O książce

Książka „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” jest naszym debiutem. Po prawie 20 latach spędzonych w biznesie, po ponad 10 latach inwestowania w nieruchomości i tym samym budowania swojej wolności finansowej, oraz po kilku miesiącach bieżącej obserwacji, jak destrukcyjnie działa na ludzi kryzys gospodarczy – doszliśmy do wniosku, że mamy coś do powiedzenia. Coś, co może być „tylko kolejną perspektywą na inwestowanie w nieruchomości”, albo „aż inspiracją na życie”. Sama zdecydujesz po lekturze książki i strony www.fridomia.pl .

O czym jest nasza książka? Z jednej strony jest o dążeniu do wolności finansowej, a nawet szerzej – do wolności do własnego wyboru i myślenia, które w dzisiejszych czasach zapewnia ci wolność finansowa. „Stworzyliśmy” dla określenia tego stanu nawet specjalne słowo – Fridomia. Fridomia to postawa życiowa, której głównymi filarami są własne cele, stabilność i systematyczność, nieruchomości, pasywna gotówka. Więcej, o genezie i idei Fridomii możesz przeczytać w zakładce „jak książka powstała” oraz w artykułach w naszym blogu.

Z drugiej strony – książka jest szczegółowym i praktycznym poradnikiem, jak możesz budować swój portfel nieruchomości, który dzięki regularnym dochodom z najmu, niezależnym od twojej pracy, przybliżać cię będzie do upragnionej wolności finansowej. W poszczególnych rozdziałach książki znajdziesz konkretne przykłady, koncepcje, scenki oparte przede wszystkim na naszych własnych doświadczeniach.

Do kogo kierujemy naszą książkę? Nie ma jednej grupy ludzi, którzy byliby bardziej predysponowani, aby osiągnąć wolność finansową. Wolność finansowa to nie to samo, co bogactwo. Możesz być niezamożna, ale wolna finansowa, a ktoś bogaty może nigdy jej nie osiągnąć i być niewolnikiem swojego majątku.

Czytając już pierwsze strony, zauważysz zapewne, że posługujemy się pewnym zabiegiem stylistycznym. Tekst napisany jest z wykorzystaniem rodzaju żeńskiego. Zadasz, zatem słusznie pytanie – dlaczego jest ona tak napisana i czy jest to książka dla kobiet? W oparciu o szereg rozmów i dyskusji doszliśmy do wniosku, że gdy przychodzi do rozmów o zabezpieczeniu przyszłości, o długoterminowym i stabilnym inwestowaniu – to najczęściej dyskusje te inicjują kobiety. Ponieważ podróż do Fridomii to stabilne i długoterminowe inwestowanie z precyzyjnie określonym celem – uznaliśmy, że najbardziej odpowiednim sposobem docenienia roli kobiet w tym procesie, będzie napisanie naszego poradnika z użyciem formy żeńskiej w tekście. Nie jest to jednak z założenia poradnik dla pań. Jesteśmy przekonani, że i panowie z entuzjazmem zaakceptują tę nowość, a w treści znajdą wiele interesujących dla siebie myśli.

Książka „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” jest pierwszą pozycją w cyklu, który roboczo nazwaliśmy „Biblioteka Fridomia”. W zakładce „kolejne książki” znajdziesz pomysły na kolejne książki. Mamy nadzieję, że za chwilę „Biblioteka Fridomia” stanie się praktycznym repozytorium wiedzy na temat skutecznego budowania wolności finansowej i inwestowania w nieruchomości. Zapraszamy do współpracy!

Komentarze:

  1. w Oławie napisał(a):

    Ciekawe. Warto przeczytać tą książkę. Przejrzę ją jeszcze przed zakupem domu :)

  2. Mateusz napisał(a):

    Wydaję się to bardzo ciekawa propozycja. Nie wiem jak przebrnę przez zwracanie się do mnie w rodzaju żeńskim, ale myślę, że jakoś dam radę ;) w każdym razie na pewno będę rozglądał się za tą książkę i może trafi ona na moją półkę :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Mateusz, mam nadzieję, że przebrniesz przez zwracanie się do ciebie w rodzaju żeńskim. Tak samo jak radzą sobie (od dziesiątek czy setek lat) kobiety z tym, że autorzy książek zwracają się do nich w rodzaju … męskim:-) Inspirującej – mam nadzieję – lektury!

  3. Jan Faryn napisał(a):

    Poszukam tej książki, ale czy warunki inwestowania nie zmieniaja się zbyt często. Chodzi mi o to żeby nie poprzestawać na książce, która daje fundamenty wiedzy, ale korzystac równiez z blogów, takich jak ten.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jan, dzięki za odwiedzenie fridomii. Wydaje mi się, że podstawowe zasady inwestowania w mieszkania na wynajem nie zmieniły się od setek czy nawet tysięcy lat, więc moja pierwsza książka nie powinna się już była zdezaktualizować po niespełna 5 latach:-) Nie piszę w niej o konkretnych cenach zakupu czy najmu w danym momencie, a raczej o ogólnych zasadach, więc chyba nie uległa ona zestarzeniu się. Ale oczywiście zapraszam częściej na bloga:-)

  4. Wolność napisał(a):

    Z pewnością zainteresuje wielu ludzi szukających drogi wyjścia z wyścigu szczurów.

  5. Sms napisał(a):

    zapowiada się dość ciekawie :) koniecznie muszę zasięgnąć do tej lektury

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Sms, dzięki za odwiedzenie fridomii. Gorąco polecam Ci moje książki. Mam nadzieję, że pomogą Ci one obrać kurs na wolność finansową:-) Inspirującej lektury!

  6. Qual napisał(a):

    ja chciałabym pracować w korporacji. Dużo wyzwań, pracy, nowych znajomości :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Qual, masz rację. Praca w korporacji daje wiele korzyści. Nie żałuję ani dnia z przepracowanych przeze mnie w korporacjach prawie 17 lat. Było super. Tylko jest pytanie czy będziesz chciał to robić do 67-ego roku życia. Bo jeśli nie, to warto równolegle do pracy w korporacji budować sobie portfel mieszkań na wynajem, które w którymś momencie dadzą Ci wolność finansową. Po jej osiągnięciu dalej będziesz mógł pracować w korporacji jeśli praca dalej będzie Ci dawać satysfakcję, ale nie będziesz musiał pracować po to by utrzymać standard życia do którego się przyzwyczaiłeś pracując w korporacji i mając korporacyjne zarobki.

      Czego serdecznie Ci życzę. Powodzenia!

  7. ADP napisał(a):

    Cześć, kupiliśmy mieszkanie na wynajem już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz natrafiłam na Twoje książki i ten portal. Zaczęłam od „Pomysł do wynajęcia” i muszę powiedzieć,że jestem rozczarowana. Liczyłam na więcej konkretów. Podam przykład: wielu „mieszkaneczników” piszę o strategii budowania portfela mieszkań opartego na grupie docelowej jaką są studenci a nikt nie opisuje choćby tego, jak najsensowniej jest wyposażyć dla nich mieszkanie. Albo dlaczego studenta się łatwiej zwalnia? Bądź, kilka osób mówi o sprawdzaniu najemcy, ale nikt nie opisał jak. Dla takiego początkującego osobnika w tej materii jak ja nie mam ani rozwiązań ani informacji, gdzie ich szukać. Czy zaczęłam od złej lektury? Czy „wolność finansowa…” będzie bardziej konkretna, narzędziowa i bogata we wskazówki? A książki Pana Kiyosaki są raczej ogólne czy narzędziowo – praktyczne? Powiem uczciwie, że treści o charakterze motywacyjnym (musisz mieć cel i właściwą mentalność) są istotne, ale nie dają praktycznych wskazówek. Będę wdzięczna za prawdziwy komentarz. Serdecznie!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      ADP, dzięki za bardzo szczery i bardzo konkretny feedback. To bardzo lubię. „Pomysł do wynajęcia” to książka, w której 30 różnych osób opisuje to od czego zaczęli inwestowanie w nieruchomości, co było ich motywacją, jakie błędy popełnili oraz co radzą początkującym. Ponieważ są to osoby o różnym poziomie wtajemniczenia i mające różne style pisania, część wręcz miała opory przez przelaniem swoich myśli na papier, to książka jest dość ogólnikowa. Mnie się wydaje najsłabszą z książek mojego autorstwa, ale niektórym się bardzo podoba, bo ponoć .

      Z tego co piszesz, to polecam Ci książkę „Zarządzanie najmem. Poradnik dla właścicielek mieszkań na wynajem”. Znajdziesz tam mnóstwo bardzo praktycznych porad i narzędzi dotyczących tego jak sobie radzić z różnymi aspektami najmu. Z drugiej strony, w książce „Mieszkania na wynajem. Moja droga do wolności finansowej” opisuję – ze szczegółami – moją własną strategię inwestowania. W co inwestuję, w jakich miastach, dlaczego nie kupuję mieszkań za granicą albo apartamentów wakacyjnych, itp. To która książka będzie dla Ciebie przydatniejsza zależeć będzie od tego na jakim jesteś etapie inwestowania.

      Z trzeciej wreszcie strony, jeśli chciałabyś zainwestować wspólnie ze mną w ramach inicjatywy Mzuri Crowd Fund Investing (Mzuri CFI), to nie musisz czytać którejkolwiek z tych pozycji. Mzuri CFI ma zaszyte w sobie cały nasz know how w zakresie strategii inwestowania, w zakresie szukania dobrych okazji rynkowych, w zakresie remontu mieszkań oraz kamienic, a także w zakresie zarządzania najmem. Takie można powiedzieć „4-in-1”, albo „wash-and-go”:-)

      Cokolwiek wybierzesz, życzę Ci powodzenia na Twojej drodze do wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki:-)

      • ADP napisał(a):

        Witaj! Dziękuję Ci za kompleksową odpowiedź. Aktualnie zakończyłam lekturą „Wolności…” i ta pozycja faktycznie była bardziej praktyczna. I zachęciła mnie do kolejnych pozycji. Szkoda może, że nie najlepiej zaczęłam, ale – jak sam piszesz – człowiek na początku nowej drogi popełnia sporo błędów. Gdzie można przeczytać o CFI?
        Serdecznie, ADP

        • Sławek Muturi napisał(a):

          ADP, otrzymasz pakiet informacji nt CFI gdy wyślesz maila na adres biuro (małpka) mzuriCFI.pl. Gorąco zapraszam do wspólnego ze mną zainwestowania (Mzuri Investments jest udziałowcem każdej z zakładanych spółek Mzuri CFI).

  8. Tymon napisał(a):

    Jak to się stało, że jeszcze jej nie czytałem? :D Na pewno to nadrobię. Inne Wasze pozycje też wydają się interesujące

  9. Kredyt napisał(a):

    Tekst napisany na najwyższym poziomie.

  10. Bezpieczna napisał(a):

    Jest gdzieś dostępny „Przykładowo rozdział”? :)

  11. piotr napisał(a):

    witam, ksiazka przeczytana… szkoda, ze nie dostalem takiej pozycji z 8-10 lat temu, teraz bylbym w innym miejscu… np po slubie , zamais sprzedazy 2pokojowego i kupno 3 pokojowego, bzlo zostawic 2 pokojowe i z pieniazkow z wesela kupic kawalerke….

    mam 36 lat, wiec trzeba zaczac dzialac tu i teraz… pomysl jest, teraz realizacja…

    w ciagu roku chce kupic 1 kawalerke do swojej wolnosci :-)

    pozdrawiam wszystkich fridomaniakow

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotr, nigdy za późno by zacząć inwestować. Z drugiej strony, lepiej, że natknąłeś się na moją książkę teraz niż gdyby to się miało wydarzyć za kolejnych … 8-10 lat. Powodzenia w realizacji planu. Trzymam życzliwie kciuki.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotr, nigdy za późno by zacząć inwestować. Z drugiej strony, lepiej, że natknąłeś się na moją książkę teraz niż gdyby to się miało wydarzyć za kolejnych … 8-10 lat. Powodzenia w realizacji planu. Trzymam życzliwie kciuki.

  12. Peter napisał(a):

    Skończyłem właśnie czytać książkę „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” muszę przyznać, że momentami była na prawdę wciągająca i potrafiłem czytać do późna. Jednak wydaję mi się, że momentami była nieco odbiegająca od rzeczywistości – mam namyśli przypadki 3 bohaterów opisanych w książce i wręcz nieprawdopodobne szczęście – np, kolekcja znaczków po dziadku za 28k ;). Mimo wszystko sądzę, że warto przeczytać zwłaszcza dla początkujących inwestorów daje ogólne spojrzenie na sprawę inwestowania w nieruchomości pod wynajem.
    Sam właśnie zaczynam poszukiwania na rynku mieszkań. Stąd moje pytania do Ciebie Sławku:
    Jaka jest średnia zwrotu inwestycji w nieruchomości po wynajem jeśli chodzi o Kraków ?
    W książce jest napisane, żeby kupować mieszkania bezpośrednio – po paru dniach intensywnych poszukiwań muszę przyznać, że lwia część ogłoszeń to są pośrednicy(ok. 1,5% prowizji) i ze świecą w rękach idzie znaleźć bezpośrednio – jakaś rada może? W przypadku nowych mieszkań czy warto kupić miejsce garażowe/postojowe ? Czy Mzuri Investments pomaga także na etapie planowania zakupu i jak to wygląda ?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Peter, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za recenzję mojej pierwszej książki sprzed 6,5 lat.

      Odpowiadając na Twoje pytania. Kraków nie należy do miast zapewniających wysokie zwroty co bierze się z relatywnie wysokich cen sprzedaży mieszkań. Nie potrafię Ci powiedzieć jaki jest średni zwrot dla Krakowa i nie sądzę by ktokolwiek w Polsce dziś dysponował taką informacją. Ja mogę tylko powiedzieć tyle, że Mzuri Investments nie wysyła raczej ofert do swojej bazy klientów ze zwrotem poniżej 5 – 5,5% liczonym metodą Mzuri (czyli po odjęciu prowizji za zarządzanie oraz z uwzględnieniem zakładanego średniego pustostanu na poziomie 1 miesiąca w roku). Odpowiada to zwrotowi brutto na poziomie 6,5 do 7,5%.

      Zdarzają się nam oczywiście zwroty nieco wyższe, ale jestem przekonany, że średnia rynkowego zwrotu dla Krakowa jest zdecydowanie poniżej kwot będących dla nas progiem rentowności.

      Mzuri Investments pomaga w znalezieniu, zakupie i wyremontowaniu mieszkania (za prowizją oczywiście), które potem będzie oddane w zarządzanie firmie Mzuri. W Krakowie mamy kilkuosobowy zespół specjalistów – specjalistę ds inwestycji wyspecjalizowanego w poszukiwaniu dobrych okazji rynkowych; specjalistkę ds remontów (która nie robi nic innego niż kosztorysowanie remontu, wybór ekipy, nadzór nad pracami remontowymi) i kilkoro specjalistów ds najmu, którzy zajmują się tym by mieszkanie nie stało puste, by najemca nie zalegał z płatnościami, by szybko reagować na wszelkie awarie, itp.

      Ponieważ usługa pomocy w zakupie jest w pełni zintegrowana z usługą zarządzania najmem (nie pomożemy Ci kupić mieszkania jeśli potem chciałbyś w nim zamieszkać lub samemu opiekować się najmem), to w sumie nie powinno to mieć tak dużego znaczenia dla Ciebie czy kupisz mieszkanie w Krakowie czy w Katowicach czy w innym mieście. I tak to nie Ty będziesz się zajmował jego najmem. W związku z tym otwierają się przed Tobą również okazje w innych miastach. Również w takich, w których zwroty z najmu są wyższe.

      Zapraszam do kontaktu z Mzuri Investments. Wystarczy wysłać maila na adres investments (małpka) mzuri.pl, a otrzymasz komplet informacji nt naszych usług. Zapraszam też do nawiązania z nami współpracy. Wsparcie Ciebie w osiągnięciu wolności finansowej jest misją naszej Firmy.

      Z naszym wsparciem czy bez, powodzenia na Twojej drodze do wolności finansowej:-)

  13. Catalina napisał(a):

    Witam,

    W przyszlym roku planuje zakup mieszkania w Warszawie, ktore chcialabym wynajac. Nie mieszkam w Polsce, wiec tym bardziej zainteresowala mnie firma, ktora pomaga w zakupie i zarzadza wynajmem.

    Chcialam dopytac jaka dokladnie jest prowizja za zarzadzanie popierana prze Mzuri? Oraz jak wygada kwestia prowizji w przypadku zakupu oraz remontu nieruchomosci?
    Interesuje mnie rozniez jak dokladnie wyglada kwestia zarzadzania lokalem? Czy jest jakis umowny czas minimalny w trakcie ktorego Mzuri opiekuje sie najmem? Jesli dajmy na to po 5 latach od zakupy chcialabym zaczac zajmowac sie mieszkaniem osobiscie to czy to konfliktuje z zasadami firmy?

    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Catalina, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za zainteresowanie usługami Mzuri. Poproszę Agnieszkę Kaźmierczak by przesłała Ci szczegółowy opis naszych usług, ale pokrótce wygląda to tak:
      (1) prowizja za zarządzanie najmem wynosi 11% czynszu netto, czyli tego, który wpływa do właścicielki po odjęciu opłat do administracji oraz opłat za media. Dobra wiadomość jest taka, że obejmuje to również poszukiwanie najemców (Mzuri nie pobiera żadnych dodatkowych opłat za znalezienie najemcy). Druga dobra wiadomość to taka, że opłata ta spada do 3% jeśli po pierwszym najemcy pojawi się pustostan, choć staramy się by pustostanów nie było i są raczej niskie. W przypadku mieszkań, które pomagamy kupić zdecydowanie krótsze niż przy mieszkaniach przekazywanych nam przez właścicieli, którzy sami je kupili, odziedziczyli po dziadkach, itp
      (2) prowizja za zakup wynosi 3,5% wartości kupionego mieszkania, ale bywa niższa dla osób, które kupują kolejne mieszkania. To podobnie jak prowizja dla agencji pośrednictwa, ale nasza usługa jest o wiele szersza. Pomagamy też oszacować nakłady na remont oraz podajemy widełki cen najmu, co pozwala oszacować oczekiwany zwrot z najmu. Co więcej, nie przedstawiamy w ogóle tych ofert, które nie spełniają minimalnego progu zwrotu dla danego miasta
      (3) prowizja za nadzór nad remontem wynosi 10% wartości remontu
      (4) usługi pomocy w zakupie okazji rynkowej oraz nadzoru na remontem świadczymy tylko wtedy jeśli nabywca potem zleci nam opiekę nad najmem. Nie jesteśmy biurem pośrednictwa tylko zarządcą najmu, a owe usługi świadczymy jako usługi dodatkowe. Po nabyciu mieszkania właścicielka zobowiązuje się do powierzenia nam go w najme przez okres 3 lub 5 lat, w zależności od źródła pozyskania mieszkania.
      (5) naszą preferencją jest nawiązanie wieloletniej współpracy z osobą, która buduje swoją wolność finansową. Staramy się by nasze usługi były profesjonalne, ciągle doskonalone i tanie (dzięki efektowi dużej skali). W związku z tym, mam nadzieję, że nie odczujesz nigdy potrzeby samodzielnego zajmowania się najmem własnego (-ych) mieszkania (-ń), zwłaszcza że nie jest to zajęcia należące do zawsze bardzo miłych, lekkich i przyjemnych. Z pewnością jestem w stanie podać co najmniej kilkaset zajęć bardziej odpowiednich do zajmowania swojego wolnego czasu po osiągnięciu wolności finansowej. Ale oczywiście jako właścicielka mieszkania masz do tego pełne prawo.

      • Catalina napisał(a):

        Bardzo dziekuje za odpowiedz i potwierdzam, ze dostalam maila od Agnieszki.
        Podejrzewam, ze w ciagu najblizsztch kilku miesiecy wroce do Was w celu nawiazania wspolpracy.

        Pozdrawiam

  14. BiuroK napisał(a):

    O, ciekawe :) Na pewno zajrzę do książki, bo moja znajoma ją akurat kupiła.

  15. Mariusz68 napisał(a):

    Od dłuższego czasu obserwuję Waszą stronę i zauważyłem że większość informacji i wskazówek kierowanych jest do młodych osób u progu kariery zawodowej i rodzinnej . Ja mam 48 l od 25 l prowadzę różne działalnosci gospodarcze ( nigdy nie pracowałem na etacie) Mam ulokowane środki w różnych aktywach ale w dzisiejszych czasach wszystko jest niepewne . Czas powoli wyhamowywać i przekazać pałeczkę młodym.My również chcemy wolności finansowej dzieki środkom już zgromadzonym.Szkoda że 10 lat temu nie było takich publikacji może już dzisiaj byłbym wolny finansowo. Jak inwestować dzieki środkom już zgromadzonym żeby nie popełnic błedów pośpiechu ?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Mariusz68, dzięki za odwiedzenie fridomii i pozostawienie komentarza. Czy piszę tylko do młodych? Nie, choć rzeczywiście większość Czytelników Fridomii to ludzie poniżej 40-stki.

      Czy wolność finansowa jest tylko dla młodych? Młodym jest łatwiej bo mają dłuższy horyzont czasowy, ale to nie oznacza, że jest niemożliwa dla osób mających blisko 50 lub więcej lat. Znam co najmniej 5 osób, które zaczęły z powodzeniem budować swoje portfele mieszkań na wynajem po 50-tce. I dobrze im idzie.

      Osoby z doświadczeniem często dysponują aktywami (oszczędności, ziemia, akcje, jednostki funduszy, itp) o sporej wartości, tak jak Ty. Możesz je spieniężyć i zainwestować w portfel mieszkań na wynajem, które dadzą Ci – być może w odróżnieniu od aktywów jakie już posiadasz – stabilny, przewidywalny, comiesięczny wpływ gotówki na konto. A to właśnie ten strumień pasywnej gotówki jest fundamentem wolności finansowej.

      Jak to najlepiej zrobić? Jeśli chcesz to zrobić sam, to przeczytaj zasoby wiedzy na fridomii, kup moje książki w sklepiku na stronie http://www.mzuri.pl. Sposoby, techniki budowy portfela mieszkań na wynajem nie różnią się w zależności od wieku inwestora:-)

      Popełnisz pewnie parę błędów, które popełniają początkujący, bo ciężko jest od razu inwestować po mistrzowsku. Sam coś o tym wiem, bo dokładnie tydzień temu zacząłem się uczyć grać na saksofonie. Choć mam czterech różnych nauczycieli, to nadal (po 8-10 lekcjach)daleko mi do grania na poziomie choćby ulicznego grajka (o poziomie mistrzowskim nie wspominając).

      Możesz już od przyszłego tygodnia zacząć inwestować na poziomie mistrzowskim jeśli zaufasz firmie Mzuri. Tak jak i mistrzowie saksofonu, nie jesteśmy nieomylni (moim nauczycielom saksofonu też się zdarzają fałszywe nuty), ale mamy już wiele doświadczenia, które pozwala unikać błędów. Zarządzamy ok 1800 mieszkaniami na wynajem (czyli co miesiąc zdobywamy 1800 mieszkanio-miesięcy lub 150 mieszkanio-lat doświadczenia w najmie:-). W ciągu ostatnich 2,5 roku pomogliśmy w zakupie ponad 450 mieszkań oraz kilku kamienic na wynajem. Przeprowadziliśmy setki remontów. Nikt w Polsce nie ma takiego doświadczenia w inwestowaniu w najem mieszkań jak Mzuri. Choć w tej dziedzinie nie organizuje się mistrzostw, to chyba jesteśmy mistrzami Polski, a pewnie i Europy Środkowej:-)

      Jeśli chcesz więcej informacji nt tego w jaki sposób Mzuri może Cię wesprzeć w osiągnięciu wolności finansowej, to napisz na adres investments (małpka) mzuri.pl

      W Twoim komentarzu można dostrzec jeszcze ślady pytania „czy nie jestem zbyt stary na budowanie wolności finansowej?”. Jest to fałszywe pytanie. Tak się składa, że zrobiłem wpis o fałszywych pytaniach chyba wczoraj. Właściwe pytanie brzmi „czy jesteś wystarczająco zdeterminowany by osiągnąć wolność finansową”? Jeśli tak, to ją osiągniesz bez względu na wiek; jeśli nie, to jej nie osiągniesz nie ważne jak bardzo młody byś był.

      Powodzenia. Trzymam życzliwie kciuki.

  16. Mariusz68 napisał(a):

    Dzięki Sławek.Determinacji napewno mi nie brakuje.Wolnośćfinansowa to jest to co krązyło mi po głowie od wielu lat a nie wiedziałem jak to sprecyzować.Zastosuję sie do Twoich rad i kupię Twoje książki i skontaktuję się z mzuri.Robisz dobrą robotę.Dałeś mi nadzieje na spokojniejsze jutro.Przychody z wynajmu nieruchomości to jest stabilny stały dochod a jednocześnie zostawiamy cos potomnym.(zjeść ciastko i miec ciastko)Dla takich ludzi jak ja u schyłku kariery biznesowej którzy mają środki a chcą powoli się wycofywac z rynku to jest to.Po co mam czekać do zusoskiej emerytury jak mogę już teraz miej pracowac i stopniowo zakończyć kariere Start już mam bo wynajmuję już moje pierwsze mieszkanie które zostało nam po wyprowadzce do naszego domu.Więc działam.Będę się odzywał

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Mariusz68, cieszę się, że mogłem pomóc. Powodzenia w podejmowaniu kolejnych działań w kierunku wolności finansowej. Trzymam kciuki.

  17. Adam napisał(a):

    Ciekawa pozycja, chętnie ją przeczytam – zarówno po recenzji jak i po komentarzach, wydaje się warta przeczytania :)

  18. horeca napisał(a):

    chyba będę musiała ponią sięgnąć :P

  19. Patryk napisał(a):

    Witaj Panie Slawku. Od 2-3 lat zajmuje sie tak naprawde tym co kocham, czyli rozwojem osobistym, sportem. Trenowalem rozne sporty, ale co 2-3 lata zmienialem bo po prostu dojrzewalem i mnie z czasem co innego interesowalo. Teraz przenioslem sie na kolarstwo gorskie, bardzo mi sie ten sport podoba, zainwestowalem 3 tysiace w rower i osprzet i chce po prostu sie spelniac, tylko te zajawki do sportow co jakis czas mi sie zmieniaja. Nie lubie marnowac pieniedzy, lubie czuc, ze je po prostu inwestuje. Jesli zbieram pieniadze np na mieszkanie, czuje, ze ich nie marnuje i cos z tego bedzie. Kupie mieszkanie bezczynszowe i mam te 800 zl miesiecznie. Chce byc wolny finansowo, a nie zapierdzielac po 12 h na etacie za 2000. Teraz chce zainwestowac pieniadze wszystkie w sport, bo to kocham i uwazam, ze cos w tym kierunku osiagne. Moze lepiej skladac pieniadze, inwestowac a na pasje jak sport przyjdzie czas?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Patryk, dzięki za odwiedzenie fridomii. Odpowiadając na Twoje pytanie, ja bym się na Twoim miejscu starał znaleźć – za radą T.Harv Ekera – rozwiązanie typu „i to i tamto”, a nie tak jak sugeruje Twoje pytanie „albo to albo tamto”. Sport i inwestowanie w nieruchomości nie stoją wg mnie w sprzeczności, wiec nie ma co tej sprzeczności uwypuklać. Powodzenia w połączeniu jednego z drugim:-)

      P.S. Jeśli nie znasz T.Harv Ekera, to polecam jego książkę „Biedny albo bogaty. Po prostu różni mentalnie”. Recenzowałem ją jakiś czas temu na łamach fridomii. Znajdziesz tę recenzję w zakładce „Co czytaliśmy?”.

      • Patryk napisał(a):

        Panie Sławku. W sport muszę inwestować wszystkie pieniądze, porządny rower mtb kosztuje 6-10 tys, 3 treningi w tygodniu, masa czytania o tym, inwestowania w to pieniędzy i czasu. A żeby inwestować trzeba mieć pieniądze, a ja jeszcze do szkoły chodzę, więc 3 rzeczy nie jestem w stanie pogodzić. Co o Tym myślisz?

        • Patryk napisał(a):

          Odpisz, bo to bardzo ważne. Jakbyś pogodził te dwie rzeczy? Na przykład 50% finansów idzie na rower, a 50% finansów na inwestowanie?. Załóż, że ja dużo nie pracuje, bo mam inne obowiązki, więc to nie są duże kwoty.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Patryk, proporcje brzmią sensownie, ale Ty znasz swoją sytuację lepiej ode mnie. Może znajdź też sposób na to by zarabiać więcej. Powodzenia.

        • Robert Walcz napisał(a):

          Ojojoj obawiam się, że jeżdżąc rowerem który kupisz za 10 tys. zł i mając 3 treningi w tygodniu, to nie wyjdziesz na tym nawet na zero ;-) Pytanie czy w ogóle orientowałeś się ile można zarabiać jeżdżąc rowerem na zawodach? No i po co w ogóle chcesz uprawiać ten sport – w celu miłego spędzania czasu, czy zarabiania na tym?

          Jeżeli chcesz tylko miło spędzać czas, to Twoje pytania są trochę bez sensu, bo nie mają związku z inwestowaniem, zarabianiem, a tylko wydawaniem. Równie dobrze moglibyśmy pytać Sławka, co doradza: pić kawę za 20 zł czy za 5 zł?

      • Robert Walcz napisał(a):

        Ciekawe pytania ;-)

        Piszesz, że chcesz wszystkie pieniądze zainwestować w sport bo to kochasz i coś w tym kierunku osiągniesz. Jednocześnie chcesz być wolny finansowo.

        W pierwszym rzędzie pamiętaj o zasadzie nadrzędnej – żyć PONIŻEJ swoich możliwości finansowych. To samo dotyczy wydawania pieniędzy na pasje, sport czy inne przyjemności. Jeżeli stać Cię akurat na buty do biegania kosztujące 300 zł, to nie powinieneś dać się skusić reklamie zachwalającej buty kosztujące 700 zł. Ten sposób prowadzi do długów, a nie wolności finansowej.

        Trzeba by jednak trochę dopytać o twoją sytuację – co masz na myśli, że coś osiągniesz w sporcie? Masz na myśli pieniądze, nagrody, zarobisz pieniądze jak np. Agnieszka Radwańska czy Robert Lewandowski? Jeżeli masz na to duże szanse, to PEWNIE idź w tym kierunku ;-) Pamiętaj jednak, że ci bogaci gwiazdorzy nie pochodzą z bogatych rodzin, na początku ich karier nikt im nie dał fury pieniędzy, dzięki czemu nauczyli się dobrze swojej dyscypliny ;-) Do rozwoju swojego talentu sportowego na początku raczej nie potrzeba wielkich pieniędzy.

        Jeżeli jednak planujesz np. kupić sobie rower do triatlonu kosztujący 20.000 zł i dzięki temu jako amator będziesz zajmował na zawodach miejsce 200 zamiast 300, to lepiej przemyśl temat drugi raz ;-) Czy taki zakup nie oddali Cię od wolności finansowej.

        Podejdź do tematu w ten sposób, że jak już będziesz wolny finansowo i będziesz mógł poświęcić się sportowi, to sobie powoli będziesz kupował nowe zabawki.

        • Andrzej napisał(a):

          @Robert Walcz: poza tym przywołani przez ciebie sportowcy (A.Radwańska i R. Lewandowski) inwestują m.in. w nieruchomości w trakcie kariery sportowej – jak sądzę z myślą o emeryturze.

        • Patryk napisał(a):

          Dziękuje, nie chciałem od was zdania takiego jakie ja mam, ale własnego. Napisaliście mi co mieliście na języku. Za niedługo będę w klubie jeździł, a teraz jeżdżę ostro, trzymam dietę. Ale minimalnie 50% idzie na inwestycje, jeśli chodzi o rower, to celuję w mistrzostwa świata. Nie mam zamiaru być amatorem, który wydaje 20 tys na rower, by zdobyć 200 miejsce. Wydałem na sam rower 2100 zł i teraz na nim śmigam, na razie więcej mi nie potrzeba. Nie jadę nawet na wycieczkę z kolegami, ani na szkolną żeby ulżyć finansowo rodzicom, a ja co zarobiłem dałem na rower. 100% pieniędzy idzie na rower i inwestycje, powoli zbieram. Nic nie rozwalam, utrzymują mnie rodzice jeszcze, więc na jedzenie, ubranie, życie jest ok, ale trzymam pasa, rozwijam się 24/7. W sercu pełno marzeń, 19 lat, piękny wiek, nie chce go zmarnować tak jak większość marnuje przy alkoholu. Dziękuje za otuchę, w tym roku mam zamiar startować w zawodach, może nie będę najlepszy na początku, ale najlepszym z dyscypliną mogę się stać :). A Ja Wam życzę powodzenia. Dzięki Sławkowi, oraz kanałowi sukcespl zrozumiałem, że nie wolno pieniędzy wydawać na byle co, tylko inwestować. Sam czułem wydając pieniądze na głupoty, że to strata czasu. Dziękuje, mam zamiar na tym zarabiać, może się nie udać, ale myślę o wygranej, a jeśli się nie uda, to jeszcze będę miał za rok maturę oraz tytuł technika pojazdów samochodowych, oraz trochę oszczędności, a rower zawsze można sprzedać, ale nie mam zamiaru się poddawać. Pozdrawiam

  20. Patryk napisał(a):

    Na razie czytam: ,,Biedny albo bogaty, po prostu różni mentalnie” T.Harv Eker. Poleciłeś mi ją ostatnio, więc kupiłem, przyszła.Wydałem 41 zł z przesyłką i wiesz co?, warto, ta książka dużo wnosi, jedno ćwiczenie praktyczne zrobiłem, czytam książkę, a potem robię ćwiczenia praktyczne i dużo rzeczy rozumiem. Jak myślisz, warto ciągle czytać książki odnośnie rozwoju osobistego, biznesu, wolności finansowej?. Dla mnie to dodatkowa wiedza, ponieważ czytam i działam, a dzięki temu, że czytam, lepiej działam.

  21. Maroneo napisał(a):

    Świetna książka, aczkolwiek raczej nie zastosuje si do propozycji, są zbyt ryzykowne. Wolę pozostać na socjalu i czekać aż inni mi zapłacą za nic nie robienie. Żartuję oczywiście :).

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Maroneo, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa. Powodzenia w socjalu. Żartuję oczywiście:-)

  22. Iga napisał(a):

    Interesująca pozycja, która z pewnością znajdzie się w mojej biblioteczce :)

  23. Maria napisał(a):

    Właśnie zaczęłam czytać, fajnie się zapowiada :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Maria, dzięki za miłe słowa. Inspirującej lektury!

      PS A właściwie – tak z ciekawości – to którą książkę zaczęłaś czytać?

  24. Konrad Hanc napisał(a):

    Właśnie skończyłem czytać „Wolność finansową” Zajęło mi to tydzień w tzw. międzyczasie na urlopie wylegując się nad Balatonem. Połknąłem bakcyla. Już zamówiłem „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” a jeszcze we wrześniu pewnie kupię kolejną Pana książkę ” Mieszkania na wynajem” Panie Sławku, w zasadzie już postanowiłem, że najbliższe miesiące zbieram gotówkę a następnie przystępuję do pierwszego zakupu. Czy mogę sobie pozwolić na kilka pytań?
    1. Załóżmy że moja zdolność kredytowa to 400tyś. Za cenę 200 tyś kupuję pierwsze mieszkanie z 20% wkładem własnym, za dwa lata powtarzam manewr. Czy chcąc kupić za kolejne dwa lata trzecią nieruchomość bank nie odmówi mi kredytu z powodu wykorzystania zdolności kredytowej? Obawiam się, scenariusza w którym powiększanie portfela zatrzymałoby się na 20-30 lat aż do czasu spłaty kredytu na pierwszą zakupioną nieruchomość.
    2. Szukam partnera i nauczyciela na początek mojej drogi. Firmy która pomoże dobrze skonstruować umowę, poleci ekipę remontową itp. Zarówno stowarzyszenie Mieszkanicznik jak i Mzuri oferują pomoc w inwestowaniu w nieruchomości. Czy to nie jest trochę wewnętrzna konkurencja? Do której z tych organizacji zaproponowałby mi pan skierować moje pierwsze kroki?
    Dziękuję za wspaniałą inspirację i pozdrawiam
    Konrad Hanc

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Konrad, jesteśmy tutaj „na Ty” więc mam nadzieję, że to ok z Twojej perspektywy:-) Dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa. Odpowiadając na Twoje pytania:

      1. Nie czuję się ekspertem od kredytów, ale kilka moich uwag. Dysponując zdolnością w wysokości PLN 400 tyś mógłbyś pewnie kupić nie jedno, a nawet 4 M na wynajem. Nie w W-wie (w sumie to nie wiem gdzie mieszkasz), ale w większości mniejszych miast – tak! Banki różnie podchodzą do kwestii przychodów z najmu, ale pamiętaj, że zaciągając kredyt na zakup M na wynajem z jednej strony zwiększasz swoje zadłużenie, ale z drugiej strony – przychód z najmu zwiększa Twoje zarobki, czyli tym samym Twoją zdolność kredytową. Kiedyś banki niestety nie traktowały przychodów z najmu jako równych wynagrodzeniu z umowy o pracę, ale nie wiem jak to wygląda obecnie. Mam nadzieję, że ktoś z Fridomiaków ma jakieś aktualne obserwacje z tego pola i zechce się nimi podzielić.

      2. Akurat tak się składa, że założyłem obie organizacje i z definicji Mzuri i Stow Mieszkanicznik nie powinny ze sobą konkurować. Mzuri jest prywatną firmą odpłatnie oferującą usługę zarządzania najmem, a Stowarzyszenie jest organizacją non-profit mającą szerzyć dobre praktyki najmu. Na początku istnienia Stow to ja – mówiąc nieskromnie, ale zgodnie z rzeczywistością – przekazałem Stowarzyszeniu zdecydowaną większość jego całego know-how. Do tej pory wiele z tekstów, które widzę na stronie Stowarzyszenia są mojego pióra. W Stowarzyszeniu jest tylko ta wiedza, którą przekażą członkowie. Odkąd wycofałem się z działalności Stowarzyszenia, swojego know-how więcej nie przekazuję bezpośrednio do Stowarzyszenia. Dzielę się nim szerzej. Natomiast Mzuri samo z siebie generuje nową wiedzę, poprzez ciągłe zbieranie doświadczeń związanych z najmem.

      Odpowiadając na Twoje pytanie: jeśli szukasz nauczyciela – to może idź do Stowarzyszenia lub czytaj fridomię lub książki. Jeśli szukasz firmy i partnera, to w Stowarzyszeniu go nie znajdziesz bo ono nie zostało do tego powołane. Mzuri za to nie tylko poleci Ci ekipę remontową, ale nawet może nadzorować remont w Twoim imieniu (ustalić zakres remontu, wynegocjować i podpisać w Twoim imieniu umowę remontową, nadzorować wykonawcę remontu, monitorować tempo, jakość i budżet prac, zbierać faktury, odebrać zakończenie prac i wreszcie rozliczyć remont). A po zakończeniu remontu nadzorować kompleksowo cały proces najmu.

      W tych dwóch kwestiach mamy sporo doświadczenia – w tej chwili nadzorujemy około 50 remontów. Jednocześnie. Mamy całe grupy ludzi, którzy niczym innym się w Mzuri nie zajmują. Tylko dziś widziałem maile, którymi wymieniali się specjaliści ds remontów dzieląc się wiedzą w trzech różnych obszarach – wentylacji, rabatów przy zakupach od jednego z dostawców oraz zmiany procedury zakupów od innego dostawcy. Jeśli chodzi o zarządzanie najmem – to w połowie sierpnia liczba mieszkań, którymi się opiekujemy przekroczyła 2.000. Najemców pod dachami mieszkań, którymi się opiekujemy jest wielokrotnie więcej. Wiemy, że skala to nie wszystko więc ciągle doskonalimy nasze procesy, nasz system szkoleń, nasz system IT.

      Podsumowując – misją Stowarzyszenia jest „cywilizowanie polskiego rynku najmu”; misją Mzuri jest „wspieranie wolności finansowej Polek i Polaków” czego częścią jest cywilizowanie polskiego rynku najmu, tak by zmniejszyć ryzyko związane z budowaniem portfela mieszkań na wynajem. I to właśnie dlatego byłem pomysłodawcą i inicjatorem założenia Stowarzyszenia. Od ponad 3 lat nie działam już we władzach Stowarzyszenia – nasze drogi się nieco … rozeszły:-)

      • Konrad Hanc napisał(a):

        Sławku, dziękuję za Twoją odpowiedź. Miło mi, że nie była zdawkowa, że poświęciłeś swój czas, aby to co mi napisałeś było rzetelne i wyczerpujące.
        Kończę właśnie czytać kolejną Twoją książkę: „mieszkania na wynajem”. Dotarłem do ostatniego rozdziału gdzie piszesz o zawodach jakie chciałbyś poznać. Wymieniasz tam między innymi stanowisko stewarda w liniach lotniczych. Tak się składa, że ja i moja żona „siedzimy w tym” po uszy.
        Oboje pracowaliśmy jako personel pokładowy. W pracy się poznaliśmy. Ja byłem stewardem 6,5 roku, żona 4 lata. Teraz Ona pracuje jako instruktor i specjalistka ds. planowania załóg, ja przeniosłem się, na drugą stronę „stalowych” drzwi kokpitu i od prawie 3 lat jestem pilotem. Nie mamy możliwości aby pomóc Ci zasmakować pracy na pokładzie samolotu. Nie pracujemy w dziale zajmującym się naborem pracowników, ale jeśli miałbyś ochotę wypić kiedyś kawę i posłuchać trochę opowieści jak to jest „od kuchni” to służymy swoimi językami ;) Na pewno moglibyśmy Ci dość dokładnie opowiedzieć jak to jest, być stewardem. Co się czuje. Jakie są blaski i cienie tego zawodu. Czy to prawda że stewardesa zwiedza cały świat za darmo. Jacy są pasażerowie. Jakie historie związane z naszymi pasażerami nam się przytrafiły. Znamy trochę śmiesznych, trochę smutnych opowieści. Znamy tez kilka takich gdy uczuciem dominującym był strach.
        Jeśli takie wstępne poznanie zawodu stewarda Cię interesuje jesteśmy otwarci na spotkanie i rozmowę. :))
        Pozdrawiam
        Konrad Hanc

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Konrad, dzięki za odwiedzenie fridomii, za ciepłe słowa oraz za bardzo miłą propozycję. Często rozmawiam z załogami lotniczymi więc wydaje mi się, że mam jakieś pojęcie o blaskach i cieniach pracy „pod niebiosami”. Chciałbym to poznać dla siebie. I dostrzegam pewną szansę – zauważyłem, że wśód załóg coraz częściej zdarzają się „seniorzy”:-) Czy Wy też to dostrzegacie w Waszej linii lotniczej?

  25. Konrad Hanc napisał(a):

    Ja Sławku widzę, dużo nowych twarzy w mojej firmie, ale w zasadzie wszyscy „nowi” to bardzo młodzi ludzie. Nie podejrzewam aby wynikało to z polityki firmy. Myślę, że tak po prostu jest, że z jakiegoś powodu aplikują do pracy na pokład osoby zaraz po studiach. Czy osoba w wieku 40-50 lat by się dostała? Nie mam pojęcia, myślę że to zależy od indywidualnych uwarunkowań kandydata a nie od jego wieku. Ty Sławku ze swoją erudycją i znajomością języków obcych myślę, że miałbyś spore szanse.
    Pozdrawiam Cię,
    Konrad Hanc

  26. Nieruchomosci-w napisał(a):

    Właśnie jestem po zakupie ksiązki. Niedługo zapoznam się z jej treścią, ale tyle się naczytałem pochlebnych komentarzy, że nie było innej możliwości jak już teraz to zakupić.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Nieruchomości-w, bardzo mi miło. A która to książka? Daj też proszę znać gdy już ją przeczytasz, czy była warta zakupu oraz Twojego czasu. Udanej lektury!

  27. Wioleta napisał(a):

    Książka Sławka okazała się wspaniałą lekturą (mieszkanie na wynajem moja droga do wolności finansowej) ,czytam , czytam i oderwać oczu nie mogę.
    Sławku jesteś Wielki :) Gatuluję
    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Wioleta, dzięki za komplement. Każdego autora cieszy otrzymywanie pozytywnego feedback’u, ale do wielkości – oczywiście – jest mi bardzo daleko. Może gdybym dostał literackiego Nobla? Choć nawet tę nagrodę otrzymują zwykli, a nie żadni tam wielcy, ludzie:-) Inspirującej końcówki lektury:-)

  28. Wioleta Bzdyrek napisał(a):

    :-)

  29. Wioleta Bzdyrek napisał(a):

    Sławku,właśnie przeczytałam książkę -Mieszkanie na wynajem,moja droga do wolności finansowej -jak wcześniej pisałam wspaniała lektura , lektura godna polecenia ludziom którzy mają lub zakładają swoje firmy, co prawda my z mężem od wielu lat prowadzimy firmę w innej branży i do wolności finansowej nam jeszcze trochę ( mąż mój uwielbia swoją prace i swój zawód i co roku obiecuje że zwolni tzw.tempo i tak już minęło kilka lat), ale dała nam wiele wskazówek ,może bardziej mnie bo w naszym małżeństwie i naszej firmie od 30 lat, to mój mąż jest tą odważną i bardzo zdecydowaną osobą,co prawda ciężko pracuje ale zawsze ma jasno określone plany i marzenia ,które konsekwentnie realizuje , Ja raczej to ta ,której brakuje zawsze odwagi ,ale mam jeszcze czas aby zmienić swoje myślenie i podejście do niektórych rzeczy. Sławku , zdrowie jest najważniejsze ,masz rację że cola ma bardzo dużo cukru i ją odstawiłeś i wiele innych nie zdrowych rzeczy ,bo ja też walczyłam z mężem aby odstawił colę ,którą wręcz uwielbia ,ale od wielu lat ma problemy zdrowotne , mogę Ci jednak śmiało powiedzieć że nie wszystkie wędliny mają wiele chemicznego świństwa :):):)są też wędliny gdzie wykorzystuję się tylko przyprawy naturalne, mogę Ci również zaproponować abyś do swojej listy zawodów ,które chciałbyś poznać wpisał jeszcze ; rzeznik -wędliniarz i obiecuję że jak zechcesz, to zostaniesz do nas przyjęty np.na halę rozbioru lub produkcji :):):)
    Pozdrawiam

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Wioleta, dzięki za odwiedzenie fridomii, za pozytywną recenzję oraz zaproszenie do pracy przy rozbiorze tuczników lub półtuszy. Jeśli nie wyjdzie mi z pracą kierowcy RoRo w Southampton, to zgłoszę się na interview na wiosnę:-). Gdzie jest Wasz zakład produkcji, w jakim województwie, mieście?

  30. Kasi napisał(a):

    Wolność finansowa to obecnie bardzo głośny temat, bo naprawdę trudno jest zarobić dość pieniędzy, aby wygodnie żyć i bezpiecznie odkładać. Chętnie bym inwestowała w nieruchomości, ale na razie nie mam jeszcze dość pieniędzy na zakup jakiejkolwiek nieruchomości.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kasi, polecam Ci w takim razie inwestowanie grupowe w formule crowd fund investing. Mzuri CFI uruchomiło już 5 celowych spółek inwestycyjnych, gdzie min wkład kapitału to PLN 10 tyś.

      Jeśli chcesz więcej informacji, wystarczy że prześlesz maila na info (małpka) mzuriCFI.pl. Powodzenia!

      • mdereszowski napisał(a):

        na mzuricfi jest tylko 4 , to 5 jest w trakcie?

        • Sławek Muturi napisał(a):

          mdereszowski, dzięki za zainteresowanie CFI. Tak, CFI 5 jest w trakcie projektowania. Aby otrzymywać aktualne info na bieżąco wystarczy wysłać maila na biuro (małpka) mzuriCFI.pl. Zapraszam do wspólnego inwestowania.

  31. Di-Marco napisał(a):

    Dzień dobry. Życzę Panu spełnienia najskrytszych marzeń w 2017 roku
    Natrafiłem na Pana podczas przerwy zimowej i jestem bardzo wdzięczny iż pokazuje Pan jak można się uwolnić od wyścigu szczurów , Posiadam małą firmę produkującą obuwie , chciałem się od tego uwolnić, bo cóż z tego że mam za co żyć ? jeśli nie mam czasu na to życie !!! rozmawiam ze starszymi przedsiębiorcami którzy utwierdzają mnie w opinii iż nie warto,zatracili się w swoim zapracowaniu i gdy się zorientowali było już zbyt późno na życie – jest taka mądra sentencja bodajże Dalajlamy :
    „Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc.” staram się o tym nie zapominać

    • Sławek Muturi napisał(a):

      DiMarco, dzięki za odwiedzenie fridomii i zostawienie komentarza. Dzięki za ciepłe słowa oraz za bardzo mądrą sentencję Dalajlamy. Powodzenia w Twoim dążeniu do wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki.

  32. Michał Jakubiak napisał(a):

    Przyznam, że wizja wolności finansowej pozwalającej to coś na co bardzo czekam. Mam odłożonych trochę pieniędzy i mam zamiar zacząć inwestować w nieruchomości a dokładnie w mieszkanka z licytacji komorniczych i flip nimi dalej po delikatnych remontach ewentualnie odświeżaniu. Zobaczymy co z tego będzie :)

  33. Kasia napisał(a):

    To kolejna książka którą muszę koniecznie przeczytać. Trochę interesuję się tematem, jednak wciąż to dla mnie temat rzeka. Po Twoim wpisie jestem jeszcze bardziej ciekawa tego tematu.

  34. pomagdowy napisał(a):

    Swietny wpis Sławku! A książka dodana do listy „do przeczytania” ;)

  35. Fotograf Lubli napisał(a):

    Fajny artykuł, bardzo ciekawy i pomocny przeczytalem 2’razy. Z KSIĄŻKĄ TEŻ SIE ZAPOZNAŁEM.

  36. Konrad napisał(a):

    Książka właśnie została zamówiona. Po komentarz obstawiam, że się nie zawiodę :D Nie mogę się doczekać.

  37. rent napisał(a):

    Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i ta pozycja pozwoliła mi odświeżyć część informacji. Brawo Panie Sławku.

  38. Miłosz napisał(a):

    Na książkę trafiłem przez przypadek, ale dzięki niej poznałem koncept wolności finansowej i obrałem nowy życiowy cel, którego realizację rozpocząłem od połowy książki. Dzięki Sławek :-)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Miłosz, dzięki. Cieszę się, że moja książka pomogła Ci w obraniu kierunku na wolność finansową. Powodzenia!

      A tak z ciekawości: która to książka? I jak na nią natrafiłeś?

  39. taryfa napisał(a):

    aż takie zainteresowanie tematem

  40. Piotr napisał(a):

    Panie Slawku, dziekuje za dzielenie sie Pana doswiadczeniem, ktore jest bardzo pomocne w podejmowanych przeze mnie decyzjach. Od trzech lat mieszkam z rodzina za granica in udaje mi sie odlozyc nadwyzki finansowe na moje inwestycje mieszkaniowe w Polsce. Chcialbym jednak podzielic sie z Panstwem moja obawa odnosnie zakupu nieruchomosci w Polsce, gdyz projekcje populacji dla naszego kraju nie wygladaja najlepiej: esa.un.org/unpd/wpp/Graphs/Probabilistic/POP/TOT/

    Zastanawiam sie co Panstwo o tym myslicie przyjmujac zalozenia, ze ludnosc Polski moze sie skurczyc do 32 milionow obywateli w roku 2050 (dokladnie kiedy bede juz na emeryturze chcac czerpac pelne korzysci z wynajmu mieszkan).

    Przy takim scenariuszu zakladam, ze popyt na wynajem zdecydowanie sie zmniejszy gdyz bedzie wiecej mieszkan na rynku niz osob chetnych do ich wynajecia.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotrze, temat demografii pojawia się na fridomii, regularnie, co kilkanaście miesięcy. Przestał mnie cieszyć, ale tym razem – w środku ciężkiej debaty nt polityki, zasad demokracji, postaw obywatelskich, aż się ucieszyłem, że przywołałeś bardziej normalny dla fridomii temat.

      Wałkowaliśmy go tutaj wielokrotnie (możesz poszukać więcej info), ale ogólnie nie ma czego bardzo się obawiać. Przytoczę kilka argumentów (jest ich więcej)
      – niże i wyże zwykle po sobie następują
      – ale spadek urodzin to nie jedyny czynnik mający wpływ na popyt
      – jest immigracja ze Wschodu, z Azji
      – więcej rozwodów, singli
      – ludzie coraz dłużej żyją i zajmują mieszkania
      – większa mobilność społeczeństwa będzie oznaczać więcej gospodarstw wielodomowych
      – nadal duży brak mieszkań (mamy ich o wiele mniej na 1000 mieszkańców niż UE a nawet Węgry (te słowa piszę akurat w Budapeszcie skąd gorąco pozdrawiam)
      – ale nawet gdyby populacja Polski spadła do owych 32 milionów to jedyny efekt będzie spadek cen najmu – ustabilizowałyby się na nowym, niższym poziomie. Czy to oznacza, że będziesz głodował? Jeśli chcesz się przed tym chronić, to kup więcej mieszkań:-)

      No i jest jeszcze jeden argument. Jeśli nie nieruchomosći na wynajem, to co? Co Ci da regularny, comiesięczny dopływ pasywnej gotówki?

      Powodzenia w Twoich przemyśleniach nt przyszłości. Trzymam życzliwie kciuki.

      • Piotr napisał(a):

        Slawku,

        Dziekuje za szybka odpowiedz!
        Zgadzam siez Twoim tokiem rozumowania i ma to dla mnie sens.

        Zycze udanego czasu / wypoczynku w slonecznym Budapeszcie.
        Ja z kolei pozdrawiam z Nowej Zelandii, u nas jeszcze zima ¯\_(ツ)_/¯

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Piotr, a jaką macie teraz temperaturę i na której wyspie mieszkasz?

          Pozdrowienia z jeszcze cieplejszego Sarajewa. Ostatnie dni na Bałkanach to temperatury rzędu +39 st C, a nawet więcej. Teraz siedzę w restauracji na świeżym powietrzu i jest nadal około 36 st C

  41. Piotr napisał(a):

    Slawek,

    Mieszkam na południu wyspy polnocnej, a dokładnie w Wellington, niedawno okrzyknietym najlepszym miastem do zycia ;) http://www.theedge.co.nz/home/scandal/2017/05/wellington-voted-best-place-to-live-in-the-entire-world.html chociaz trzeba to traktowac jako Fake News ;)

    U nas temperatury w zimie wahaja sie w okolicach 6-12 stopni, ale wystarczy ze wyjdzie slonce i jest już bardzo przyjemnie (polkola poludniowa jest 4% bliżej slonca niz polnocna i dodatkowo przy bardzo czystym powietrzu i niestety dziurze ozonowej, promienie UV sa tutaj bardzo odczuwalne). Latem z kolei temperatury wahaja się w okolicach 20-25 stopni wiec upalow nie ma.

    Przy okazji zapytam Cie jeszcze o inwestowanie w mieszkania poza granicami Polski. Czy rozwazales wogole takie inwestycje? Jeśli nie to dlaczego?

    Obecnie rynek nieruchomości w NZ zwariowal i ceny poszybowaly w gore nawet do 30% w ciągu roku. Dzieje się tak ponieważ co roku przyjezdza tutaj ok 60-70tys imigrantow a rząd nie zrobil nic przez ostatnie lata aby wybudować więcej mieszkan i domow. Popyt zatem mocno przewyzsza podaz.
    Jak przewartościowane sa tutaj domy dobrze pokazuje kilka wykresow z tego artykulu: https://betterdwelling.com/imf-canada-overvalued-homes-g7-fourth-globally/
    Mialem zamiar kupic tutaj nieruchomosc ale obecne ceny niestety sa dla mnie zaporowe. Prawdopodobnie zatem skupie sie na rynku macierzystym, chociaz sytuacja polityczna w kraju do tego niestety nie zacheca ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotr, byłem w Wellington dwa razy. Bardzo sympatyczne miasto. Pamiętam tam bardzo fajne muzeum dot historii NZ.

      Sam nigdy zagranicą nie inwestowałem. Z co najmniej dwóch powodów – (1) brak znajomości rynku. Do tego nie wystarczy odwiedzić miasto lub nawet w nim chwilę pomieszkać. Inaczej milion mieszkańców Wellington byłoby ekspertami od rynku nieruchomości, albo 2,5 miliona Warszawiaków, prawda? (2) w wielu krajach zwroty są dużo niższe niż w Polsce (z tego co pamiętam, a analizowałem to jakieś 8 lat temu, w NZ też) i często wahają się w przedziale 2-4% rocznie yield’u.

      A sytuacją polityczną w Polsce aż tak bardzo się nie przejmuj. Inwestycja w najem to inwestycja na dziesiątki lat. W tym czasie partie polityczne i ich polityki zmienią się tuzin razy. Poproszę kogoś z Mzuri by przesłał Ci na maila szczegóły oferty Mzuri Investments, spółki która może Cię wesprzeć w znalezieniu dobrej okazji rynkowej, analizie spodziewanego zwrotu z najmu, pomoże w nadzorze remontu (jeśli będzie konieczny) oraz potem – co najważniejsze – zapewni stałą opiekę nad najmem.

  42. Marzena napisał(a):

    Inwestowanie w nieruchomości to świetna inwestycja na przyszłość. Mieszkanie można wynajmować, nawet jakbyśmy nie zamierzali w nim mieszkać, i czerpać z tego dodatkowe comiesięczne zyski.

  43. Mariusz napisał(a):

    Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z branży.

  44. agata napisał(a):

    Dzien Dobry :)
    a ja mam konkretne pytanie :)
    Prace w korpo mam juz dawno za soba.. od wielu lat prowadze wlasny interes ale niestety raz jest lepiej raz gorzej… Od wielu lat mam tez 2 mieszkania po 40m2 na wynajem na Bialołece… Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad kupnem 3ciego… W jaki sposob najbezpieczniej zainwestowac w takie mieszkanie? Jakiej wielkosci mieszkanie teraz najlepiej kupic i w jakiej dzielnicy? Czy kredyt hipoteczny nie jest zbyt ryzykowny? Obawiam sie ze moglabym stracic mieszkania ktore juz mam…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Agata, od dawna nie kupuje mieszkan w Warszawie, wiec nie podam Ci konktretnych dzielnic, itp. Zreszta uwazam, ze nie jest wazna dzielnica, tylko stopa zwrotu z najmu. Szukaj okazji rynkowych w calej W-wie, a nie tylko w 1 dzielnicy. Ograniczanie sie d jednej dzielnicy to tak jakbys szukala okazji tylko na 11-stym pietrze (w W-wie mamy 17 dzielnic).

      Jesli bylabys gotowa zaufac Mzuri, to Mzuri Investments moze Ci pomoc kupic M w okazyjnej cenie rowniez w innych miastach. Duzo wyzsze zwroty niz w W-wie mozesz uzyskac w miastach typu Aglomeracja Slaska, Lodz, Czestochowa lub Radom – mieszkania sa tam tansze, wiec nizsza kwota kredytu bylaby Ci potrzebna.

      Tak czy inaczej, trzymam zyczliwie kciuki za powodzenie Twoich planow.

  45. Maciej Bojanowski napisał(a):

    Koniecznie muszę przeczytać, bo już widzę, że to pozycja doskonała dla mnie. Może na święta wyproszę od Mikołaja :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Maciej, gorąco zachęcam. Może też szepnę Mikołajowi by przygotował – specjalnie dla Ciebie i innych chętnych – jakąś promocję mikołajkową:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Co to jest wolność finansowa? – Bankier.tv

Od 5 marca 2010 portal finansowy Bankier.tv rozpoczął emisję cyklu nagrań poświęconych dążeniu do wolności finansowej poprzez inwestowanie w nieruchomości, który niedawno zrealizowaliśmy na ich zaproszenie.  Bardzo się cieszymy z popularyzacji idei wolności finansowej. Nagraliśmy kilkanaście odcinków, które będą emitowane w kolejności przypominającej kolejność rozdziałów w naszej książce. Wszystkie odcinki zamieścimy na blogu w kategorii: Multimedia.     Zachęcamy do odsłuchania i do komentarzy.   ttp://bankier.tv/video/Co-to-jest-wolnosc-finansowa-Cz-1-52312.html [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Andrzej, nie widzę przeciwskazań do wyjazdu z 8-letnim dzieckiem. Byliśmy kiedyś na safari z...
  • Sławek Muturi: Maciek, tak, szedł pieszo do Kairu. Szedł około 9-10 miesięcy. Całość podróży zajęła mu prawie dwa...
  • Konkret: A ja podam link do artykułu Samcika na temat obecnej sytuacji na rynku nieruchomości. Co sądzicie o tym...
  • Sławomir: Każda inwestycja nie może być wykonana na gorąco i szybko! Wszystko trzeba przemyśleć i rozpatrzyć pod...
  • aswad: Widzę, że w Kenii państwo stosuje takie same praktyki wobec narodowego przewoźnika jak w Polsce – Kenia...
  • AndrzejT: Witam, mam pytanie do Sławka i klientów Mzuri – jakie rzędu zwroty z inwestycji netto można uzyskać...
  • AndrzejT: Witam Sławku, zainspirował mnie Twój wpis:) Jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa takiej wycieczki? Myślę o...
  • Maciek: „Na początku lat 60-tych, w Kenii nie było ani jednego uniwersytetu i dlatego mój tata musiał pieszo...
  • Ania: Bardzo ciekawy blog dla początkującego wynajmującego. Cenne rady. Czy ktoś z Was może doradzić początkującemu...
  • Robert: http://www.rp.pl/Podatki/31120 9979-Pawel-Satkiewicz-przy-naj mie-nie-mozna-wykluczyc-spo...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /311199956-Najem-jak-rozliczac -sie-z-fiskusem.html&templ ate=restricted
  • Sławek Muturi: Tomku, podpisuję się obiema rękoma pod Twoim komentarzem:-)
  • Sławek Muturi: Piotr, jeśli lubisz podróże, to oczywiście gorąco Cię do tego namawiam. Jest bezpieczniej niż wielu...
  • Robert W: Nie szukałem uzasadnienia.
  • wiki: ale mieszkanie będzie mialo według prawa charakter uzytkowy czy mieszkaniowy? bo jak uzytkowy to chyba vat...
  • Piotr: Wow, przeżyć coś takiego to naprawdę musi być niesamowite. Opowiadać coś takiego swoim dzieciom lub innym...
  • Tomek: Na marginesie, raczej zaniepokoilo mnie w przypadku tego mieszkania, ze piszesz, ze jest nowe a ma 14m2....
  • Tomek: A na czym polega Twoja watpliwosc? Musisz oszacowac jeszcze koszty transakcyjne zakupu mieszkania i koszt...
  • michal: zapomniałem dodać że wszystko nowe inst. meble agd i td
  • michal: zapomniałem dodać , mieszkanie w centum Łodzi

Najnowsze wpisy

created by Water Design