Rozdział 4 – Jak dobrze kupować mieszkania?

W rozdziale tym pisaliśmy o:

4.1. Skąd czerpać wiedzę i informacje o ofertach?

4.2. Co to jest „Dobra OKAZJA?”

4.3. Co warto sprawdzić przed zawarciem transakcji?

4.4. Jak dobrze negocjować transakcję?

4.5. Z kim warto współpracować przy zakupie?

4.6 . Dobre przygotowanie kluczem do sukcesu

Poniżej możesz zapoznać się z interesującym fragmentem tego rozdziału.
Pobierz plik PDF: Wybrane fragmenty Rozdział 4
Oczywiście więcej znajdziesz w książce. Ciekawi jesteśmy twoich uwag, na temat tego, co przeczytałaś w tym rozdziale. Co było dla Ciebie największym odkryciem? Z czym się nie do końca zgadzasz? Zapraszamy!

(…) Ale może już dla twojej sąsiadki, która raczej nie nosi markowych ciuchów, buty za które zapłaciłaś 300 zł (po 50%-owej przecenie) to wcale nie okazja. Za tę cenę ona mogłaby sobie kupić dwie, może nawet trzy pary i miałaby zestaw pasujący jej kolorystycznie do trzech różnych spódnic i torebek. Te trzy pary na dłużej by też starczyły. No ale ona ma inne preferencje, potrzeby, nie zna się na modzie. Ubiera się przecież koszmarnie. A jeśli te nowo kupione buty rozpadną się po niecałym miesiącu chodzenia, to czy nadal powiemy, że ich zakup był okazją?

Kiedy wiemy, że cena danego mieszkania czyni zeń „dobrą okazję”?

Z kupnem mieszkań na wynajem jest trochę podobnie jak z kupnem butów. Ale też istotnie się te dwa przykłady różnią. Kupując buty, konsumujesz. Kupujesz sobie różne emocje: wygodę, modny wygląd, dobre samopoczucie, itp. A emocji nie da się precyzyjnie zwymiarować, a tym bardziej zmierzyć na szali, na której po drugiej stronie leży wydana gotówka. Kupując mieszkanie, jako inwestorka, kupujesz aktywo, pewien składnik majątku, który będzie ci w przyszłości dawać strumień pasywnych dochodów. Te zaś da się – czasami przyjmując pewne założenia – określić, ile dadzą ci gotówki. Więc mamy co ze sobą porównywać na tej szali.

  • Kiedy więc wiemy, że cena tego mieszkania, które oglądamy to dobra okazja? Upraszczając, dobra okazja to taka, gdzie:
    cena mieszkania jest znacząco niższa niż przeciętna cena rynkowa. Powodów mogą być dziesiątki: właściciel się spieszy ze sprzedażą; lub właścicielem jest ktoś z rodziny kto chce ci pomóc; właściciel nie miał pieniędzy na remont; mieszkanie jest na parterze lub na ostatnim piętrze, na które nie dojeżdża już winda; bo sprzedaje je komornik za długi poprzedniego właściciela; itp
  • mieszkanie ma dobry potencjał na wytwarzanie dodatnich przepływów gotówki. Wprawdzie cena mieszkania jest zbliżona do średniej ceny rynkowej, ale to mieszkanie ma doskonałą lokalizację obok dużej uczelni, albo będziesz mogła je przerobić z jedno- w dwu-pokojowe wstawiając tylko ściankę działową, mieszkanie jest wyremontowane i doskonale wyposażone; albo ma wspaniały widok rozciągający się z okien, który robi wrażenie na każdym, kto do mieszkania wchodzi (wtedy krótsze będą okresy pustostanu, zwane inaczej okresami bezczynszowymi)
  • Możesz uzyskać dobre warunki finansowania. Chodzi o to, że sprzedający może się zgodzić sprzedać ci mieszkanie, za które będziesz mu spłacać przez jakiś czas w ratach. W pewnym sensie jest to podobne do sytuacji, w której sprzedający udziela ci kredytu. Płacisz mu niższe odsetki niż byś musiała płacić bankowi, ale i tak wyższe niż on mógłby uzyskać z lokaty bankowej. Albo może uda ci się przejąć spłatę bankowego kredytu hipotecznego obciążającego kupowane przez ciebie mieszkanie. Będzie to korzystne dla ciebie, jeśli oprocentowanie tego kredytu zaciągniętego kilka lat wcześniej było niższe niż jest obecnie.

Może brzmi to wszystko skomplikowanie, ale w rzeczywistości jest bardzo intuicyjne i zdroworozsądkowe.

Które mieszkanie wybrać?

Przykład dla zobrazowania. Zgodnie z wizją twoją docelowego portfela rozważasz kupno mieszkania czteropokojowego. Wahasz się między dwoma, które mają taki sam metraż, taką samą cenę, taki sam standard wykończenia i są to mieszkania sąsiadujące ze sobą w tym samym budynku nieopodal uniwersytetu. Zastanawiając się nad tym, komu będziesz mogła to mieszkanie wynajmować i za jak wysoki miesięczny czynsz, (…)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Duchowa strona fridomii – przede wszystkim wolność od długów!

Po przeczytaniu serii artykułów w Gazecie Wyborczej zapoczątkowanej przez artykuł Joanny Blędewskiej „Życie za kredyt” opisujących tragiczne przypadki „ukredytowanych” (patrz mój wpis z zeszłego tygodnia), sięgnąłem po książkę „The 9 Steps to Financial Freedom” autorki Suze Orman. Pamiętałem bowiem, że spośród wszystkich książek, które jak dotąd przeczytałem nt wolności finansowej, ta książka najbardziej wyczerpująco  poruszała duchowe aspekty wolności finansowej. Suze Orman zaczyna od pytania, które wiele osób sobie stawia: „Czyż nie byłoby wspaniale mieć wystarczająco pieniędzy, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: W ostatnich dniach znów dostałem kilka komentarzy w tym temacie. Przepraszam ich autorów za to, że nie...
  • Sławek Muturi: Yolu, spoko, sama byś lepiej nie utargowała:-) Dla niewtajemniczonych – Yola zamówiła u mnie...
  • Yola: No wiesz, taka CAŁKIEM amaterialistyczna to jednak nie jestem … już się boję na ile udało Ci się...
  • Sławek Muturi: Marek, zgadzam się z Tobą. Osoby wracające z emigracji mogą wnieść wiele pozytywnego do polskiej...
  • Marek Niedzwiedz: Slawku, tak zgadza sie, duzo niepewnosci. Jednakze uwazam, ze te ciakawe czasy niosa sporo...
  • lukasz w: poprawiaj błędy bo potem wstyd jak się człowiek za późno połapie;)
  • Sławek Muturi: Yolu, oczywiście potwierdzam, znając Ciebie od wielu lat, że jesteś absolutnie amaterialistyczną...
  • Art: Jeszcze mi się przypomniało. Mój Dziadek miał taki kolor skóry jak Ty. Był bardzo przystojnym mężczyzną i...
  • Sławek Muturi: Artur, mówi się,że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i … statystyka:-) Nie podważam znaczenia...
  • Yola: Ja też, oczywiście (!!!) nie mierzę SZCZĘŚCIA ilością zer na koncie w banku ! Mam nadzieję, że o tym wiesz...
  • Art: Michał: Pisząc, że Polska to kraj rasistów generalizujesz, udowodniając tym samym, że jesteś rasistą. W każdym...
  • Sławek Muturi: Marek, dzięki za eksperckie wyjaśnienie sprawy. Byłem przekonany, że nie trzeba płacić różnicy podatku...
  • Sławek Muturi: Yolu, dzięki za Twój komentarz. Po przeczytaniu jeszcze raz swojego wpisu, uzmysłowiłem sobie, że zbyt...
  • Marek Niedzwiedz: Dziekuje Slawku za wywolanie mnie do tablicy. Jezeli chodzi o dochody dla rezydenta UK otrzymywane...
  • Yola: W kwestii szczęścia, bogactwa i sprawiedliwości to … hym oczywiście można być nieszczęśliwym w pałacu i...
  • Sławek Muturi: Och Yolu, gdyby wszyscy mieli Twoją świadomość i Twoją wrażliwość, to świat byłby o wiele piękniejszym...
  • Sławek Muturi: Natasha, no rzeczywiście. Czasami bywam bardzo kreatywny:-)
  • Sławek Muturi: Natasha, oczywiście nie korzystałem. Przecież mam kochającą mnie żonę:-)
  • Sławek Muturi: Michał, dzięki za Twój komentarz. Akurat tak się składa, że czuję silną przynależność do obu moich...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. Gdy się chce, to znajdzie się drogę:-)

Najnowsze wpisy

created by Water Design