28

04.2013

Aktywa banków UE to aż 350% PKB

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów

ilość komentarzy: 8

Natrafiłem ostatnio na artykuł w magazynie Forbes mówiący o tym, że aktywa wszystkich banków UE są warte ponad 42 biliony Euro, czyli 350% całego PKB krajów UE. W USA ten odsetek wynosi 78%, a w Japonii ponad 170%.

Oto link do artykułu: http://www.forbes.pl/aktywa-bankow-to-350-proc-unijnego-pkb,artykuly,154554,1,1.html

Gdyby w sumie bilansowej banków dominowały depozyty, to można byłoby uznać tę sytuację za zdrową. Każdy Europejczyk miałby odłożone na koncie średnio trzy-i-pół-krotność swoich rocznych zarobków. To by oznaczało realne bogactwo. Ale chodzi o to że aktywami banków są głównie jakieś sztuczne instrumenty inwestycyjne. Papierki tworzone po to by zarządy banków, a także fundusze inwestycyjne mogły wykazywać się rosnącymi zyskami:-) Czy ta sytuacja jest do utrzymania w dłuższym terminie? Jestem przekonany, że nie. To musi prędzej czypóźniej pęknąć. Tylko nie wiem jakie będą tego konsekwencje. Jak myślicie?

Komentarze:

  1. JacekP napisał(a):

    Na koniec 2012 roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych wartość derywatyw szacowano na 223 biliony dolarów. Dla porównania roczne PKB w USA wynosi 15,5 biliona.
    W skali całego świata wartość instrumentów pochodnych szacuje się na czternastokrotnie większą sumę niż wynosi światowy PKB.
    To właśnie instrumenty pochodne są odpowiedzialne za to, że kryzys na amerykańskim rynku pożyczek hipotecznych rozlał się na cały świat.
    Każdy może sobie sam odpowiedzieć czy taka sytuacja jest normalna i jakie mogą być konsekwencje jeśli znowu coś pójdzie źle.
    Następny problem to rynek obligacji. Jak długo da się zaniżać oprocentowanie obligacji państwowych? Czy to normalne, że oprocentowanie 10 letnich amerykańskich obligacji rządowych wynosi 1,7%, czyli poniżej inflacji? Co się stanie jak stopy procentowe zaczną rosnąć w niekontrolowany sposób.
    Mi osobiście to co się obecnie dzieje w światowej gospodarce wydaje bardzo sztuczne i na dłuższą metę nie do utrzymania.

  2. Wojtek S. napisał(a):

    Cypr upadł przy 700% aktywów banków do PKB, a Islandia bodajże przy 1200% wskaźniku. Więc fikcja może się jeszcze długo utrzymywać. I co miałoby przekłuć bańkę? Ludzie dowiedzieliby się „prawdy” i masowo wycofywali wkłady z banków? Nie wierzę w to.

    • JacekP napisał(a):

      Nie wiem co ją przekłuje, ale na pewno pęknie. Każda bańka pęka.
      To wszystko jest spowodowane nadmiernym kredytem i kreacją pieniądza z powietrza. Jedynym sposobem zapobiegania krachom jest niedopuszczanie do boomów. Rozwój powinien być powolny, ale stabilny.
      Sektor finansowy urósł nieproporcjonalnie w stosunku do reszty gospodarki.
      Na pewno nastąpi delewarowanie. Z tej bańki już uchodzi powietrze, ale banki centralne starają się nieudolnie ją ponownie nadmuchać.
      Nie wiem jak w Europie, ale w USA istniało kiedyś prawo określające, że banki oszczędnościowo-pożyczkowe nie mogą prowadzić działalności inwestycyjnej. Banki inwestycyjne były osobnymi podmiotami. Barierę tą usunęła administracja Clintona i to umożliwiło powstanie takich „too big too fail” molochów jak Citi Group, czy JP Morgan Chase. Co gorsze wiele firm produkujących realne dobra też próbuje generować sporą część dochodu ze skomplikowanych operacji na rynku kapitałowym.
      Nie da się tworzyć dobrobytu wyłącznie przerzucając pieniądze z konta na konto, a tak się ostatnio zaczęło wydawać światu zachodniemu.
      Przy następnym kryzysie nie będzie już „too big to fail” tylko „too big to bail out”.
      I bardzo dobrze.
      Obecny ustrój to już nie kapitalizm. Nie ma wolnego rynku. W kapitalizmie z jednej strony istniała chciwość, czy jak kto woli chęć zarobku, z drugiej strach przed stratą. Teraz strach przed stratą został wyeliminowany. Została tylko chciwość. Wielkie banki i korporacje zakładają, że jeśli zbytnio zaryzykują i staną na skraju bankructwa, państwo i tak ich wspomoże. Oczywiście dotyczy to tylko największych graczy. Mniejsi- jeśli popadną w kłopoty po prostu zbankrutują. Płacą za to wszyscy podatnicy. To nie jest kapitalizm. To „welfare state”- centralnie planowany socjalizm, tylko że dla najbogatszych.
      Może jak to wreszcie runie to wrócimy do zdrowej, wolnorynkowej gospodarki.

      • Sławek Muturi napisał(a):

        JackuP, dzięki za bardzo ciekawe obserwacje. Zgadzam się w pełni z Twoją tezą, że rozwój powinien być powolny ale stabilny. Wyobraźmy sobie jak by wyglądała młodzież, gdybyśmy nagle skrócili okres rozwoju z 18-25 lat, do dwóch. Kości muszą mieć czas rosnąć. Mózg musi się rozwinąć. Rozwoju emocjonalnego nie da się nadmiernie przyśpieszyć.
        Nasz system gospodarczy dziś przypomina takie dzieło Frankesteina, na prędce zmajstrowane, bez ładu i składu. Nie oparte na fundamentach, tylko na mrzonkach.

    • Artur Banach napisał(a):

      Fikcja wczensiej czy pozniaj wyjdzie na jaw I upadnie. Nie ma innego wyjscia. Niestety, niektorzy dowiedza sie „prawdy” zbyt pozno. I na tym beda mogli duzo stracic.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Gwarancja zysku to klasyczny oksymoron

Wszelkie "gwarancje zysku" to - według mnie - triki dla naiwniaków. Dlaczego tak uważam? Bo w biznesie jest tak, że zysk jest niczym innym jak nagrodą za gotowość do poniesienia ryzyka. Im większe ryzyko ponosi inwestor, tym większego  zysku może oczekiwać. Ryzyko ponosi inwestor kupując produkty (złoto, obligacje, ziemię, mieszkanie) lub usługi (lokaty bankowe, akcje giełdowe, jednostki funduszy inwestycyjnych, polisy ubezpieczeniowe, itp) dostarczane przez ich "producentów" czyli banki, skarb państwa, firmy, fundusze, itp. Gwarancja oznaczałaby, że podmiot [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...
  • nibul: Chodzi o ryczałt. W kwestii odliczeń jasna sprawa. Interesuje mnie tylko czy skarbówka w razie kontroli bierze...

Najnowsze wpisy

created by Water Design