11

04.2013

Gdańsk Rębiechowo

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów

ilość komentarzy: 7

Dawno nie pisałem relacji z moich prezentacji i spotkań, ale tym razem wiele fajnych rzeczy przydarzyło mi się w miniony poniedziałek w Gdańsku. Dzień wcześniej wróciłem z dwutygodniowych wakacji i mój wyjazd do Gdańska wcale nie był pewien, zwłaszcza, że w ostatniej chwili organizatorzy zmienili termin. Ale bardzo się cieszę, że jednak pojechałem.

Pierwsza miła rzecz, to to, że przed moją prezentacją dla Koła Naukowego „Inwestor” Uniwersytetu Gdańskiego (któremu bardzo dziękuję za zaproszenie) był wykład nt wyceny nieruchomości. Dowiedziałem się wiele nowego. Nawet nie wiedziałem, że może istnieć aż tyle różnych definicji „wartości rynkowej”:-) Druga, to w trakcie wykładu przeglądałem – przyznam się bez bicia, a usprawiedliwiam się tym, że tempo wykładu było dla mnie trochę zbyt powolne – kwartalnik finansowy Profit Journal i znalazłem w nim … swój artykuł. Ale jeszcze fajniejsze było to, że znalazłem tam również artykuł Radka Tosnowca. Radek  – w odróżnieniu ode mnie:-) – nie chwali się na lewo i prawo swoimi artykułami, więc nawet nie wiedziałem, że napisał artykuł. Gratulacje Radku!!! A dodatkowo znalazłem w Profit Journal reklamę książki „Pomysł do wynajęcia” i to obok reklamy książki prof Balcerowicza „Odkrywając wolność”. Trudno byłoby mi sobie wyobrazić lepsze towarzystwo.

Po trzecie, mimo że frekwencja (ok 20-25 osób) nie była zbyt imponująca – wiele osób wyszło w trakcie oraz po wykładzie poprzedzającym moją prezentację – to dyskusja była bardzo żywa. Padały pytania dotyczące dobrych praktyk najmu oraz celów Stowarzyszenia. A na koniec dyskusja przeniosła się w obszar budowania wolności finansowej i inwestowania w nieruchomości.

Ale najlepsze miało się wydarzyć po zakończeniu spotkania. Okazało się, że na spotkanie przyszła koleżanka z Katowic, która dodatkowo ściągnęła nań swoją koleżankę z Wejherowa. Obie są młodymi lekarkami i mimo, że w trakcie prezentacji Kodeksu Etyki Mieszkaniczników zrobiłem mało fortunne porównanie do komisji etyki … lekarskiej, to nie obraziły się na mnie, a nawet podwiozły mnie na lotnisko. Dzięki raz jeszcze!

Lotnisko – super. Lepsze chyba nawet niż wrocławskie, które chwaliłem pół roku temu. Duże, przeszklone, przestronne i nowocześniejsze nawet od tego w stolicy. No i ta dumna nazwa im. Lecha Wałęsy. W terminalu jest sporej wielkości plac zabaw dla dzieci, a obok otwarte stanowiska z dostępem do darmowego internetu zapewnionego przez SKOK Ubezpieczenia. Zaskoczyła mnie też sporej wielkości fontanna w sklepach tzw duty free (piszę „tzw” bo nie wiem czy zauważyliście, ale ceny w nich są zwykle o wiele wyższe niż w normalnym sklepie na mieście). Gdy popijałem sobie piwo i przeglądałem maile, podszedł do mnie Grzegorz … sympatyk londyńskiego oddziału Mieszkanicznika. Świat jest naprawdę mały:-)

Pamiętam mój pierwszy przylot na Rębiechowo. Była połowa grudnia 1983 roku. Przyleciałem z Mombasy na pokładzie samolotu Lot-u, wyczarterowanego przez Polskie Linie Oceaniczne by zmienić załogi dużych statków rybackich w regionie Antarktydy. Leciałem za darmo w samolocie pełnym marynarzy cieszących się (alkoholem), że wracają do swych żon lub narzeczonych w Polsce na święta, po 6 czy 8 miesiącach „w morzu”. Miałem wtedy 18 lat i muszę przyznać, że ich obrazowe opowiadania o tym co i jak będą robić ze swoimi żonami było dla moich młodych uszu niezłą szkołą życia.

Wylądowaliśmy w Rębiechowie i mimo, że samolot nie był jakiś ogromnie duży, to wszyscy marynarze i ja nie pomieściliśmy się w małej budce, która robiła wtedy za terminal:-( Część z nas stała na zewnątrz. A był mróz. Początkowo planowałem pojechać do Łodzi (tam mieszkali moi Dziadkowie) pociągiem, ale zmarznięcie na lotnisku (mimo, że Tata wczesniej przywiózł mi do Kenii kożuch z Argentyny, gdy już wiedział, że będę jechał na studia do Polski) plus ponad 350 kg bagażu (to obok darmowego przelotu były największe korzyści podróży tym czarterem:-) spowodowało, że dałem się skusić taksówkarzowi na kurs do Łodzi, zamiast na dworzec.

Jeszcze jedna refleksja odnośnie obecnego Rębiechowa. Okazało się, że moja srebrna karta Miles&More nie wystarcza od niedawna do poczekania w Business Lounge’ach na lotniskach regionalnych (w W-wie jest OK), a moje karta Przywilejów z Citibanku była ważna tylko do … marca. Tak więc siedziałem na zewnątrz i wspominałem czasy gdy miałem kartę HonCircle, czyli najwyższego statusu w programie Miles&More. Zostałem w odczuwalny sposób zdegradowany. Ale po wejściu do samolotu przekonałem się, że moje zdegradowanie to małe piwo. Były premier Miller wracał ze spotkania z Wałęsą i siedział w klasie ekonomicznej. Wprawdzie posłowie mają przywilej latania po Polsce za darmo, ale dla byłego premiera, który kiedyś latał własnym samolotem, ta degradacja musi być jeszcze bardfziej odczuwalna. Teraz lepiej zrozumiałem to parcie do władzy.

A swoją drogą to może lepiej za wysoko się nie wspinać, bo potem upadek jest dotkliwszy:-)

Komentarze:

  1. Przemek pisze:

    Sławku, super się czyta Twoją perspektywę na świat. Masz stałego czytelnika ;))

    Swoją drogą, czy to nie błąd. 350kg bagażu ? :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Przemku, dzięki za odwiedzenie fridomii i zapraszam do stałego czytelnictwa.
      A co do wagi bagażu to nie błąd. Bilet był darmowy, więc zapytałem o ilość dozwolonego bagażu. Powiedziano mi że bez ograniczeń, ale żebym „nie przesadzał”. „A ile będzie przesadą?”- zapytałem. No wiesz, np 2 tony. A więc wziąłem 1/6 „przesady”. A co miałem w bagażu? Oprócz rzeczy oobistych oraz książek, miałem też swoją kolekcję monet. A także kilkadziesiąt kg kawy i herbaty dla rodziny, przyjaciół mojej Mamy i sąsiadów moich Dziadków (wtedy w Polsce nie było kawy ani herbaty), a także wiele hebanowych rzeźb zwierząt jako prezenty:-)

  2. robert pisze:

    Ta kolekcja monet się ostała? Ciekawe czy przez te lata nabrała na wartości.

    • Sławek Muturi pisze:

      Robert, tak ostała się, a nawet rozrosła. Ostatnio myślałem o tym, by ją sprzedać, bo bagaż monet będzie mi przeszkodą na drodze do totalnej wolności:-)

  3. Marcin pisze:

    Slawku,

    Ty juz nie masz zlotej karty miles & more……….. no niewierze.
    Sprawdz czy na srebrnej nie ma terminu do wybrania mil , abys ich nie stracil.

    Od pare miesiecy Lufthansa zmienila zasasdy i wlasciciele srebrnych kart nie wchodza do salonikow LH ktore sa utzymywane na zasadzie wspolpracy ( np z Lotem).

    Srebrna karta wciaz pozwala wejsc do „oryginlanych” salonikow Lufthansy.

    pzdr
    Marcin
    Tychy

  4. Przemek pisze:

    To teraz w pełni rozumiem, dlaczego pojechałeś taksówką, a nie chciało Ci się robić przesiadki do pociągu, Kilka razy bagaż przerzucić.. :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Dokładnie tak Przemku. A jeszcze taksówkarz, który mnie wiózł na dworzec straszył mnie, że mogą mi bagaż ukraść jeśli przysnę (bo musiałbym jechać pociągiem nocnym) lub gdy będę musiał wyjść do toalety. Poza tym kusił ceną przejazdu… :-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Fundacja Fridomia

Pewnie większość osób chce by ich życie miało jakiś sens. By było ciekawe, barwne, ekscytujące, ale też zrównoważone. By zostawić światu coś po sobie. Coś więcej niż tylko dzieci, wnuki, zdjęcia, wspomnienia, nagrobek... Moje życie jest OK, nie mogę narzekać. Jestem bardzo zadowolony. Dużo się w nim dzieje ciekawego. Mam sporą dozę wolności. Czuję, że panuję nad wydarzeniami, przynajmniej tymi najważniejszymi. Mam bardzo ekscytujące plany na przyszłość - tę bliższą i tę dalszą. W moim życiu [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Jacek, dzięki za polecenie tej książki. Czytałem ją jakieś 30 lat temu i nie pamiętam szczegółów....
  • Sławek Muturi: Dzięki Robert!
  • Sławek Muturi: Piotrek, nie chciałem namawiać do rozwodów ani niepotrzebnych rozstań. Chodziło mi jedynie o to, że...
  • Jacek: Co do „skromności” Haille Selaise to polecam książkę Kapuścińskiego „Cesarz”.
  • Bolo: „zmień partnera życiowego” – Kochanie, muszę z Tobą się rozstać, muszę mieć młody mózg :) Mój...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 301169985-Inwestycje-Po-jakim- czasie-zwraca-sie-zakup-mieszk ania.html...
  • Aga-ta: Ostatnio czytałam o tym, że ważne, aby zmieniać aktywności, gdyż szybko się przyzwyczajamy do danej formy i...
  • recroot: Współczuję takich doświadczeń. Mam to szczęście, że przez ponad 6 lat wynajmowania nie miałem żadnego...
  • ROb: Zainteresowałem się tematem wynajmu nieruchomości i tak sobie czytam bloga od samego początku i trafiłem na ten...
  • Piotrek: Hej Sławek, Super wpis! Jeśli jednak chodzi o tę poradę: „zmień partnera życiowego”, to nieźle...
  • Sławek Muturi: Dziś byłem na ceremonii otwarcia i dwóch meczach. Dojazd – choć na początku było trochę chaosu,...
  • Sławek Muturi: Robert, walczyć to nie, bardziej im kibicowałem:-)
  • Robert W: Wszedłeś na trening bokserów – powalczyłeś z nimi?
  • Sławek Muturi: Piotrze, o Kasperczaku wiedziałem, o Baniaku słyszę po raz pierwszy. Dzięki. To będę im kibicował....
  • piotr: Z polskich akcentów trenerem Tunezji jest Henryk Kasperczak a w reprezentacji Burkina Fason w sztabie...
  • Sławek Muturi: Wczoraj spędziłem dzień przemierzając Libreville w poszukiwaniu biletów na mecze Mistrzostw Afryki....
  • Sławek Muturi: Robert, tak, to prawda. Mój kolor skóry najemczyniom wydał się bardzo podejrzany. I było to wiele,...
  • Sławek Muturi: Bolo, dzięki za podzielenie się z nami swoją historią. Jest bardzo pouczająca. Jakieś inne Wasze...
  • Robert: Kiedyś Sławek pisał, że potencjalny najemca nie chciał od Sławka wynająć mieszkania, najpewniej z powodu...
  • Bolo: Dokładnie wiem o co Ci chodzi pisząc o „wymianie systemu operacyjnego”. Jako 21-latek otworzyłem...

Najnowsze wpisy

created by Water Design