Publikacje z kategorii "Blog autorów"

17

09.2017

Granice lądowe

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 2

Uwielbiam granice lądowe. Samolot na trasie międzynarodowej przekracza granice państw bez Twojej świadomości, chyba, że akurat pilot samolotu wspomni o tym fakcie poprzez samolotowe głośniki. Dopiero lądując na lotnisku przekracza się sztuczną granicę, które są bardzo podobne na różnych lotniskach w różnych krajach – czasami zdarzy się, że celnicy prześwietlają bagaże przylatujących pasażerów; granice na lotniskach w USA charakteryzują się zwykle bardzo długimi kolejkami do odprawy paszportowej. Zwykle jednak niczym szczególnym się nie wyróżniają.

12

09.2017

Sytuacja w Korei Północnej

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości za granicą, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 25

Ostatnie kilka dni spędziłem w ostatnim na świecie czysto komunistycznym kraju – w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Ze względu na rosnące ostatnio napięcie na linii KRLD – USA, wiele osób odradzało mi ten wyjazd. Turystom z innych europejskich krajów ich znajomi doradzali podobnie. Wiem też od lokalnych przewodników (nadal nie da się Korei Północnej odwiedzić na własną rękę, więc podróżowałem po nim w towarzystwie aż trzech osób – doświadczonej przewodniczki, młodego studenta polonistyki oraz milczącego kierowcy), że wiele grup zrezygnowało z przyjazdu i że dziś turystów jest mniej niż połowa liczby, która odwiedzała ten kraj rok temu. Dla północnokoreańskiej branży turystyki ten rok jest najgorszym od wielu lat.

06

09.2017

Ceny mieszkań w Mongolii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości za granicą, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 7

Ludzie często pytają mnie o to czy gdzieś tam pojechałem turystycznie czy służbowo. Służbowo mało podróżowałem nawet wtedy gdy pracowałem w konsultingu (a jeśli już to raczej ciągle do tych samych krajów). Od 8,5 roku w ogóle nie pracuję, więc o podróżach służbowych tym bardziej nie może być mowy. Do Mongolii przyjechałem czysto turystycznie, ale swoim zwyczajem starałem się podpytać o tutejszy rynek nieruchomości. Ale o tym za chwilkę.

05

09.2017

Magdalena z Knurowa

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów

ilość komentarzy: 40

Oto zapytanie jakie otrzymaliśmy od Magdy.
Witam! Po przeczytaniu (naprawdę inspirującej!) książki „Wolność finansowa…”, nabrałam ochoty na rozpoczęcie takiej przygody. Nie mam jednak zupełnie żadnej intuicji ani doświadczenia w tym temacie, jak również moja sytuacja wydaje mi się niewystarczająco porównywalna ze wszystkimi przypadkami, o jakich przeczytałam zarówno w książce jak i na blogu fridomia.pl. Zatem uznałam, że naprawdę bardzo potrzebuję konsultacji i odważyłam się do Pana napisać. Moja sytuacja wygląda następująco.
Kiedy w 2010 roku moi rodzice zdecydowali o przeprowadzce do innego miasta, do mieszkania odziedziczonego po moim dziadku, mieszkanie do tej pory zajmowane formalnie przekazali mi i zaczęliśmy je wynajmować. Ja wówczas studiowałam i wynajmowałam mieszkanie w Krakowie. Mieszkanie, które otrzymałam od rodziców, mieści się w północnej części Knurowa (czyli na styku dwóch autostrad, blisko Gliwic, na chyba dość prężnie rozwijającym się obszarze), jest ono dwupokojowe, ma metraż 48.2 m^2 i raczej wymaga remontu, choć nie jest zaniedbane. Od 2010 roku jest wynajmowane przez tego samego lokatora, który płaci nam czynsz w wysokości 500 zł, od czego oczywiście odliczyć należy podatek. W tej chwili lokator ten bardzo już nalega na kupno tego mieszkania, co zmusiło moich rodziców i mnie do przemyślenia sprawy. Pomysłów pojawiło się kilka:
a) Mieszkanie w Knurowie sprzedać lokatorowi, wziąć kredyt i kupić dla siebie mieszkanie w Krakowie, gdzie obecnie nadal mieszkanie wynajmuję.
b) Sprzedać knurowskie mieszkanie, wziąć kredyt i kupić mieszkanie w Krakowie po to, by je wynajmować np. studentom. A samemu ciągle również mieszkanie w Krakowie wynajmować.
c) Odmówić lokatorowi sprzedaży mieszkania. On się zapewne wyprowadzi, co – prócz kłopotów – wygeneruje może szansę na wynajęcie tego mieszkania z większym zyskiem?
Pierwszy pomysł odrzucamy, jako karygodne postawienie na konsumpcję. Ale już między pomysłem b) i c) nie potrafimy się tak łatwo zdecydować. Na tę chwilę wiem, że bank może udzielić mi kredytu na wysokość około 130 tys. zł. W grę tutaj wchodzi moja sytuacja finansowa.
Od października będę na czwartym roku doktoratu. Utrzymuję się ze stypendium, którego wielkość z roku na rok się zmienia. W tym roku powodziło mi się bardzo dobrze, co pozwoliło na oszczędności: 10 tys. zł na lokacie i 8 tys. na funduszach oszczędnościowych. W tym roku zapewne stypendium wyniesie 2000 zł i dobrze będzie, jeśli uda mi się odłożyć cokolwiek. A już od października 2018 roku stypendium nie będę miała wcale, a doktoratu raczej wtedy jeszcze nie obronię. Muszę więc też brać pod uwagę, że od tamtej pory będę musiała z czegoś się utrzymać (może uda się dostać grant?). Oczywiście rozważam podjęcie wtedy pracy, ale nie mam jeszcze żadnego doświadczenia na rynku i naturalnie wydłuży to znacząco pracę nad projektem doktoranckim, co w mojej dziedzinie może okazać się bardzo problematyczne.
Czy mogłabym wobec powyższego liczyć na jakieś sugestie, Pańskie lub Szanownych Fridomiaków? Mają Państwo jakieś pomysły, co byłoby najmądrzej zrobić w mojej sytuacji? Przepraszam, jeśli się zanadto rozpisałam, ale wyszłam z założenia, że „insufficient facts always invite danger” :)
Wszystkim z góry ogromnie dziękuję i serdecznie pozdrawiam,
Magdalena

01

09.2017

Sejmiki bocianie i … irlandzkie

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości za granicą, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 2

Ponoć bociany już się zbierają w swoich sejmikach by rozpocząć ostatnią fazę przygotowań do odlotu na zimowanie w tropikach. Takie sejmiki potrafią zgromadzić nawet do 3000 osobników. Choć jechałem ostatnio samochodem z Warszawy (Polska przegrała z Serbią w meczu otwarcia Lotto EuroVolley 2017) do Krakowa (Rosja wygrała ze Słowenią, a Bułgaria z Hiszpanią), a potem z Krakowa do Katowic (tam, w Spodku, Belgia pokonała Turcję, a Holandia – Francję) i stamtąd z powrotem do Warszawy, to niestety nie udało mi się dostrzec ani jednego, choćby malutkiego sejmiku.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Duchowa strona fridomii – przede wszystkim wolność od długów!

Po przeczytaniu serii artykułów w Gazecie Wyborczej zapoczątkowanej przez artykuł Joanny Blędewskiej „Życie za kredyt” opisujących tragiczne przypadki „ukredytowanych” (patrz mój wpis z zeszłego tygodnia), sięgnąłem po książkę „The 9 Steps to Financial Freedom” autorki Suze Orman. Pamiętałem bowiem, że spośród wszystkich książek, które jak dotąd przeczytałem nt wolności finansowej, ta książka najbardziej wyczerpująco  poruszała duchowe aspekty wolności finansowej. Suze Orman zaczyna od pytania, które wiele osób sobie stawia: „Czyż nie byłoby wspaniale mieć wystarczająco pieniędzy, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za optymistyczne przyjęcie. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania:-) Udanego...
  • wiki: jesli nie zapytasz , to nie będziesz miał szansy na spróbowanie poproś o 3 miesiące wytłumacz, że jestes...
  • Magdalena Kalata: Bardzo chciałabym wybrać się do Afryki w 2018. Najbardziej właśnie interesuje mnie Kenia i...
  • xav: Wiele razy widziałem, że rzeczy w Niemczech tańsze niż w Polsce: ubrania, elektronika, auta, wycieczki, sprzet...
  • xav: Ja o Madaganie kiedys uslyszalem na okazjach fly4free i rejon wyglada magicznie. Podoba mi sie ten pomysl...
  • Sławek Muturi: Dodam jeszcze, że wyjazd do KRLD organizowany z Polski kosztuje więcej niż taki sam wyjazd (ten sam...
  • Sławek Muturi: Leszek, tak bilet, jak i cała podróż po KRLD musi być wcześniej wykupiona przez biuro podróży. Tym...
  • walmaj: Czesc ! kilkumiesieczny urlop bezplatny z mojej strony bylby dobrym rozwiazaniem,zobaczylbym czy jestem w...
  • Leszek: Sławku, to jeszcze pytanie: czy można sobie tak „z ulicy” kupić bilet na pociąg z Pyongyang do...
  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...

Najnowsze wpisy

created by Water Design