11

05.2014

Pragnienia a potrzeby

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy

ilość komentarzy: 10

Jestem w trakcie czytania fantastycznej (choć niełatwej w odbiorze) książki Panów Skidelsky pt „What is Enough?”. Książka stanowi analizę przewidywań, które poczynił Keynes jakieś 85 lat temu. Otóż Keynes przewidywał, że w wyniku postępu technologicznego oraz wzrostu gospodarczego, ludzkość w ciągu stu lat (czyli do roku 2030) osiągnie wysoki poziom życia, czyli taki, który mniej więcej odpowiadał poziomowi życia współczesnych mu lekarzy lub prawników. Keynes przewidywał, że GDP wzrośnie w ciągu owych 100 lat cztero-ośmiokrotnie.

Po osiągnięciu stanu satysfakcji, ludzie nie będą mieli chęci by więcej pracować. Marginalna użyteczność każdego dodatkowo zarabianego dolara będzie niższa niż użyteczność czasu wolnego, wiec ludzie będą pracować tylko po 3 godziny dziennie. To im wystarczy do zaspokojenia swoich potrzeb.

O ile Keynes trafnie przewidział tempo wzrostu gospodarczego, to całkiem się pomylił jeśli chodzi o skłonność do zaprzestania intensywnej pracy. O ile kiedyś ludzie pracowali po 60 godzin tygodniowo, to teraz pracują po 45 i daleko nam jeszcze do 3 dni pracy w tygodniu. Skąd wynika owo pomyłka Keynesa było przyczynkiem do powstania książki „What is Enough?”. Autorzy stawiają w niej hipotezy dotyczące przyczyn dla których nadal tak dużo pracujemy pomimo osiągnięcia niewyobrażalnego w latach 30-tych ubiegłego wieku komfortu życia.

Tych hipotez pojawia się w książce wiele i po przeczytaniu całej książki pewnie się z nimi podzielę na łamach fridomii.

Kilka dni temu opowiadałem znajomemu o jednej z tych hipotez. Otóż jednym z kluczy do zrozumienia pomyłki Keynesa jest to, że Keynes nie odróżniał dwóch koncepcji – „wants” oraz „needs”. Gdy tłumaczyłem tę różnicę znajomemu, zabrakło mi właściwych odpowiedników w języku polskim. Oba słówka tłumaczyłem jako „potrzeby”.

I dopiero dziś widząc w tv reklamę firmy Rossman, znalazłem właściwe odpowiedniki. Sloganem reklamowym tej sieci drogeri jest po prostu – „Pragnienia i potrzeby”, czyli właśnie „wants and needs”.

A czym się różnią pragnienia od potrzeb? …

 

Komentarze:

  1. Maciek napisał(a):

    Lakonicznie. ;-)

    Pragnę (bardzo często wbrew swojej woli, podświadomie zaszczepione żądze):
    – świetnego sportowego auta (najlepiej Ferrari, bo przecież byłby idealny na Nasze drogi z tą wysokością zawieszenia)
    – dziewczyny o idealnych wymiarach sygnowanych przez europejskie standardy (czyli 2-metrową nastolatkę o wadze 12-latka z rakiem żołądka), a już perfekcyjnie byłoby idąc za ciosem wspaniałego i tolerancyjnego świata zachodniego i całej majestatycznej UE gdybym wziął ślub ze zwycięzcą/zwyciężczynią (?!) EUROWIZJI
    – pięknego 1000 metrowego domu na obrzeżach Stolicy, abym zemdlał, kiedy przyszedł by rachunek za gaz zimową porą
    – Motoru sportowego BMW 1000 SS
    – Zegarka OMEGA za 75 tyś. zł
    – Garnituru za 10 tyś. zł
    – Żony bliźniego swego i każdej rzeczy, która jego jest!

    i masy innych rzeczy, na które zarabiam zarzynając się jak psychopata, a których de facto nie potrzebuję. A mogło by mi się wydawać, że ich potrzebuję, aby zaimponować ludziom których nie lubię, a chcę im pokazać jakim to ja PANEM nie jestem.

    Potrzeby:

    -Przecież wystarczy mi tylko wiedza o zawartości Modelu Abrahama Maslowa, a już ja sam wybiorę sobie z niej odpowiednie elementy.

    Pozdrawiam Cię Sławku.
    Ostatnimi czasy masz takie przemyślenia, że jestem mile zaskoczony.

    (Komentarz ma charakter satyryczny i nie miał na celu nikogo obrazić.)

  2. Michał Żółtowski napisał(a):

    Myślę, że najprościej odróżnić potrzebę od pragnienia za pomocą zadania sobie pytania, czy do danej rzeczy motywujemy się pozytywnie, czy negatywnie. Potrzebujemy to, bez czego będzie nam źle. Pragniemy tego co sprawia, że się cieszymy na samą myśl.

  3. mn napisał(a):

    Miło się czyta teksty na tym blogu, jednak audycji Fridomia na Kontestacji słucha się jeszcze lepiej. Stąd mój apel o znalezienie czasu na przeprowadzenie audycji, bo nie było żadnej od kwartału.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      mn, dzięki za komplement oraz za przypomnienie audycji Fridomia na Kontestacji. Tak się składa, że właśnie wczoraj była kolejna audycja. Debatowaliśmy z Hugo nt … ONZ:-)

      A co do różnic pomiędzy potrzebami a pragnieniami. Jest ich wiele. Część już wymieniliście. Dodam dwie:
      1. Potrzeby są ograniczone, pragnienia nie
      2. Pragnienia są totalnie subiektywne, tkwią w głowach poszczególnych osób. Potrzeby są obiektywne, są uznawane za większość osób za „potrzebne”. Choć i to się zmienia w czasie. Kiedyś toaleta czy choćby bieżąca woda w mieszkaniu była „pragnieniem”, dziś jest potrzebą. Przynajmniej w Europie, bo w wielu miejscach Afryki czy Azji, nadal pozostaje pragnieniem. Kiedyś komórka była pragnieniem. dziś stała się potrzebą. Choć ja osobiście pragnę żyć znowu bez komórki:-)

      • mn napisał(a):

        Odsłuchałem zapis, temat interesujący. Osobiście bardziej ciekawią mnie audycje o podróżach niż dochodzeniu do wolności finansowej i ten „odcinek” poniekąd wpisuje się w tę tematykę. Proszę o regularność, chociaż raz na 2 tygodnie, bo, jak Hugo zauważył, słuchacze się odzwyczajają, że taka audycja w ogóle jest na antenie, a szkoda…

        • Sławek Muturi napisał(a):

          mn, dzięki. Obiecuję, że wrócę do dawnej częstotliwości:-)

  4. Piotrek napisał(a):

    Tutaj jest przykład spełnionego pragnienia: http://www.businessinsider.com/most-expensive-home-in-the-world-2014-5 (najdroższy i chyba najbardziej dziwaczny dom na świecie).

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Dzięki Piotrek. Słyszałem już o tym „domu”. Ciekawe ile by się za te pieniądze dało wybudować w Indiach tanich bloków z mieszkaniami na wynajem. Spodziewam się, że powstałoby kilkaset tysięcy mieszkań…
      W Polsce za USD 1,5 mld dałoby się kupić prawie 50.000 tysięcy kawalerek po średniej cenie PLN 100 tys/ sztukę. Wybudować dałoby się pewnie 100.000 mieszkań. Dawno nie byłem w Indiach i nie znam tamtejszych kosztów budowy, ale spodziewam się, że w Indiach za USD 1,5 mldmogłoby powstać pewnie około pół miliona tanich mieszkań na wynajem!!! Co za marnotrawstwo!!!

      • Maciek napisał(a):

        Ja nie mam nic przeciwko budowaniu takich „pałaców” przez bogaczy, czy kupowaniu zegarków za 1mln $;) Jeśli bogacz wyda pieniądze na rzeczy (dla nas) zbędne, to przecież te pieniądze nie znikają – trafiają dalej w obieg, do ludzi, którzy wiedzą co z nimi zrobić;) A inwestować gość potrafi, co do tego chyba się zgodzisz:)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Maciek, zgadzam się, że ten pan potrafi inwestować. Nie mam wątpliwości.

          Natomiast budowanie domu za USD 1 – 2 mld nadal wydaje mi się marnotrawstwem. To trochę tak jak zdolny muzyk lub piłkarz, który popada w alkoholizm. Nadal na boisku widać jego wielki talent, ale grałby jeszcze lepiej bez swojego nałogu (kiedyś był taki znany piłkarz Paul Gascoine z Anglii)…

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

It is not the timing the market that counts, but time in the market.

W moim procesie inwestowania prognozy na rynku nieruchomości nie miały dla mnie większego znaczenia. Dlaczego? Gdybym myślał o zrobieniu jakiejś jednej dużej transakcji, na której miałbym zrobić "interes życia", to wtedy pewnie poświęciłbym dużo czasu na analizy i poszukiwanie "właściwego momentu". Zamiast tego, po prostu określiłem sobie cel związany z osiągnięciem wolności finansowej. Chciałem mieć tyle a tyle pasywnych przychodów co miesiąc, aby utrzymać określony standard życia i w związku z tym będę musiał zbudować portfel mieszkań pod [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...
  • nibul: Chodzi o ryczałt. W kwestii odliczeń jasna sprawa. Interesuje mnie tylko czy skarbówka w razie kontroli bierze...

Najnowsze wpisy

created by Water Design