21

03.2013

Przedsiębiorcy życiowi

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 7

Wszyscy mniej więcej rozumiemy kim jest przedsiębiorca. To ktoś kto dostrzegając pewną szansę rynkową, podejmuje działania na rzecz stworzenia i rozwoju biznesu, ponosząc przy tym pewne ryzyko finansowe. Przedsiębiorca często daje z siebie 110% by stworzyć coś z niczego, po to by osiągnąć jakiś wyznaczony cel.

Autorzy książki „Life Entrepreneurs”, Christpher Gergen oraz Gregg Vanourek, zadali sobie pytanie co by było gdyby potraktować swoje życie, tak jak przedsiębiorca traktuje swój biznes. Przepytali około 55 osób, znanych i mniej znanych, z różnych dziedzin życia, różnych zawodów, o różnej gotowości do podejmowania ryzyka. Łączyło ich jedynie to, że stworzyli sobie niezwykłe życia. Z tych wywiadów okazało się, że proces tworzenia niezwykłego życia jest podobny do start-up’u biznesowego: identyfikacja potrzeby, dostrzeganie szansy rynkowej, tworzenie wizji, opracowywanie planu, szukanie wsparcia, podejmowanie działań, identyfikacja zagrożeń, adaptowanie podejścia w obliczu trudności, ocena efektów, modyfikacja podejścia i rozpoczynanie cyklu od nowa.

Przedsiębiorczość nie dotyczy – według autorów – jedynie obszaru biznesu. To raczej pewien sposób myślenia znajdujący zastosowanie w każdym aspekcie życia. Również życia osobistego. Dziś wielu z nas wpadło w pułapkę myślenia, że mamy ograniczony wybór. Możemy mieć albo nudną, niesatysfakcjonującą pracę, byle pozwalała „opłacić rachunki”, albo możemy prowadzić satysfakcjonujące życie, pełne spełnienia, realizacji marzeń.

Ale niektórzy zdecydowali, że nie mogą mieć satysfakcjonującego życia jeśli nie będą mieli satysfakcjonującej pracy. Postanowili coś zmienić. Nie czekali na jakieś szczęśliwe okoliczności, tylko nauczyli się tworzyć szanse sami dla siebie. Przełamali bariery myślowe, które sugerowały, że tylko niezwykłych ludzi stać na stworzenie niezwykłego życia.

Zbyt dużo w książce opowiastek o jej 55 bohaterach, by cytować tu na blogu poszczególne historie i case’y.  Podzielę się z Wami za to ciekawym modelem 4 wzorców życia, który poznałem dzięki tej książce.

Życiowa przedsiębiorczość wymaga dwóch czynników: napędu (z ang. drive), czyli pasji, motywacji, chęci osiągnięcia czegoś oraz kierunku (z ang direction), czyli siły, która popycha nasz napęd do pożądanego celu. Osoby z silnym poczuciem kierunku są w stanie stworzyć dokładne wizje tego co chcą w życiu osiągnąć.

Osoby, które mają niskie zasoby zarówno napędu jak i kierunku to dryfterzy, którzy tak jak rozbitkowie na morzu płyną tam gdzie ich poniesie fala czy wiatr. Płyną z falą, nie mając pojęcia dokąd zmierzają. Przy dużej dozie szczęścia mogą nawet mieć ciekawe przygody po drodze życia, ale nie mają na to większego wpływu.

Osoby, które mają poczucie kierunku, ale nie mają (lub jakoś straciły) napęd, to pasażerowie. Stają się nimi często w wyniku przejścia jakichś kryzysów ze zdrowiem, utratą kogoś bliskiego czy utratą pracy. Część po prostu dlatego, że kiedyś zdecydowała, że realizację swych marzeń odłożą „na później”.

Poszukiwacze z kolei mają wystarczająco dużo napędu, ale jeszcze nie odkryli portu, do którego chcą zawitać. Szukają to tu, to tam i nie mogą się ciągle zdecydować. Nawet jeśli odnoszą jakieś sukcesy, to nie wiedzą „co dalej”.

Kapitanowie to ci, którzy wiedzą dokąd chcą dopłynąć w życiu i na dodatek mają wystarczająco dużo napędu by tam dotrzeć. Przejmują kontrolę nad swoim życiem i kierują z determinacją w kierunku odległych horyzontów. Często cele, do których zmierzają są większe od nich samych.

A Ty kim jesteś? Nie przejmuj się jeśli nie jesteś jeszcze kapitanem. Zresztą prawda jest taka, że nie wszyscy są kapitanami we wszystkich aspektach swojego życia. W niektórych sferach możemy wyjawiać więcej napędu czy kierunku, a w innych mniej. Dodatkowo, w życiu pojawia się sezonowość – czasami dobrze jest sobie podryfować i cieszyć się podróżą. Czasami wiejące wiatry życia wymagają byśmy przeszli do innego wzorca po to by się zastanowić, odnowić czy wręcz by się odkryć na nowo.

Zostań życiowym przedsiębiorcą i stwórz sobie życie jak marzenie. Trzymam życzliwie kciuki.

„Life Entrepreneurs. Ordinary People Creating Extraordinary Lives”, Christopher Gergen, Gregg Vanourek, Josey-Bass, San Francisco, 2008

 

Komentarze:

  1. Wolnym Byc pisze:

    Fajny, motywujący wpis. Myślę, że najważniejsze to zdać sobie sprawę na którym etapie się jest – bo już samo to znaczy, że człowiek zastanowił się nad tym i nie chce ślepo iść gdzie życie poniesie. Później zostaje już tylko praca nad sobą i ‚sky is the limit’ :)

  2. Jacek pisze:

    Naprawdę fajny wpis! Patrząc po klasyfikacji – ja chyba jestem poszukiwaczem, bo mam dużo chęci, ale wciąż – nie do końca jasny kierunek:)

    • Sławek Muturi pisze:

      Jacku, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za Twój komplement. Twój wpis natknął mnie kolejną myślą, a w zasadzie to pytaniem.

      Jak sądzisz (jak sądzicie Fridomiaczki) czy łatwiej jest określić swój kierunek? Czy też łatwiej zmobilizować napęd?

  3. Dorota pisze:

    Sławku, takie wydarzenia jak kongres i dzielenie się wiedzą zdecydowanie dają nam „napęd”. Za co wielkie dzięki :) Podobnie jak własne sukcesy, krok po kroku coraz większe.
    Co do kierunku: każdy chyba intuicyjnie czuje, w którą stronę go ciągnie i dlaczego. W czym jest dobry, a co go mniej interesuje. Wydaje mi się, że nasz cel określają nasze cechy i pragnienia, których powinniśmy być świadomi. Jeśli kierunek jest określony, to łatwiej o napęd. Moim zdaniem trudniej jest trochę wtedy, kiedy ten napęd jest, ale nie wiadomo dokąd ma nas zaprowadzić ;)

    • Sławek Muturi pisze:

      Dzięki Dorota, rzeczywiście ja też dostałem napędu podczas Kongresu. Nie chcę brzmieć jak jakiś nawiedzony mówca motywacyjny, ale zgadzam się z Tobą, że najtrudniej o „kierunek”. Jeśli wizja jest wystarczająco klarowna i atrakcyjna, to napęd sam się wytworzy:-)

      Powodzenia w definiowaniu Twojego !

  4. Joanna pisze:

    Potraktować swoje życie, tak jak przedsiębiorca traktuje swój biznes – popieram w 100%. Jak ktos chce taka metode zastosowac to polecam ksiazke : „Business Model You” – swietny podrecznik do takiego podejscia do zycia.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

2022 – wspólny wypad do Kenii dla Klubu Fridomii

Zainspirowany dzisiejszymi życzeniami Qby, by w ciągu 10 lat wszystkie Fridomiaczki i Fridomiacy osiągnęły wolność finansową, wpadłem na pewien pomysł. Otóż chciałbym zaproponować by wszyscy, którzy osiągną do 2022 pełną (100%-ową) wolność finansową wybrali się ze mną na safari do Kenii. Tym samym w pięknej scenerii któregoś z parków narodowych zainaugurujemy Klub Fridomii. Co Wy na to? Mam nadzieję, że fridomię uda się osiągnąć tak wielu z Was, że nie zmieścimy się do jednego samolotu! Sukcesów i [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...
  • doktor21: Panie Sławku bazując na Pana wpisie znalazłem swój sposób na utrzymanie mózgu w dobrej kondycji Sex...
  • karol: Wszystkiego najlepszego w nowym roku dla wszystkich fridomaniaków! Mam pytanie do fachowców troche innej...
  • Michal52: Dzięki za komentarze. Sam obecnie puki co mieszkam w Toruniu, ale planuje się przenieść do większego miasta...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Wynajem/30113 9914-Mieszkanie-na-wynajem-Jak -inwestowac.html#ap-1
  • Sałata: Mieszkam w Warszawie i już naturalne stało się dla mnie używanie nawigacji w celu skrócenia drogi i...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...
  • Sławek Muturi: Jacek, rzeczywiście dwór był bardzo rozbudowany, aż groteskowy. Ale widziałem jego pałac – choć...

Najnowsze wpisy

created by Water Design