07

05.2013

Ile m.kw. mieszkania możemy kupić za średnią pensję w Polsce?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów

ilość komentarzy: 22

Kilka dni temu otrzymałem od Tomka z Irlandii (dzięki Tomku) linka do ciekawego artykułu na portalu wp.pl finanse. Bartosz Turek z HomeBroker wyliczył ile lat zajęłoby pracownikom poszczególnych branż kupienie 40-metrowego mieszkania, przy założeniu, że oszczędzaliby każdą zarobioną złotówkę.

Oto link do artykułu: http://finanse.wp.pl/kat,104034,title,Przecietny-informatyk-i-gornik-na-wlasne-M-zarobi-w-mniej-niz-4-lata,wid,15536457,wiadomosc.html?ticaid=11085d&_ticrsn=3

Ciekawe, że z analizy wychodzi, że najmniej czasu (mniej niż 4 lata) zajęłoby to górnikom zarabiającym średnio ok PLN 6,6 tys miesięcznie. Ale to wyliczenie jest przy średniej cenie mieszkania z 16 największych polskich miast, a wiemy, że w Katowicach mieszkania należą do najtańszych w kraju. Dlaczego – pyta Tomek – górnicy nie wykupią mieszkań na Śląsku? Przy takich zarobkach górników, dlaczego mieszkania w Katowicach są tak bardzo tanie i dostępne – dlaczego ich nie kupują, mając takie możliwości…

Mam nadzieję, że ktoś ze Śląskich Fridomiaczek lub Mieszkaniczników będzie mógł nam tę sprawę naświetlić.

Komentarze:

  1. Krzysiek pisze:

    bo… ze świecą szukać górnika, który w ogóle myśli o inwestowaniu. Oni szybko przechodzą na dobrze płatne emerytury – nie myślą o zabezpieczeniu swojej przyszłości w inny sposób. Zwykle to co dostają wystarcza im na wygodne życie, praca lekką nie jest (choć są wyjątki) więc im się nie chce „po szychcie” robić cokolwiek innego.
    Znam kilku w różnym wieku, więc to moje obserwacje. Jeden nawet zrezygnował ze stanowiska kierowniczego w FMCG, jak udało mu się „dostać na dół” (bo to nie taka prosta sprawa) – tylko po to żeby pracować 8h i mieć gwarancję szybkiej, niezłej emerytury.

  2. Bartek L. pisze:

    Mysle, ze odpowiedz jest prosta, wrecz banalna. Wg. mioch obserwacji wiekszosc ludzi wydaje prawie co do zlotowki wszsytko co zarabia, niezaleanie od poziomu swoich dochodow. Jesli dostaja awans, podwyzke to podnosze swoj poziom zycia (kupuja wieksze mieszkanie, dom, nowy albo dodatkowy samochow, jada na lepsza/drozsza wyciczke itd…).
    Naprawde niewielu mysli perspektywicznie, nie mam tu na mysli wolnosci finansowej ,ale zwyklego planu dla swoich finansow (inwestycji w akcje, lokaty czy nieruchomosci).

  3. Kosa pisze:

    Z prostej przyczyny – średnia pensja nijak ma się do zarobków 90% górników. Jakbyśmy wzięli pod uwagę medianą (czemu zawsze jest pomijana?), to by już był kompletnie inny wynik. W Katowicach zarobki górników wahają się od 2,2-2,8 tysiąca na rękę + kartki i dodatki. Daleko do mitycznej średniej.

  4. Tomek A. pisze:

    Ponieważ mieszkam i pracuję w Katowicach znam realia. Średnia płaca 6,6k zł wydaje się wysoka. Szkoda tylko, że to średnia dla całego sektora tj. prezesów, sztygarów, nadsztygarów, dozór, specjaliści, górnicy pracujący przy wydobyciu, pracowniki zabezpieczający, elektrycy itd.
    Ponadto wiele kopalń nie zatrudnia bezpośrednio pracowników, ale „outsourcing’uje” pracowników podpisując umowy z firmami, które zatrudniają pracowników. Kopalnia płaci firmie np. 4000zł, a pracownik dostaje 2500zł. W zarządach tych spółek siedzą zapewne dawni prezesi kopalń lub też znajomi… i biznes się kręci.
    Myślę, że średnia pensja takiego górnika to 3,5k

  5. Michał Rybnik pisze:

    Może ja jako górnik się wypowiem.
    Uważam, że takie uśrednianie pensji nie ma wiekszego sensu, bo „statystycznie z moim psem mamy po 3 nogi”
    Pracuje w Kompani Węglowej 1,5 roku na oddziale wydobywczym (bezposrednio przy wydobyciu) i osobiście nie znam nikogo kto pracujac jako fizyczny górnik zarabiałby kwote podana w tej informacji (prawie 7k co miesiac).
    Osobiście uważam, że pensja jest i tak wporządku, sumując benefity, premie oraz dodatkowe pensje w skali krajowej przekraczająca średnią, lecz ta podawana jest ogromnie zawyzana poprzez zarządy, kierownictwo oraz zapewne Związki Zawodowe, wiec wiekszosc górnikow takiej kwoty nie zarabia (podobnie jest z ogólną średnią krajową – wiekszosc Polaków zarabia poniżej). Mówie tutaj o KWK, jak jest w innych spółkach to osobiście nie wiem, ale słyszałęm że w Jastrzębskiej zarabiają bardzo dużo. Pominieta tez jest jedna kwestia – może i taki górnik ścianowiec z 20letnim doświadczeniem zarobi te 6 tysięcy netto, lecz czesto pracuje rowniez w weekendy i święta, wiec ma wiecej dniowej w miesiacu przepracowanych, nizeli zwykły etatowiec, (nie mówi się o tym, a uważam to za istotne)

    Jeżeli chodzi o pytanie – dlaczego górnicy nie kupują mieszkań – zauwazylem że nie ma tam mentalności oszczędzania (w zasadzie to chyba w całej Polsce jej nie ma ;p), praca jest ciężka, wiekszość pracowników chcąc odreagować kupują coraz to nowsze, lepsze auta, funduja sobie drogie wycieczki z biur, no i oczywiscie najwieksza zmora – wielu po prostu duza czesc pensji po prostu przepija. No i też jedna istotna kwestia – w wielu domach górniczych pracującą osobą jest tylko mąż – kobieta dba o dom, zajmuje się dziećmi.

    • Sławek Muturi pisze:

      Michał, masz oczywiście dużo racji odnośnie złudności statystyk. Dzięki też za podzielenie się z nami realiami pracy pod ziemią. I cieszy mnie, że dostrzegasz też ograniczenia w mentalności, bo to rzeczywiście tu jest pies, że tak powiem, … pogrzebany:-) Wiem z Twoich kontaktów z Tomkiem z Mzuri Katowice, że Ty pomimo tego, że jesteś jeszcze młodym górnikiem (bez dodatków za wysługę lat, itp) już zaczynasz poważnie myśleć o inwestowaniu.

      Prawda, której większość ludzi nie zna, a nawet jak się dowie, to nie uwierzy, jest taka, że o tym czy możesz oszczędzać (i inwestować) nie decyduje to ile się zarabia, a to czy się potrafi wydawać mniej niż się zarabia. To wbrew pozorom bardzo trudna prawda do zrozumienia i tym bardziej do stosowania na co dzień w życiu.

      Ale Ty ją chyba rozumiesz, więc życzę Ci powodzenia w budowaniu wolności finansowej. A jeśli dodatkowo Mzuri będzie mogło Ci w tym pomóc, tym bardziej będzie mi miło. Powodzenia!

  6. Pierwszy Sekretarz pisze:

    Dokładnie z tego samego powodu, dla którego moi koledzy z pracy żyją od pierwszego do pierwszego a jedynymi dwiema osobami, które zaczęły inwestować w cokolwiek jestem ja i kolega, który zaraził się ode mnie – trzeba chcieć i wiedzieć, że można :) U większości ludzi problemem są moim zdaniem trzy rzeczy: brak chęci, brak dyscypliny i brak edukacji finansowej. Mało kto zadaje sobie choćby tak mały trud jak zakup kilku uncji srebra, poczekanie kilka miesięcy i sprzedanie ich drożej. Nikt też nie założy sobie konta maklerskiego bo przecież po co mam inwestować na giełdzie skoro tam są same rekiny, które tylko czekają, żeby zabrać mi moje zarobione w pocie czoła pieniądze. Mało kto przy tym całym narzekaniu pamięta, że owe rekiny też kiedyś pracowały na etacie i też swoje tysiące (a nawet miliony) straciły nim nabrały doświadczenia :)

    Tyle ode mnie :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Pawle, Pierwszy Sekretarzu, miło Cię znowu usłyszeć – po przerwie – na łamach Fridomii. I jeszcze bardziej mi miło słyszeć w Twoim głosie dużo mądrości, zdecydowania i pewności siebie. Brzmi to dużo lepiej niż gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się gdy byłeś jeszcze młodym studenciakiem:-) Gratuluję i trzymaj tak dalej. Daleko zajdziesz!

  7. doktor21 pisze:

    Witam

    Z tą pensją średnia jest jak ze wszystkimi danymi statystycznymi – zależy jak to jest policzone. Własnie szkoda ze np jak podaje sie wskaźnik PKB to od razu jest metoda i forma jak to zostało wyliczone.( w USA kiedys obnizyli inflacje w ciągu jednego miesiąca… zmienili zasady jej liczenia).
    a wogóle w tej statystyce to kto to jest górnik? czy prezes zarządu spółki jest górnikiem ? ochrona? związkowiec ?wyszscy zatrudnieni w spółka górniczych czy grupach kapitałowych (np KGHM) czy tylko Ci co pod ziemią?

    Lubie jak ktos pisze „większość ludzi” ? jak to kto policzył? lub jak on sprawdził tą większość ludzi?

    Czemu nie kupuja mieszkań. Moze dlatego ze mieszkania to tylko jedna z form osiągniecie wolności finansowej moze szybciej i łatwiej jest dostać emeryture górniczą( to chyba też mozna uznać za wolność).

    • Sławek Muturi pisze:

      Doktorze 21, dzięki za dbanie o dyscyplinę naszego myślenia i wyrażania się. Poruszyłeś też ciekawą kwestię.
      Mam pytanie do wszystkich: czy emerytura górnicza może dać wolność finansową? Jak myślicie?

  8. Cris pisze:

    Aż się boję wyliczyć ile musiałby pracować przeciętny Polak (zakładając optymistyczną wersję że przeciętny Polak zarabia chociaż tą średnią krajową, bo wiemy jak jest…) żeby kupić 1m2 któregoś z takich domów: http://www.tsinvest.pl/pl/tesoro-ivory-residences/rezydencje-etap-1
    Oczywiście to tak pół żartem pół serio :) ale swoją drogą pokazuje te luksusowe rezydencje nieprzypadkowo bo ostatnio wpadły mi w oko w trakcie przejazdu przez Trójmiasto, robią naprawdę duże wrażenie, widział je ktoś również live? :)

  9. Pieko pisze:

    Witam. Jestem tu nowy i moze blednie mysle wiec prosze o wyprowadzenie mnie z bledu, ale wedle prognoz statystycznych ludnosc Katowic w najblizszych 20 latach ma sie zmniejszyc o 50 tys ludzi. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi sie ze odbije sie to na rynku mieszkaniowym. Po pierwsze pojawi sie duza ilosc wolnych mieszkan do wynajecia, co spowoduje zmniejszenie ceny wynajmu. Po drugie z powudu duzej ilosci wolnych mieszkan na rynku wtornym ich cena nie bedzie rosnac, a moze byc wrecz przeciwnie. Czy zainwestowanie w takim razie w mieszkanie do wynajecia w Katowicach w chwili obecnej nie wiaze sie defacto ze strata w dluzszym okresie czasu.

  10. Pieko pisze:

    Witam. Jestem tu nowy wiec moge sie mylic, ale wedlug prognozy demograficznej liczba mieszkancow Katowic w ciagu najblizszych 20 lat zmniejszy sie o 50tys. Wydaje mi sie za bedzie to mialo znaczacy wplyw na rynek mieszkaniowy. Po pierwsze zwiekszy sie liczba mieszkan do wynajecia, najemcow jakby nie patrzec mniej wiec ceny najmu mieszkan pojda w dol. Po drugie duza liczba wolnych mieszkan na rynku wtornym spowoduje ze ceny mieszkan nie dosc ze nie beda wzrastaly to mozliwe ze spadna. Moze sie myle ale w takim przypadku zainwestowanie w chwili obecnej w mieszkanie w Katowicach wiaze sie w dluzszym okresie czasu ze strata a nie zyskiem. Prosze o wasze opinie.

    • Sławek Muturi pisze:

      Pieko, witam na lamach bloga fridomia. Jesli chodzi o Twoje pytanie to:
      (1) statystyka to tylko statystyka
      (2) ostatnio dostalem maila (musze go odszukac) z ktrego wynikalo, ze alarmistyczne statystyki okazaly sie nie do konca potwierdzone jesli chodzi o wyniki ostatniego spisu powszechnego
      (3) spadek urodzen to tylko jeden z czynnikow demograficznych, ktry ma wply na rynek mieszkan. Inne to immigracja, wieksza liczba singli czy rozwodow, wczesne usamodzielnainie sie dzieci, itp
      (4) a co do samej ceny mieszkan, to Fridomiacy kupuja mieszkania nie po to by je potem (z zyskiem) sprzedac, tylko by do konca zycia czerpac korzysci z ich najmu. Zakladaja, ze nie beda raz nabytych mieszkan sprzedawac, wiec ew spadek ich cen ma dla nas mniejsze znaczenie
      Ale oczywiscie ryzyko zawsze istnieje, po prostu w zyciu. Dzis bede jechal autobusem z San Miguel de Alllende do Mexico City. Czy dojade? A wieczorem lecial samolotem do Frankfurtu. Czy dolece? Bede pij poranna herbate. Czy nie zkarztusze sie na smierc? Obawiam sie, ze nie ma inwestycji bez ryzyka. Ci ktorzy twierdzili, ze taka inwestycja sa obligacje skarbu panstwa, juz pewnie tego tez nie sa tacy pewni po Grecji czy Cyprze, prawda?

      • Pieko pisze:

        Chyba nie mogę do końca zgodzić się z Pana argumentowaniem:

        (1)(2)statystyka statystyką, ale jednak faktem jest że od początku lat dziewięćdziesiątych liczba ludności Katowic spada. Według oficjalnych danych blisko 60 tys. Nawet jeśli przyjmiemy że spis powszechny obarczony jest pewnym błędem to nie wierzę że ten błąd wynosi 60 tys.

        (3)myślę że prognoza demograficzna o której wspominałem nie opiera się wyłącznie na liczbie urodzeń , ale miedzy innymi na migrowaniu ludności. Co w dzisiejszych czasach jest głównym czynnikiem decydującym o migrowaniu ludności – możliwość znalezienia dobrej pracy. Od lat dziewięćdziesiątych upadło lub zostało zamkniętych wiele zakładów, zwłaszcza kopalń. Niestety nie widzę żeby władze samorządowe tak prężnie jak choćby Wrocław czy Kraków przyciągały nowych inwestorów.

        (4)w Pana książce jedną z głównych zalet inwestowania w nieruchomości jest pewny wzrost ich wartości w dłuższym okresie czasu. Oczywiście zgadzam się że teraz to trochę wróżenie czy ceny nieruchomości wzrosną czy spadną, ale na chwilę obecną wygląda na to że dwa główne czynniki decydujące o wzroście ceny o których Pan wspomina w swojej książce będą jednak sprzyjały raczej spadkowi cen.

        Zastanawiam się czy w przypadku Katowic możliwy jest scenariusz znany zza naszej zachodniej granicy, gdzie miasta niemieckie robią akcje promocyjne w Polsce próbując zachęcić do osiedlania się na ich terytorium. Ciężko osiągnąć wolność finansową jeżeli nie ma komu wynajmować mieszkań. Dlatego zastanawiam się czy chcąc osiągnąć wolność finansową należy brać pod uwagę również Katowice.

        • doktor32 pisze:

          Witam

          Re Pieko
          Jak rozumiem mieszkasz w Katowicach. Jak byś coś mógł powiedziec o tym miescie . Jak sie rozwija czy duzo jest młodych ludzi czy wracaja tam z UK. Co sie buduje gdzie czy sa jakies nowe poważne inwestycje?

          z góry dziekuję
          pozdrawiam

      • doktor21 pisze:

        Witam
        RE Pieko
        dane o tym spadku wziąłeś chyba z danych GUS
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Katowice
        Tylko np zobacz o ile już spadła liczba ludności w Katowicach (1987-2012) oraz jak w tych latach zmieniła sie cena m2 w Katowicach. Podchodząc czysto statystycznie można dojść do wniosku że … spadek liczby mieszkańców ma pozytywny wpływ na rynek mieszkaniowy. Ale jeszcze dodam ciekawą ciekawostkę, mimo ze spadła liczba mieszkańców, ile nowych mieszkań powstało a ile starych zostało wyburzyonych. A ile się jeszcze buduje….i będzie budowało…..

        RE Pani Sławku

        Już któryś raz wspomina Pan o imigranci. Jaka jest Pana opinia na ten temat skąd będą do nas naplywać ludność. Kto to będzie? Kiedy spodziewa się Pan największego naplywu?

        dziękuję i pozdrawiam

        • tomtor pisze:

          Jako zem Poznaniak, to temu miastu sie przygladam. I mam podobne odczucie jak doktor21.
          Z liczb wynika ze ludnosc Poznania w 2012 jest na poziomie roku 1980, a jednak ciagle sie buduje i mieszkania sa jednak kupowane. Wyjasnieniem moze byc wielka zmiana struktury spolecznej – mniejsze rodziny, rozwody, niechec do mieszkania z rodzicami itp. Co do imigrantow jako zem tez wyjechany to kluczem jest (wedlug moich skromnych obserwacji) by imigrancji zarabiali tyle by mieli na wynajem, ale…. niekonieczne samodzielnie. Pierwsza fala to najczesciej samotni faceci i pary, a nie cale rodziny Pytaniem jest czy jestesmy jako wynajmujacy gotowi wynajmowac pokoje dla tzw. sharers?

        • doktor21 pisze:

          tej tomtor

          Jak Ty ze stolicy pyrlandii to powiedz cos o miescie. Jak sie rozwija? jak tam z praca, cos sie tak ciekawego dzieij i jak gdzie i kiedy rozbudowuje. Czy wiara wraca czy wyjeżdza. Chodz mi o Twojej opini o mieście

  11. Dawid pisze:

    Witam górnik górnikowi nierówny, jestem z katowic pracuje na kopalni mam 26 lat i wynajmuje 2 mieszkania, myślę o zakupie trzeciego. A odnosnie emerytury górniczej jak najbardziej uważam ze to wolnośc finansowa, jeżeli się nic nie zmieni to jeszcze 18 lat pracy mi zostalo.

    Co do średniej pensji to jest duża rozbieżność zależna od wielu czynników np od przepracowanych dodatkowych dni( jest taka mozliwosc) 2,5- 4,5 tys standardowo w najnizszym szczeblu.

    • Sławek Muturi pisze:

      Dawid, dzięki za podzielenie się z nami swoją perspektywą. Gratuluję postępów na drodze do wolności finansowej i życzę kolejnych sukcesów.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Duchowa strona fridomii – przede wszystkim wolność od długów!

Po przeczytaniu serii artykułów w Gazecie Wyborczej zapoczątkowanej przez artykuł Joanny Blędewskiej „Życie za kredyt” opisujących tragiczne przypadki „ukredytowanych” (patrz mój wpis z zeszłego tygodnia), sięgnąłem po książkę „The 9 Steps to Financial Freedom” autorki Suze Orman. Pamiętałem bowiem, że spośród wszystkich książek, które jak dotąd przeczytałem nt wolności finansowej, ta książka najbardziej wyczerpująco  poruszała duchowe aspekty wolności finansowej. Suze Orman zaczyna od pytania, które wiele osób sobie stawia: „Czyż nie byłoby wspaniale mieć wystarczająco pieniędzy, [...]

Najnowsze komentarze

  • Robert: Co masz konkretnie na myśli? Kto „prowokuje, ocenia i szufladkuje”? Wyrażam jedynie swoją opinię,...
  • Sławek Muturi: Gosiu, Etiopia jest w miarę bezpieczna. Ze względu na to, że był to (i w dalszym ciągu nadal jest)...
  • Sławek Muturi: Doktorze, „zacząć życie od nowa” z pewnością odmłodziłoby mózg, masz rację. Ale jak można...
  • UlaD: doktor21 obawiam się, że to może zadziałać wręcz przeciwnie :) http://wiedzoholik.pl/wielo...
  • nibul: Robert, niektórym przeszkadza jak ktoś popełnia błędy ortograficzne, a innym kiedy ktoś prowokuje ludzi,...
  • Gosik: Witam😊z ciekawością czytam twój blog ,dziękuję że przekazujesz swoje doświadczenia 😊dużo się dowiedziałam ,ale...
  • doktor21: Panie Sławku to nie była propozycja tylko luźne przemyślenia nad sensem życia:) a tak od innej strony to ja...
  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...

Najnowsze wpisy

created by Water Design