wynajęcie osoby która będzie zarządzać apartamentami i pełnić rolę consierge. To najkorzystniejsza forma ale na razie musimy poczekać.

    Liczę, dyskusję na temat inwestycji (naszych i Waszych) będzie okazja podjąć podczas któregoś spotkania – np.w Łodzi.

    PS. Oczywiście jest ryzyko – mamy tego świadomość ale każdy kto robi coś więcej niż bierne „płynięcie” przez życie podejmuje ryzyko. Myślę, że akurat wśród Fridomaniaków sporo jest osób która kiedyś zaryzykowała i tego nie żałuje (nawet jeśli inwestycja nie była do końca trafiona).

    Pozdrawiam wszystkie Fridomaniaczki i Fridomaniaków
    Wojciech

  4. nibul napisał(a):

    Wojtek, zamiast pisać na Fridomii wracaj do windexa, żeby Ci żadna nitka nie wyleciała;)

  5. Bartek L. napisał(a):

    Wojciechu,

    Ciekaw jestem jakie analizy przeprowadziliscie odnosnie apartamentowca? Tez dlugo na nim mysllem, ze ale ostatecznie zrezygnowalem. Pewnie w miesiacach letnich jest to intratny pomysl, co z pozostalymi miesiacami? Czy chodzi ci o Dune? Czy mozesz podac cene na m2 ?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Bogaty albo Biedny – po prostu różni mentalnie

Kilka lub nawet kilkanaście miesięcy temu ktoś z Fridomiaków polecił nam wszystkim książkę o powyższym tytule, autorstwa T.Harv Eker. Początkowo nie mogłem jej znaleźć w księgarniach. Potem gdy zacząłem ją czytać, odłożyłem ją na półkę, bo mi się ... nie spodobała. Nie spodobała mi się z kilku powodów. Po pierwsze, zaczyna się od wstępu zatytułowanego "Kim u licha jest T.Harv Eker?" i ja po przeczytaniu tego wstępu pomyślałem dokładnie to samo :-) Po drugie, powtarzające [...]

Najnowsze komentarze

  • Dariusz: Alternatywa zapewne się znajdzie. Chętnych na alternatywę zabraknie. Skoro jesteśmy zwierzętami społecznymi,...
  • Kuneg: Jak dla mnie, to minimalizm mógłby się upowszechnić. Wszystkim wyszłoby to chyba na zdrowie, a w szczególności...
  • Piotr: Ludzie zawsze dązyli do dominacji nad drugim człowiekiem, zawsze chcieli zyc lepiej od swoich rowieśników i na...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....

Najnowsze wpisy

created by Water Design