Czas jakby przyśpieszył

Dziś przestawiliśmy zegarki na czas zimowy. Mogliśmy pospać godzinę dłużej. Jest dość leniwa niedziela, restauracje zamknięte, ludzi i samochodów na ulicach wyraźnie mniej. Telefonów od potencjalnych najemców niestety też mniej. Czas jakby nieco zwolnił. Nie wiem czy to kwestia typowa dla osób starszych, czy może dlatego, że od 11 lat nigdy nie byłem tak zajęty jak ostatnio, ale wydaje mi się jednak, że czas ostatnio bardzo mocno … przyśpieszył.

10 dni temu minęło ponad 7 miesięcy odkąd jestem non-stop w Polsce (najdłuższy okres w moim życiu bez wyjeżdżania za granicę od … 1983 roku:-). I choć ostatnio w ogóle nie podróżuję po świecie, to jestem bardzo zajęty – 15 dni temu minęły pierwsze 100 dni mojego ponownego prezesowania w Mzuri. Ani jednej ani drugiej istotnej zmiany w moim życiu jeszcze 8 miesięcy temu nie spodziewałem się wcale. Obie zmiany spadły na mnie nieco jak przysłowiowe “nieszczęścia, które chodzą parami”.

Na szczęście, w tym przypadku zamiast podwoić moje nieszczęście, obie zmiany wzajemnie się … zneutralizowały. Ba! Jestem ogromnie wdzięczny losowi, Opatrzności za to, że oba nieszczęścia pojawiły się w parze – gdyby nie globalna pandemia, która mocno utrudniła podróżowanie po świecie, to pewnie słysząc o planowanym odejściu zarządu Mzuri, uruchomiłbym nową rekrutację. A tak, dzięki pandemii, sam postanowiłem na rok wrócić do zarządzania. I bardzo, bardzo się z tego cieszę.

Odkąd zacząłem się Mzuri przyglądać z bliska, odkryłem, że tak jak Krzywa Wieża w Pizie, Mzuri nieco odchyliło się od pionu. Od standardów, które wyznaczyliśmy sobie ponad 11 lat temu. Konstrukcja mocno urosła i nadal stoi bardzo stabilnie i pewnie jeszcze przez dłuższy czas by tak postała w lekkim przekrzywieniu. Być może przez kolejne 900 lat, tak jak owa dzwonnica w Pizie. Jednak dzięki temu, że wszedłem do środka, to mam szansę świeżym okiem dostrzec te obszary biznesowe, te niedociągnięcia, które najbardziej rzutują na odchylenie się od pionu całej Firmy.

I dokonujemy napraw – jedna po drugiej, piąta po czwartej, siódma po szóstej, itd. Sprzątamy, naprawiamy, wzmacniamy fundamenty, rozbudowujemy. I robimy to wszystko z dużym tempem i z bardzo wysokim poziomem energii. Zależy mi na wysokim tempie, bo wiem, że za rok będę wyruszał na zimowanie w tropikach i chcę wtedy pozostawić Mzuri wyprostowane. Wieżę w Pizie budowano aż 176 lat. By zabezpieczyć ją przed dalszym odchylaniem się, Wieża została zamknięta dla turystów w 1990 roku i otwarta po wzmocnieniach dopiero 11 lat później, w 2001 roku. Na rekonstrukcję Mzuri dajemy sobie tylko 17,5 miesiąca:-). Nic więc dziwnego, że czas nam mocno przyśpieszył.

Od 15 czerwca ani jednego dnia nie spędziłem poza pracą. Często pracuję od 7 rano do 23 w nocy, czasami dłużej. Całe szczęście, że cała moja najbliższa rodzina też pracuje w Mzuri, więc nie mam poczucia, że zaniedbuję najbliższych, wręcz przeciwnie. Nie czuję też bym robił coś złego dla siebie zdrowotnie. Choć podejmujemy dziesiątki mniejszych i większych decyzji dziennie (czasami też tych z gatunku przykrych), to nie czuję prawie wcale stresu. Może czasami tylko lekkie niewyspanie. Nie czuję się jednak zmęczony. Ciśnienie tętnicze w normie. Praca mnie w ogóle nie męczy, nikt mnie do niej nie zmusza, nikt mi za nią nie płaci, nikt mi tempa nie narzuca.

W tych pracach rekonstrukcyjnych wspiera mnie wielu dyrektorów, kierowników, specjalistów. Wiele osób w Mzuri chce byśmy wygrywali Ligę Mistrzów w naszej branży. Najbardziej wspiera moja Córka, Natalia, która bardzo szybko przechodzi przyśpieszony, turbo-intensywny kurs odpowiedzialnego i skutecznego członka zarządu. Praktycznie każdą decyzję podejmujemy wspólnie. Sami jesteśmy zaskoczeni tym jak bardzo podobnie myślimy. Dużo frajdy mamy z tego, że Mzuri powolutku, dzień po dniu, milimetr po milimetrze wraca do pionu.

Zmian tych pewnie jeszcze nie dostrzegli nasi Klienci, ale tak to już w biznesie bywa. Zresztą w turystyce podobnie – łatwiej byłoby dostrzec, że Krzywa Wieża spektakularnie padła niż to, że jej odchylenie od pionu maleje. Dopiero za jakiś dłuższy czas turyści zauważą “oj, Krzywa Wieża już nie jest wcale … krzywa”:-) W przypadku Mzuri będzie to z pewnością bardzo miłe zaskoczenie.

Trzymajcie proszę mocno kciuki:-)

Jeżeli chcesz podzielić się z innymi, udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

20 Responses

  1. Pozostaje miec nadzieje ze sa to te same zmiany na ktore z rowna niecierpliwoscia czekaja klienci Mzuri. Oby tak bylo :) Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w “stawianiu Mzuri do pionu” :)

    1. Damian Lewandowski, odpowiedź tak naprawdę jest dość prosta: jeśli odchylisz się od założonego kursu o 1/2 stopnia, to po 5-6 latach płynięcia będziesz o setki km od planowanej destynacji:-). Oczywiście gdybyśmy przez 5-6 lat płynęli w odwrotnym kierunku od zamierzonego, to dziś bylibyśmy dziesiątki tysięcy km od planowanej destynacji:-)

  2. Przyznam, że z zewnątrz odchylania się od pionu nie zaobserwowałem. Wprost przeciwnie – klientem jestem od 2014 i z roku na rok wydawało mi się, że Mzuri działa lepiej. W trakcie pandemii też działa dobrze. Ale skoro mówisz, że będzie jeszcze lepiej to trzymam kciuki :)

    1. TX, dzięki za pochlebne słowa. Masz rację, nie ma żadnej tragedii, ale chcemy by było zdecydowanie lepiej. Dzięki za Twoje zaufanie oraz za trzymanie kciuków. Dzięki!

  3. Hej Sławek,

    Może napiszesz coś bliżej o zmianach i inicjatywach jakie wprowadzacie teraz w Mzuri? Nie ukrywam, że jako Waszego klienta, bardzo mnie to interesuje. A może jakiś newsletter do klientów? 

    Pozdrawiam.

    1. Piotrek, dobry pomysł – napiszemy coś więcej w kolejnym newsletterze do Klientów Mzuri:-) A później może też na bardziej publicznych forach:-) Dzięki za zaufanie oraz kibicowanie rozwojowi Mzuri!

  4. Ja podobnie jak TX nie zawuażyłem żadnego odchylenia. Wszystko działa jak należy. Moje sugestie: wprowadzenie oferty dla klientów premium (powyżej iluś tam mieszkań), szybsze odpowiadanie na mejle (czekam na odpowiedz już od piątku 29.10), wprowadzenie zarządzania domami z wydzielonymi mieszkaniami na wynajem

    1. Bolo, dzięki za zaufanie Mzuri oraz za ciepłe słowa oraz sugestie poprawy. O usłudze premium już myślimy i niedługo zaproponujemy jej zasady Klientom VIP i jeśli zaakceptują – to wdrożymy. Nad poprawą jakości, dostępności i szybkości w komunikacji też już pracujemy. Czy przez zarządzanie domami masz na myśli administrowanie całymi budynkami, wspólnotami mieszkaniowymi? Jeśli tak, to też to wdrażamy – uruchomiliśmy już rekrutację. Jak widać, zmieniamy Mzuri w kierunku, którego oczekujesz:-)

      Te i wiele innych zmian chcemy wdrożyć do X’2021 (bo wtedy planuję znów zimować w tropikach:-). Zmian dużo, czasu niezbyt i to dlatego musieliśmy przyśpieszyć tempo wprowadzania zmian.

      1. Cieszę się, że wdrażacie moje pomysły :) Miałem na myśli oddanie Wam w zarządzanie całego budynku z kilkoma mieszkaniami. Oddanie Wam tego w taki sposób, żebym nie musiał się tam niczym zajmować (klatką schodową, piecem, elewacją, podwórkiem itd itp)
        Myślę, że dużo ludzi decyduje się na korzystanie z Waszych usług ze względu na to że jesteście dużą firmą z profesjonalną obsługą. Jako pierwsi też zaczeliście świadczyć tego typu usługi. Macie kredyt zaufania. Porównałbym Was do renomowanej stacji ASO. Będzie drożej niż u konkurencji, ale z gwarancją, pewnością i wysokim poziomem usług.

        Zapytam Cię o Twój optymizm odnośnie zimowania w tropikach. Skąd wiesz, że wyjazdy będą w ogóle możliwe? Kraje się zamykają, lotnictwo upada, branża turystyczna ledwo dyszy… Państwa nie potrafią się dogać, nie potrafią wypracować wspólnych norm postępowania przeci epidemi itd itp.

        Planowałem wyjazd do Druskiennik, ale muszę zrobić test na covid-a. Dodatkowo musi to zrobić żona. Laboratoria działają w porozumieniu z sanepidem. I teraz jeśli by wykryli u mnie koronawirusa (mimo dobrego samopoczucia) to nie tylko nie pojadę i stracę pieniądze, ale będę musiał być na kwarantannie z całą rodziną. A nawet gdybym wyjechał na weekend to mogłoby się okazać, że rząd w międzyczasie wprowadzi kwarantannę dla powracających z Litwy. Tego typu działania skutecznie mnie zniechęcają do wyjazdów.

        Zawsze co roku spędzałem w podróży, czysto rekreacyjnie ok 60 – 70 dni. I tak się zastanawiam czy podróżowanie wróci do normy sprzed epidemii. Jak myślisz jaka przyszłość czeka lotnictwo i wolność podróżowania ?

        1. Bolo, gorąco zapraszam do oddania nam całego budynku w zarządzanie. Obsługujemy w ten sposób już kilka budynków na wynajem (kilkanaście jeśli doliczyć budynki należące do spółek Mzuri CFI).

          Odnośnie wyjazdów w tropiki. Właśnie ze względów, o których piszesz, w marcu br postanowiłem zrobić sobie 1,5-roczną przerwę w podróżowaniu. Też cenię sobie wolność – więc konieczność badań, sprawdzania ciągle zmieniających się przepisów, agresywność ludzi w mundurach rozkazujących Ci m.in na przejściach granicznych co masz robić, itp wcale mi się nie uśmiechają.

          Zakładam, że ponieważ turystyka to potężna gałąź gospodarek większości krajów świata, to po wynalezieniu leku lub szczepionki na tę odmianę koronawirusa, świat wróci do jako-takiej normy. Podróże będą łatwiejsze niż dziś, choć pewne obostrzenia – spodziewam się – pozostaną z nami niestety na zawsze (tak jak został z nami zakaz wnoszenia płynów na pokłady samolotów po wydarzeniach tzw 9/11). Które z tych obostrzeń pozostaną? Stawiam m.in. na maseczki, na malunki na podłogach oznaczających tzw dystans społeczny. Być może wprowadzone zostaną też obowiązkowe szczepienia dla podróżujących. Albo rejestracja w jakiejś aplikacji (by jeszcze bardziej niż dotychczas mógł nas śledzić wielki brat).

          Podsumowując, spodziewam się, że niestety nastąpi regres w wolności podróżowania. Obawiam się, że najlepsze mamy już niestety za sobą. Obym się jednak mylił…

  5. Proponuję przeprowadzenie ankiety wśród klientów (właścicieli mieszkań). Zarząd być może dowie się gdzie jeszcze warto poprawić usługi. Tym bardziej, że po tegorocznych doświadczeniach obawiam się, że wiele problemów nie dociera do kierownictwa.

    1. Nibul, domyślam się, że Ty jeszcze nie otrzymałeś od nas telefonu ankietowego. Uruchomiliśmy kilka tygodni temu i zbieramy opinie i oczekiwania naszych Klientów. Dodatkowo, uwierz mi, że wszelkie skargi i reklamacje docierają do zarządu – tym jest o wiele, wiele łatwiej dotrzeć niż pochwałom (choć i takie się oczywiście zdarzają).

    1. TX, obawiam się, że niestety tak. Praca w Mzuri na 2 etaty z jednej strony pochłania mnóstwo czasu, a z drugiej, mało mam przemyśleń dotyczących innych obszarów niż wewnętrzne sprawy Mzuri – te bieżące oraz te strategiczne. Z trzeciej wreszcie strony, mało mam też czasu na rozglądanie się po zewnętrznym świecie, co zawsze dostarczało mi nowych bodźców do przemyśleń i dzielenia się nimi na łamach fridomii. Podobnie jest zresztą z moimi ostatnio mało aktywnymi profilami na FB, na LinkedIn, nie mówiąc już o … Instagramie:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kup Pomarańczową wolność finansową

 

Najnowszą książkę autorów bloga Fridomia i dołóż swoją cegiełkę do kupna mieszkania dla młodzieży opuszczającej domy dziecka. I Ty możesz pomóc.

 

Książkę kupisz klikając tutaj.