Publikacje z kategorii "Fridomia"

24

07.2015

Czy warto kupić mieszkanie na wynajem za granicą?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Często zadawane pytania, Fridomia, Inwestowanie, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą, Opłacalność Inwestowania, Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka

ilość komentarzy: 23

W  Europie bez granic, mamy możliwości swobodnego inwestowania poza Polską. Ludzie często mnie pytają o opłacalność inwestowania w Bułgarii, w Albanii, w Hiszpanii czy w innych miejscach w Europie lub na świecie. Zawsze odradzam, bo wiem, że (a) inwestowanie jest ryzykowne oraz dodatkowo (b) nieruchomości zawsze są rynkiem o charakterze bardzo lokalnym. Nieznajomość lokalnych realiów zwiększa ryzyko inwestycyjne.

23

07.2015

Jak długo trzeba przechowywać dokumenty związane z najmem mieszkania?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Praktyczne wskazówki, Wynajem, Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka

ilość komentarzy: 10

Dzięki uprzejmości Roberta – dobrze nam znanego Fridomiaka chociażby z wpisów dotyczących „Codziennego przeglądu prasy”, „Inwestowania w garaże” i wielu innych tematów – dziś mam przyjemność zamieścić bardzo treściwy i praktyczny wpis dotyczący jednego z ważnych aspektów zarządzania najmem – archiwizowania dokumentów.  Ogromne dzięki Robert!!!
Oto tekst Roberta:
Zakup mieszkania na wynajem i jego późniejsze wynajmowanie kolejnym najemcom generuje mnóstwo dokumentów. Ważne jest, żeby starannie przechowywać wszystkie gromadzone dokumenty, najlepiej ułożyć je chronologicznie. Idealnie jest założyć osobny segregator dla każdego posiadanego mieszkania na wynajem. Każdy posiadacz mieszkania na wynajem szybko zauważy, że liczba dokumentów szybko rośnie.
Na moje codzienne potrzeby rozróżniam dwa typy dokumentów – tzw. „dokumenty podstawowe” związane z mieszkaniem i jego nabyciem oraz dokumenty późniejsze, bieżące, związane z najmem.
Dokumenty podstawowe mieszkania powinny znaleźć swoje osobne miejsce do przechowywania. W segregatorze znajdą się więc np. umowa sprzedaży mieszkania – zwykle gruby akt notarialny, potem protokół przekazania mieszkania, spisanie liczników, dokumenty ze wspólnoty mieszkaniowej czy spółdzielni (np. zawiadomienia o zebraniach, uchwały). Kupując mieszkanie od dewelopera możemy jeszcze otrzymać często sążnistą umowę deweloperską oraz prospekt informacyjny, świadectwo energetyczne itd. Na pierwszy rzut oka tych dokumentów po jakimś czasie nie będziemy już potrzebowali na co dzień. Ja jednak uważam, że te zwane przeze mnie „dokumentami podstawowymi” należy przechowywać wieczyście i nigdy ich nie wyrzucać. Pomimo, że zajmują sporo miejsca, to koszt i kłopot z ich przechowywaniem nie są przecież wielkie. Tymczasem dokumenty te mogą okazać się niezbędne np. w sprawach podatkowych (związane z ceną nabycia, podatkową amortyzacją mieszkania, podatkiem od czynności cywilnoprawnych). Także przy ewentualnej sprzedaży mieszkania w przyszłości dokumenty te będą o ile nie niezbędne, to na pewno przydatne. Podobnie jak przy sprzedaży samochodu, nabywca chętniej kupi samochód posiadający wszystkie komplety kluczyków, kartę pojazdu i karty serwisowe, niż egzemplarz bez tych rzeczy.
Podsumowując – uważam, że dokumenty podstawowe należy przechowywać wieczyście i nigdy ich nie wyrzucać. Oczywiście niektóre z nich możemy zawsze w jakiś sposób odzyskać (chociażby od notariusza czy od wspólnoty mieszkaniowej/spółdzielni), ale po co tracić czas na ich szukanie.
Inna sprawa jest z pozostałymi dokumentami. Poza dokumentami podstawowymi, każde mieszkanie na wynajem generuje kolejne stosy dokumentów. Będą to przede wszystkim kolejne umowy najmu oraz protokoły zdawczo-odbiorcze. Przy stosownej przeze mnie praktyce podpisywania umów najmu na rok, co roku mamy kolejny kilkustronicowy dokument, nawet jeżeli najemca się nie zmienia, tylko przedłuża najem (oby takich było jak najwięcej ;-). Do tego dochodzą np. kserokopie dowodów osobistych najemców, zaświadczenia o ich zarobkach. W zależności od przyjętego sposobu rozliczeń, dojdą jeszcze np. faktury za prąd czy gaz za każde mieszkanie z osobna, zwykle co 2 miesiące.
Już po niedługim czasie posiadane przeze mnie segregatory z dokumentami mieszkań zaczęły puchnąć. Zacząłem więc się zastanawiać się nad ewentualną utylizacją zbędnych dokumentów. Pomyślałem, że idealnie byłoby posiadać tylko aktualne umowy najmu. Po co trzymać dokumenty sprzed roku czy dwóch, kiedy najemcy zgodnie się wyprowadzili?
Przed podjęciem takiej decyzji lepiej jednak temat głębiej przemyśleć. Pamiętajmy bowiem, że dokumenty takie jak umowa najmu są tworzone na złe czasy. Jeżeli najemcy będą rzetelni, to umowa najmu do niczego nie będzie nam potrzebna w praktyce poza zajmowaniem miejsca w segregatorze. Jeżeli jednak cokolwiek pójdzie nie tak, w mieszkaniu powstanie szkoda, czy też najemca nie zapłaci czynszu, umowa najmu będzie pierwszym dokumentem, który trzeba będzie sprawdzić, przeczytać i ewentualnie wykorzystać. Warto więc wiedzieć, jak długo taka umowa najmu czy protokoły zdawczo-odbiorcze warto i należy przechowywać dla własnego bezpieczeństwa.
Kodeks cywilny regulujący umowę najmu stanowi w art. 677, że roszczenia wynajmującego przeciwko najemcy o naprawienie szkody z powodu uszkodzenia lub pogorszenia rzeczy, jak również roszczenia najemcy przeciwko wynajmującemu o zwrot nakładów na rzecz albo o zwrot nadpłaconego czynszu przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu rzeczy.
Mamy tu więc krótki – roczny termin przedawnienia. Są to jednak wyłącznie roszczenia przeciw najemcy o naprawienie szkody z powodu zniszczenia mieszkania.
Pozostałe roszczenia, takie jak chociażby podstawowe roszczenie właściciela mieszkania – o zapłatę czynszu – przedawnia się po upływie trzech lat od dnia wymagalności danej raty czynszowej. Jeżeli więc czynsz za styczeń ma być zapłacony do 10. stycznia 2014 r., to przedawnienie nastąpi 10. stycznia 2017 r.
Trzy lata to więc absolutnie niezbędny termin na przechowywanie dokumentów związanych z najmem.
Ja jednak uważam, że niezbędne jest znacznie dłuższe przechowywanie tych dokumentów. Sugerowanym przeze nie terminem jest sześć lat.
Dlaczego akurat tyle? To proste – należności podatkowe przedawniają się z upływem 5 lat licząc od końca danego roku. W zaokrągleniu będzie to więc sześć lat. O tym jak ważne jest gromadzenie dokumentów na potrzeby należytego reprezentowania swoich spraw podatkowych, nie trzeba nikogo przekonywać.
W prasie mnóstwo jest artykułów i analiz na temat sposobu opodatkowania dochodów z najmu mieszkania. Powstają problemy czy małżonkowie mają opodatkowywać to razem czy osobno, które z nich, czy miesięcznie czy kwartalnie, czy według skali podstawowej, czy może ryczałt 8,5 %, a może lepsza będzie działalność gospodarcza. Powstaje zagadnienie konieczności bądź braku posiadania kasy fiskalnej. Przy zbyt dużej liczbie mieszkań fiskus może zakwestionować legalność ryczałtu i nakazać rozliczać według działalności gospodarczej. Może powstać problem podatku VAT, zwłaszcza przy najmnie lokali użytkowych (biura, ale również np. garaż czy miejsce postojowe). Widać więc, że sam podatek od nieruchomości, który na pierwszy rzut oka powinien też stanowić dla nas zmartwienie, to stosunkowo niewielki problem.
Tak czy siak więc uważam, że dla własnego bezpieczeństwa i we własnym interesie dokumenty związane z najmem należy przechowywać przez minimum 6 lat.
Ja jednak jak na razie nie zamierzam pozbywać się tych dokumentów nawet po upływie tego czasu. Najwyżej dołożę kolejne segregatory ;-) Dla własnej informacji warto będzie po latach wrócić do tych dokumentów, żeby np. sprawdzić jak zmieniała się stawka uzyskiwanego czynszu najmu na przestrzeni kolejnych lat.
Jeżeli ktoś ma problem z przechowywaniem dokumentów, zawsze może spróbować przenieść je do formy elektronicznej. Ja sam to praktykuję, ale raczej jako uzupełnienie dokumentacji papierowej. Zeskanowanie dokumentów zajmuje chwilę czasu, ale późniejsza wygoda jest nie do przecenienia, kiedy w kilka sekund można dotrzeć do interesującej nas umowy najmu czy też aktu notarialnego.
Robert Walczak
radca prawny

15

06.2015

O parze, która przeszła na emeryturę 30 lat temu w wieku 35 lat

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Rozwój osobisty, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 8

Dziś rano wróciłem z Kanady. Oglądam teraz na Eurosport mecz mistrzostw świata piłki nożnej kobiet Niemcy – Norwegia w Ottawie, który kilka dni temu widziałem tam „na żywo”. Rozpoznaję stadion, budynki wkoło stadionu, rozpoznaję trenerkę reprezentacji Niemiec, a także część kibiców, którzy są pokazywani okazyjnie na trybunach, rozpoznaję doping, wiem z której części trybun dobywa się dźwięk vuvuzeli. Czuję się częścią tego wydarzenia.

Podobne wrażenia miałem czytając artykuł na Forbes podesłany nam przez Tomka z Irlandii (duże dzięki Tomku). Oto link: http://www.forbes.com/sites/nextavenue/2014/09/09/30-years-ago-they-retired-at-35-an-update/3/

Oto kilka moich refleksji:

1. Peat Marwick, w którym pracował kiedyś bohater artykułu – już od jakiegoś dłuższego czasu nazywa się… KPMG:-) Świat korporacji się zmienia:-)

05

06.2015

Fridomia w Productive! Magazine

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Napisali o ..., Nas

ilość komentarzy: brak komentarzy

Pojawił się już czerwcowy, 13-ty, numer Productive! Magazine, a w nim m.in mój artykuł nt budowania wolności finansowej. Miłej lektury Magazynu:-). Oto link: http://productivemag.pl/13

15

05.2015

10.000 km fridomii na skuterze

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 32

Wczoraj na liczniku mojego skuterka stuknęło 10.000 kilometrów, czyli około 1/4 długości równika. Całkiem sporo. Okrągła liczba skłania do podsumowań.

Jeżdżę nim – ma się rozumieć – tylko po ulicach Warszawy. Nabrałem już sporego doświadczenia we wciskaniu się pomiędzy stojące w korkach samochody.  Przyznam, że tak się uzależniłem od jazdy skuterem, że gdy muszę gdzieś pojechać samochodem (coś przewieźć albo wyjazd poza miasto) to strasznie się w nim męczę. Nie irytuję się, ale opadają mi ręce w geście totalnej bezsilności gdy stoję w korkach, gdy nie mam gdzie zaparkować. Wsiadam do samochodu tylko wtedy gdy muszę, więc stoi całymi tygodniami w jednym miejscu aż któregoś dnia przypomni mi się by pojechać nim na myjnię i oczyścić jego karoserię z licznych gałązek, liści i soków spadających nań z drzew, tudzież z ptasich odchodów. W końcu moja Mazda świadczy usługi reklamowe firmie Mzuri i nie powinna potencjalnych klientów odstraszać swym flejtuchowatym wyglądem.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

środa, 29 listopada – Chorzów, godz 18:00 – moje wystąpienie nt podróżowania podczas Peneplena Travel Festiwal, Akademicki Zespół Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, ul Dąbrowskiego 36

czwartek, 30 listopada – Łódź, godz 10:00, Wydz Ekonomiczno-Socjologiczny UŁ, ul Rewolucji 1905 r nr 37, Aula T – 001

sobota, 2 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja trwa.

piątek, 12 stycznia 2018 – Warszawa, szczegóły bliżej terminu

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Fundacja Fridomia

Pewnie większość osób chce by ich życie miało jakiś sens. By było ciekawe, barwne, ekscytujące, ale też zrównoważone. By zostawić światu coś po sobie. Coś więcej niż tylko dzieci, wnuki, zdjęcia, wspomnienia, nagrobek... Moje życie jest OK, nie mogę narzekać. Jestem bardzo zadowolony. Dużo się w nim dzieje ciekawego. Mam sporą dozę wolności. Czuję, że panuję nad wydarzeniami, przynajmniej tymi najważniejszymi. Mam bardzo ekscytujące plany na przyszłość - tę bliższą i tę dalszą. W moim życiu [...]

Najnowsze komentarze

  • nina: Wynajmując mieszkanie wyposażyłam w meble ,garnki podstawowe sprzęty kuchenne. Kupiłam lodówkę używaną w...
  • Artur Kaźmierczak: Zapraszam 17 stycznia!
  • Artur Kaźmierczak: Tak, planujemy sprzedawać mieszkania w wyremontowanych kamienicach (lub całe kamienice), ale...
  • Artur Kaźmierczak: Panie Macieju, Szanse wydają się duże. Historycznie ok. 1/3 mieszkań w remontowanych przez CFI...
  • Artur Kaźmierczak: Woju, Łukasz, Niewiele więcej mogę napisać o naszej umowie z Compensą ponad to, co znalazło się w...
  • Sławek Muturi: Woju, ok, rozumiem – dzięki za wyjaśnienie. Z tego co wiem, to konfliktu interesu...
  • Maciej Dybała: Niestety wczoraj byłem w podróży i nie mogłem wziąć udziału w webinarze. Mam pytanie odnośnie zakupu...
  • Maciej Dybała: Szkoda, że Mateusz się nie odezwał z powrotem!
  • Bartek: Z mojego pobieżnego zapoznania się z ofertą tego Mzuri CFI wynika, że planujecie sprzedawać te kamienice....
  • Woju: Slawek, Rowniez jestem ciekaw co to za deal. Ok rozumiem ze nie jest to do opublikowania na tym forum ale mysle...
  • Adam: Super wpis. Rewitalizacja Łodzi na pewno by się przydała. Sam nie jestem z łodzi, ale miałem okazje tutaj być...
  • Sławek Muturi: Łukasz, sam nie znam szczegółów (i ciekaw jestem po co one Tobie:-), ale wiem, że zwykle szczegóły...
  • Łukasz: Arturze, czy możecie coś więcej tutaj powiedzieć o dealu z Compensą? Czy może wolałbyś abym się odezwał innym...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka. Michael’a miałem okazję ostatnio poznać w Kenii. On i jego zespół robią...
  • Sławek Muturi: link do nagranej audycji w Radio Kraków. Miłych wrażeń:-) Zapraszam też na dzisiejszego LIVE...
  • Fabian Koss: Może na ten styczniowy się załapię! Mam taka nadzieję! Pozdrawiam i produktywnego dnia życzę!
  • Sławek Muturi: Alwaro, dzięki za ciepłe słowa. Cieszę się, że moje podpowiedzi pomogły Ci w podjęciu decyzji i życzę...
  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za ciepłe słowa:-)
  • Alwaro: Witam czytam Pana bloga od kilku lat i jest Pan dla mnie inspiracją do podjęcia decyzji w inwestowanie w...
  • Marek: Trochę mnie dziwi co takiego sensacyjnego jest w tej informacji że tak trąbią o niej media na świecie. Że...

Najnowsze wpisy

created by Water Design