09

12.2013

Mieszkanie zamiast lokaty, czyli mieszkanicznik i Mzuri Investments w GW

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Napisali o ..., Nas, Opłacalność Inwestowania, Wynajem

ilość komentarzy: 32

W dzisiejszej GW w ramach cyklu „Finanse zamożnego Polaka” ukazał się artykuł pana red Marka Wielgo o powyższym tytule. Jest to według mnie bardzo rzetelne opracowanie (nie tylko ze względu na liczne wypowiedzi Janka Dziekońskiego, prezesa Mzuri Investments:-) przedstawiające praktykę inwestowania w mieszkania na wynajem w Polsce.

Bardzo cieszy też wejście do mainstreamowego języka pojęcia „mieszkanicznik”, którego czuję się współautorem:-) Nieskromnie mówiąc, czuję, że to właśnie ja najwięcej – jak dotąd – przyczyniłem się do popularyzacji tego nowego słowa. Teraz gdy weszło ono do języka mediów, jestem spokojny o przyjecie się polskiego odpowiednika angielskiego „landlord”:-) Dziękuję Panu Markowi Wielgo za życzliwe wspieranie idei Mieszkanicznika.

Jeśli ktoś z Was znajdzie linka do artykułu, to będę bardzo wdzięczny za podesłanie mi go.

Komentarze:

  1. flow napisał(a):

    Witaj Sławku,

    czyli mozna powiedziec ze tworzysz ‚nowomowe’:) konsultowales to z prof Miodkiem?:)

    juz w Polsce wszyscy wiedza ze na miekszniach mozna tylko zarabiac i wynajmowac, potrzeba tylko klasycznego potwierdzenia w postaci rozmowy z fryzjerem ktory wlasnie sie zastanawia nad kupnem mieszkania oraz Pan Ziuty z spożywczaka:)

    szczerze mowiac strasznie to tendencyjne takie pisanie ze teraz sie oplaca inwestowac w nieruchomosci, przeiciez to nie wynika z niesamowitych zalet nieruchomosci ale z niskich stop procentowych to po prostu kolejna faza cyklu, za 12 mce jak stopy beda wyzej juz takich artykulow nie bedzie. mainstreamowe media maja to do siebie:)

    pzdr.
    flow

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Flow, ażebyś wiedział, że pewna moja znajoma fryzjerka rozważa kupno mieszkania na wynajem. Za gotówkę:-) Inwestowanie nie zna klasy społecznej, rasy, płci, religii, wieku, itp.

      Rozumiem, że3 uważasz, że inwestowanie w mieszkania na wynajem opłaca się tylko gdy stopy procentowe są niskie? Ciekawe. Gdy zacząłem inwestować, stopy wynosiły coś ponad 20%, czyli były 10-krotnie wyższe niż są dziś. I wcale nie żałuję mojej ówczesnej decyzji:-)

      • Aga-ta napisał(a):

        Sławku, pewnie bardziej chodzi o kupowanie na kredyt. Ty nie zaciągałeś kredytów hipotecznych na kupowane mieszkania – wtedy było to zabójcze :-)
        Tak też myślałam że nie żałujesz swojej decyzji :-)

      • flow napisał(a):

        nie chodzilo mi o klasy spoleczne – absolutnie nie.
        chodzilo mi o stare gieldowe powiedzenie ze jak przyslowiowa fryzjerka mowi i kupuje akcje na gieldzie to jestesmy w okolicy szczytu. powiem szczerze ze z mojego doswiadczenia tak niestety wynika ze to dziala.

        kupowanie na wynajem oplaca sie zawsze wtedy gdy wygrywasz z inflacja. wtedy nie tracisz:)
        natomiast wysp artykulow o inwestowaniu w wyanjem jest w momencie najnizszych stop % w histori naszego kraju po 89 r. wczesniej jakos nikt nigdy na taka skale o tym nie pisal. to mnie martwi.

        moje spojrzenie jest wypadkowa analizy psychologi tlumu (z gieldy), po czesci odnosze to do rynku nieruchomosci. tu tym wazniejsze sa głowne cykle i jak stopy % wzrosna to nominalny zysk stopnieje, no chyba ze ktos potrafi za kazdym razem przekonac najemce do podwyzki czynszu:)

        pzdr.
        flow

  2. pawel bak napisał(a):

    Jako współautor tego słowa, który poza wymyslaniem zrobił dla jego popularyzacji na pewno znacznie mniej również cieszę się. W tym artykule nie jesteśmy nawet w cudzysłowie, więc może już niedługo będziemy w słowniku.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Paweł, słowo „mieszkanicznik” powstało nieco ponad 2 lata temu. Czas najwyższy by trafiło do słownika:-) Jestem za:-)

  3. jaco.78 napisał(a):

    Mieszkanicznik?- przyznaję że pierwszy raz czytam/widzę takie określenie. Brzmi śmiesznie

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jaco, a już mi się wydawało, że wszyscy Fridomiacy znają to słowo… Tym bardziej się ciesże, że o nim wspomniałem:-)

      A że śmiesznie brzmi? Jestem przekonany, że na początku gdy zaczęto guwernantki nazywać „nauczycielkami” to też musiało to bardzo dziwnie i nienaturalnie brzmieć… :-)

  4. Aga-ta napisał(a):

    Dla mnie inwestowanie w nieruchomości, to coś więcej niż lokowanie środków. Dlatego też nie lubię porównywania do lokat, biznesów, funduszy… Mówienie o stopach zwrotu, rentowności może ma sens, ale filozofia wolności finansowej jest mi bliższa.

    I to co wyróżnia nieruchomości, to możliwość uzyskania kredytu hipotecznego. Żadna inna inwestycja nie jest tak dobrze postrzegana przez banki. Dzięki najemcom możemy nawet bez własnego wkładu lub z minimalnym stać się właścicielem danych nieruchomości w ciągu 20-25 lat.

    Natomiast szanuję ludzi, którzy lubią mieć pieniądze na koncie. Tych, dla których lokata jest najlepszym sposobem oszczędzania, niekoniecznie bym namawiała na kupno mieszkań. Nieruchomości, to nie jest zwykły produkt bankowy/finansowy, to cała filozofia :-)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Aga-ta, w pełni się z Tobą zgadzam. Ale oczywiście nie wszyscy są z natury Fridomiakami:-)

    • flow napisał(a):

      zgadza sie. zawsze przy kazdym ‚biznesie’ trzeba miec odpowiednie story-filozofie o ktora bedziemy sie opierac. tylko wtedy jest szansa na sukces ktory nadejdzie!

      jednak czy naprawde nikt tu nie widziz zadnych zagrozen czy moze to nie polityczne pisac u fridomiakow (sam tez próbuje) o zagrozeniach…przeciez wiekszoscie osob tu zapewne nie trzeba przekonywac o sensie inwestycji w nisruchomosci.

      ps. sorry za literowki pisze z kom.

      pzdr
      flow

      • Sławek Muturi napisał(a):

        Flow, oczywiście każdy biznes niesie ze sobą ryzyka. Inwestowanie w nieruchomości również. Warto o nich wspominać i być ich świadomym.

        Natomiast do osób, które dopiero co natknęły się na bloga fridomię, apeluję by zadały sobie odrobinę trudu i zechciały poszukać odpowiedzi na nurtujące je pytania i wątpliwości. Wszystkie te wątpliwości już się przez fridomię przewinęły po stokroć razy. Warto zajrzeć do sekcji „Często zadawane pytania” chociażby.

        Może głupio i niezbyt grzecznie mi to powiedzieć, ale zaczyna mi czasami brakować cierpliwości do wyjaśniania setny raz tego samego. Przy okazji boję się, że stali bywalcy fridomii znudzą się ciągle tymi samymi odpowiedziami…

        • flow napisał(a):

          dziekuje za delikatne zwrocenie uwagi zeby przeczytac cale archiwum, co zreszta czynie od dawna i pewnie jeszcze chwile to potrwa:)

          co do przyszlosci calego rynku to nie ma co wyjasniac – nikt nie wie co bedzie, mozemy co najwyzej posiłkowac sie historia i czescia wskaznikow wyprzedzajcych koniunkture + demografia.

          pzdr.
          flow

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Flow, dzięki za wyrozumiałość oraz za Twoją wytrwałość (archiwum jest coraz pokaźniejsze). A moja uwaga była skierowana nie do Ciebie osobiście, tylko ogólnie do nowych Fridomiaków:-) Cieszę się, że nie odebrałeś jej osobiście:-)

          Fridomiaki to fajne chłopaki!

        • Lukasz napisał(a):

          Sławku, jeśli znalazłbyś czas na stworzenie FAQ to problem ten mógłby zniknąć. Jeśli boisz się, że zabrałoby Ci to zbyt wiele czasu, to może zaproponuj fridomiakom stworzenie takiego zestawienia najczęściej zadawanych pytań wraz z odpowiedziami na nie.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Łukasz, dzięki za super podpowiedź. A mógłbym Ciebie poprosić o wsparcie? :-) Może punktem startu mogłaby być sekcja „Najczęściej zadawane pytania”…

        • Lukasz napisał(a):

          Sławku, wysłałem Ci maila na yahoo z propozycją odnośnie FAQ.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Łukasz, dzięki zajrzę tam za chwilę:-)

  5. Gumi napisał(a):

    Od początku istnienia tego bloga, jestem jego stałym czytelnikiem.
    Bardzo cenię Sławka za to, że na jego łamach konsekwentnie promuje swoją drogę do wolności finansowej.
    Cieszę się, że grono entuzjastów inwestowania w mieszkania na wynajem powiększa się.
    Nazwa MIESZKANICZNIK brzmi bardzo swojsko…
    Gratuluję pomysłu!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Gumi, dzięki za słowa uznania oraz za wierne odwiedzanie bloga fridomia:-) Jest to powodem do dumy dla każdego autora. Dzięki.

  6. Wojtek S. napisał(a):

    Jestem zaskoczony, że słowo „mieszkanicznik” jest dla Was odkryciem. Zawsze myślałem, że to pochodna słowa „kamienicznik”, oznaczającego właściciela kamienicy czynszowej. Znane, staropolskie słowo. Ponieważ ceny mieszkań powędrowały niebotycznie pod niebo, a kamienic tym bardziej, ze świecą obecnie szukać „kamienicznika”. Tak więc mieszkanicznik to nic nowego i w sumie oznacza „drobnego kamienicznika”.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Wojtku, dokładnie taka entymologia nam przyświecała wybierając pomiędzy różnymi wariacjami nt mieszkanie + typowe końcówki nazw zawodów…. :-)

  7. ae napisał(a):

    Odkryłem bloga jakiś czas temu, troche mi zajeło przeczytanie calości oraz kliku ksiażek Sławka.
    Ale udało się i już przynajmiej wiem co bedę robił przez najbliższe 15 lat. Dzięki za wskazanie drogi :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      ae, ogromne dzięki. Twoje słowa sprawiły mi ogromną satysfakcję. To dla takich właśnie efektów zdecydowałem się na dzielenie się swoją wiedzą, przemyśleniami oraz doświadczeniami.

      Powodzenia na Twojej drodze do wolności finansowej. Na łamach fridomii zawsze możesz liczyć na życzliwe (i czasami nawet merytoryczne) wsparcie, moje a także pozostałych Fridomiaczek i Fridomiaków. Trzymam mocno kciuki!

  8. Bartek L. napisał(a):

    Fragment wypowiedzi, nie mojej, odnosnie inwestowania. Post ten dotyczy sytuacji okolo-Zusowej , ale jak najbardziej pasuje to tego tu tematu…
    …..”System, który za 40 lat ma dać 10% obecnych dochodów jest kompletnie neefektywny i szkoda go utrzymywać.
    Przy obecnym stanie gospodarki i płac niemal nikt nie jest w stanie odkładać 1/3 swoich dochodów na emeryturę.
    A tyle by potrzeba na 20 lat życia po 40 latach pracy.
    O procentach składanych słyszałam, ale pewien okres w gospodarce skończył się nieodwołalnie i może 5% ludzi zarobi na swoich inwestycjach ponad inflację. Banki tego dopilnują.
    Znaczy – młodzi wyjeżdżać.
    Starsi – planować wyjazd do jakiejś Boliwii, do któregoś z państw Afryki – tam gdzie można żyć taniej.
    Nie zabezpieczać się ziemią, nieruchomościami, innymi dobrami. W sytuacji tak głębokiego niedostatku brak popytu wymusi spadek cen. Nawet nabywca z zewnątrz nie przepłaci, bo po co, skoro trzeba tylko poczekać?
    Jednym słowem – zamykamy.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Bartku, nie podzielam tak pesymistycznych prognoz. Czyż to nie w zeszłym roku miał się skończyć kalendarz Majów, a wraz z nim cały świat? Znam parę osób, które mocno w to wierzyły… Teraz pewnie są zajęte tworzeniem nowych kataklizmów.

      Widzenie świata na czarno jest bardzo wygodną wymówką do nic nie robienia. Bo po co, skoro i tak świat się skończy:-)

  9. patryk napisał(a):

    jestem firomanio entuzajsta i niedawno kupilem pierwsze mieszkanie na wynajem
    natomiast to co pisze flow poniekad wydaje sie prawdziwe
    co do zasady jest tak ze jesli o jakims interesie/pomysle robi sie glosno to za niedlugi czas interes/pomysl juz nie bedzie taki dochodowy
    przykladem z zycia wzietym jest boom na rynku monet kolekcjonerskich pare lat temu (cos kolo 2008-2009 r) gdzie mozna bylo kupic monete za 300 zl i za tydzien sprzedac ja za 600 czyli ze 100% zyskiem a wynikalo to z kilku artykułów, z napompowania banki i wizji ze na monetach nie da sie stracic bo ceny sytematycznie rosna
    jesli chodzi o nieruchomosci plusem jest to ze w nieruchomosciach zwroty akcji nie sa tak gwaltowne natomiast pomimo pelnego poparcie dla idei fridomii martwi mnie ze robi sie o tym coraz glosniej
    czy rynek wykluczy przypadkowych inwestorow?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Kosztowny styl życia – David i Victoria Beckham

Wiele razy powtarzam, że „bogactwo” w odróżnieniu od „wolności finansowej” jest bardzo trudno zdefiniować. Czy ktoś jest bogaty, czy nie, można stwierdzić porównując tę osobę do innych.  Najbogatsza osoba w Racławicach koło Kalisza może się czuć ubogo na jakimś balu charytatywnym dla najbogatszych Polaków w Warszawie, a już z pewnością taką się poczułaby na balu w Moskwie, Monte Carlo czy w Dubaju.  Problem z poszukiwaniem szczęścia przez konsumpcję dóbr polega na tym, że nawet gdy [...]

Najnowsze komentarze

  • Piotr: Ludzie zawsze dązyli do dominacji nad drugim człowiekiem, zawsze chcieli zyc lepiej od swoich rowieśników i na...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...

Najnowsze wpisy

created by Water Design