22

01.2013

Bogaci menadżerowie, biedni klienci

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 8

Mega-gwiazdami wśród menadżerów zarządzających funduszami są menadżerowie funduszy typu hedge fund. Kilkaset osób zarządza – według danych The Economist – aktywami wartymi ponad USD 2 tryliony (nie pamiętam ile to jest zer, ale z pewnością sporoJ; chyba 12, czyli trylion to milion milionów). Są tak znani i cenieni, że zarabiają miliardy. Stać ich na ogromne prestiżowe rezydencje w londyńskim Mayfair czy the Hamptons. Wynika to m.in z tego, że za zarządzanie pobierają prowizję rzędu 2% rocznie, oraz 20% nadwyżki ponad określoną stopę zwrotu. Wielu z nich stało się miliarderami.

A co z ich klientami? Czy również się aż tak wzbogacili? Niestety nie. Pomimo swoich fenomenalnych zarobków, menadżerowie hedge funds nie zarobili – na przestrzeni ostatnich 10 lat – więcej dla swoich klientów niż wzrost indeksów giełdowych i nawet nie pokryli inflacji. Po uwzględnieniu prowizji, klienci hedge fundów, na przestrzeni ostatnich 10 lat uzyskali zwrot rzędu 17%. Jeśli przyjmiemy, że wartość giełdowych indeksów 1 stycznia 2003 roku wyniosła 100, to dziś wartość aktywów hedge funds wynosi 117, a wartość indeksu akcji giełdowych wynosi prawie 200.

Za co więc się płaci takie wysokie prowizje menadżerom funduszy hedge? The Economist konkluduje, że chyba za samo … gwiazdorzenie. Biznes hedge funds upodobnił się do Hollywood czy do profesjonalnej piłki nożnej – są to biznesy dużo bardziej lukratywne dla osób będących wewnątrz niż dla opłacających ich fanów.

The Economist, „Rich managers, poor clients”, December 22nd, 2012

Komentarze:

  1. Jacek K pisze:

    Witajcie !
    Ja również mogę dać mały komantarz w tej kwestji dotyczacy naszego polskiego rynku, dokładniej zarzadzanie pieniędzmi klienta poprzez Asset Management.
    Bardzo duża Polska firma , zatrudniajaca wielu ludzi ( nie nazwę ich specjalistami ), wynajmująca prestizowe lokalizacje w wysokich birowcach mieszczacych się w centrum Warszawy.
    Natomiast jak sie spojrzy na to co robia to moża podsumowac: zarobić raczej na inwestcjach nie potrafią, zyją z prowizji jaka pobierają miesięcznie od klientów , progi wejścia do nich są wysokie wiec i prowizje wysokie.Jeżeli klient oczekuje wiekszej stop zwrotu w czasie roku niż 5-9 % to się przeliczy. Wszystko upiete w ładne sale, raporty, mili ludzie i sekretarki.
    Natomiast jak popatrzymy na wyniki to sam index WIG 20 lepiej sobie radzi bez jakiegokolwiek zarzadzania.
    Moja rada , jeżeli już chcesz oddawać swoje pieniądze w zarzadzanie , to lepiej poświęć te pieniądze i czas na naukę , sam zarządzaj swoim kapitałem , chroń kapitał, koncentruj się na 2-3 aktywach i sam miej kontrole nad inwestycjami.

    • nibul pisze:

      100% poparcia dla komentarza Jacka. Zysków nie musi być, prowizja zawsze – oto dewiza funduszy. A mapety zawsze przyniosą pieniądze.

    • Andrzej (Ondrii) pisze:

      Nikt nie zatroszczy się o nasze pieniądze lepiej, niż my sami. Nieważne czy to państwo, czy fundusz. Nikt nie rozdaje pieniędzy za darmo ;)
      Skoro oferują pożyczki/kredyty na 7-8% i zyski 10-15%, to czemu sami nie biorą? Hah, to ich zawsze zbija z tropu.

      Oczywiście, nie mówię, żeby nie powierzać innym pieniędzy, tylko najpierw trzeba zapoznać się jak działają, na jakich zasadach to funkcjonuje, jakieś wykresy z poprzednich lat (oczywiście każdy wykres można zmanipulować, więc to też trzeba przeanalizować) i dopiero mają takie dane, można próbować wybrać fundusz/doradcę czy kogoś innego kto zaopiekuje się pieniędzmi. Ale też trzeba jakąś pracę wykonać. Nikt za darmo pieniędzy nie da.

      Więc jak najbardziej zgadzam się z Jackiem.

  2. Adi pisze:

    To niekoniecznie musi być wina zarządzających, bo kiedyś Peter Lynch jeden z najlepszych zarządzających w USA zrobił badania i się przeraził do tego stopnia, że przeszedł na emeryturę, okazało się bowiem, że mimo jego dobrej pracy większość klientów traci, bo sprzedaje jednostki uczestnictwa w bessie, a kupuje na szczycie.

    Funduszy hedge mamy setki jeśli nie tysiące, a tych gwiazd dosłownie kilka, kilkanaście, obok tego mamy kilkuset uznanych specjalistów, czyli jest to góra 10 procent rynku, pozostała część to bezimienne wielkie instytucje, czy wręcz same komputery. Wniosek jest więc błędny, bo prawdziwe gwiazdy wkładają swoje pieniądze w fundusz, mają w nim znaczące środki, czy wręcz nie przyjmują pieniędzy klientów w części funduszy jak James H Simmons, choć nikt nie ma monopolu na mądrość jak pokazały porażki Johna Paulsona, który tak znakomicie wstrzelił się w kryzys.

    Kluczowa jest kwestia zarządzania kapitałem kiedy coś kupujemy, wchodzimy i wychodzimy, średnia niewiele tu mówi, bo pamiętajmy, że część funduszy traci, czy wręcz bankrutuje.

  3. Adi pisze:

    Ach zapomniałem się spytać o Polski Holding Nieruchomości – czy są na blogu fani giełdy i nieruchomości w jednym ?

    Szkoda, że nie ma takiej firmy w mieszkaniach na wynajem.

  4. Mobipop pisze:

    No niestety, taka jest rzeczywistość…

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Dziś do godziny 21:00, ponad 660 gości na blogu Fridomia

Ostatnio wspominałem Wam, że blog Fridomia odwiedza codziennie ponad 540 osób. Za co jestem niezmiernie wdzięczny. Ale spieszę donieść, że dziś do godz 21:00 (a wiele osób wchodzi na bloga dopiero po 21:00!) Fridomia gościła już rekordowe 660 osób! Więcej odwiedzin odnotowałem tylko raz, rok temu, w czasie trwania konkursu Blog Roku 2010. A ponieważ w tym roku Fridomia została (niesłusznie) wykluczona z konkursu Blog Roku 2011 i zauważyłem, że żadna z odwiedzających dziś bloga osób [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...
  • doktor21: Panie Sławku bazując na Pana wpisie znalazłem swój sposób na utrzymanie mózgu w dobrej kondycji Sex...
  • karol: Wszystkiego najlepszego w nowym roku dla wszystkich fridomaniaków! Mam pytanie do fachowców troche innej...
  • Michal52: Dzięki za komentarze. Sam obecnie puki co mieszkam w Toruniu, ale planuje się przenieść do większego miasta...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Wynajem/30113 9914-Mieszkanie-na-wynajem-Jak -inwestowac.html#ap-1
  • Sałata: Mieszkam w Warszawie i już naturalne stało się dla mnie używanie nawigacji w celu skrócenia drogi i...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...

Najnowsze wpisy

created by Water Design