Jak zdobyć finansowanie na kupno pierwszego i kolejnych mieszkań na wynajem

Budowanie portfela nieruchomości zaczyna się od pierwszej transakcji. I jest to chyba najważniejsza transakcja, gdyż od tego momentu zaczynasz już gromadzić swoje własne doświadczenie, które jest bezcenne. Oczywiście jest ci łatwiej, jeśli masz oszczędności. Im większe – tym łatwiej. Ale i wtedy ważne jest, jak je wykorzystasz. Czy powinnaś kupić jeden lokal za własną gotówkę, a może lepiej przeznaczyć ją na wkład własny i wziąwszy kredyt kupić od razu kilka lokali?

Jednak zdecydowana większość z nowych inwestorów startuje „od zera”. I co wtedy? Czy inwestowanie jest też dla nich? Czy bank udzieli ci wówczas kredytu? Jak rozmawiać z bankiem? Skąd jeszcze możesz pozyskać środki, a co możesz zrobić sama, aby zapewnić sobie finansowanie? Na te i wiele innych pytań znajdziesz odpowiedzi tej książce.

Podziel się z nami wszelkimi twoimi dodatkowymi oczekiwaniami i sugestiami dotyczącymi tej książki!

Komentarze:

  1. Aga pisze:

    Z niecierpliwością czekam na książkę! Odpowiednia strategia „jak finansować” to coś z czym nie mogę sobie dać rady. Mam trochę oszczędności, wciąż odkładam kolejne pieniądze, jednocześnie mam kredyt hipoteczny na swoje własne lokum i stoję w miejscu bo nie wiem co najlepsze: nadpłacać obecny kredyt, zbierać na pierwsze mieszkanie na wynajem i kupić je za gotówkę, a może już kupować zaciągając kolejny kredyt… Jednym słowem dużo wątpliwości :) Więc moja sugestia to omówienie nie tylko zagadnień związanych z tematem „jak zdobyć finansowanie” ale również pogłębienie o to „który sposób finansowania wybrać”. Pozdrawiam :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Aga, duże dzięki za Twoją sugestię. Postaram się zawrzeć w Poradniku Kredytowym jakiś rozdzialik poświęcony temu zagadnieniu :-)

  2. Macios pisze:

    Ja nie posiadam żadnych oszczędności, jednak dzięki przeczytaniu książki „Wolność finansowa dzięki inwestycją w nieruchomości” postanowiłem ułożyć plan oszczędzania i naukę życia poniżej swoich zarobków. Posiadam również mieszkanie 3 pokojowe po rodzicach w którym obecnie mieszkam wraz żoną i córką.
    Co do planu to właśnie mam trzy opcje:
    1. ostro oszczędzać i po roku odłożyć +/- 10tyś zł co stanowiłoby wkład w kawalerkę o wartości max 80 tyś zł.
    2. Sprzedać obecne mieszkanie (wartość rynkowa +/- 160 tyś zł) Pieniądze wykorzystać jako wkład do zakupu 4-5 kawalerek a samemu zamieszkać z teściami (mało zachęcającej ale wolność finansowa warta jest poświęceń :))
    3. Pożyczka hipoteczna pod obecne mieszkanie bez wkładu (ale czy to się opłaca? )
    Nie czekam na gotową odpowiedź bo pewnie takiej nie ma ale może moja sytuacja może być pomocna przy pisaniu poradnika, bo jak sądzę będą opisane w niej różne przypadki :-) Pozdrawiam i dziękuję za życiową inspirację :-)

    • Sławek Muturi pisze:

      Macios, cieszę się, że „Wolność finansowa…” dostarczyła Ci pewnych inspiracji. Jest to bardzo satysfakcjonujące dla mnie jako dla autora książki. A co do opcji, to rzeczywiście jest tak, że najczęściej nie ma prostych, bez wysiłkowych rozwiązań. Zwłaszcza gdy się nie ma na początku drogi do wolności finansowej jakichś dużych oszczędności czy wyjątkowo wysokich przychodów. Niemniej warto podejmować trud i wysiłek.
      Co do opcji, które opisałeś myślę, że można opcję (1) oszczędzanie, połączyć z opcją (2) wyprowadzka do teściów, lub (3) pożyczka hipoteczna. Pożyczka hipoteczna jest nieco droższa niż kredyt hipoteczny, ale jest jak najbardziej możliwą opcją.
      Na bazie moich spotkań z Fridomiakami w Gdańsku pamiętam, że jedna z par opowiedziała nam o tym, że oni też mieli dwupokojowe mieszkanie i postanowili jeden pokój wynająć. Komfort życia im spadł, ale z przychodów z najmu byli w stanie uzbierać wkład własny na mieszkanie na wynajem.
      Ktoś inny w Warszawie opowiedział mi, że rozważa sprzedaż swojego 3-pokojowego mieszkania, kupno za to kilku kawalerek na wynajem w swoim rodzinnym mieście i kilkuletnią podróż dookoła świata. Po tych kilku latach, zgromadzone przychody z najmu (minus nieduże koszty podróży w stylu backpack’ersowym) pozwolą na zakup swojego lokum:-)
      Tak więc możliwości jest naprawdę wiele. Trzeba tylko otworzyć swój umysł na ich dostrzeżenie, trochę odwagi do podjęcia decyzji, a później żelaznej konsekwencji w podążaniu obraną przez siebie ścieżką.
      Powodzenia !!!

  3. tmk pisze:

    Witam!
    Mam wszystkie książki -świetne. Jednak wydaję mi się, że właśnie ta powinna być następna w kolejce. Jest bardzo potrzebna początkujacym.
    Kiedy można się spodziewać Panie Sławku jej wydania?

    • Sławek Muturi pisze:

      tmk, dzięki za komplementy pod adresem dotychczasowych książek. Cieszę się, że są przydatne. Postanowiliśmy ostatnio ze współautorami, że pisanie „Poradnika kredytowego zamkniemy jeszcze w tym roku” – ukazać się powinien zatem w marcu 2013.

  4. Marta ze Śląska pisze:

    Witam!

    To mój pierwszy wpis na tej stronie, więc witam wszystkich serdecznie!

    Książka o tematyce finansowania mieszkań na pewno byłaby warta uwagi. Ja sama stoję obecnie przed wielkim dylematem, dlatego też zdecydowałam się opisać tu krótko moją inwestycję – może ty Sławku, albo inni doświadczeni inwestorzy i fridomiacy będą w stanie mi pomóc :)

    Właśnie jestem w trakcie kupna swojego pierwszego mieszkania na wynajem, a konkretnie podpisałam już umowę przedwstępną i w najbliższym tygodniu będę załatwiać formalności kredytowe.
    I tu pojawia się mój dylemat: na jaką kwotę wziąć kredyt i na jaki okres?

    Konkrety:
    moje mieszkanie to kawalerka w Katowicach. Cena: 103 000 (swoją drogą co myślicie o tej cenie? zdaję sobie sprawę że zdarzają się lepsze okazje ale wydaje mi się że jak na lokalizację i wysokość czynszów cena jest przyzwoita)

    przy umowie przedwstępnej zapłaciłam 10% zadatku w gotówce: 10 300 zł
    Zapłaciłam też prowizję dla pośrednika: 1 266 zł

    pozostało mi gotówki: 23 890 zł, plus mogę pożyczyć od rodziny 15 000 zł, w sumie 38 890 zl

    Polecony przez pośrednika analityk z OF polecił mi wziąć kredyt na całą wartość transakcji (103000 zł). Moja zdolność kredytowa na taką kwotę jest „na styk” – tzn. nie w każdym banku mój wniosek może być zaakceptowany, z tego względu musiałabym się zgodzić na trochę gorsze warunki kredytu.
    Argument za takim rozwiązaniem: zostaje mi gotówka na ewentualne remonty, nieprzewidziane koszty i zdarzenia losowe.

    Mogę też wyłożyć wkład własny – maksymalnie 38 890 zł

    Ja rozumuję tak: jeśli faktycznie wezmę kredyt na większą sumę, to od razu na dłuższy okres – żeby rata była niższa i żeby był dodatni cash flow.

    Propozycja analityka: kwota kredytu 103 000 zł, okres 30 lat.
    Średnia rata kredytu (w dużym przybliżeniu) – 583,99 zł

    I tutaj zamiast nadpłacania kredytu zaproponował mi kupno oszczędnościowego produktu ubezpieczeniowego opartego na funduszach np. obligacji, co miesiąc wpłaca się 500 zł, zakłada się rentowność na poziomie 9% rocznie.

    Wówczas po wyliczeniach okazuje się że cały kredyt mogę spłacić po 9 latach w następujący sposób: co miesiac place rate kredytu oraz wplacam 500 zl na fundusz, po 9 latach moje oszczednosci w funduszu (przy zalozeniu rentownosci 9% rocznie) wynosza tyle, ze starcza na spłatę kredytu do zera.
    Moje faktyczne wydatki przy tym rozwiazaniu: suma rat kredytu to 64 823, suma odłożonych przeze mnie oszczednosci (okres wplat x skladka regularna) to 55 500 (dokladnie po 9,25 lat), czyli w sumie 120 323 zł.
    Przy splacie przez 30 lat skladki 583,99 suma wyniosłaby – 210 237 zł
    Roznica jest kolosalna (ok. 100 000 zl)!!! Czy jest tu jakis haczyk ktorego ja nie widze??

    Moge wypisac szczegolowe wyliczenia jesli ktos bylby tym zainteresowany

    Podsumowujac – brac wiekszy kredyt czy mniejszy? Czy warto zaufac w rozwiazanie oparte na funduszach czy nadpłacać??

    Z góry dziękuję za wszelkie uwagi i pomoc! Mam niewiele czasu na decyzję – w przyszłym tygodniu chciałabym już składać wnioski kredytowe…

    PS. Może Sławku zechciałbyś nawet opublikować mój wpis jako odrębny post np. z kategorii „Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka” … :)

    • Sławek Muturi pisze:

      Marta, dzięki za wpis. Zrobię z niego – tak jak prosiłaś – odrębny wpis. Mam nadzieję, że wiele osób zechce Ci doradzić. Powodzenia w podjęciu najwłaściwszej dla Ciebie decyzji.

      • Marta ze Śląska pisze:

        Dzięki wielkie Sławku!! Czeka mnie weekend z kalkulatorem i excelem, zamierzam przeliczyć i porównać różne opcje, natomiast nie mam jeszcze żadnego doświadczenia w tym temacie więc wszystkie uwagi bardziej doświadczonych fridomiaków będą dla mnie na wagę złota :)

  5. Marcin pisze:

    Sławku kiedy można spodziewać się tej książki jak również pozostałych. Czy są już jakieś wstępne daty wydania tych publikacji ???? Nadmieniam, że na chwilę obecną posiadam wszystkie 3 książki twojego autorstwa i z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne tytuły

    • Sławek Muturi pisze:

      Marcin, dzieki za komplement. Poradnik kredytowy jest juz na ukonczeniu. Mam nadzieje, ze uda sie go opublikowac przed III Ogólnopolskim Kongresem Mieszkaniczników, na który gorąco zapraszam. Jeśli tego jeszcze nie zrobiłes, to poproszę też o twój głos wsparcia dla fridomii. Wystarczy sms (koszt PLN 1,23) na numer 7122 o treści B00158. Dzięki

  6. kasia pisze:

    Witam .Mam pytanie czy ktos słyszał cos o firmie INVERSIO zajmujacej sie finansowaniem zkupu mieszkan?

    • Robert pisze:

      Firma która się zajmuje finansowaniem zakupu mieszkań? Czyli co konkretnie robi – rozdaje ludziom pieniądze, pożycza aby ludzie mogli sobie kupić mieszkanie?

      • Sławek Muturi pisze:

        Robert, przyznam, że nie do końca wiem co masz na myśli. Oprócz banków nie znam tego typu firm. Słyszałem o inicjatywie CrowdProperty w Anglii, która niedługo ruszy/ruszyła. Jeśli dobrze rozumiem jest to platforma łącząca osoby, które chcą kupić nieruchomości z osobami dysponującymi wolnym kapitałem. Ale nie jestem pewien czy właśnie o coś takiego pytasz.

        • Robert pisze:

          To nie ja pytam, tylko kasia ;-) Ja również nie rozumiem ewentualnych zasad działania takiej firmy.

  7. Alicja pisze:

    Moje pytanie dotyczy problemu demografii. Sądzę, że jest to czynnik dość niezauważalny, a jest dość istotny z punktu widzenia inwestowania długoterminowego w mieszkania pod wynajem. Czy dość duży spadek urodzeń nie spowoduje że za lat 15-20 przy stałym tempie budownictwa na rynku pierwotnym nie nastąpi duża przewaga podaży nad popytem?

    • Sławek Muturi pisze:

      Alicjo, dzięki za odwiedzenie fridomii. Odpowiadając na Twoje pytanie, to osobiście nie obawiam się efektów niżu demograficznego z kilkunastu różnych powodów.

      Jakich? Poszperaj trochę po fridomii. Pytanie o demografię pojawia się tutaj co najmniej raz w miesiącu:-)

  8. milena pisze:

    witam moja sytułacja jest raczej beznadziejan ale cóż postanowiłam napisać choć ja sama rozwiązanaia nie widze może ktoś mi pomoże mieszkam z rodzicami 50m kw dla 6 dorosłych i dziecka ja nie pracuję nie mam co z małą zrobić ma 1,5 roku mąż ma własną firmę na ryczałcie od 2 lat zarobki z tego niewielkie małżeństwo mi się sypie od tej ciasnoty i bezradności

    • Robert pisze:

      Rada może być tylko jedna – nie załamywać się, poczytać troszkę tego bloga, sięgnąć po którąś z książek Sławka. Jest tu tyle pozytywnej energii i pomysłów na działanie, że na pewno humor się poprawi! Niestety nikt tu nie jest cudotwórcą i nie ma prostej recepty na życie dla każdego… Ale na pewno po ciemnych dniach musi w końcu nadejść trochę słońca dla każdego, takie są koleje losu.

  9. Michal pisze:

    To prawda- bardzo ciekawie napisana książka – osobiście bardzo lubię o niej
    rozmawiać z klientami mojej firmy bo szybko znajdujemy wspólny kontakt i podobne
    poglądy. Treść i przystępność na 5+

  10. MarekD pisze:

    Trudno było znaleźć ten post w google, strona ciekawa, zasługuje na większy ruch. SEO w 2015 stało się skomplikowane, jest coś co ci się napewno przyda, poszukaj sobie w google – niezbędnik dla każdego webmastera

  11. Anna pisze:

    Witam, czytam te wszystkie posty i tym bardziej jestem zdołowana. Moja sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana i może trochę z innej beczki ale wciąż w temacie mieszkań. Otóż przechodząc do meritum sprawy, to mój problem polega na tym że nie mam wcale mieszkania i na chwilę obecną nie zanosi się na to abym je kupiła. Wspólnie z mężem marzymy o własnym M, jednak niestety nie stać nas na nie. Staramy się odkładać ile się da, jednak przy dziecku nie zawsze można zaoszczędzić. Tym bardziej że zarówno Ja jak i mąż studiujemy( studia też kosztują). Zwrócić należy uwagę na fakt iż obecnie mieszkamy u Teściów aby móc coś zaoszczędzić. Milo więc by było jeśli i dla takich ludzi jak ja znalazła by się jakaś drobna wzmianka w poradniku, na pewno nie jeden zainteresowany z takich rad by skorzystał. Pozdrawiam.

    • Sławek Muturi pisze:

      Aniu, obawiam się, że nie mam jakichś szczególnie odkrywczych rad dotyczących tego jak możesz kupić mieszkanie, w którym chcesz zamieszkać ze swoją rodziną. Po prostu więcej oszczędzaj. Powodzenia!

  12. Gość1999 pisze:

    Jednym z rozwiązań jest udział w programie dofinansowania MDM, czyli Mieszkanie dla Młodych. Można otrzymać całkiem spore dofinansowanie. Myślę, że warto się zdecydować, bo każde pieniądze przy tak dużym wydatku jak kupno domu czy mieszkania mają ogromne znaczenie. Zwłaszcza przy późniejszej spłacie kredytu.

    • Sławek Muturi pisze:

      Gośćiu1999, dzięki za tę wskazówkę. Niestety wydaje mi się, że program ten nie obejmuje osób chcących kupić w celach inwestycyjnych. Jeślimam rację, to dla tych, którzy chcą działać zgodnie z prawem (czyli m.in dla Fridomiaków) ten program odpada.

      • Robert pisze:

        Z tego co wiem to był warunek że nie można mieć własności innej nieruchomości. Można więc dostać dofinansowanie tylko do pierwszego mieszkania, potem odpada.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

THE JONE$ES

Jakiś czas temu spotkałem się z koleżanką ze studiów, z którą się nie widzieliśmy wiele (chyba nawet 25!) lat. Jak zwykle przy tego typu spotkaniach mieliśmy sobie wiele do opowiedzenia, w naszych życiach zaszło przecież tyle ważnych zmian.  Gosia po studiach w Warszawie wyjechała na południe Polski, najpierw do Bielska-Białej, a później osiadła w Krakowie – mieście, które jest bardziej niż Warszawa podobne do jej rodzinnego Budapesztu i skąd do stolicy Węgier ma dużo bliżej. [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: W ostatnich dniach znów dostałem kilka komentarzy w tym temacie. Przepraszam ich autorów za to, że nie...
  • Sławek Muturi: Yolu, spoko, sama byś lepiej nie utargowała:-) Dla niewtajemniczonych – Yola zamówiła u mnie...
  • Yola: No wiesz, taka CAŁKIEM amaterialistyczna to jednak nie jestem … już się boję na ile udało Ci się...
  • Sławek Muturi: Marek, zgadzam się z Tobą. Osoby wracające z emigracji mogą wnieść wiele pozytywnego do polskiej...
  • Marek Niedzwiedz: Slawku, tak zgadza sie, duzo niepewnosci. Jednakze uwazam, ze te ciakawe czasy niosa sporo...
  • lukasz w: poprawiaj błędy bo potem wstyd jak się człowiek za późno połapie;)
  • Sławek Muturi: Yolu, oczywiście potwierdzam, znając Ciebie od wielu lat, że jesteś absolutnie amaterialistyczną...
  • Art: Jeszcze mi się przypomniało. Mój Dziadek miał taki kolor skóry jak Ty. Był bardzo przystojnym mężczyzną i...
  • Sławek Muturi: Artur, mówi się,że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i … statystyka:-) Nie podważam znaczenia...
  • Yola: Ja też, oczywiście (!!!) nie mierzę SZCZĘŚCIA ilością zer na koncie w banku ! Mam nadzieję, że o tym wiesz...
  • Art: Michał: Pisząc, że Polska to kraj rasistów generalizujesz, udowodniając tym samym, że jesteś rasistą. W każdym...
  • Sławek Muturi: Marek, dzięki za eksperckie wyjaśnienie sprawy. Byłem przekonany, że nie trzeba płacić różnicy podatku...
  • Sławek Muturi: Yolu, dzięki za Twój komentarz. Po przeczytaniu jeszcze raz swojego wpisu, uzmysłowiłem sobie, że zbyt...
  • Marek Niedzwiedz: Dziekuje Slawku za wywolanie mnie do tablicy. Jezeli chodzi o dochody dla rezydenta UK otrzymywane...
  • Yola: W kwestii szczęścia, bogactwa i sprawiedliwości to … hym oczywiście można być nieszczęśliwym w pałacu i...
  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)

Najnowsze wpisy

created by Water Design