Publikacje z kategorii "Fridomia"

10

02.2013

Nie będziesz używać terminu „dochód pasywny” nadaremnie

autor: Grzegorz Grabowski|kategoria: Blog autorów, Fridomia

ilość komentarzy: 26

Oto debiutancki wpis gościnny Grzegorza Grabowskiego na łamach fridomii. Dzięki GG i zapraszam częściej. Was też zapraszam, bo dzięki Waszym wpisom fridomia będzie pożyteczniejszym miejscem dla nas wszystkich.

Myślę, że żadnemu z czytelników bloga Fridomia.pl nie jest obcy termin dochodu pasywnego (w końcu to on jest podstawą wolności finansowej, o której wielokrotnie tutaj była mowa). Chciałbym w poniższym tekście rozprawić się z faktem częstego, moim zdaniem, nadużywania tego terminu.

O dochodzie pasywnym często mówią:

  • Ludzie inwestujący aktywnie pieniądze na giełdzie
  • Ludzie posiadający własne strony internetowe, zarabiający na wyświetlanych na nich reklamach i marketingu afiliacyjnym (czyli prowizjach od sprzedaży produktów, które ktoś kupił z polecenia lub za pośrednictwem ich strony)

18

01.2013

Milionerka z Chin sprząta ulice

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 3

Dostałem od znajomej dziennikarki linka do ciekawego artykułu. Ciekawostka: pewna mieszkaniczniczka z Chin (właścicielka 17 mieszkań na wynajem o łącznej wartości idącej w miliony) nadal sobie pracuje. Za pensję USD 280 miesięcznie, sprząta ulice. Wstaje o 3-ciej nad ranem i idzie do pracy po to by nie zostawiać sobie w życiu miejsca na głupie pomysły.

Oto link: http://deser.pl/deser/1,111857,13249481,Jest_milionerka__ale_od_15_lat_zamiata_ulice__I_to.html#BoxWiadTxt

Widzę, że mam z nią wiele wspólnego… Chociażby to, że też chcę kiedyś sprzątać warszawskie ulice. Pomarańczową kurtkę już nawet mam:-))

 

17

01.2013

Wolne domy wolnych ludzi

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Jak sfinansować zakup nieruchomości, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 4

Witaj Sławku, tak sobie mysle, ze gdzies w koncu fridomiacy musza mieszkac. Wolni ludzie mieszac powinny w wolnych domach, wolnych od zobowiazan comiesiecznych wynikajacych z oplat za prad, scieki, od wszelkich kredytow, pozyczek. Czy czlowiek wspolczesny zatracil juz umiejetnosc budowania sobie wlasnego domu nad glowa? Czy tak podstawowa sprawa jak wlasne cztery katy leza juz tylko w gestii firm deweloperskich? Czy skazani juz jestesmy tylko na sztampowe projekty, ktorych mnostwo w okolicy juz stoi?

Ponizej podaje przyklad z polskiego podworka czlowieka , ktory sam sie odwazyl zbudowac swoj wlasny dom…. http://www.youtube.com/watch?v=6kkAMbeBXcM

10

01.2013

Ważny Dzień Fridomiaków z Wodzisławia Śląskiego

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka

ilość komentarzy: 6

Dobry wieczór Panie Sławku,
> Jest wieczór, siedzę w pracy na obrotowym krześle otoczony sześcioma monitorami sprawując nadzór nad pracą sieci elektroenergetycznej najbardziej uprzemysłowionego obszaru naszego kraju. Praca ciekawa, odpowiedzialna, często dająca spory poziom adrenaliny, zawsze budząca ciekawość postronnych, czasem nawet lekką nutkę zazdrości.
> Jest tylko jedno „ale”. Po kilkunastu latach stała się męczącą rutyną i szukam ucieczki w nowe wyzwania, bowiem te TUTAJ chyba mnie już nie motywują jak kiedyś. Nie powiem, że jest nudno, w korporacji nigdy nie jest nudno bo ciągle coś się zmienia. Zaobserwowałem zresztą, że korporacjonizm często gloryfikuje bardziej rzeczoną zmianę niż cel…lecz nie to jest tematem przewodnim tych słów.
>
> Po co piszę? Cóż, zdałem sobie sprawę, że w gruncie rzeczy nie mam się przed kim „otworzyć” w kontekście tego za co się wzięliśmy z Małżonką a czuję, że chciałbym żeby ktoś przynajmniej wysłuchał ze zrozumieniem.
>
> To był dla nas trudny dzień. Najpierw bank, gdzie podczas podpisywania umowy doszło do kuriozalnej sytuacji która wyglądała na totalny pat, póżniej urzędy, notariusz i…staliśmy się posiadaczami pierwszego mieszkania. Pierwszej naszej cegiełki.
>
> Droga była długa, lata całe zastanawialiśmy się co dalej. Mam przed sobą książkę „Pomysł do wynajęcia” – czytam historie innych ludzi, wszyscy opisują z czym musieli się zmagać po drodze – banki, kłopoty z najemcami, problemy ze zdobyciem kapitału i wyszukiwaniem okazji etc.
>
> Naszym głównym problemem byliśmy sami – zainteresowani głównie tym co „myślą inni” i co powinniśmy zrobić żeby „inni byli szczęśliwi”. Od lat albo ja albo Żona mieliśmy chęć zrobienia pierwszego kroku ale dla nas był on bardzo trudny bowiem polegać miał na sprzedaży naszego domu. Domu wybudowanego przez naszych Rodziców i tworzonego od lat przez nas dla nas samych. Decyzja zapadła wreszcie dwa lata temu, w tym roku dom sprzedaliśmy i z luksusowych 220 m2 przenieśliśmy się do 2 pokoi.
>
> Oczywiście traktowani jesteśmy jak szaleńcy…ale to już NASZE szaleństwo. Ku zdziwieniu owe dwa pokoje dają nam więcej ciepła rodzinnego, rozmów i bliskości niż dotychczasowe luksusy.
>
> Dziś kupiliśmy pierwszą kawalerkę – więc można powiedzieć, że weszliśmy wreszcie na ścieżkę o której od lat mówiliśmy. Pewnie ktoś mógłby się uśmiechnąć z pobłażaniem „oj dopiero pierwsze mieszkanie a tu czterdziestka na karku”. Myślę, że teraz nabieramy dopiero energii i wiem, że szybko damy radę stworzyć to o czym marzymy – czyli naszą wolność.
>
> We czwartek kolejne mieszkanie stanie się nasze, a w marcu planowany jest odbiór apartamentu na wynajem w Mielnie. Wkrótce przystąpimy do dalszej ofensywy i zaczniemy się uczyć nowych rzeczy…i to jest najfajniejsze.
>
> Przyznam, że nie mogę się doczekać spotkania wreszcie twarzą w twarz z takimi osobami z którym wreszcie otwarcie będziemy mogli porozmawiać o tym „co nas kręci”.
>
> PS. Chciałbym aby to obrotowe krzesło zajęte zostało przez kogoś komu da tyle dumy i radości co mnie dziesięć lat temu. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie już wolne.
>
> Dzięki Panie Sławku za ten POWER którym dzieli się Pan z innymi. Fajnie, że jest społeczność Fridomaniaków – dzięki niej nie czujemy się całkiem Frikomaniakami ;-)
>
> Pozdrawiam
> Wojciech Machnik

07

12.2012

Mniej czyli więcej

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 12

Okładka aktualnego numeru magazynu Focus nosi tytuł „Mniej czyli więcej”. W środku znajduje się obszerny reportaż red Zuzanny Kisielewskiej, a w nim wiele treści, które są mi bliskie. Jest o tym, że instynktowna chęć posiadania i gromadzenia jest dla nas bardzo szkodliwa. O tym, że zarzynamy się, żyjąc na kredyt by tylko mieć więcej i więcej. Tyle, że więcej nie zawsze znaczy lepiej. Czasami oznacza tycie i choroby. Harujemy by mieć możliwość kupna lepszego (droższego) samochodu, którym jeździmy tylko … do pracy.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Co to jest wolność finansowa? – Bankier.tv

Od 5 marca 2010 portal finansowy Bankier.tv rozpoczął emisję cyklu nagrań poświęconych dążeniu do wolności finansowej poprzez inwestowanie w nieruchomości, który niedawno zrealizowaliśmy na ich zaproszenie.  Bardzo się cieszymy z popularyzacji idei wolności finansowej. Nagraliśmy kilkanaście odcinków, które będą emitowane w kolejności przypominającej kolejność rozdziałów w naszej książce. Wszystkie odcinki zamieścimy na blogu w kategorii: Multimedia.     Zachęcamy do odsłuchania i do komentarzy.   ttp://bankier.tv/video/Co-to-jest-wolnosc-finansowa-Cz-1-52312.html [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...
  • psycho: Walmaj, jestem psychologiem i stwierdzam z całą stanowczością że na podstawie tego co napisałeś w żadnym, ale...
  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za … komplement? :-)
  • Tomek: Walmaj, wybacz że napiszę dość bezpośrednio, ale jeśli boisz się od strony emocjonalnej zmienić pracę, mimo że...
  • Mariusz: Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z...
  • xav: Walmaj, Po pierwsze – nawet znaim osiągniesz wolnośc finansową na 99% nie ma sensu tkwić w pracy, która...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki!
  • Robert: http://next.gazeta.pl/next/7,1 51003,22496812,czesi-i-wlosi-n a-dwoch-roznych-biegunach-g...
  • Sławek Muturi: Aga-ta, duże dzięki za zachętę na kredyt. Mam nadzieję, że zechcesz ją powtórzyć już po przeczytaniu...
  • Sławek Muturi: Marek, będzie to dla Ciebie z pewnością bardzo ciężka emocjonalnie podróż. Nawet dla mnie wspomnienie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design