Poddawanie się reklamom

Obiecałem w jednym z ostatnich wpisów („Kwestia oszczędzania” z 1 lipca), że podzielę się z Wami oburzeniem, który wywołał we mnie przeczytany w samolocie do RPA artykuł w Financial Times z dnia 15 czerwca br. Link do artykułu poniżej (niestety, trzeba się zarejestrować, choć bez problemu można to zrobić za darmo):

http://www.ft.com/cms/s/0/4fa7e5d8-7814-11df-a6b4-00144feabdc0.html.

Otóż wynika z niego, że globalne firmy tytoniowe widząc kurczący się rynek palaczy na Zachodzie, skoncentrowały swoje wysiłki marketingowe na biedakach z Trzeciego Świata. Indonezja stała się 3-cim po Chinach i Indiach rynkiem papierosowym na świecie (papierosy to chyba jedna z niewielu kategorii, w których USA, Japonia, UE nie są liderami rankingów). W Indonezji pali  60 milionów ludzi, czyli ¼ całej populacji.  Co gorsze, około 1.8% wszystkich palaczy w Indonezji  to dzieci w wieku 5-9 lat !!!!  Z powodu chorób wynikających z palenia umiera w Indonezji 400.000 ludzi rocznie !!!

Ostatnio obiegły świat filmiki na youtube, których anty-bohaterem jest 2-latek, Ardi Rizal, który pali 2 paczki dziennie. Jest już całkowicie uzależniony od papierosów. Zaczął palić mając 18 miesięcy. Przerażające.  http://patrz.pl/filmy/2-latek-nalogowym-palaczem

Jednocześnie duże firmy tytoniowe które zainwestowały ogromne pieniądze w „rozwój rynku” (BAT kupiło lokalną firmę za blisko USD 500 milionów, czy Philip Morris inną za prawie USD 5 miliardów!) niechętnie się przyglądają wysiłkom rządu aby ukrócić marketing papierosów. Zresztą budżet Indonezji też zdążył się uzależnić od  przemysłu tytoniowego z którego pochodzi około 8,6% wszystkich wpływów do budżetu.

Musimy się sami bronić przed zapędami ogromnych korporacji. Tylko wtedy zaczną się nieco pohamowywać w swoim nieustającym dążeniu do bicia nowych rekordów zysku. Suteczna obrona jest  według mnie możliwa. Na dowód przedstawiam kilka reklam sprzed lat. Dziś wydają nam się szokujące, wtedy pewnie tak bardzo nie raziły. Tak samo jak dziś nas nie rażą współczesne reklamy.

Spójrzmy krytycznie na dzisiejsze reklamy oczami naszych wnuków i prawnuków, a wtedy mniej będziemy podatni na korporacyjne manipulacje. Będziemy wolniejszymi ludźmi, a nie tylko „konsumentami”.

Jeżeli chcesz podzielić się z innymi, udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kup Pomarańczową wolność finansową

 

Najnowszą książkę autorów bloga Fridomia i dołóż swoją cegiełkę do kupna mieszkania dla młodzieży opuszczającej domy dziecka. I Ty możesz pomóc.

 

Książkę kupisz klikając tutaj.