Opinia Mzuri nt mieszkań BGK w Poznaniu

Dzięki uprzejmości Roberta (Robert ogromnie duże dzięki!!!) otrzymałem linka do artykułu w Rzeczpospolitej, w którym wypowiada się m.in Mariusz Sobański, Kierownik Najmu Regionu Zachód w firmie Mzuri. Oto link:

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/709850,1172496-Czy-na-tanie-mieszkania-na-wynajem-beda-chetni.html?p=3

Artykuł dotyczy tego jak oceniana jest atrakcyjność oferty mieszkań na wynajem BGK w Poznaniu. Cieszy mnie to, że Mzuri zyskuje kolejną medialną twarz i że dostrzeżono wiedzę i kompetencje Mariusza w najmie mieszkań:-)

Jeżeli chcesz podzielić się z innymi, udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

13 Responses

    1. Robert, dzięki. To miło zobaczyć, że coś co ja wprowadziłem na polski rynek stało się “standardem firm profesjonalnie zarządzających najmem” oraz funduszu należącego do państwowego BGK. To dla mnie spora satysfakcja:-) Jestem farciarzem:-) – rzadko można mieć okazję czerpać satysfakcję z pozytywnego zmieniania ogromnego przecież rynku jakim jest najem mieszkań.

  1. Interesujące są spekulacje na temat ceny zakupu mieszkań – czy rzeczywiście “przepłacono”? Wiele na to wskazuje. Lub koszty “administracyjne” takiego projektu są tak wysokie, że w głowie nam się nie mieści :-) Albo przyjęto błędne założenia w zakresie cen rynkowych i koniecznych obciążeń.
    Chętnie bym zobaczyła szczegółowe wyliczenia tego projektu. W końcu wydawane są nasze pieniądze i wszystko powinno być jawne! A nóż jest to tak świetny interes, że prywatni inwestorzy chętnie by powtórzyli ten fenomen za swoje pieniądze oszczędzając nam – podatnikom – kosztów :-)

    1. Aga-ta, mnie też zaskoczyła poufność informacji nt ceny zakupu. W końcu to fundusz państwowego banku, a gwarantem ich funduszy jest skarb państwa. Jak to się ma do jawności informacji publicznej?

      1. Sławku, to jest do ustalenia ile za taki blok fundusz zapłacił. Wystarczy mieć na miejscu kogoś znajomego, który to sprawdzi. Przecież np. rzeczoznawcy majątkowi mają dostęp do cen transakcyjnych. Kwestia dotarcia do właściwej osoby;) Pozdrawiam

  2. Ja mam tylko jedną uwagę, której nie poruszył jak na razie nikt. Podstawowym celem funduszu BGK jest zwiększenie mobilności Polaków. Równocześnie promowany jest wynajem długoterminowy, np. 4 lata. 4 lata to żadna mobilność. Mam przyjaciela w Warszawie, który odnawia umowę co 6 miesięcy. Słyszałem o umowach na 2 lata, ale 4?

    Pozdrawiam serdecznie fridomaniaków,
    Andy

    1. Faktycznie BGK sam sobie przeczy. Z jednej strony chce promować mobliność, a z drugiej oferuje tym niższy czynsz im dłuższa umowa najmu… To się nie trzyma kupy.

      1. Robert, Andy. macie rację. Moją uwagę zwróciło to wcześniej. Opowiadano o mobilności, jednocześnie zapowiadając czynsze niższe o 30% w stosunku do rynkowych. Czy ktoś kto zamieszka w takim dotowanym mieszkaniu w Poznaniu zechce wyprowadzić się i pojechać “za pracą” do Gdańska?

        1. Chyba ,że chodzi o to, aby człowieka wyrwać z jego obecnego środowiska, aby nie zraził się pierwszym niepowodzeniem i miał nad sobą ów “bat 4 lat” w postaci umowy najmu. Ludzie nie wiedzą co będzie, łatwo się poddają i nie lubią planować długoterminowo i może ów zamysł ma to zmieniać?

          Z drugiej strony, dobrze jest zmieniać pracę właśnie po 3-4 latach, gdy marne szanse aby coś jeszcze się nauczyć, popada się w groźną rutynę i albo awans (nie kazdy awansuje), albo zmiana.

          Można dorabiać ideologie, poszukiwać logicznych wytłumaczen, ale dlaczego za publiczne pieniądze?

        2. Wysłałem do BGK Nieruchomości prośbę o udzielenie mi informacji oraz kserokopii umowy na nabycie tych nieruchomości na ul. Saperskiej w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jak tylko otrzymam jakąś odpowiedź nie omieszkam się podzielić tymi informacjami ;-) Zapytałem przy okazji o zarobki członków zarządu i rady nadzorczej tego podmiotu.

        3. Centra polskich miast sa zrujnowane, wspaniale kamienice rozpadaja sie. Miasta rozlewaja sie na przedmiescia, dom mozna praktycznie wybudowac w polu. Nawet w mniejszych miastach zaczynaja robic sie korki, zeby dostac sie na przedmiescia. Handel ucieka z centrum do galerii budowanych przez zagraniczne firmy, gdzie zyski z czynszu ustalanego w euro wywozone sa za granice. Nasze impotentne panstwo nic nie robi zeby te sprawy uprzadkowac, chociazby w kontekscie urbanistycznym. Olbrzymie pieniadze z EU wydawane sa na bzdury, a teraz za pieniadze podatnikow (5 mld?) wybuduja kolejne substandardowe bloki na rozlewajacych sie przedmiesciach, bez odpowiedniej infrastruktury. Paranoja, polski balagan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kup Pomarańczową wolność finansową

 

Najnowszą książkę autorów bloga Fridomia i dołóż swoją cegiełkę do kupna mieszkania dla młodzieży opuszczającej domy dziecka. I Ty możesz pomóc.

 

Książkę kupisz klikając tutaj.