18

06.2013

Mzuri w dzisiejszej Gazecie Wyborczej

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Gorące tematy, Napisali o ..., Nas, Praktyczne wskazówki, Wynajem

ilość komentarzy: 29

W dzisiejszej GW ukazal sie obszerny wywiad red Michala Fraka z Krzysztofem Bystroszem, wspolwlascielem i czlonkiem zarzadu spolki Mzuri. Artykul opowiada o biznesie jakim jest wynajmialnia mieszkan.

Wiem, ze ostatnio pojawilo sie wiele firm konkurencyjnych w stosunku do Mzuri. Bariery wejscia do tego biznesu sa niskie – wystarczy skopiowac materialy, dokumenty Mzuri, przeczytac moja ksiazke, skopiowac strone internetowa. Widzialem juz wiele takich kopii.

Pomijam ich etycznosc. Ale przestrzegam osoby chcace skorzystac z uslug wynajmialni mieszkan, ze bariery wyjscia z tego biznesu sa rowniez niskie. Istnieje ryzyko, ze powierzycie swoje mieszkanie osobie, ktorej potem ten biznes sie znudzi, albo – co bardziej prawdopodobne – biznes okaze sie malo rentowny (wiem co mowie:-). I zrezygnuje z opieki nad Twoim mieszkaniem, zostawiajac cie na lodzie.

Jesli twoje mieszkanie jest w miescie, w ktorym istnieje Mzuri, to oczywiscie my sie Twoim mieszkaniem, domem, czy lokalem uzytkowym na wynajem, chetnie zaopiekujemy.

Pomimo, ze jest to malo rentowny biznes, to Mzuri zawsze bedzie swiadczyc uslugi wynajmialni mieszkan. Do konca zycia i wiele lat dluzej. Dlaczego? Dlatego, ze te uslugi sa mi potrzebne, dla mojego swietego spokoju. Przy okazji zapewnimy tez swiety spokoj Tobie. Tak bys mogla sie w pelni cieszyc swoja wolnoscia finansowa:-)))

Wiele firm pada. Tak mowia statystyki. Ale Mzuri nie padnie. Skad ta pewnosc? Bo Mzuri jest mi potrzebne, bo pilnujemy kosztow, bo nie zalezy nam na zylowaniu zyskow, bo traktujemy naszych Klientow po partnersku, bo znamy sie na biznesie w ogole oraz na najmie w szczegolnosci.Bo mamy determinacje i umiemy konsekwentnie dzialac. O tym chyba nie musze – mam nadzieje – Cie przekonywac. Zbudowanie wolnosci finansowej, nauka kilkunastu jezykow czy odwiedzenie wszystkich krajow na swiecie to wystarczajace dowody mojej konsekwencji w dzialaniu:-)

Co wiecej, wiem ze Mzuri mnie przezyje! Skad taka pewnosc? Bo udzialowcami staje sie coraz liczniejsza grupa moich wspolpracownikow. Oni zapewnia kontyunuacje dzialania spolki nawet po mojej smierci. Tak wiec Mzuri bedzie obslugiwac Twoje mieszkania nie tylko do Twojej – nieuchronnej – smierci. Ale zapewni tez obsluge tych mieszkan w imieniu Twoich wnuczat czy innych spadkobiercow:-) W biznesie nie mowi sie zwykle o smierci i innych smutnych rzeczach, ale robie to by pokazac Ci jak solidna firme dla Ciebie budujemy. Wspolnie z Krzysztofem, Beata, Piotrem, Jankiem i innymi przyszlymi wspolwlascicielami Mzuri:-)

PS artykul powstal ponad miesiac temu. W tej chwili Mzuri obsluguje juz ponad 450 mieszkan, domow i lokali na wynajem i jest obecne rowniez w Czestochowie. Wkrotce Bydgoszcz, Szczecin, Lublin, Bielsko-Biala i kolejne miasta w Polsce:-)

 

Skan artykułu (wyrzucony za sugestią Marcina:-)

Komentarze:

  1. Iwona i Przemek napisał(a):

    A my dziękujemy firmie Mzuri za to że przez Was mamy więcej czasu dla siebie, który możemy przeznaczyć na budowę naszej wolności finansowej i powiększać nasze pasje. Za to ze Was standard obsługi mieszkań i doradztwa jest bardzo profesjonalny – tak jak jest to na zachodzie. Mamy nadzieje, że rynek uczciwego najmu w Polsce rozwinie się przez Was jak najszybciej ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Iwonko i Przemku, dzięki za zaufanie, którym obdarzyliście Mzuri oraz za bardzo ciepłą opinię. Zapewniam, że cały zespół Mzuri będzie się ciągle doskonalił by świadczyć usługi na coraz wyższym poziomie. By dać Wam święty spokój. Który jest przecież bezcenny:-)

  2. raldek napisał(a):

    Przydałby się link.

  3. Marcin napisał(a):

    Cześć Sławku,

    Jestem stałym czytelnikiem Twojego bloga, w zasadzie od początku. Powiem szczerze, że jestem bardzo zaskoczony tym wpisem a zwłaszcza negatywnym ładunkiem emocjonalnym, który z niego bije. Niby jest o wywiadzie w GW a tak naprawdę, jest Twoim krzykiem, protestem wobec osób, które ośmieliły się otworzyć firmy konkurencyjne do Mzuri.

    W dzisiejszych czasach, w wielu biznesach bariery wejścia są bardzo niskie. Wystarczy laptop i już można handlować na Allegro. Robimy stronę WWW i już jesteśmy biznesmenami. Piszemy grę na iPhone i jesteśmy globalnym przedsiębiorcą, itd.

    Myślałem, że będziesz wspierał takie inicjatywy, które cywilizują rynek najmu/zarządzania nieruchomościami. W internecie jest pełno wzorów umów, protokołów odbiorów, itp. Co do czytania Twoich książek, to chyba po to je piszesz …

    O ile dobrze rozumiem idee fridomii to właśnie branie losu w swoje ręce, jest jej istotą?

    Czyli co? Jak ktoś kupuje mieszkanie na wynajem, staje się Mieszkanicznikiem i oddaje mieszkanie do zarządzania firmie Mzuri to jest „cacy”, a jak ktoś chce sam zarządzać swoim mieszkaniem i przy okazji pomóc w tym innym to jest „be”?

    Tak przy okazji, to może dzięki konkurencji, Mzuri będzie jeszcze lepszą firmą.

    Pozdrawiam,
    Marcin

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Marcin, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz Twój krytyczny komentarz. Masz rację, że jestemy wolnymi ludżmi żyjącymi w wolnym kraju. Każdy może rozpocząć taki biznes jaki chce. Mój wpis był ostrzeżeniem przed tymi osobami, które myśląc, że wynajmialnia mieszkań to biznes łatwy i dochodowy, obiecują innym opiekę nad ich portfelem. Portfelem, który ma zapewnić wolność finansową.
      Nie chcę wymieniać tutaj nazwisk, ale poznałem osoby, które najmem zajmują się od 6-7 miesięcy, a już oferują – jako eksperci – swoje usługi innym mieszkanicznikom. Czy to jest „cywilizowanie rynku”? Osobiście mam poważne wątpliwości:-) A Ty?

      • tomtor napisał(a):

        Korzystalem dotychczas z 7 ‚wynajmialni’ jak to Slawek okreslil (4 razy po stronie lokatora i 3 razy po stronie wlascicielskiej), probowalem tez samodzielnie.. Co do Mzuri to po 3 tygodniach wspolpracy nie moge sie jeszcze wypowiedziec, ale mam nadzieje ze bedzie super!
        Na pewno wynajmialnia wynajmialni nierowna. Byly bardzo profesjonalne i bardzo drogie, inne nieco mniej profesjonalne i wcale nie tansze, byly takie co w zasadzie tylko kojarzyly obie strony i byly takie co scinaly trawe przed domem co 2 tygodnie. Inna z kolei miala w ofercie tez imprezy noworoczne i grilla w lecie. W jednej agent przychodzil co dwa miesiace na wizyte, w innej nie widzielismy nikogo przez caly rok. Wiekszosc rozliczala depozyt profesjonalnie, potracajac ze zniszczenia tylko powyzej ;’ normal wear and tear; ale byla tez i taka ktora podalismy do sadu i dopiero wtedy dostalismy zwrot naleznego depozytu (od razu mowie ze nie Polsce). Know how to znacznie wiecej niz to co mozna wyczytac z jednej ksiazki, nawet jezeli to jest ksiazka Slawka. Tak wiec to po prostu musi kosztowac, jezeli ma byc robione na poziomie z krajow cywilizowanych i bez szarpania sobie nerwow.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Lindo, Tomtor, dzięki Wam za wniesienie do naszej dyskusji bardzo cennej perspektywy brytyjskiej. W końcu to rynek, na którym się częściowo wzorujemy:-)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Tomtor, Krzysztof wstawił skan artykułu GW o Mzuri do treści wpisu. Mam nadzieję, że ten skan będzie dla Was czytelny. Jeśli nie, to dodatkowo mogę podesłać mailem:-)

  4. Michał napisał(a):

    Witaj Sławku,

    Pozwolę sobie skomentować ponieważ fridomia.pl to blog o wolności (przyznaję, że liczę także na wolność słowa :).

    To dobrze, że powstają nowe firmy zajmujące się (lub chcące się zajmować) zarządzaniem najmem, ponieważ dzięki temu pojawia się wolność wyboru. Jest to też kolejny niezbędny krok na drodze cywilizowania polskiego rynku najmu.

    Będąc klientem mzuri wiem, że nie wszystko złoto co się świeci i cieszyłbym się gdyby mzuri miało do czynienia z silną i dobrze zorganizowaną konkurencją. Z pewnością wpłynęłoby to pozytywnie na zwiększenie jakości jej usług.

    Mzuri obsługuje pewien segment tego rynku („supermarket usług mieszkaniowych”). Jest to oferta, która, obiektywnie patrząc, nie musi być idealnym rozwiązaniem dla każdego mieszkanicznika. Niekórzy mogą preferować mniej standardowe procedury i bardziej bezpośreni kontakt – łatwiej dostępne w mniejszych firmach, bądź mieć obawy przed tym ogromnym wzrostem.

    Jakie by to nie były powody chyba zgodzisz się z twierdzeniem że wolność wyboru jest ważna?

    Pozdrawiam życząc mzuri dalszego intensywnego rozwoju i silnej motywującej konkurencji.
    Michał z Wrocławia

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, masz rację, że Mzuri nie jest doskonałą organizacją. Szybko rośniemy, uczymy się, popełniamy błędy. Ale zapewniam, że jesteśmy zdeterminowani by ciągle się doskonalić. Wynika to z tego, że mamy świadomość, że satysfakcja Klientów jest absolutnym kluczem do sukcesu firmy.
      Natomiast przestrzegałem przed osobami, które pozują na poważną konkurencję. Czy chciałbyś powierzyć swoje mieszkania komuś kto ma kilka miesięcy doświadczenia w najmie, kto o selekcji najemców dowiedział się z mojej godzinnej prezentacji czy z przeczytania poradnika? A taką konkurencję spotkałem ostatnio.
      Dla mnie, wolność finansowa to zbyt poważna sprawa by ją powierzać w ręce niedoświadczonych osób. Które nie wiadomo czy będą dalej prowadziły tę działalność za 3 miesiące, za 3 lata czy za 23 lata. Ale oczywiście mamy wolny rynek i każdy kieruje się tym co uważa za słuszne. Na szczęście

  5. Bartek L. napisał(a):

    Powiem krotko: Slawek, ale pojechales… No ale przeciez to Twoj blog i mozesz pisac na nim co chcesz. I nikomu nic do tego.
    A propos: wiecie czego przedsiebiorcy boja sie najbardziej?
    – kontroli US ? – nie
    – kryzysu? – nie
    – zlego ustawodawstwa? – nie

    KONKURENCJI !

  6. Linda napisał(a):

    Dawno nie pisałam ale chyba muszę wtrącić swoje 3 grosze ;)

    Z mojego 6 letniego doświadczenia w wynajmie nieruchomości i zarządzaniu portfelem mieszkań klientów ( obecna firma 1500 mieszkań) i zajmowaniu się sprawdzaniem aplikacji, referencjami iodrzucaniem sporej części aplikantów, zgadzam się ze Slawkiem. Biznes mało rentowny, wymagania klientów wysokie a odpowiedzialność wysoka.

    Wpis Sławka brzmiał może trochę jak reklama ale myślę, że był po prostu ostrzeżeniem.

    Pozdrawiam

  7. Robert napisał(a):

    Według mnie istotą problemu jest fakt, że przedsiębiorcy w swoich reklamach, ogłoszeniach i rozmowach z klientami często po prostu nie podają całej prawdy na swój temat. Krótko mówiąc opowiadają niestworzone historie jacy to są wspaniali, doświadczeni i skuteczni. Często niestety mija się to z prawdą i firma nie podaje w reklamie np. że istnieje dopiero od miesiąca, albo że zarządza raptem 1 czy 2 mieszkaniami. Rolą klienta jest też zapytać taką firmę o prawdę, a więc zapytać o referencje, historię firmy, jej doświadczenie, osiągnięcia, sukcesy i problemy. Większość klientów niestety o to nie pyta, a potem zaczyna się lament jak się okaże że jednak coś jest nie tak jak trzeba.

    Oczywiście konkurencja to dobra rzecz, rynek nie znosi próżni i prędzej czy później nisze są zajmowane przez innych, rozpychają się i konkurują. To normalne. Dobrze by tylko było, żeby to była uczciwa konkurencja, żeby firmy nie opowiadały na swój temat niestworzonych historii tylko po to, żeby przyciągnąć klienta.

    Sam jestem klientem Mzuri raptem od miesiąca, za ich pomocą kupiłem 1 mieszkanie którym teraz zarządzają. Jestem jak na razie bardzo zadowolony – i to nie bez powodu, nie chcę tutaj nikogo reklamować ani polecać, bo każdy ma swój rozum i pogląd, ale kupiłem mieszkanie naprawdę znacznie taniej niż poprzednie (znaleźli dobrą okazję), potem raptem w tydzień wynajęli za wysoki czynsz, pomagali mi nawet odebrać meble i sprzęt, wymienili sami zamki w drzwiach, załatwili naprawę domofonu i takie drobnostki. Najemców nawet nie widziałem na oczy – no i dobrze bo po co mi ich oglądać ;-)

    Oczywiście nikt nie pracuje za darmo i za usługi musiałem zapłacić (znalezienie mieszkania, przejęcie w zarząd, potem te opłaty miesięczne), ale jeśli miałbym szukać zarządzającego mieszkaniem, to pójdę od razu do Mzuri. Byleby się utrzymali w Poznaniu ;-) Po prostu wiem za co płacę – za dobrze wykonaną usługę.

    Ponownie poproszę o linka do artykułu, chętnie poczytam a tu nic…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Robert, dzięki za dobre słowo o Mzuri. Cieszę się, że udało nam się dodać wartości do Twojego procesu rozbudowy portfela mieszkań na wynajem.
      Przy okazji chcę Ci dać – publicznie – 100% gwarancji, że Mzuri utrzyma się w Poznaniu przez kolejne dziesiątki lat.
      Nie po to tworzymy tę firmę by „spróbować” (jak to robi wielu przedsiębiorców), tylko po to by „sprawnie działała” i nawet jeśli sobie z czymś dzisiaj jeszcze nie radzimy, to będziemy to poprawiać. Do skutku. Jak się pojawią jakieś nieoczekiwane problemy, to znajdziemy sposób na ich rozwiązanie. Jak się pojawią na horyzoncie jakieś bardziej rentowne przedsięwzięcia biznesowe, to je zignorujemy by się nie rozpraszać. Mzuri będzie sprawnie działać. Tego jestem akurat w 100% pewien. I to nie tylko w Poznaniu, naturalnie.

      A co do linka, to nie możemy go nigdzie znaleźć. Natomiast Krzysztof za chwilę wstawi na fridomię skan czy zdjęcie. Mam nadzieję, że będzie czytelne:-) A jak znajdziemy linka, to oczywiście jego też zamieścimy.

    • Robert napisał(a):

      Od mojego poprzedniego wpisu minęło półtora roku. Wtedy jak widzę byłem klientem Mzuri od 1 miesiąca z 1 zakupionym mieszkaniem.

      Od tamtej pory kupiłem poprzez Mzuri 4 kolejne mieszkania w Łodzi i Warszawie, dodatkowo oddałem w zarządzanie kolejnych kilka mieszkań.

      Nie ma absolutnie żadnych problemów, więc jako zadowolony klient mogę ich polecić. Nie ma sensu szarpać się ludźmi, tracić czas na pokazywanie, wysłuchiwanie żali, pokazywanie mieszkań, naprawianie kranu itd itd. Naprawdę nie po to kupuje się mieszkania na wynajem, żeby brać sobie dodatkowy etat na głowę.

      • Sławek Muturi napisał(a):

        Robert, dzięki za zaufanie wobec Mzuri oraz za przychylną opinię. Wiem z obserwacji, że łatwiej przychodzi ludziom w Polsce się czepiać i marudzić niż pochwalić:-) A co do Twojej opinii, że nie po to buduje się wolność finansową by samemu się szarpać z najemcami, wysłuchiwać żali, naprawiać krany, itp. zgadzam się oczywiście w 1000%-cu procent. To dlatego właśnie założyłem Mzuri.

  8. Radek napisał(a):

    Również dołączam się do wyrażenia wdzięczności Sławkowi. Mzuri obsługuje 2 mieszkania w moim portfelu a każde kolejne mieszkanie będę nabywać w obszarze działania firmy. Gdyby nie Mzuri, to nie planowałbym zakupu kolejnych mieszkań. Podziwiam Cię Sławku za to że przez tyle lat sam obsługiwałeś cały swój portfel. Niestety zanim dowiedziałem się o istnieniu firmy, kupiłem lokal poza obecnym działaniem firmy – 350 km od mojego miejsca zamieszkania. Przez to zarządzanie tym mieszkaniem jest dla mnie mocno uciążliwe. Każdy dojazd do duża strata czasu, nabite na licznik kilometry i koszty poboczne. W takiej sytuacji w wyniku desperacji chętnie oddałbym firmie innej w zarządzanie. Dzięki wiedzy którą Sławku przekazałeś, sprawdziłbym umowy, opinie o firmie itd. Mimo wszystko wolałbym mieć cały portfel w Mzuri. Przez fakt, że zakres działania nie obejmuje miejscowości w której nikt nie świadczy usługi zarządzania najmem – mam nadzieję że takie firmy w przyszłości powstaną.

    Miasto o którym piszę ma ok 65 tyś mieszkańców. Czy Mzuri w kolejnych latach ma w planach objęcie tej wielkości miejscowości obsługą?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Radku, naprawdę bardzo mi miło usłyszeć o tym, że jesteś zadowolony z usług Mzuri. Tym bardziej, że wiem, że z natury ludzkiej wynika, że łatwiej jest komuś sięgnąć do klawiatury by zbesztać niż by pochwalić.
      A wdzieczny to ja jestem Tobie oraz tym wszystkim Klientom Mzuri, którzy zaufali naszej młodej jeszcze firmie. Dzięki za powierzenie nam swoich mieszkań.
      A co do miasta, o którym wspominasz, to mam teraz wprawdzie trochę dylemat ze zbyt przejrzystym (dla konkurencji) dzieleniem się swoją wiedzą i planami, ale co tam! Powiem otwarcie, tak jak robiłem to do tej pory:-) W tym roku i w przyszłym otworzymy jeszcze trochę biur Mzuri w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców. Natomiast do Twojego miasta też trafimy w 2014 lub 2015 roku w formie franszyzy. Wprawdzie już dziś otrzymaliśmy wiele propozycji od potencjalnych przyszłych franszyzobiorców, ale nie chcąc działać na łapu-capu, odkładamy jeszcze trochę ten proces. Aż udoskonalimy nasz model działania. Zależy nam na szybkim wzroście, ale jeszcze bardziej na zachowaniu i budowaniu reputacji Mzuri, a podejmowanie działań, do których nie jesteśmy w 100% gotowi narażałoby naszą reputację na niepotrzebne ryzyko. Langsam, lansam, aber sicher! To jedna z naszych firmowych dewiz.

      • Radek napisał(a):

        To naprawdę świetna informacja. Widziałem już wielu którzy zbyt szybko biegli i nie skończyło się to dobrze. Apresurate lentamente pero estable :)

  9. Marcin napisał(a):

    Cześć Sławku,

    Patrząc na rozkład sił to nie jestem przekonamy czy „łatwiej jest komuś sięgnąć do klawiatury by zbesztać niż by pochwalić”, ale do dzieła.

    Widzę, że pod artykułem o Mzuri, pojawił się skan artykułu z Gazety Wyborczej. Nie wiem, choć domyślam się, jak wygląda temat praw autorskich w takim przypadku.

    Czyli co?
    „Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (…) to jest zły uczynek (…). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.” ?

    Pozdrawiam,
    Marcin

    P.S. Każdy biznes, ma czas kiedy staruje i nie ma możliwości „mieć doświadczenie” przed tym czasem. Gdyby nikt nie dawał szansy, młodym, niemającym doświadczenia biznesmenom, to na świecie mielibyśmy 5 globalnych firm od wszystkiego. Działam w zupełnie innej branży i wiem, że warto dać szansę młodej firmie, która ma 5-ciu klientów, dla których jestem jednym z 5-ciu. Nawet dla najbardziej profesjonalnej firmy, mającej 450-ciu klientów moja osoba może „zginąć w tłumie” a interesy firmy i moje mogą się rozjeżdżać.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Marcin, nie lubię się czepiać słówek, ale rozbawiło mnie Twoje określenie „rozkład sił”:-). Czy miałeś coś konkretnego na myśli?:-) Dziękuję Ci bardzo za przywołanie Sienkiewicza (zastanawiałem się jakiś czas temu czy był on kiedyś w Afryce:-) i zwrócenie mi uwagi na kwestie praw autorskich. Skan zamieściłem na prośbę kilku Fridomiaków. Niemniej po Twoim wpisie skontaktowałem się z GW. Nie widzieli problemu z pojawieniem się skanu na łamach blogu, ale ponieważ zapewniono mnie, że wkrótce artykuł powinien pojawić się również w wersji elektronicznej, to wtedy zamieszczę linka. A póki co wyciąłem skan byś wiedział, że Kali nie kradnie krów:-) Dzięki za zwrócenie mi uwagi. Człowiek uczy się całe życie:-)

      A co do wynajmialni mieszkań. Masz rację, że duża firma może być nieefektywna. Na szczęście w Mzuri nie mamy jednej osoby do obsługi 450 klientów:-) Każdy specjalista opiekuje się tylko pewną ograniczoną liczbą mieszkań:-) Co więcej Twoim mieszkaniem – o ile zechcesz je powierzyć Mzuri pod opiekę – będzie się opiekować jednocześnie kilka osób o różnych specjalizacjach, co jest możliwe przy pewnej skali działania. Skala – oprócz fachowości – daje jeszcze wiele innych korzyści. No ale nie chcę tutaj zbytnio zachwalać Mzuri, bo primo, niektórych to w widoczny sposób irytuje; secundo, po co zbytnio edukować konkurencję:-), i wreszcie tercio, mam nadzieję, że wraz z rozwojem firmy i systematycznym eliminowaniem początkowych błędów młodości, jakość usług Mzuri będzie się bronić sama:-)

      Na koniec dodam, że sukcesem Mzuri będzie obsługa 1% rynku mieszkań na wynajem w Polsce. Takie są nasze aspiracje. Możesz być zatem spokojny, bo pozostałe 99% rynku „oddajemy” – bez walki – konkurencji:-) Mzuri buduje McDonalda do obsługi mieszkań na wynajem – uproszczone, wystandaryzowane procesy, duża skala działania, specjalizacja, powtarzalna jakość. Mamy świadomość, że nasz wybór nas ogranicza, bo niektórzy będą woleli budkę z kebabami, inni wykwintne restauracje, a jeszcze inni kuchnię domową. To tak jak z hotelami. Niektórzy wolą przewidywalność sieciówki, inni wolą niepowtarzalność Hotelu „u Wandy”. Przestrzegam tylko przed konkurencyjnymi firmami typu „dziś spróbuję, a jutro się zobaczy”. Bo na takim podejściu mogą stracić osoby poważnie myślące o budowie swojego portfela mieszkań na wynajem. Mzuri zależy na tym by w poważny sposób, długoterminowo, przewidywalnie wspierać swoich Klientów.

      • dczekol napisał(a):

        co do zastanawiania się polecam „Henryka Sienkiewicza żywot i sprawy” Julian Krzyżanowski, pobyt w Afryce H. Sienkiewicz wykorzystał pisząc W pustyni i w puszczy

  10. Bienio napisał(a):

    Witam,
    a ja chcialbym zaczac wspolprace z Mzuri ale mnie zastanawiaja te negatywne i te prawdziwe komentarze, czy ktos z Warszawy albo ze slaska jest tutaj?

    Internet to potega, dlatego wiem ze opinie negatywne moze pisac konkurencja, a pozytywne sam wlasciciel, dlatego prosze o Wasze opinie,

    Chyba ze Sławek sam mozesz polecic klientow z ktorymi moge sie spotkac?

  11. iza napisał(a):

    Ja nie ufałabym panu Sławkowi, naciąga biednych studentów ale dość tego. W Łodzi zaczynamy się jednoczyć i zrobimy z tym bałaganem porządek.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

„Der Spiegel” o polskim cudzie; „Parkiet” o niemieckim

Podaję za dzisiejszym Pulsem Biznesu, że szacowny niemiecki tygodnik Der Spiegel rozpływał się ostanio w komplementach pod adresem Polski. Wg Spiegla symbolem zmiany jaka dokonała się w Polsce na przestrzeni ostatnich 23 lat jest Stadion Narodowy, który stanął na ruinach poprzednika z czasów komunizmu, kóry to po upadku komunizmu stał się symbolem bezładnego kapitalizmu czasu transformacji. Teraz stał się twarzą nowoczesnej Polski. "Polacy są już mistrzami Europy" - napisał tygodnik - mistrzami Europy pod względem [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za … komplement? :-)
  • Tomek: Walmaj, wybacz że napiszę dość bezpośrednio, ale jeśli boisz się od strony emocjonalnej zmienić pracę, mimo że...
  • Mariusz: Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z...
  • xav: Walmaj, Po pierwsze – nawet znaim osiągniesz wolnośc finansową na 99% nie ma sensu tkwić w pracy, która...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki!
  • Robert: http://next.gazeta.pl/next/7,1 51003,22496812,czesi-i-wlosi-n a-dwoch-roznych-biegunach-g...
  • Sławek Muturi: Aga-ta, duże dzięki za zachętę na kredyt. Mam nadzieję, że zechcesz ją powtórzyć już po przeczytaniu...
  • Sławek Muturi: Marek, będzie to dla Ciebie z pewnością bardzo ciężka emocjonalnie podróż. Nawet dla mnie wspomnienie...
  • Aga-ta: Wreszcie więcej piszesz o podróżowaniu, które przecież było Twoją pasją o wiele wcześniej niż nieruchomości...
  • Aga-ta: Jeśli chodzi o ubezpieczenie zdrowotne, żona zgłosi Cię przez swoją firmę, w której pracuje i będziesz mógł...
  • Marek: Może kiedyś się wybiorę w taką podróż śladami mojego dziadka zesłanego na Syberię w 1944 roku za działalność w...
  • Filonski: Walmaj. Tak jak Ty, również jestem nieśmiały, nie lubię zmian i przez 7 lat tkwiłem w pracy, której miałem...
  • Parking: Bardzo ciekawy wpis. :)
  • TX: Mozna. Dobrowolne ubezpieczenie w NFZ. Ok 400 zl miesiecznie za cala rodzine ale z tego co pamietam jakies 3/4...
  • walmaj: Slawku pewnie masz racje ale z niesmialoscia nie da sie wygrac ot tak… Powiem Ci,ze teraz i tak jest o...
  • Sławek Muturi: Piotr, każda większa zmiana w życiu jest trudna do przeprowadzenia. Niesie ze sobą ryzyka, trudności....
  • Sławek Muturi: Pamiętałem, że pod moją wzmianką o udziale w koncercie Hansa Zimmer, pojawił się ciekawy dla mnie...
  • Piotr: Ja sam myslałem nad rzuceniem pracy i przejściem na jakiś niezależny od lokacji biznes, podrózować itp. ale...
  • Sławek Muturi: Walmaj, proszę bardzo. Gdyby odpowiedź na Twoje pytanie była oczywista, to pewnie sam byś na nią wpadł...
  • Sławek Muturi: Wik, masz rację, że w kalkulacjach należy wziąć pod uwagę wszystkie rodzaje kosztów lub wydatków....

Najnowsze wpisy

created by Water Design