29

01.2015

Parkingi strzeżone jako aktywo inwestycyjne

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 14

Ostatnio zaproponowałem jednemu z naszych kierowników regionalnych w Mzuri – Hirkowi – wymianę samochodów. Ze względu na to, że więcej jeździ poza miasto, a nasze firmowo oklejone Smarty nie do końca sprawdzają się przy szybkiej jeździe po śliskich autostradach, zaproponowałem mu byśmy się wymienili samochodami i teraz jeżdżę sobie Smartem. Natomiast wczoraj, w rozmowie telefonicznej, Hirek – przez przypadek – wspomniał o tym, że mój samochód planuje na weekend zostawić na jakimś tam parkingu zastrzeżonym. Zabroniłem mu tego.

Parkingi strzeżone wydają mi się nieco przeżytkiem. W latach 80-tych każdy samochód jakiejś zagranicznej marki (a już w szczególności te na zachodnich tablicach rejestracyjnych) był narażony na częste włamania. Dość wspomnieć, że naszym Land Roverem na brytyjskich numerach w Polsce jeździliśmy tylko przez niecałe 3 miesiące (3 włamania pomimo tego, że świadomi ryzyka nigdy nie zostawialiśmy w nim żadnych widocznych czy niewidocznych z zewnątrz rzeczy), a po Afryce jeździliśmy ponad 9 miesięcy i mieliśmy w tym czasie tylko dwa włamania. Pomimo tego, że będąc w drodze do Kenii mieliśmy zbyt wiele ładunku, by co noc całość zawartości naszego wypełnionego po sufit samochodu wynosić do naszego pokoju hotelowego:-). Tak samo włamywano mi się w Polsce do mojego Golfa czy Nissana, którymi jeździłem w czasie studiów.

Ale dziś, parking strzeżony? Nie korzystałem ani razu od ponad 22 lat, a jeździłem w tym czasie m.in Peugeot 505, Alfą Romeo 33, apotem Alfą Romeo 155, Audi A6, BMW 520, a od 5 lat Mazdą. Oczywiście część czasu parkowałem w podziemnych garażach w moim byłym mieszkaniu czy w biurowcu w pracy. Ale sporo jeździłem po Polsce, od kilku lat nie korzystam z podziemnych parkingów w pracy (Mzuri póki co nie stać na wypasione biura:-), ani w domu, a Mazdę – oklejoną w firmowe kolory – zostawiam w różnych punktach miasta, czasami na kilka tygodni, gdy wyjeżdżam gdzieś za granicę, albo w lecie, gdy wolę przemieszczać się skuterem niż samochodem.

Tak więc, ja bym w parking strzeżony teraz nie inwestował. Chyba, że można by na nim wybudować blok z mieszkaniami na wynajem:-) A jakie jest Wasze zdanie? Ja przecież nie mam wyłączności – szkoda – na mądrość i wiedzę:-))) Pytam w imieniu Kamila, który przesłał mi takie oto zapytanie mailem (dzięki Kamil).

Treść wiadomości:
Witam Panie Sławku, jestem po lekturze trzech Pańskich książek i mam pytanie odnośnie inwestowania w parking strzeżony – czy ten temat był kiedykolwiek poruszony na fridomii? Nic nie udało mi się znaleźć… Czy sądzi Pan, że to dobra alternatywa dla inwestowania w garaże?

Z góry dziękuję za odpowiedź!
K.W.

PS od Sławka: Dodam, że nt inwestowania w garaże, pojawiło się kilka wątków na łamach fridomii, a najlepszy wpis w tym temacie autorstwa Roberta pojawił się jakieś miesiąc temu, w grudniu 2014 roku.

Komentarze:

  1. Kamil napisał(a):

    Ja to widzę troszkę inaczej, jeśli chodzi o sam sens trzymania auta na parkingu strzeżonym. Tu nie chodzi o to, żeby ustrzec się przed kradzieżą, a o to, że po prostu w chwili obecnej, nie ma gdzie trzymać samochodów na większości polskich osiedli.

    Przykład z Łodzi, rejon ul. Lodowej i Milionowej – ludzie parkują na trawnikach, zastawiają na noc śmietniki i chodniki, znaleźć tu miejsce to prawdziwy koszmar. Chodzi o to, aby umożliwić tym ludziom pewne (i przy okazji bezpieczne) miejsce parkingowe, niezależnie od pory dnia.

    Druga sprawa, że koszt wejścia w taką inwestycję jest znacznie niższy niż w przypadku kupna garaży, czy postawienie kilkunastu na kupionej działce. Łatwiej zaorać teren, wysypać żwirem, postawić (lub nie) wiatę i wynajmować jako miejsce parkingowe ze stróżówką i szlabanem. Chyba, że się mylę?

    Pozdrawiam!
    Kamil

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kamil, mój wujek ma dwa takie parkingi. Powiedział mi kiedyś o jednej niespodziewanej przeze mnie kwestii. Jednym z problemów dla niego jest wywóz śniegu z parkingu jeśli nie ma na nim miejsca by go zwalać gdzieś na bok.

  2. trenerek napisał(a):

    Witam,

    widziałam program o Tokio, w którym właśnie zaprezentowano budynek powstały „na nóżkach” właśnie nad parkingiem. Tyle, że tam na wszystko brakuje miejsca, stąd też taki pomysł, u nas raczej buduje się podziemne parkingi.

  3. Kamil napisał(a):

    Problemów „pobocznych” to na pewno nie brakuje, jak w każdym biznesie :)
    No nic, nie będę się spierał, bo nie mam o tym pojęcia, to tylko takie luźne przemyślenia.

    PS
    Na Fridomii nie ma nic o PODnajmie mieszkań, a w ten temat powoli zaczynam wchodzić…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kamil, PODnajem mieszkań czy to na cele najmu krótkoterminowego czy też na cele wynajmu na pokoje uznaję za formę wykonywania działalności gospodarczej czy aktywności gospodarczej. Na fridomii pisujemy raczej o inwestowaniu w nieruchomości jako metodzie osiągnięcia wolności finansowej. A podnajem NIE JEST – według mnie – inwestowaniem.

      Podam przykład z branży samochodowej. Jeśli wynająłbym od kogoś samochód i jeździł na taksówce, to nie byłbym inwestorem, tylko osobą samozatrudnioną w charakterze taksówkarza.

      Jeśli wynająłbym 150 samochodów oraz zatrudnił 150 kierowców i 10 kierowników monitorujących pracę tych 150 kierowców, to oczywiście zarabiałbym więcej, ale nadal NIE BĘDĘ inwestorem, a „jedynie” biznesmenem z głową na karku. Specjalnie piszę „jedynie” w cudzysłowiu, bo wcale nie uważam, że bycie inwestorem jest wyższym stadium rozwoju:-)

      Inwestorem stałbym się – według definicji Roberta Kiyosaki, którą akurat podzielam – dopiero kupując 1000 samochodów bezpośrednio od producenta i podnajmując je przedsiębiorcom prowadzącym firmy taksówkarskie. Albo jeszcze lepiej, gdybym po prostu kupił udziały w firmach taksówkarskich i w ogóle nie zajmował się działalnością operacyjną.

      Ale nie chciałbym przez to wszystko powiedzieć czy zasugerować, że jest coś złego czy nagannego czy wstydliwego w podnajmie. To może być uczciwy sposób zarabiania pieniędzy, taki sam jak praca w korporacji, czy prowadząc jakikolwiek inny biznes. Tyle Ze w obszarze nieruchomości. W Mzuri współpracujemy z wieloma osobami prowadzącymi podnajem na cele krótkoterminowego najmu w formie działalnosći gospodarczej. To solidni najemcy, dbający o mieszkania i płacący czynsz najmu w terminie. Więc oczywiście życzę Ci Kamil powodzenia i trzymam życzliwie kciuki:-)

  4. adrian napisał(a):

    Slawku czy mzuri ma jakies biuro oddzial. W warszawie gdzie można przyjść porozmawiać. Czy tylko tel i maile??

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Adrian, mamy biuro, ale raczej wewnętrzne, zupełnie nie przystosowane do przyjmowania gości. Nie mamy miejsca, sal konferencyjnych, recepcji, osoby podającej gościom kawę, itp. Ale podstawową barierą jest brak miejsca do swobodnej rozmowy. Nasze biuro to raczej open space. Wolimy się spotykać u klientów w mieszkaniu, najchętniej tym, którym mielibyśmy zarządzać. Oprócz Łodzi w innych miastach w ogóle nie mamy biur jako fizycznych miejsc spotkań. Nie chcemy niepotrzebnie podnosić kosztów funkcjonowania.

      W zależności od sprawy mogę Ci podać numer telefonu właściwej osoby to się umówicie.

  5. Kamil napisał(a):

    Dzięki za odpowiedź i liczę, że kiedyś uda się spotkać na nieruchomościowym szlaku ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kamil, kto wie, może kiedyś – odwiedzając Łódź (lub inne miasto jeśli Twoja działalność się poszerzy) – skorzystam z jednego z Twoich parkingów strzeżonych:-) Powodzenia!

  6. Adrian Adi napisał(a):

    Witam Fridomaniaków!!! Jako że to mój pierwszy wpis na ramach „fridomi”, chciałbym wszystkich przywitać i pozdrowić!
    Kamil, ciekawy wpis z tym prakingiem strzeżonym (mimo ,że odległy od mieszkań na wynajem) to chciałem też dodać trochę swoich spostrzeżeń/przemyśleń.
    Ostatnio wpadło mi w oko ciekawe rozwiązanie prosto Japonii dotyczące „Smart parking system” -parkingi obrotowe, tutaj link: https://www.youtube.com/watch?v=tPIjttQaONA
    parkingi obrotowe, to moim zdaniem bardzo ciekawy produkt, który mógłby cieszyć się powodzeniem czy tak jak wspomniałeś na zatłoczonych osiedlach lub w centrach miast,
    Wydaje mi się ciekawą alternatywą do uzyskania dodatkowego dochodu.

    A wy co myślicie o takiej inwestycji?
    Dodam , że pewien Polski przedsiębiorca próbuje sam produkować owe parkingi i rozpocząc produkcje w Polsce, Jeden projekt jest już w fazie testów.

    Pozdrawiam,
    Adrian

  7. PawełToruń napisał(a):

    Witam wszystkich. Chciałbym się podzielić tematem podnajmu jaki tu ktoś poruszył , mam
    obecnie dwa mieszkania na podnajem na pokoje dla studentów i osób pracujących.Jeśli chodzi
    o zarobek na tych mieszkaniach to jest to kwota około 1000 zł miesięcznie także uważam że
    jest to niezły zarobek za wynajem nie swoich mieszkań. Ale żeby nie było za kolorowo
    to miałem przez okres pół roku jak podnajmuje pokoje dwie sytuacja prze które sie zastanawiam
    czy dalej brnąć w ten biznes.Pierwsza z nich polegała na tym że z jednego z pokoi zginął
    laptop i oczywiście nie znalazł się sprzęt , sprawa skończyła się tym że zjawiła sie policja
    na mieszkaniu , przeszukania pokoi itd …. nie muszę mówić jaka jest obecnie atmosfera na tym
    pomiędzy lokatorami.Druga sytuacja polegała na tym że jedna z lokatorek przyprowadziła
    znajomego do mieszkania który okazał sie schizofremikiem który innym lokatorom chciał
    wmówić że on jest od dziś właścicielem mieszkania na potwierdzenie swojej racji zabrał
    nóż kuchenny z kuchni…. również przy tej sytuacji nie obyło sie bez interwencji policji.Także
    Nie jest to łatwy kawałek chleba szczególnie jak masie kilkanaście mieszkań do zarządzania.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      PawełToruń, dzięki za podzielenie się z nami swoimi doświadczeniami. To bardzo wartościowe.

    • Robert napisał(a):

      Faktycznie nieciekawe informacje. Ale przez takie drobnostki nie ma się co załamywać. Jeżeli Twój pomysł jest dobry, to pielęgnuj w sobie wytrwałość, nie można schodzić z raz obranego kursu, jeżeli ma solidne fundamenty, tylko z powodu jednej czy dwóch przeszkód.

  8. Parking napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis. :)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

13.X. 2018, sobota – godz 17:00; Seul, Korea – darmowe spotkanie w 3 Alley Pub, podczas którego chętnie odpowiem na pytania związane z wolnością finansową, inwestowaniem w najem, również w formule crowd fund investing, oraz o tym co można robić po osiągnięciu wolności finansowej:-)

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

THE JONE$ES

Jakiś czas temu spotkałem się z koleżanką ze studiów, z którą się nie widzieliśmy wiele (chyba nawet 25!) lat. Jak zwykle przy tego typu spotkaniach mieliśmy sobie wiele do opowiedzenia, w naszych życiach zaszło przecież tyle ważnych zmian.  Gosia po studiach w Warszawie wyjechała na południe Polski, najpierw do Bielska-Białej, a później osiadła w Krakowie – mieście, które jest bardziej niż Warszawa podobne do jej rodzinnego Budapesztu i skąd do stolicy Węgier ma dużo bliżej. [...]

Najnowsze komentarze

  • Robert: https://www.rp.pl/Komercyjne/3 12109886-Miliardy-zlotych-plyn a–na-rynek-condohotel...
  • Sławek Muturi: Bartek Polecam. A jeśli przeslesz mi maila, to skontaktuję Cię z 2-3 rodzinami polskich expatów w...
  • Ania: 3500 zł
  • Bartek: Panie Sławku, Mocno zastanawiam się nad aplikowaniem o pracę w Nairobi. Czy mógłby mi Pan opowiedzieć o...
  • Tomek: Wiadomo, o jaki bank chodzi – ale te lokaty tam długo nie potrwają, obawiam się.
  • Tomek: @Andrzej o wielkości próby nie chcę mówić, budownictwo oczywiście stare bo można amortyzować 10% rocznie a to...
  • Gabi: Ja ostatnio widzę boom na zakup mieszkań…Gospodarka funkcjonuje, tylko sie cieszyc :)
  • TX: Andrzej – zapytam przewrotnie. Czy osoby, o których piszesz, że kupiły po 2 mieszkania mają tylko te dwa...
  • Andrzej: TX – nie odbierz mnie zle – tez inwestuje/ałem w nieruchomosci, natomiast zaczęliśmy dyskusje od...
  • TX: Albo po prostu nie maja lepszego zastosowania dla zgromadzonej gotowki. Masz takowe? Jesli tak to moze wynajem...
  • Bobbi van der Rohe: „Niektórym się zdaje, że luksus to przeciwieństwo ubóstwa. Nieprawda. To przeciwieństwo...
  • Andrzej: Czyli rekomendujesz „czekać” :-)))) W wawie około 60% mieszkań dev w h1 poszło za kesz – nie wierze e...
  • TX: @Andrzej – chciałbym korekty, bo boli mnie kupowanie po dzisiejszych cenach ale szczególnie na nią nie...
  • Sławek Muturi: Andrzej, ja bym się ucieszył z korekty cen M. Mógłbym ich więcej kupić. Tak samo Klienci Mzuri....
  • Andrzej: Nie wiem czy się dodało wiec jeszcze raz: -6,5% to całkiem ok uwazam! -o jakich dzielnicach piszesz przy...
  • Andrzej: @Tomek – a na jakiej probie mieszkań i z jaka cena zakupu za m2 liczysz ze się zapytam wprost ?te 6,5%...
  • Sławek Muturi: Maro , też. Aczkolwiek wiedz, że dom ciężej wynająć. Dzięki za zainteresowanie współpracą z Mzuri☺
  • TX: Andrzej, duzo racji w tym co piszesz ale czemu uwazasz, ze konsumpcja lepsza niz zwrot 4% albo nawet 3%?
  • Tomek: Trochę racji, ale i nie. Z trzech moich najbardziej rentownych mieszkań, dwa są zakupione w tym roku, a...
  • Maro: A dozorem domów też się zajmujecie. Pracuję w Niemczech chciałbym wziąć tu kredyt i kupić i w Polsce dom. Nie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design