03

11.2010

Erich Fromm – Ucieczka od wolności

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Fridomia, Najwyżej cenione, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 8

Gdy byłem na studiach, powyższa książka była jedną z zalecanych lektur. Z tamtego czasu zapamiętałem tylko kilka myśli: że człowiek rodzi się najbardziej bezradnym ze zwierząt; nie jest wyposażony w zestaw instynktów pomagających przetrwać, ale za to ma wybór jak reagować na zewnętrzne impulsy. Samej koncepcji ucieczki od wolności nie zrozumiałem do końca – wydawało mi się, że jest to dość wydumana, akademicka konstrukcja mająca na celu wyjaśnienie zjawiska hitleryzmu. I tyle.

Dzisiaj czytałem tę książkę posiadając bagaż 45 lat doświadczeń życiowych, a także doświadczenie podjęcia decyzji o wycofaniu się ze świata korporacji po prawie 20 latach doświadczeń zawodowych. Dostrzegłem, że mechanizmy, które opisuje Fromm są o wiele bardziej uniwersalne niż wyjaśnienie zjawiska hitleryzmu.

 Człowiek jest istotą społeczną. Najbardziej ze wszystkiego boi się samotności – fizycznej, ale też duchowej, moralnej, braku przynależenia do grupy, izolacji. Do średniowiecza świat był dobrze poukładany i przewidywalny  – ludzie pracowali tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby materialne, klasy społeczne były sztywno zdefiniowane, oczekiwania co do roli danej jednostki w społeczeństwie były jasno sprecyzowane, współzawodnictwo występowało dość rzadko. Ówczesne społeczeństwo trzymało człowieka w karbach, ale jednocześnie dawało poczucie bezpieczeństwa.

 W późnym średniowieczu struktura społeczeństwa i osobowości człowieka uległa przemianie. Znaczenia nabrały kapitał, indywidualna inicjatywa ekonomiczna oraz współzawodnictwo; rozwinęła się nowa klasa; wsparta na pieniądzu. W życiu towarzyskim wewnątrz murów miast zaczęły zanikać różnice klasowe; urodzenie i pochodzenie mniej znaczyły aniżeli bogactwo. Pożądanie bogactw i materialnych sukcesów stało się wszechogarniającą namiętnością. Średniowieczny wytwórca wiedział z grubsza ile ma wyprodukować i mógł mieć względną pewność, że na swoim lokalnym rynku znajdzie nabywców za odpowiednią cenę. Obecnie trzeba było produkować dla coraz to większego, poszerzającego się rynku bez możliwości określenia z góry szans sprzedaży. Każdy musiał iść do przodu i próbować szczęścia, musiał płynąć albo utonąć. Przedsiębiorca stawał przed wyborem: albo zniszczyć swoich konkurentów, albo zostać zniszczonym. Stary, „naturalny” porządek uległ rozkładowi.

Ale z drugiej strony, kapitalizm wyzwalał jednostkę. Uwalniał człowieka od reglamentacji systemu cechowego, pozwalając mu stanąć na własnych nogach i samemu próbować szczęścia. Człowiek stawał się panem swojego losu, sam ryzykował, sam wygrywał. Świat stawał otworem. Klasy społeczne stały się mobilne. Jednostka wyswobodziła się z ekonomicznych i politycznych więzów. Zyskuje także więcej pozytywnej wolności dzięki swej czynnej i niezależnej roli, jaką ma odgrywać w nowym systemie. Ale jednocześnie uwalnia się od więzów, które zapewniały jej bezpieczeństwo i poczucie przynależności. Jej stosunek do bliźnich, z których każdy jest potencjalnym rywalem, staje się wrogi i oziębły; jest wolna – co oznacza, że jest sama, zewsząd zagrożona. Z nową wolnością wiążą się narodziny głębokiego uczucia zwątpienia, niepewności, niemocy, samotności i lęku. To tę lukę wypełniają różnego rodzaju autokraci, tyrani, populiści, zdobywając władzę obietnicą zaprowadzenia „nowych porządków”.

Wraz z postępującą swobodą i wolnością w kierowaniu swoim życiem, człowiek uwalniał się od dawnych form władzy i nacisków, od autorytetów i tyranów, mówiących mu co ma robić, a czego nie robić. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że miejsce istniejących autorytetów i tyranów, przeciwko którym można się jeszcze burzyć, zaczęły zajmować „anonimowe”, niewidzialne autorytety, takie jak opinia publiczna, moda, czy potężny marketing. Są one tak wszechmocne tylko dzięki naszej całkowitej gotowości zastosowania się do tego, czego się od nas oczekuje, oraz dzięki równie potężnej obawie przed odróżnianiem się od innych.

 Czy masz odwagę stanąć twarzą w twarz ze swoją wolnością, czy raczej wolisz przed nią uciec w bezpieczną strefę konformizmu?

0

Tagi: , ,

Komentarze:

  1. Michał pisze:

    Po lekturze tego wpisu, tytuł: „Ucieczka od wolności” trafia u mnie na listę pożądanych lektur.
    Podoba mi się Fridomia. Widzę, że dużo łączy nasze blogi. Życzę nam, żebyśmy się spotkali w finale konkursu na Blog Roku.

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Do Michała,
      Panie Michale, gratuluję wejścia „Naszej Sakiewce” do dziesiątki blogów w kategorii Profesjonalne!
      Fridomii też się poszczęściło. Osiągnęliśmy cel i bardzo się cieszymy.

      0
      • Michał pisze:

        Udało się, piękna sprawa panie Sławku! Cieszę się, że razem się znaleźliśmy w 10 z naszej kategorii. Może to jeszcze nie koniec dobrego :)

        0
        • Sławek Muturi pisze:

          Panie Michale,

          Bardzo dziękujemy za kibicowanie naszemu blogowi. Cieszymy się z sukcesów Fridomii oraz „Naszej Sakiewki” w poprzednim etapie Konkursu.

          W finałowym etapie, oddaliśmy już po jednym głosie na Pana bloga i życzymy Panu i sobie dalszych sukcesów. Oraz wytrwałości w prowadzeniu bloga – z doświadczenia wiemy ile to wymaga czasu i konsekwencji.

          Powodzenia !!!

          0
  2. Bożena Cichecka pisze:

    Znam osoby, które pogubiły się i nie odróżniają potrzeb własnych od wykreowanych – żyjących w wewnętrznym konflikcie między wyborem tego, co jest zgodne z pragnieniami a tego co wydaje im się, że powinno być zgodne.

    Polecam również mniej znane „Zdrowe społeczeństwo”. To trochę kontynuacja „Ucieczki…”.

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Pani Bożeno,

      serdecznie dziękuję za rekomendację. Rzeczywiście książka jest mniej popularna – wg serwisu BiblioNETka.pl, po książkę sięgnęło tylko 8 osób i nikt nie zaoferował jeszcze jej recenzji.

      Sięgnę po nią z pewnością.

      0
      • To ja dziękuję za tak przyjemną odpowiedź.

        W „Ucieczce od wolności” Fromm zajmował się problemami o charakterze autorytarnym. W „Zdrowym społeczeństwie” – problemami z wolnością w krajach demokratycznych. Do niedawna to nie była nasza rzeczywistość. Może w tym tkwi tajemnica popularności,

        0
  3. Michał pisze:

    O, to bardzo miłe. Dziękuję bardzo. Oczywiście rewanżuję się również głosem od siebie!

    0

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Najważniejsza inwestycja w życiu ?

Podczas jednego  z ostatnich weekendów mieliśmy okazję rozmawiać ze znajomą, bardzo dumną z powodu nadchodzącej realizacji jej głęboko skrywanego marzenia. Okazało się, że cała jej rodzina przeprowadza się wkrótce do nowo zakupionego domu za miastem.  Pogratulowaliśmy jej goraco odwagi i konsekwencji tym bardziej, że znaliśmy sytuację finansową rodziny. Wiadomo było, że kredyt zaciągnięty na tę „inwestycję” rodzina będzie musiała spłacać przez 25 lat, ale ileż płynęło z tego radosnego faktu korzyści! Kazde z dzieci będzie teraz [...]

Najnowsze komentarze

  • Jan Dziekonski: Agnes, różnica jest następująca: – umowa doradztwa – Inwestor otrzymuje różne opcje...
  • Agnes 7: czym roznia sie wskazane kawalerki pod podanymi linkami od tych, ktore dostawalam na maila po podpisaniu...
  • Artur Kaźmierczak: Dodam jeszcze, że w przedsprzedaży, w bardzo atrakcyjnych cenach, są już lokale, jakie Mzuri CFI...
  • Artur Kaźmierczak: średnia rynkowa już nawet wyższa…
  • Artur Kaźmierczak: trafne pytanie :)
  • hellfire: ps. Próbowałem Sławku wypatrzeć Ciebie wśród kenijskich kibiców ale za krótki był shot kamery na trybuny....
  • hellfire: Może tak samo jak w mojej „ogniowej branży” trzeba też Twoich rodaków nauczyć też kibicowania...
  • Tomek: Marian, czemu interesuje Cię cena za metr? Przecież to mieszkania inwestycyjne, więc kluczowa jest rentowność,...
  • Marian: już 7 000 zł/m2 w Bydgoszczy?, sporo…
  • Artur Kaźmierczak: Kawalerki ok. 25 m kw oraz dwupokojowe po ok. 30 m kw. Cena w przedsprzedaży wyniesie zapewne ok....
  • Grzegorz: A można spytać jakie będą metraże mieszkań i jakie ceny za metr (tak mniej więcej) w przedsprzedaży?
  • Agnes 7: Bartosz vF. tu nie chodzi o hipokryzje. Ja wynajmuje mieszkanie puste, nawet panele musialam polozyc sama,...
  • Bartosz vF.: A ja zezwalam na zwierzęta, tak z min. 3 powodów : – nie lubie hipokryzji, skoro Ty jako...
  • Jan Dziekonski: Na pewno, ale nie wiem czy Grzegorz odpowie ;)
  • Sławek Muturi: TX, jak się nie ma własnego poczytnego bloga, to trzeba na innych🤣 … To nie jedyny przypadek gdy...
  • TX: No nieźle profesjonalna ta firma zarządzająca skoro na blogach konkurencji się reklamuje ;)
  • Ajojzy: Mnie ten mit też zadziwia. Nie rozumiem takiego nieopłacalnego podejścia. Ja mam mieszkanie w Warszawie, a...
  • xav: Hej, dzieki za odpowiedzi. Niestety (albo stety) wasze doswiadczenia sprawiaja, ze postanowilem odmowic. Wydaje...
  • malychanieru: Ciekawy wpis! Widać, że blok jest prowadzony z pasją.
  • Agnes 7: xav, sama mam dwa koty i od wielu lat mieszkam w wynajetych mieszkaniach. Mam tez teraz kawalerke do...

Najnowsze wpisy

created by Water Design