O książce

Książka „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” jest naszym debiutem. Po prawie 20 latach spędzonych w biznesie, po ponad 10 latach inwestowania w nieruchomości i tym samym budowania swojej wolności finansowej, oraz po kilku miesiącach bieżącej obserwacji, jak destrukcyjnie działa na ludzi kryzys gospodarczy – doszliśmy do wniosku, że mamy coś do powiedzenia. Coś, co może być „tylko kolejną perspektywą na inwestowanie w nieruchomości”, albo „aż inspiracją na życie”. Sama zdecydujesz po lekturze książki i strony www.fridomia.pl .

O czym jest nasza książka? Z jednej strony jest o dążeniu do wolności finansowej, a nawet szerzej – do wolności do własnego wyboru i myślenia, które w dzisiejszych czasach zapewnia ci wolność finansowa. „Stworzyliśmy” dla określenia tego stanu nawet specjalne słowo – Fridomia. Fridomia to postawa życiowa, której głównymi filarami są własne cele, stabilność i systematyczność, nieruchomości, pasywna gotówka. Więcej, o genezie i idei Fridomii możesz przeczytać w zakładce „jak książka powstała” oraz w artykułach w naszym blogu.

Z drugiej strony – książka jest szczegółowym i praktycznym poradnikiem, jak możesz budować swój portfel nieruchomości, który dzięki regularnym dochodom z najmu, niezależnym od twojej pracy, przybliżać cię będzie do upragnionej wolności finansowej. W poszczególnych rozdziałach książki znajdziesz konkretne przykłady, koncepcje, scenki oparte przede wszystkim na naszych własnych doświadczeniach.

Do kogo kierujemy naszą książkę? Nie ma jednej grupy ludzi, którzy byliby bardziej predysponowani, aby osiągnąć wolność finansową. Wolność finansowa to nie to samo, co bogactwo. Możesz być niezamożna, ale wolna finansowa, a ktoś bogaty może nigdy jej nie osiągnąć i być niewolnikiem swojego majątku.

Czytając już pierwsze strony, zauważysz zapewne, że posługujemy się pewnym zabiegiem stylistycznym. Tekst napisany jest z wykorzystaniem rodzaju żeńskiego. Zadasz, zatem słusznie pytanie – dlaczego jest ona tak napisana i czy jest to książka dla kobiet? W oparciu o szereg rozmów i dyskusji doszliśmy do wniosku, że gdy przychodzi do rozmów o zabezpieczeniu przyszłości, o długoterminowym i stabilnym inwestowaniu – to najczęściej dyskusje te inicjują kobiety. Ponieważ podróż do Fridomii to stabilne i długoterminowe inwestowanie z precyzyjnie określonym celem – uznaliśmy, że najbardziej odpowiednim sposobem docenienia roli kobiet w tym procesie, będzie napisanie naszego poradnika z użyciem formy żeńskiej w tekście. Nie jest to jednak z założenia poradnik dla pań. Jesteśmy przekonani, że i panowie z entuzjazmem zaakceptują tę nowość, a w treści znajdą wiele interesujących dla siebie myśli.

Książka „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” jest pierwszą pozycją w cyklu, który roboczo nazwaliśmy „Biblioteka Fridomia”. W zakładce „kolejne książki” znajdziesz pomysły na kolejne książki. Mamy nadzieję, że za chwilę „Biblioteka Fridomia” stanie się praktycznym repozytorium wiedzy na temat skutecznego budowania wolności finansowej i inwestowania w nieruchomości. Zapraszamy do współpracy!

Komentarze:

  1. w Oławie pisze:

    Ciekawe. Warto przeczytać tą książkę. Przejrzę ją jeszcze przed zakupem domu :)

  2. Mateusz pisze:

    Wydaję się to bardzo ciekawa propozycja. Nie wiem jak przebrnę przez zwracanie się do mnie w rodzaju żeńskim, ale myślę, że jakoś dam radę ;) w każdym razie na pewno będę rozglądał się za tą książkę i może trafi ona na moją półkę :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Mateusz, mam nadzieję, że przebrniesz przez zwracanie się do ciebie w rodzaju żeńskim. Tak samo jak radzą sobie (od dziesiątek czy setek lat) kobiety z tym, że autorzy książek zwracają się do nich w rodzaju … męskim:-) Inspirującej – mam nadzieję – lektury!

  3. Jan Faryn pisze:

    Poszukam tej książki, ale czy warunki inwestowania nie zmieniaja się zbyt często. Chodzi mi o to żeby nie poprzestawać na książce, która daje fundamenty wiedzy, ale korzystac równiez z blogów, takich jak ten.

    • Sławek Muturi pisze:

      Jan, dzięki za odwiedzenie fridomii. Wydaje mi się, że podstawowe zasady inwestowania w mieszkania na wynajem nie zmieniły się od setek czy nawet tysięcy lat, więc moja pierwsza książka nie powinna się już była zdezaktualizować po niespełna 5 latach:-) Nie piszę w niej o konkretnych cenach zakupu czy najmu w danym momencie, a raczej o ogólnych zasadach, więc chyba nie uległa ona zestarzeniu się. Ale oczywiście zapraszam częściej na bloga:-)

  4. Wolność pisze:

    Z pewnością zainteresuje wielu ludzi szukających drogi wyjścia z wyścigu szczurów.

  5. Sms pisze:

    zapowiada się dość ciekawie :) koniecznie muszę zasięgnąć do tej lektury

    • Sławek Muturi pisze:

      Sms, dzięki za odwiedzenie fridomii. Gorąco polecam Ci moje książki. Mam nadzieję, że pomogą Ci one obrać kurs na wolność finansową:-) Inspirującej lektury!

  6. Qual pisze:

    ja chciałabym pracować w korporacji. Dużo wyzwań, pracy, nowych znajomości :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Qual, masz rację. Praca w korporacji daje wiele korzyści. Nie żałuję ani dnia z przepracowanych przeze mnie w korporacjach prawie 17 lat. Było super. Tylko jest pytanie czy będziesz chciał to robić do 67-ego roku życia. Bo jeśli nie, to warto równolegle do pracy w korporacji budować sobie portfel mieszkań na wynajem, które w którymś momencie dadzą Ci wolność finansową. Po jej osiągnięciu dalej będziesz mógł pracować w korporacji jeśli praca dalej będzie Ci dawać satysfakcję, ale nie będziesz musiał pracować po to by utrzymać standard życia do którego się przyzwyczaiłeś pracując w korporacji i mając korporacyjne zarobki.

      Czego serdecznie Ci życzę. Powodzenia!

  7. ADP pisze:

    Cześć, kupiliśmy mieszkanie na wynajem już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz natrafiłam na Twoje książki i ten portal. Zaczęłam od „Pomysł do wynajęcia” i muszę powiedzieć,że jestem rozczarowana. Liczyłam na więcej konkretów. Podam przykład: wielu „mieszkaneczników” piszę o strategii budowania portfela mieszkań opartego na grupie docelowej jaką są studenci a nikt nie opisuje choćby tego, jak najsensowniej jest wyposażyć dla nich mieszkanie. Albo dlaczego studenta się łatwiej zwalnia? Bądź, kilka osób mówi o sprawdzaniu najemcy, ale nikt nie opisał jak. Dla takiego początkującego osobnika w tej materii jak ja nie mam ani rozwiązań ani informacji, gdzie ich szukać. Czy zaczęłam od złej lektury? Czy „wolność finansowa…” będzie bardziej konkretna, narzędziowa i bogata we wskazówki? A książki Pana Kiyosaki są raczej ogólne czy narzędziowo – praktyczne? Powiem uczciwie, że treści o charakterze motywacyjnym (musisz mieć cel i właściwą mentalność) są istotne, ale nie dają praktycznych wskazówek. Będę wdzięczna za prawdziwy komentarz. Serdecznie!

    • Sławek Muturi pisze:

      ADP, dzięki za bardzo szczery i bardzo konkretny feedback. To bardzo lubię. „Pomysł do wynajęcia” to książka, w której 30 różnych osób opisuje to od czego zaczęli inwestowanie w nieruchomości, co było ich motywacją, jakie błędy popełnili oraz co radzą początkującym. Ponieważ są to osoby o różnym poziomie wtajemniczenia i mające różne style pisania, część wręcz miała opory przez przelaniem swoich myśli na papier, to książka jest dość ogólnikowa. Mnie się wydaje najsłabszą z książek mojego autorstwa, ale niektórym się bardzo podoba, bo ponoć .

      Z tego co piszesz, to polecam Ci książkę „Zarządzanie najmem. Poradnik dla właścicielek mieszkań na wynajem”. Znajdziesz tam mnóstwo bardzo praktycznych porad i narzędzi dotyczących tego jak sobie radzić z różnymi aspektami najmu. Z drugiej strony, w książce „Mieszkania na wynajem. Moja droga do wolności finansowej” opisuję – ze szczegółami – moją własną strategię inwestowania. W co inwestuję, w jakich miastach, dlaczego nie kupuję mieszkań za granicą albo apartamentów wakacyjnych, itp. To która książka będzie dla Ciebie przydatniejsza zależeć będzie od tego na jakim jesteś etapie inwestowania.

      Z trzeciej wreszcie strony, jeśli chciałabyś zainwestować wspólnie ze mną w ramach inicjatywy Mzuri Crowd Fund Investing (Mzuri CFI), to nie musisz czytać którejkolwiek z tych pozycji. Mzuri CFI ma zaszyte w sobie cały nasz know how w zakresie strategii inwestowania, w zakresie szukania dobrych okazji rynkowych, w zakresie remontu mieszkań oraz kamienic, a także w zakresie zarządzania najmem. Takie można powiedzieć „4-in-1”, albo „wash-and-go”:-)

      Cokolwiek wybierzesz, życzę Ci powodzenia na Twojej drodze do wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki:-)

      • ADP pisze:

        Witaj! Dziękuję Ci za kompleksową odpowiedź. Aktualnie zakończyłam lekturą „Wolności…” i ta pozycja faktycznie była bardziej praktyczna. I zachęciła mnie do kolejnych pozycji. Szkoda może, że nie najlepiej zaczęłam, ale – jak sam piszesz – człowiek na początku nowej drogi popełnia sporo błędów. Gdzie można przeczytać o CFI?
        Serdecznie, ADP

        • Sławek Muturi pisze:

          ADP, otrzymasz pakiet informacji nt CFI gdy wyślesz maila na adres biuro (małpka) mzuriCFI.pl. Gorąco zapraszam do wspólnego ze mną zainwestowania (Mzuri Investments jest udziałowcem każdej z zakładanych spółek Mzuri CFI).

  8. Tymon pisze:

    Jak to się stało, że jeszcze jej nie czytałem? :D Na pewno to nadrobię. Inne Wasze pozycje też wydają się interesujące

  9. Kredyt pisze:

    Tekst napisany na najwyższym poziomie.

  10. Bezpieczna pisze:

    Jest gdzieś dostępny „Przykładowo rozdział”? :)

  11. piotr pisze:

    witam, ksiazka przeczytana… szkoda, ze nie dostalem takiej pozycji z 8-10 lat temu, teraz bylbym w innym miejscu… np po slubie , zamais sprzedazy 2pokojowego i kupno 3 pokojowego, bzlo zostawic 2 pokojowe i z pieniazkow z wesela kupic kawalerke….

    mam 36 lat, wiec trzeba zaczac dzialac tu i teraz… pomysl jest, teraz realizacja…

    w ciagu roku chce kupic 1 kawalerke do swojej wolnosci :-)

    pozdrawiam wszystkich fridomaniakow

    • Sławek Muturi pisze:

      Piotr, nigdy za późno by zacząć inwestować. Z drugiej strony, lepiej, że natknąłeś się na moją książkę teraz niż gdyby to się miało wydarzyć za kolejnych … 8-10 lat. Powodzenia w realizacji planu. Trzymam życzliwie kciuki.

    • Sławek Muturi pisze:

      Piotr, nigdy za późno by zacząć inwestować. Z drugiej strony, lepiej, że natknąłeś się na moją książkę teraz niż gdyby to się miało wydarzyć za kolejnych … 8-10 lat. Powodzenia w realizacji planu. Trzymam życzliwie kciuki.

  12. Peter pisze:

    Skończyłem właśnie czytać książkę „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” muszę przyznać, że momentami była na prawdę wciągająca i potrafiłem czytać do późna. Jednak wydaję mi się, że momentami była nieco odbiegająca od rzeczywistości – mam namyśli przypadki 3 bohaterów opisanych w książce i wręcz nieprawdopodobne szczęście – np, kolekcja znaczków po dziadku za 28k ;). Mimo wszystko sądzę, że warto przeczytać zwłaszcza dla początkujących inwestorów daje ogólne spojrzenie na sprawę inwestowania w nieruchomości pod wynajem.
    Sam właśnie zaczynam poszukiwania na rynku mieszkań. Stąd moje pytania do Ciebie Sławku:
    Jaka jest średnia zwrotu inwestycji w nieruchomości po wynajem jeśli chodzi o Kraków ?
    W książce jest napisane, żeby kupować mieszkania bezpośrednio – po paru dniach intensywnych poszukiwań muszę przyznać, że lwia część ogłoszeń to są pośrednicy(ok. 1,5% prowizji) i ze świecą w rękach idzie znaleźć bezpośrednio – jakaś rada może? W przypadku nowych mieszkań czy warto kupić miejsce garażowe/postojowe ? Czy Mzuri Investments pomaga także na etapie planowania zakupu i jak to wygląda ?

    • Sławek Muturi pisze:

      Peter, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za recenzję mojej pierwszej książki sprzed 6,5 lat.

      Odpowiadając na Twoje pytania. Kraków nie należy do miast zapewniających wysokie zwroty co bierze się z relatywnie wysokich cen sprzedaży mieszkań. Nie potrafię Ci powiedzieć jaki jest średni zwrot dla Krakowa i nie sądzę by ktokolwiek w Polsce dziś dysponował taką informacją. Ja mogę tylko powiedzieć tyle, że Mzuri Investments nie wysyła raczej ofert do swojej bazy klientów ze zwrotem poniżej 5 – 5,5% liczonym metodą Mzuri (czyli po odjęciu prowizji za zarządzanie oraz z uwzględnieniem zakładanego średniego pustostanu na poziomie 1 miesiąca w roku). Odpowiada to zwrotowi brutto na poziomie 6,5 do 7,5%.

      Zdarzają się nam oczywiście zwroty nieco wyższe, ale jestem przekonany, że średnia rynkowego zwrotu dla Krakowa jest zdecydowanie poniżej kwot będących dla nas progiem rentowności.

      Mzuri Investments pomaga w znalezieniu, zakupie i wyremontowaniu mieszkania (za prowizją oczywiście), które potem będzie oddane w zarządzanie firmie Mzuri. W Krakowie mamy kilkuosobowy zespół specjalistów – specjalistę ds inwestycji wyspecjalizowanego w poszukiwaniu dobrych okazji rynkowych; specjalistkę ds remontów (która nie robi nic innego niż kosztorysowanie remontu, wybór ekipy, nadzór nad pracami remontowymi) i kilkoro specjalistów ds najmu, którzy zajmują się tym by mieszkanie nie stało puste, by najemca nie zalegał z płatnościami, by szybko reagować na wszelkie awarie, itp.

      Ponieważ usługa pomocy w zakupie jest w pełni zintegrowana z usługą zarządzania najmem (nie pomożemy Ci kupić mieszkania jeśli potem chciałbyś w nim zamieszkać lub samemu opiekować się najmem), to w sumie nie powinno to mieć tak dużego znaczenia dla Ciebie czy kupisz mieszkanie w Krakowie czy w Katowicach czy w innym mieście. I tak to nie Ty będziesz się zajmował jego najmem. W związku z tym otwierają się przed Tobą również okazje w innych miastach. Również w takich, w których zwroty z najmu są wyższe.

      Zapraszam do kontaktu z Mzuri Investments. Wystarczy wysłać maila na adres investments (małpka) mzuri.pl, a otrzymasz komplet informacji nt naszych usług. Zapraszam też do nawiązania z nami współpracy. Wsparcie Ciebie w osiągnięciu wolności finansowej jest misją naszej Firmy.

      Z naszym wsparciem czy bez, powodzenia na Twojej drodze do wolności finansowej:-)

  13. Catalina pisze:

    Witam,

    W przyszlym roku planuje zakup mieszkania w Warszawie, ktore chcialabym wynajac. Nie mieszkam w Polsce, wiec tym bardziej zainteresowala mnie firma, ktora pomaga w zakupie i zarzadza wynajmem.

    Chcialam dopytac jaka dokladnie jest prowizja za zarzadzanie popierana prze Mzuri? Oraz jak wygada kwestia prowizji w przypadku zakupu oraz remontu nieruchomosci?
    Interesuje mnie rozniez jak dokladnie wyglada kwestia zarzadzania lokalem? Czy jest jakis umowny czas minimalny w trakcie ktorego Mzuri opiekuje sie najmem? Jesli dajmy na to po 5 latach od zakupy chcialabym zaczac zajmowac sie mieszkaniem osobiscie to czy to konfliktuje z zasadami firmy?

    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi pisze:

      Catalina, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za zainteresowanie usługami Mzuri. Poproszę Agnieszkę Kaźmierczak by przesłała Ci szczegółowy opis naszych usług, ale pokrótce wygląda to tak:
      (1) prowizja za zarządzanie najmem wynosi 11% czynszu netto, czyli tego, który wpływa do właścicielki po odjęciu opłat do administracji oraz opłat za media. Dobra wiadomość jest taka, że obejmuje to również poszukiwanie najemców (Mzuri nie pobiera żadnych dodatkowych opłat za znalezienie najemcy). Druga dobra wiadomość to taka, że opłata ta spada do 3% jeśli po pierwszym najemcy pojawi się pustostan, choć staramy się by pustostanów nie było i są raczej niskie. W przypadku mieszkań, które pomagamy kupić zdecydowanie krótsze niż przy mieszkaniach przekazywanych nam przez właścicieli, którzy sami je kupili, odziedziczyli po dziadkach, itp
      (2) prowizja za zakup wynosi 3,5% wartości kupionego mieszkania, ale bywa niższa dla osób, które kupują kolejne mieszkania. To podobnie jak prowizja dla agencji pośrednictwa, ale nasza usługa jest o wiele szersza. Pomagamy też oszacować nakłady na remont oraz podajemy widełki cen najmu, co pozwala oszacować oczekiwany zwrot z najmu. Co więcej, nie przedstawiamy w ogóle tych ofert, które nie spełniają minimalnego progu zwrotu dla danego miasta
      (3) prowizja za nadzór nad remontem wynosi 10% wartości remontu
      (4) usługi pomocy w zakupie okazji rynkowej oraz nadzoru na remontem świadczymy tylko wtedy jeśli nabywca potem zleci nam opiekę nad najmem. Nie jesteśmy biurem pośrednictwa tylko zarządcą najmu, a owe usługi świadczymy jako usługi dodatkowe. Po nabyciu mieszkania właścicielka zobowiązuje się do powierzenia nam go w najme przez okres 3 lub 5 lat, w zależności od źródła pozyskania mieszkania.
      (5) naszą preferencją jest nawiązanie wieloletniej współpracy z osobą, która buduje swoją wolność finansową. Staramy się by nasze usługi były profesjonalne, ciągle doskonalone i tanie (dzięki efektowi dużej skali). W związku z tym, mam nadzieję, że nie odczujesz nigdy potrzeby samodzielnego zajmowania się najmem własnego (-ych) mieszkania (-ń), zwłaszcza że nie jest to zajęcia należące do zawsze bardzo miłych, lekkich i przyjemnych. Z pewnością jestem w stanie podać co najmniej kilkaset zajęć bardziej odpowiednich do zajmowania swojego wolnego czasu po osiągnięciu wolności finansowej. Ale oczywiście jako właścicielka mieszkania masz do tego pełne prawo.

      • Catalina pisze:

        Bardzo dziekuje za odpowiedz i potwierdzam, ze dostalam maila od Agnieszki.
        Podejrzewam, ze w ciagu najblizsztch kilku miesiecy wroce do Was w celu nawiazania wspolpracy.

        Pozdrawiam

  14. BiuroK pisze:

    O, ciekawe :) Na pewno zajrzę do książki, bo moja znajoma ją akurat kupiła.

  15. Mariusz68 pisze:

    Od dłuższego czasu obserwuję Waszą stronę i zauważyłem że większość informacji i wskazówek kierowanych jest do młodych osób u progu kariery zawodowej i rodzinnej . Ja mam 48 l od 25 l prowadzę różne działalnosci gospodarcze ( nigdy nie pracowałem na etacie) Mam ulokowane środki w różnych aktywach ale w dzisiejszych czasach wszystko jest niepewne . Czas powoli wyhamowywać i przekazać pałeczkę młodym.My również chcemy wolności finansowej dzieki środkom już zgromadzonym.Szkoda że 10 lat temu nie było takich publikacji może już dzisiaj byłbym wolny finansowo. Jak inwestować dzieki środkom już zgromadzonym żeby nie popełnic błedów pośpiechu ?

    • Sławek Muturi pisze:

      Mariusz68, dzięki za odwiedzenie fridomii i pozostawienie komentarza. Czy piszę tylko do młodych? Nie, choć rzeczywiście większość Czytelników Fridomii to ludzie poniżej 40-stki.

      Czy wolność finansowa jest tylko dla młodych? Młodym jest łatwiej bo mają dłuższy horyzont czasowy, ale to nie oznacza, że jest niemożliwa dla osób mających blisko 50 lub więcej lat. Znam co najmniej 5 osób, które zaczęły z powodzeniem budować swoje portfele mieszkań na wynajem po 50-tce. I dobrze im idzie.

      Osoby z doświadczeniem często dysponują aktywami (oszczędności, ziemia, akcje, jednostki funduszy, itp) o sporej wartości, tak jak Ty. Możesz je spieniężyć i zainwestować w portfel mieszkań na wynajem, które dadzą Ci – być może w odróżnieniu od aktywów jakie już posiadasz – stabilny, przewidywalny, comiesięczny wpływ gotówki na konto. A to właśnie ten strumień pasywnej gotówki jest fundamentem wolności finansowej.

      Jak to najlepiej zrobić? Jeśli chcesz to zrobić sam, to przeczytaj zasoby wiedzy na fridomii, kup moje książki w sklepiku na stronie http://www.mzuri.pl. Sposoby, techniki budowy portfela mieszkań na wynajem nie różnią się w zależności od wieku inwestora:-)

      Popełnisz pewnie parę błędów, które popełniają początkujący, bo ciężko jest od razu inwestować po mistrzowsku. Sam coś o tym wiem, bo dokładnie tydzień temu zacząłem się uczyć grać na saksofonie. Choć mam czterech różnych nauczycieli, to nadal (po 8-10 lekcjach)daleko mi do grania na poziomie choćby ulicznego grajka (o poziomie mistrzowskim nie wspominając).

      Możesz już od przyszłego tygodnia zacząć inwestować na poziomie mistrzowskim jeśli zaufasz firmie Mzuri. Tak jak i mistrzowie saksofonu, nie jesteśmy nieomylni (moim nauczycielom saksofonu też się zdarzają fałszywe nuty), ale mamy już wiele doświadczenia, które pozwala unikać błędów. Zarządzamy ok 1800 mieszkaniami na wynajem (czyli co miesiąc zdobywamy 1800 mieszkanio-miesięcy lub 150 mieszkanio-lat doświadczenia w najmie:-). W ciągu ostatnich 2,5 roku pomogliśmy w zakupie ponad 450 mieszkań oraz kilku kamienic na wynajem. Przeprowadziliśmy setki remontów. Nikt w Polsce nie ma takiego doświadczenia w inwestowaniu w najem mieszkań jak Mzuri. Choć w tej dziedzinie nie organizuje się mistrzostw, to chyba jesteśmy mistrzami Polski, a pewnie i Europy Środkowej:-)

      Jeśli chcesz więcej informacji nt tego w jaki sposób Mzuri może Cię wesprzeć w osiągnięciu wolności finansowej, to napisz na adres investments (małpka) mzuri.pl

      W Twoim komentarzu można dostrzec jeszcze ślady pytania „czy nie jestem zbyt stary na budowanie wolności finansowej?”. Jest to fałszywe pytanie. Tak się składa, że zrobiłem wpis o fałszywych pytaniach chyba wczoraj. Właściwe pytanie brzmi „czy jesteś wystarczająco zdeterminowany by osiągnąć wolność finansową”? Jeśli tak, to ją osiągniesz bez względu na wiek; jeśli nie, to jej nie osiągniesz nie ważne jak bardzo młody byś był.

      Powodzenia. Trzymam życzliwie kciuki.

  16. Mariusz68 pisze:

    Dzięki Sławek.Determinacji napewno mi nie brakuje.Wolnośćfinansowa to jest to co krązyło mi po głowie od wielu lat a nie wiedziałem jak to sprecyzować.Zastosuję sie do Twoich rad i kupię Twoje książki i skontaktuję się z mzuri.Robisz dobrą robotę.Dałeś mi nadzieje na spokojniejsze jutro.Przychody z wynajmu nieruchomości to jest stabilny stały dochod a jednocześnie zostawiamy cos potomnym.(zjeść ciastko i miec ciastko)Dla takich ludzi jak ja u schyłku kariery biznesowej którzy mają środki a chcą powoli się wycofywac z rynku to jest to.Po co mam czekać do zusoskiej emerytury jak mogę już teraz miej pracowac i stopniowo zakończyć kariere Start już mam bo wynajmuję już moje pierwsze mieszkanie które zostało nam po wyprowadzce do naszego domu.Więc działam.Będę się odzywał

    • Sławek Muturi pisze:

      Mariusz68, cieszę się, że mogłem pomóc. Powodzenia w podejmowaniu kolejnych działań w kierunku wolności finansowej. Trzymam kciuki.

  17. Adam pisze:

    Ciekawa pozycja, chętnie ją przeczytam – zarówno po recenzji jak i po komentarzach, wydaje się warta przeczytania :)

  18. horeca pisze:

    chyba będę musiała ponią sięgnąć :P

  19. Patryk pisze:

    Witaj Panie Slawku. Od 2-3 lat zajmuje sie tak naprawde tym co kocham, czyli rozwojem osobistym, sportem. Trenowalem rozne sporty, ale co 2-3 lata zmienialem bo po prostu dojrzewalem i mnie z czasem co innego interesowalo. Teraz przenioslem sie na kolarstwo gorskie, bardzo mi sie ten sport podoba, zainwestowalem 3 tysiace w rower i osprzet i chce po prostu sie spelniac, tylko te zajawki do sportow co jakis czas mi sie zmieniaja. Nie lubie marnowac pieniedzy, lubie czuc, ze je po prostu inwestuje. Jesli zbieram pieniadze np na mieszkanie, czuje, ze ich nie marnuje i cos z tego bedzie. Kupie mieszkanie bezczynszowe i mam te 800 zl miesiecznie. Chce byc wolny finansowo, a nie zapierdzielac po 12 h na etacie za 2000. Teraz chce zainwestowac pieniadze wszystkie w sport, bo to kocham i uwazam, ze cos w tym kierunku osiagne. Moze lepiej skladac pieniadze, inwestowac a na pasje jak sport przyjdzie czas?

    • Sławek Muturi pisze:

      Patryk, dzięki za odwiedzenie fridomii. Odpowiadając na Twoje pytanie, ja bym się na Twoim miejscu starał znaleźć – za radą T.Harv Ekera – rozwiązanie typu „i to i tamto”, a nie tak jak sugeruje Twoje pytanie „albo to albo tamto”. Sport i inwestowanie w nieruchomości nie stoją wg mnie w sprzeczności, wiec nie ma co tej sprzeczności uwypuklać. Powodzenia w połączeniu jednego z drugim:-)

      P.S. Jeśli nie znasz T.Harv Ekera, to polecam jego książkę „Biedny albo bogaty. Po prostu różni mentalnie”. Recenzowałem ją jakiś czas temu na łamach fridomii. Znajdziesz tę recenzję w zakładce „Co czytaliśmy?”.

      • Patryk pisze:

        Panie Sławku. W sport muszę inwestować wszystkie pieniądze, porządny rower mtb kosztuje 6-10 tys, 3 treningi w tygodniu, masa czytania o tym, inwestowania w to pieniędzy i czasu. A żeby inwestować trzeba mieć pieniądze, a ja jeszcze do szkoły chodzę, więc 3 rzeczy nie jestem w stanie pogodzić. Co o Tym myślisz?

        • Patryk pisze:

          Odpisz, bo to bardzo ważne. Jakbyś pogodził te dwie rzeczy? Na przykład 50% finansów idzie na rower, a 50% finansów na inwestowanie?. Załóż, że ja dużo nie pracuje, bo mam inne obowiązki, więc to nie są duże kwoty.

        • Sławek Muturi pisze:

          Patryk, proporcje brzmią sensownie, ale Ty znasz swoją sytuację lepiej ode mnie. Może znajdź też sposób na to by zarabiać więcej. Powodzenia.

        • Robert Walcz pisze:

          Ojojoj obawiam się, że jeżdżąc rowerem który kupisz za 10 tys. zł i mając 3 treningi w tygodniu, to nie wyjdziesz na tym nawet na zero ;-) Pytanie czy w ogóle orientowałeś się ile można zarabiać jeżdżąc rowerem na zawodach? No i po co w ogóle chcesz uprawiać ten sport – w celu miłego spędzania czasu, czy zarabiania na tym?

          Jeżeli chcesz tylko miło spędzać czas, to Twoje pytania są trochę bez sensu, bo nie mają związku z inwestowaniem, zarabianiem, a tylko wydawaniem. Równie dobrze moglibyśmy pytać Sławka, co doradza: pić kawę za 20 zł czy za 5 zł?

      • Robert Walcz pisze:

        Ciekawe pytania ;-)

        Piszesz, że chcesz wszystkie pieniądze zainwestować w sport bo to kochasz i coś w tym kierunku osiągniesz. Jednocześnie chcesz być wolny finansowo.

        W pierwszym rzędzie pamiętaj o zasadzie nadrzędnej – żyć PONIŻEJ swoich możliwości finansowych. To samo dotyczy wydawania pieniędzy na pasje, sport czy inne przyjemności. Jeżeli stać Cię akurat na buty do biegania kosztujące 300 zł, to nie powinieneś dać się skusić reklamie zachwalającej buty kosztujące 700 zł. Ten sposób prowadzi do długów, a nie wolności finansowej.

        Trzeba by jednak trochę dopytać o twoją sytuację – co masz na myśli, że coś osiągniesz w sporcie? Masz na myśli pieniądze, nagrody, zarobisz pieniądze jak np. Agnieszka Radwańska czy Robert Lewandowski? Jeżeli masz na to duże szanse, to PEWNIE idź w tym kierunku ;-) Pamiętaj jednak, że ci bogaci gwiazdorzy nie pochodzą z bogatych rodzin, na początku ich karier nikt im nie dał fury pieniędzy, dzięki czemu nauczyli się dobrze swojej dyscypliny ;-) Do rozwoju swojego talentu sportowego na początku raczej nie potrzeba wielkich pieniędzy.

        Jeżeli jednak planujesz np. kupić sobie rower do triatlonu kosztujący 20.000 zł i dzięki temu jako amator będziesz zajmował na zawodach miejsce 200 zamiast 300, to lepiej przemyśl temat drugi raz ;-) Czy taki zakup nie oddali Cię od wolności finansowej.

        Podejdź do tematu w ten sposób, że jak już będziesz wolny finansowo i będziesz mógł poświęcić się sportowi, to sobie powoli będziesz kupował nowe zabawki.

        • Andrzej pisze:

          @Robert Walcz: poza tym przywołani przez ciebie sportowcy (A.Radwańska i R. Lewandowski) inwestują m.in. w nieruchomości w trakcie kariery sportowej – jak sądzę z myślą o emeryturze.

        • Patryk pisze:

          Dziękuje, nie chciałem od was zdania takiego jakie ja mam, ale własnego. Napisaliście mi co mieliście na języku. Za niedługo będę w klubie jeździł, a teraz jeżdżę ostro, trzymam dietę. Ale minimalnie 50% idzie na inwestycje, jeśli chodzi o rower, to celuję w mistrzostwa świata. Nie mam zamiaru być amatorem, który wydaje 20 tys na rower, by zdobyć 200 miejsce. Wydałem na sam rower 2100 zł i teraz na nim śmigam, na razie więcej mi nie potrzeba. Nie jadę nawet na wycieczkę z kolegami, ani na szkolną żeby ulżyć finansowo rodzicom, a ja co zarobiłem dałem na rower. 100% pieniędzy idzie na rower i inwestycje, powoli zbieram. Nic nie rozwalam, utrzymują mnie rodzice jeszcze, więc na jedzenie, ubranie, życie jest ok, ale trzymam pasa, rozwijam się 24/7. W sercu pełno marzeń, 19 lat, piękny wiek, nie chce go zmarnować tak jak większość marnuje przy alkoholu. Dziękuje za otuchę, w tym roku mam zamiar startować w zawodach, może nie będę najlepszy na początku, ale najlepszym z dyscypliną mogę się stać :). A Ja Wam życzę powodzenia. Dzięki Sławkowi, oraz kanałowi sukcespl zrozumiałem, że nie wolno pieniędzy wydawać na byle co, tylko inwestować. Sam czułem wydając pieniądze na głupoty, że to strata czasu. Dziękuje, mam zamiar na tym zarabiać, może się nie udać, ale myślę o wygranej, a jeśli się nie uda, to jeszcze będę miał za rok maturę oraz tytuł technika pojazdów samochodowych, oraz trochę oszczędności, a rower zawsze można sprzedać, ale nie mam zamiaru się poddawać. Pozdrawiam

  20. Patryk pisze:

    Na razie czytam: ,,Biedny albo bogaty, po prostu różni mentalnie” T.Harv Eker. Poleciłeś mi ją ostatnio, więc kupiłem, przyszła.Wydałem 41 zł z przesyłką i wiesz co?, warto, ta książka dużo wnosi, jedno ćwiczenie praktyczne zrobiłem, czytam książkę, a potem robię ćwiczenia praktyczne i dużo rzeczy rozumiem. Jak myślisz, warto ciągle czytać książki odnośnie rozwoju osobistego, biznesu, wolności finansowej?. Dla mnie to dodatkowa wiedza, ponieważ czytam i działam, a dzięki temu, że czytam, lepiej działam.

  21. Maroneo pisze:

    Świetna książka, aczkolwiek raczej nie zastosuje si do propozycji, są zbyt ryzykowne. Wolę pozostać na socjalu i czekać aż inni mi zapłacą za nic nie robienie. Żartuję oczywiście :).

  22. Iga pisze:

    Interesująca pozycja, która z pewnością znajdzie się w mojej biblioteczce :)

  23. Maria pisze:

    Właśnie zaczęłam czytać, fajnie się zapowiada :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Maria, dzięki za miłe słowa. Inspirującej lektury!

      PS A właściwie – tak z ciekawości – to którą książkę zaczęłaś czytać?

  24. Konrad Hanc pisze:

    Właśnie skończyłem czytać „Wolność finansową” Zajęło mi to tydzień w tzw. międzyczasie na urlopie wylegując się nad Balatonem. Połknąłem bakcyla. Już zamówiłem „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” a jeszcze we wrześniu pewnie kupię kolejną Pana książkę ” Mieszkania na wynajem” Panie Sławku, w zasadzie już postanowiłem, że najbliższe miesiące zbieram gotówkę a następnie przystępuję do pierwszego zakupu. Czy mogę sobie pozwolić na kilka pytań?
    1. Załóżmy że moja zdolność kredytowa to 400tyś. Za cenę 200 tyś kupuję pierwsze mieszkanie z 20% wkładem własnym, za dwa lata powtarzam manewr. Czy chcąc kupić za kolejne dwa lata trzecią nieruchomość bank nie odmówi mi kredytu z powodu wykorzystania zdolności kredytowej? Obawiam się, scenariusza w którym powiększanie portfela zatrzymałoby się na 20-30 lat aż do czasu spłaty kredytu na pierwszą zakupioną nieruchomość.
    2. Szukam partnera i nauczyciela na początek mojej drogi. Firmy która pomoże dobrze skonstruować umowę, poleci ekipę remontową itp. Zarówno stowarzyszenie Mieszkanicznik jak i Mzuri oferują pomoc w inwestowaniu w nieruchomości. Czy to nie jest trochę wewnętrzna konkurencja? Do której z tych organizacji zaproponowałby mi pan skierować moje pierwsze kroki?
    Dziękuję za wspaniałą inspirację i pozdrawiam
    Konrad Hanc

    • Sławek Muturi pisze:

      Konrad, jesteśmy tutaj „na Ty” więc mam nadzieję, że to ok z Twojej perspektywy:-) Dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa. Odpowiadając na Twoje pytania:

      1. Nie czuję się ekspertem od kredytów, ale kilka moich uwag. Dysponując zdolnością w wysokości PLN 400 tyś mógłbyś pewnie kupić nie jedno, a nawet 4 M na wynajem. Nie w W-wie (w sumie to nie wiem gdzie mieszkasz), ale w większości mniejszych miast – tak! Banki różnie podchodzą do kwestii przychodów z najmu, ale pamiętaj, że zaciągając kredyt na zakup M na wynajem z jednej strony zwiększasz swoje zadłużenie, ale z drugiej strony – przychód z najmu zwiększa Twoje zarobki, czyli tym samym Twoją zdolność kredytową. Kiedyś banki niestety nie traktowały przychodów z najmu jako równych wynagrodzeniu z umowy o pracę, ale nie wiem jak to wygląda obecnie. Mam nadzieję, że ktoś z Fridomiaków ma jakieś aktualne obserwacje z tego pola i zechce się nimi podzielić.

      2. Akurat tak się składa, że założyłem obie organizacje i z definicji Mzuri i Stow Mieszkanicznik nie powinny ze sobą konkurować. Mzuri jest prywatną firmą odpłatnie oferującą usługę zarządzania najmem, a Stowarzyszenie jest organizacją non-profit mającą szerzyć dobre praktyki najmu. Na początku istnienia Stow to ja – mówiąc nieskromnie, ale zgodnie z rzeczywistością – przekazałem Stowarzyszeniu zdecydowaną większość jego całego know-how. Do tej pory wiele z tekstów, które widzę na stronie Stowarzyszenia są mojego pióra. W Stowarzyszeniu jest tylko ta wiedza, którą przekażą członkowie. Odkąd wycofałem się z działalności Stowarzyszenia, swojego know-how więcej nie przekazuję bezpośrednio do Stowarzyszenia. Dzielę się nim szerzej. Natomiast Mzuri samo z siebie generuje nową wiedzę, poprzez ciągłe zbieranie doświadczeń związanych z najmem.

      Odpowiadając na Twoje pytanie: jeśli szukasz nauczyciela – to może idź do Stowarzyszenia lub czytaj fridomię lub książki. Jeśli szukasz firmy i partnera, to w Stowarzyszeniu go nie znajdziesz bo ono nie zostało do tego powołane. Mzuri za to nie tylko poleci Ci ekipę remontową, ale nawet może nadzorować remont w Twoim imieniu (ustalić zakres remontu, wynegocjować i podpisać w Twoim imieniu umowę remontową, nadzorować wykonawcę remontu, monitorować tempo, jakość i budżet prac, zbierać faktury, odebrać zakończenie prac i wreszcie rozliczyć remont). A po zakończeniu remontu nadzorować kompleksowo cały proces najmu.

      W tych dwóch kwestiach mamy sporo doświadczenia – w tej chwili nadzorujemy około 50 remontów. Jednocześnie. Mamy całe grupy ludzi, którzy niczym innym się w Mzuri nie zajmują. Tylko dziś widziałem maile, którymi wymieniali się specjaliści ds remontów dzieląc się wiedzą w trzech różnych obszarach – wentylacji, rabatów przy zakupach od jednego z dostawców oraz zmiany procedury zakupów od innego dostawcy. Jeśli chodzi o zarządzanie najmem – to w połowie sierpnia liczba mieszkań, którymi się opiekujemy przekroczyła 2.000. Najemców pod dachami mieszkań, którymi się opiekujemy jest wielokrotnie więcej. Wiemy, że skala to nie wszystko więc ciągle doskonalimy nasze procesy, nasz system szkoleń, nasz system IT.

      Podsumowując – misją Stowarzyszenia jest „cywilizowanie polskiego rynku najmu”; misją Mzuri jest „wspieranie wolności finansowej Polek i Polaków” czego częścią jest cywilizowanie polskiego rynku najmu, tak by zmniejszyć ryzyko związane z budowaniem portfela mieszkań na wynajem. I to właśnie dlatego byłem pomysłodawcą i inicjatorem założenia Stowarzyszenia. Od ponad 3 lat nie działam już we władzach Stowarzyszenia – nasze drogi się nieco … rozeszły:-)

      • Konrad Hanc pisze:

        Sławku, dziękuję za Twoją odpowiedź. Miło mi, że nie była zdawkowa, że poświęciłeś swój czas, aby to co mi napisałeś było rzetelne i wyczerpujące.
        Kończę właśnie czytać kolejną Twoją książkę: „mieszkania na wynajem”. Dotarłem do ostatniego rozdziału gdzie piszesz o zawodach jakie chciałbyś poznać. Wymieniasz tam między innymi stanowisko stewarda w liniach lotniczych. Tak się składa, że ja i moja żona „siedzimy w tym” po uszy.
        Oboje pracowaliśmy jako personel pokładowy. W pracy się poznaliśmy. Ja byłem stewardem 6,5 roku, żona 4 lata. Teraz Ona pracuje jako instruktor i specjalistka ds. planowania załóg, ja przeniosłem się, na drugą stronę „stalowych” drzwi kokpitu i od prawie 3 lat jestem pilotem. Nie mamy możliwości aby pomóc Ci zasmakować pracy na pokładzie samolotu. Nie pracujemy w dziale zajmującym się naborem pracowników, ale jeśli miałbyś ochotę wypić kiedyś kawę i posłuchać trochę opowieści jak to jest „od kuchni” to służymy swoimi językami ;) Na pewno moglibyśmy Ci dość dokładnie opowiedzieć jak to jest, być stewardem. Co się czuje. Jakie są blaski i cienie tego zawodu. Czy to prawda że stewardesa zwiedza cały świat za darmo. Jacy są pasażerowie. Jakie historie związane z naszymi pasażerami nam się przytrafiły. Znamy trochę śmiesznych, trochę smutnych opowieści. Znamy tez kilka takich gdy uczuciem dominującym był strach.
        Jeśli takie wstępne poznanie zawodu stewarda Cię interesuje jesteśmy otwarci na spotkanie i rozmowę. :))
        Pozdrawiam
        Konrad Hanc

        • Sławek Muturi pisze:

          Konrad, dzięki za odwiedzenie fridomii, za ciepłe słowa oraz za bardzo miłą propozycję. Często rozmawiam z załogami lotniczymi więc wydaje mi się, że mam jakieś pojęcie o blaskach i cieniach pracy „pod niebiosami”. Chciałbym to poznać dla siebie. I dostrzegam pewną szansę – zauważyłem, że wśód załóg coraz częściej zdarzają się „seniorzy”:-) Czy Wy też to dostrzegacie w Waszej linii lotniczej?

  25. Konrad Hanc pisze:

    Ja Sławku widzę, dużo nowych twarzy w mojej firmie, ale w zasadzie wszyscy „nowi” to bardzo młodzi ludzie. Nie podejrzewam aby wynikało to z polityki firmy. Myślę, że tak po prostu jest, że z jakiegoś powodu aplikują do pracy na pokład osoby zaraz po studiach. Czy osoba w wieku 40-50 lat by się dostała? Nie mam pojęcia, myślę że to zależy od indywidualnych uwarunkowań kandydata a nie od jego wieku. Ty Sławku ze swoją erudycją i znajomością języków obcych myślę, że miałbyś spore szanse.
    Pozdrawiam Cię,
    Konrad Hanc

  26. Nieruchomosci-w pisze:

    Właśnie jestem po zakupie ksiązki. Niedługo zapoznam się z jej treścią, ale tyle się naczytałem pochlebnych komentarzy, że nie było innej możliwości jak już teraz to zakupić.

    • Sławek Muturi pisze:

      Nieruchomości-w, bardzo mi miło. A która to książka? Daj też proszę znać gdy już ją przeczytasz, czy była warta zakupu oraz Twojego czasu. Udanej lektury!

  27. Wioleta pisze:

    Książka Sławka okazała się wspaniałą lekturą (mieszkanie na wynajem moja droga do wolności finansowej) ,czytam , czytam i oderwać oczu nie mogę.
    Sławku jesteś Wielki :) Gatuluję
    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi pisze:

      Wioleta, dzięki za komplement. Każdego autora cieszy otrzymywanie pozytywnego feedback’u, ale do wielkości – oczywiście – jest mi bardzo daleko. Może gdybym dostał literackiego Nobla? Choć nawet tę nagrodę otrzymują zwykli, a nie żadni tam wielcy, ludzie:-) Inspirującej końcówki lektury:-)

  28. Wioleta Bzdyrek pisze:

    :-)

  29. Wioleta Bzdyrek pisze:

    Sławku,właśnie przeczytałam książkę -Mieszkanie na wynajem,moja droga do wolności finansowej -jak wcześniej pisałam wspaniała lektura , lektura godna polecenia ludziom którzy mają lub zakładają swoje firmy, co prawda my z mężem od wielu lat prowadzimy firmę w innej branży i do wolności finansowej nam jeszcze trochę ( mąż mój uwielbia swoją prace i swój zawód i co roku obiecuje że zwolni tzw.tempo i tak już minęło kilka lat), ale dała nam wiele wskazówek ,może bardziej mnie bo w naszym małżeństwie i naszej firmie od 30 lat, to mój mąż jest tą odważną i bardzo zdecydowaną osobą,co prawda ciężko pracuje ale zawsze ma jasno określone plany i marzenia ,które konsekwentnie realizuje , Ja raczej to ta ,której brakuje zawsze odwagi ,ale mam jeszcze czas aby zmienić swoje myślenie i podejście do niektórych rzeczy. Sławku , zdrowie jest najważniejsze ,masz rację że cola ma bardzo dużo cukru i ją odstawiłeś i wiele innych nie zdrowych rzeczy ,bo ja też walczyłam z mężem aby odstawił colę ,którą wręcz uwielbia ,ale od wielu lat ma problemy zdrowotne , mogę Ci jednak śmiało powiedzieć że nie wszystkie wędliny mają wiele chemicznego świństwa :):):)są też wędliny gdzie wykorzystuję się tylko przyprawy naturalne, mogę Ci również zaproponować abyś do swojej listy zawodów ,które chciałbyś poznać wpisał jeszcze ; rzeznik -wędliniarz i obiecuję że jak zechcesz, to zostaniesz do nas przyjęty np.na halę rozbioru lub produkcji :):):)
    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi pisze:

      Wioleta, dzięki za odwiedzenie fridomii, za pozytywną recenzję oraz zaproszenie do pracy przy rozbiorze tuczników lub półtuszy. Jeśli nie wyjdzie mi z pracą kierowcy RoRo w Southampton, to zgłoszę się na interview na wiosnę:-). Gdzie jest Wasz zakład produkcji, w jakim województwie, mieście?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Czym są, a czym nie są pieniądze w moim prywatnym życiu

na prośbę Fridomiaka Arka opowiem Wam o moim osobistym podejściu do pieniędzy. Nie wiem czy jest  w moim podejściu coś specjalnie odkrywczego, ale powiem Wam szczerze co i jak. Pierwszy kontakt z pieniędzmi jaki pamiętam - w pierwszej klasie podstawówki taka zabawa: stałem na przerwie z przyjacielem (przyjaźnimy się do dziś!) pod sklepikiem i prosiliśmy starsze dzieciaki o parę groszy na oranżadę. A że byliśmy obaj lubiani (uśmiechnięci, na luzie), to starsze dzieciaki nam dawały, my [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Tomku, masz rację, bardziej chodziło mi o język polski niż English:-) Natomiast w jez angielskim,...
  • Tomek: Sławku, w języku polskim masz rację, „niezależny finansowo” to ktoś, kto utrzymuje się sam; nie...
  • Sławek Muturi: Luk, miałem dokłądnie takie samo podejście jak Ty. Umawianie się na konkretną godzinę stawało się dla...
  • Sławek Muturi: Luk, o podobnym scenariuszu czytałem niedawno w jednej z angielskich gazet. Tyle, że tam praprzyczyną...
  • BiL: „W pewnym sensie ja też – choć jestem od wielu lat w 100%-ach wolny finansowo – nie czuję się wcale …...
  • A.R.: Sposobów na oszczędzanie są setki. Trzeba tylko być na to gotowym i chcieć. Większość z tych sposobów powoduje...
  • Wiktor Ryśnik MA: Czyli jak ja wybudowałem dom ze stodołą w Indiach przed deportacją to jego cena będzie porównywalna...
  • Maria: Serdeczne dzięki, czekamy na adres Sammy’ego. Pozdrawiam serdecznie Maria
  • Michał: Hmm, najlepsze wyjście jak jej mąż by stracił pracę a ona by próbowała jego i dwoje dzieci utrzymać ze swojej...
  • Bogumił: Pierwsze i najważniejsze to zrobić budżet domowy. Zobaczysz przez parę miesięcy gdzie „rozchodzą...
  • Sławek Muturi: AdiT, może rzeczywiście przedstawiłem Kasię w nieco zbyt mało korzystnym świetle. W rzeczywistości to...
  • Sławek Muturi: Maria, dzięki za bardzo praktyczną podpowiedź. Rzeczywiście dobrze jest założyć sobie konto w jakimś...
  • Tomek: Zapomniałem dodać, że nie posiadając samochodu można wynająć komuś swoje miejsce parkingowe, a więc nie dość,...
  • Sławek Muturi: Maria, dobry wybór miejsca na wakacje. Udanego wyjazdu! A co do podpowiedzi, to polecam usługi mojego...
  • Tomek: Sławku, Kasia wygląda mi na osobę, która programowo będzie odpierać wszystkie rady, bez głębszego ich...
  • luk_wroclaw: Poza głównym tematem: Też mnie wkurza to, że od jakiegoś czasu w coraz większej liczbie męskich...
  • Arthur Banach: W Indonezji na skuterze miesci sie nie tylko kobieta z dwojka dzieci, ale takze jej maz, czyli glowa...
  • Robert Walcz: Hmmm trudne pytanie o nazewnictwo. Te akurat dwa słowa są bardzo zbliżone do siebie znaczeniowo,...
  • luk_wroclaw: Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu. Wydawałoby się, że ta poważna...
  • AdiT: Sławku / Kasiu – sporo pomysłów na oszczędzanie można znaleźć na blogu Michała Szafrańskiego:...

Najnowsze wpisy

created by Water Design