03

09.2013

Mzuri w Katowicach + Sławek Chwalipięta:-)

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Relacje, Wydarzenia

ilość komentarzy: 16

Miło mi poinformować, że w ramach rozwoju działalności Mzuri na Śląsku, do zespołu współpracowników Mzuri dołączył ostatnio Bogdan Stępień, osoba z wieloletnim doświadczeniem życiowym oraz zawodowym. Oto namiary na Bogdana: bogdan.stepien@mzuri.pl; tel 513 644 338. Bogdan zastąpi Tomka w roli opiekuna portfeli mieszkań, czyli osoby, która w Mzuri zajmuje się kompleksową obsługą najmu.

Tomek Adamus dalej będzie z Mzuri współpracował, ale w nieco innej niż dotychczas roli. Otóż Tomek zajmie się poszukiwaniem i pomocą w zakupie i ewentualnym remontowaniu mieszkań dla klientów Mzuri, którzy chcą rozbudowywać swój portfel mieszkań na wynajem w południowej Polsce.Dotąd robił to dość skutecznie (pomagał zakupić nawet po kilka mieszkań miesięcznie) dzieląc swój czas pomiędzy obsługę istniejących klientów i nowych inwestorów.

Wierzymy, że dzięki takiej specjalizacji jakość usług Mzuri poprawi się zarówno w obszarze bieżącej obsługi najmu jak również w obszarze obsługi inwestorów.

Przy okazji pochwalę moich współpracowników. Otóż, dzięki ich dużemu zaangażowaniu oraz zaufaniu, którym obdarza Mzuri coraz liczniejsze grono klientów, w sierpniu udało się naszym współpracownikom podpisać rekordową liczbę nowych umów z właścicielami mieszkań w 11 miastach w Polsce. Dzięki temu łączna liczba obsługiwanych obecnie przez Mzuri mieszkań, domów oraz lokali użytkowych na wynajem przekroczyła okrągłą liczbę … 500 !

Nie jest mi znana żadna inna wynajmialnia mieszkań w Polsce, która mogłaby się poszczycić większą skalą działania. Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować tym spośród Was – Fridomiaczek i Fridomiaków – którzy już zaufali firmie Mzuri. Serdecznie dziękuję.

Jednocześnie pragnę zapewnić, że cały zarząd Mzuri  oraz Mzuri Investments jest zdeterminowany by ciągle doskonalić nasze procesy biznesowe i by w sposób ciągły podnosić standard oferowanych przez nas usług. Ku Waszej i – w efekcie – moich współpracowników (i mojej) – satysfakcji.

Komentarze:

  1. Michał Żółtowski napisał(a):

    Gratuluję dynamicznego rozwoju!

    Nie wiem jak wyglądają Wasze statystyki zeszłoroczne, ale strzelałbym że sierpień jest najbardziej owocnym miesiącem w roku, z uwagi na nadchodzące wrześniowe żniwa, mam rację? :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, dzięki za słowa uznania.

      A jeśli chodzi o Twoje pytanie, to sięgnąłem do statystyk. Akurat w zeszłym roku np. maj był o wiele lepszy od sierpnia:-) Dlaczego?

      Może dlatego, że jedna z wieloletnich Fridomiaczek (pozdrowienia Aga-to:-) powierzyła nam wtedy aż 5 mieszkań w jednym nowym (dopiero co oddanym przez developera) bloku na Ochocie? I dodatkowo ktoś w Łodzi też 5 (te mieszkania akurat były w starych budynkach, porozrzucanych po całym mieście). Oprócz tych dwóch przypadków, podpisaliśmy umowy na jeszcze inne pojedyncze mieszkania.

      Ciekawostką jest to, że o ile dobrze pamiętam, to 3, a może nawet 4 z tych 5 mieszkań na Ochocie udało nam się wynająć jeszcze przed końcem maja:-). Pamiętam dobrze, bo akurat wtedy rozstaliśmy się z jednym ze współpracowników Mzuri w Warszawie, mieliśmy mały kryzysik urodzaju i ja też w związku z brakami kadrowymi jeździłem pokazywać te mieszkania na Ochocie. Nie pamiętam by mi się to przytrafiło od tamtego czasu:-) Bo zresztą powiem Wam w tajemnicy, że spora część najemców nabiera dodatkowych podejrzeń widząc mój kolor skóry:-) Tym razem najemcy mogli obejrzeć aż 5 oferowanych przez Mzuri mieszkań tylko raz wychodząc z budynku, do klatki schodowej obok:-) Ale i tak nikt z najemców ze mną nie podpisał wówczas umowy najmu:-)

      Takie są skutki uprzedzeń rasowych:-)))

      PS niestety zapomniałem o tej historyjce wspomnieć w mojej najnowszej książce:-( Może kiedyś zbiorę tę i inne zabawne sytuacje, które nam się przydarzyły w jakiejś kolejnej książce.
      Albo może – lepiej – ktoś z Was zechce zebrać od nas wszystkich najzabawniejsze historyjki i ja się po prostu do tego zbioru chętnie dorzucę? I w ten sposób zadebiutować jako autor? Pamiętam, że kiedyś Marcin z Tychów miał podobny pomysł. Marcinie, może nadszedł już czas na realizację? :-)))

  2. Michał Żółtowski napisał(a):

    Ha, ja bym nabrał podejrzeń od samego faktu, że ktoś mi pokazuje 5 mieszkań w jednej klatce :D

    Trzeba by puścić wieść po spotkaniach Mieszkanicznika. W całej Polsce a na pewno sporo historii by się zebrało, pomysł bardzo dobry, też bym pewnie coś dorzucił.

    Nie wiem czy celowo, ale ten post zniknął ze strony głównej. Zauważyłem zupełnie przypadkiem bo czytam Twojego bloga przez czytnik RSS, więc mam go bezpośrednio zlinkowanego, ale poza mną chyba go nikt nie widzi..

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, masz rację, też na to wpadłem i zacząłem pokazywać już tylko po 1-2 mieszkania w tym bloku:-) Ale i tak nikt ode mnie nie wynajął. Nie wzbudzam zaufania:-)
      Co do pomysłu nowej książki, to chyba rzeczywiście zabawnych historyjek nam nie braknie. Ale najważniejsze to czy ktoś się tego zechce podjąć. Bo ja w tej chwili nie chcę. Mam lekki przesyt pisania książek:-). Jeśli nikt się nie zgłosi, to może ja się podejmę, ale dopiero za jakiś czas…

      Dzięki też za zwrócenie uwagi na zniknięcie głównego wpisu. Dajcie proszę znać czy widzicie ten wpis czy nie, bo na moim komputerze wyświetla się normalnie. No ale mój komputer jest mega pro-fridomiowy:-)

  3. Aga-ta napisał(a):

    Naprawdę pokazywałeś pięć mieszkań na raz??? Przecież one prawie się nie różnią :-):-):-) No, może kolorem glazury :-) I zaslonkami :-)

    I tutaj dodam jedną ważną pochwałę. Jedno z tych mieszkań odwiedziłam niedawno. Po roku wynajmowania wygląda dokładnie tak jak w dniu gdy przekazałam je MZURI! Zatem selekcja najemcy była doskonała ! Nie chodzi o marne umiejętności, a raczej wybredny charakter, Sławku :-) Pewnie chętnych były rzesze, ale to oni się Tobie nie podobali, a nie Ty im … :-)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tak, Aga-to. Tak mi zależało na pochwaleniu się przed moim zespołem w Mzuri sukcesem w najmie, że pokazywałem im po kilka mieszkań:-) Chciałem ich zmęczyć, żeby już wybrali mieszkanie:-)

      Niestety, to ja im się nie podobałem. Skąd wiem? Bo w ogóle nie doszło do etapu podpisywania umowy rezerwacyjnej, a to jest moment gdy w Mzuri przechodzimy do ostatniego, formalnego etapu selekcji najemców. Jak przyjechał Krzysztof, mój wspólnik z Łodzi, to wynajął te mieszkania „od ręki” :-)

      Cieszę się, że Twoje mieszkanie wygląda tak samo jak wyglądało kilkanąscie miesięcy temu. Staramy się tak działać by mieszkania naszych Klientów nie ulegały zniszczeniu, bo to niepotrzebne koszty. Jesteśmy bardzo stanowczy wobec najemców, których wcześniej uważnie wybieramy i ustawiamy z nimi zdrowe relacje biznesowe.

      Nadal usprawniamy nasze procesy. I nie poprzestaniemy ich ciągłego usprawniania.

  4. Piotrek napisał(a):

    „łączna liczba obsługiwanych obecnie przez Mzuri mieszkań, domów oraz lokali użytkowych na wynajem przekroczyła okrągłą liczbę … 500”

    Wielkie gratulacje! 500 nieruchomości w zarządzaniu to super osiągnięcie. Życzę Tobie i firmie Mzuri żeby za 5 lat to było 5000 sztuk!

    Serdecznie pozdrawiam!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotrek, pięknie dziękuję za piękne życzenia. Jesteśmy zdeterminowani by własnie tak się stało w przyszłości. Twoja i – szerzej – Wasza życzliwość nam w tym bardzo pomoże:-)

  5. Marcin Tychy napisał(a):

    Sławku,

    Myślę że to czas na ksiazke która pokaze poczucie humoru mieszkanicznikow i duzo zabawnych sytuacji z najemcami wynikających po prostu z relacji miedzyludzkich oraz tego ze osoby ktore beda niebawem wolne finansowa maja duze poczucie humoru.

    Dorzuce do tych zapiskow pare historyjek :)

    pozdrawiam
    Marcin

  6. Robert napisał(a):

    Sławek trzeba stosować jakiś krem wybielający albo kąpiele w mleku ;-) Boskiemu Majkelowi się prawie udało. A tak serio, to masakra jeżeli to prawda co piszesz… Gdzie my żyjemy…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Prawda, prawda, Robert. Ja oczywiście podchodzę do tego z mieszanką rozbawienia i politowania, bo jeśli mój kolor skóry jest dla kogoś problemem, to nie jest to z pewnością … mój problem:-))) To jest jego problem i mogę tylko takiej osobie współczuć.

      Wiem kim jestem i krzywe nogi, wyłupiaste oczy, łysiejąca głowa, zez, słaby wzrok, nietypowy kolor skóry, rude włosy, piegi, jąkanie się, przekrzywiona warga, brak palca u ręki, nadwaga lub kościstość czy inne nietypowe cechy mojej anatomii i powłoki nie byłyby w stanie obniżyć mojej samooceny:-)

      • Aga-ta napisał(a):

        Wiesz, że dosyć późno zorientowałam się że nie jesteś zwykłym brunetem ? Jakoś pominęłam fakt, że masz kenijskie korzenie :-) I tak sobie żyłam w nieświadomości, aż sam na jednej ze swoich prelekcji powiedziałeś, że w Keni uchodziłeś za białego szczęściarza, a europejkom podobała się twoja opalona skóra :-) Jakaż byłam zdziwiona :-)

        Cóż, większość z nas na szczęście widzi człowieka, to kim jest, a później dopiero sobie go ogląda :-)

  7. arekw123 napisał(a):

    „Prawda, prawda, Robert. Ja oczywiście podchodzę do tego z mieszanką rozbawienia i politowania, bo jeśli mój kolor skóry jest dla kogoś problemem, to nie jest to z pewnością … mój problem:-))) To jest jego problem i mogę tylko takiej osobie współczuć.
    Wiem kim jestem i krzywe nogi, wyłupiaste oczy, łysiejąca głowa, zez, słaby wzrok, nietypowy kolor skóry, rude włosy, piegi, jąkanie się, przekrzywiona warga, brak palca u ręki, nadwaga lub kościstość czy inne nietypowe cechy mojej anatomii i powłoki nie byłyby w stanie obniżyć mojej samooceny:-)”

    Sławek musisz koniecznie wprowadzić jakiś system like-owania coś jak na face-sie mysle że dostałbyś ich mnóstwo za tę wypowiedź od ludzi z cywilizowanym podejściem do życia i świata ;)
    Pozdrawiam i dziękuje dobry człowieku.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

środa, 29 listopada – Chorzów, godz 18:00 – moje wystąpienie nt podróżowania podczas Peneplena Travel Festiwal, Akademicki Zespół Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, ul Dąbrowskiego 36

czwartek, 30 listopada – Łódź, godz 10:00, Wydz Ekonomiczno-Socjologiczny UŁ, ul Rewolucji 1905 r nr 37, Aula T – 001

sobota, 2 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja trwa.

piątek, 12 stycznia 2018 – Warszawa, szczegóły bliżej terminu

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Pośmiertni liderzy pasywnych przychodów

Niedawno zrobiłem wpis poświęcony Michael’owi  Jackson z okazji pierwszej rocznicy jego śmierci. Okazuje się, że według brytyjskiego dziennika „Daily Mail” (z dnia 28 czerwca br) pośmiertne przychody Michaela nie są wcale najwyższe w historii.  Oto pełen ranking: Kto Dataśmierci Wiek Przychody(mln GBP) Rocznie Ńajważniejsze źródła pasywnych przychodów Elvis Presley 1977 42 1000   Tantiemy za muzykę, sprzedaż płyt, wizyty w Graceland (GBP18 mln rocznie), reklamy (iMac Lipton’s, dezodoranty Sure, itd) John Lennon 1980 40 200   Podobizny na koszulkach, kubkach, itp; rekalmy (lody Ben&Jerry’s). Ciekawostka: za życia zarobił 100mln, po śmierci – 200 mln Michael [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka. Michael’a miałem okazję ostatnio poznać w Kenii. On i jego zespół robią...
  • Sławek Muturi: link do nagranej audycji w Radio Kraków. Miłych wrażeń:-) Zapraszam też na dzisiejszego LIVE...
  • Fabian Koss: Może na ten styczniowy się załapię! Mam taka nadzieję! Pozdrawiam i produktywnego dnia życzę!
  • Sławek Muturi: Alwaro, dzięki za ciepłe słowa. Cieszę się, że moje podpowiedzi pomogły Ci w podjęciu decyzji i życzę...
  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za ciepłe słowa:-)
  • Alwaro: Witam czytam Pana bloga od kilku lat i jest Pan dla mnie inspiracją do podjęcia decyzji w inwestowanie w...
  • Marek: Trochę mnie dziwi co takiego sensacyjnego jest w tej informacji że tak trąbią o niej media na świecie. Że...
  • Robert: http://www.rp.pl/Biznes/171219 766-PAIH-Polscy-przedsiebiorcy -jada-do-Kenii.html
  • Marcin: Wiadomo coś o tym artykule? Może w wersji na 2018, jeśli jeszcze się nie pojawił :)?
  • Mati: Sławek, z wielką ciekawością czytam Twojego bloga. Życzę Ci kolejnych ciekawych wpisów w przyszłości :)
  • Sławek Muturi: Piotrze, dzięki za komplement. A kaszalot nadal leży na praskim brzegu Wisły:-)
  • TX: http://www.rmf24.pl/fakty/swia t/news-brandenburska-wioska-sp rzedana-na-licytacji-za-140-ty s-euro,nId,2475644...
  • Piotr: Jak zwykle świetne opowiadanie – i jak zwykle genialne porównania :P Dzięki za umilanie popołudnia.
  • Przemek: Świat niemal bezurzędniczy to zdaje się w takiej Somalii jest :) inna sprawa, że konsekwencje braku...
  • Natalia: Dziękuję za pytanie. Pozwolę sobie na nie odpowiedzieć w imieniu Sławka ;) W Mzuri dostajemy po...
  • monte: hmm…bardziej chodziło mi o lepszy świat bezurzędniczy lub niskourzędniczy :) czyli tylko Neverland.
  • xav: W rankingach latwosci prowadzenia biznesu od dawna kroluje (wymiennie) nastepujaca trojca : NZ, SG oraz DK.
  • Sławek Muturi: Monte, trudne pytanie zadajesz… Lepszy swiat urzedniczy? Chyba tylko w Neverland. Ale to...
  • monte: myślę że takie przykłady moglibyśmy mnożyć. Ot choćby powstałe za grubą forsę centrum kreatywności targowa w...
  • Przemek: Robert W napisał: „W miesięczniku Bieganie była szczegółowa analiza całego sezonu, z konkretnymi...

Najnowsze wpisy

created by Water Design