CRM, czyli Mzuri wkracza w nową erę:-)

Minął półmetek mojego pierwszego pełnego “zimowania w tropikach”. Obecne zimowanie jest nieco nietypowe, bo nie do końca “tropikalne”. Najpierw planowałem przyjechać  do Singapuru by przez 6 miesięcy uczyć się języka chińskiego. Potem wpadłem na pomysł miesięcznego wyjazdu do Argentyny i na Antarktydę by tam – w dzień moich 50-tych urodzin – pożegnać się z zimą. Wycofałem się z tego pomysłu gdy okazało się, że moje problemy z nadciśnieniem tętniczym się pogłębiają. Postanowiłem w pierwszej kolejności zadbać o zdrowie; Antarktyda może jeszcze spokojnie poczekać; zdrowie nie koniecznie.

Wyleciałem z Warszawy – zgodnie z planem – ok 25 października 2015 roku. Do Buenos Aires. Ale zamiast jechać do Ushuaia i stamtąd dalej płynąć na Antarktydę, postanowiłem skrócić pobyt do około 10 dni, w których zdążyłem odwiedzić jedynie Mendozę oraz Cordobę w zachodniej Argentynie oraz Montevideo i Colonię del Sacramento w Urugwaju. Stamtąd prawie bezpośrednio poleciałem do Wilna. Na Litwie spędzilem 5 tygodni, z czego cztery w sanatorium w Druskiennikach (było super!). Wyjątkowo tej zimy spędziłem prawie 2 tygodnie grudnia w Polsce (m.in na co-pół-rocznym spotkaniu współpracowników Mzuri). Na szczęście dla mnie, w Polsce było dość ciepło jak na grudzień.

Od 19 grudnia ub.r.  jestem w Azji Południowo-Wschodniej, głównie w Singapurze, ale odwiedziłem też kawałek Malezji oraz jedną z wysepek Indonezji. I zamierzam tu pozostać do początku kwietnia. Minął już półmetek mojego tegorocznego zimowania. Jest super. Dokładnie tak jak sobie wyobrażałem w 1995 roku myśląc o swojej wcześniejszej emeryturze. Nie spodziewałem się tylko jednego. Że po drodze założę dużą firmę w branży nieruchomości. Założyłem Mzuri – tak jak pewnie regularni Czytelnicy tego bloga – dobrze wiedzą, z konieczności, a nie dla chęci zysku czy z nudów. Po prostu potrzebowałem usługi zarządzania najmem (by móc spędzać zimy w tropikach), a w 2009 roku gdy rezygnowałem z pracy na etacie, takiej usługi nikt w Polsce nie chciał mi zapewnić. Ponieważ przeszedłem na wcześniejszą emeryturę, dokładnie cztery lata wcześniej niż planowałem (początkowo miało to nastąpić w 2013 roku), to postanowiłem te kilka zaoszczędzonych lat poświęcić na zbudowanie potrzebnej mi firmy.

I tak powstało Mzuri. Dziś to spora firma – 20 miast; około 70 współpracowników (z czego prawie połowa jest jednocześnie współwłaścicielami Mzuri); blisko 1600 mieszkań pod opieką; około 400 mieszkań kupionych dla inwestorów-Klientów; 3-4 założone spólki crowdfundingowe – Mzuri CFI i kilka zakupionych kamienic.

W tym samym czasie zacząłem się też dzielić swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z budowaniem wolności finansowej oraz inwestowaniem w najem i tak skrystalizowała się moja osobista misja, którą zadaptowali też moi współpracownicy i współwłaściciele Mzuri. Naszą misją jest wesprzeć jak największą liczbę osób w osiągnięciu wolności finansowej. Dzięki Mzuri mogę wspierać dużą liczbę osób w budowaniu wolności finansowej w Polsce, nawet będąc daleko w Azji Południowo-Wschodniej, oddalonym o kilkanaście tysięcy kilometrów i w strefie czasowej z siedmioma godzinami różnicy.

Po co o tym przypominam? Bo jestem dumny z tego, że pomimo mojego oddalenia Mzuri dalej rośnie i się rozwija. Właśnie rozpoczęło się “miękkie”, pilotażowe wdrożenie nowego systemu CRM. Kilka dni temu podpisaliśmy pierwszą umowę najmu w systemie i przekazaliśmy lokal. Najemczynie trochę były zdziwione „A skąd dostaniemy umowę na papierze?” – dopytywały. Mogą ją sobie oczywiście wydrukować. My przechodzimy na system bezpapierowy :))) Oprócz oszczędności lasu, miejsca, kosztów, korzyści dostrzegą też właściciele mieszkań, którzy automatycznie będą otrzymywać kopie przesyłanych mailowo dokumentów. Nie będą marnować swojego czasu pytaniem o dokumenty naszego biura obsługi Klientów i nie niecierpliwić się, że ktoś nie odpisał im natychmiast, dokładnie wtedy gdy informacja była im potrzebna.

Wczoraj Krysia i Natalia podpisały pierwszą umowę zarządzania. Podpis na tablecie złożyła 86 letnia Klientka, właścicielka kolejnego przekazywanego nam pod opiekę mieszkania :). Ewidentnie jest to osoba technologicznie (choć nie metrykowo) młodsza ode mnie.  Jak widać, można.
Powoli ruszamy…
Przy okazji, chciałbym bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim z Was, którzy zaufaliście Mzuri powierzając nam swoje mieszkania pod opiekę i przekazywaliście nam uwagi i pomysły mogące usprawnić funkcjonowanie firmy. Staraliśmy się uwzględnić Wasze oczekiwania, tak by nowy system sprawił, że jeszcze łatwiej będzie Wam współpracować z Mzuri. System kosztował nas (i dalej będzie kosztować) sporo pieniędzy, więc mam nadzieję, że spełni oczekiwania w nim pokładane. Wierzę, że nowy system wzmocni Mzuri, tak by się stało jeszcze ważniejszym, istotniejszym dla Was partnerem w Waszej wolności finansowej.
Dziękuję też całemu licznemu zespołowi współpracowników Mzuri, z Arturem, Krzysztofem, Karoliną oraz Natalką na czele, za ogromny wkład pracy włożony w definiowanie wymogów, dopracowywanie procesów, testowanie systemu, migrację danych oraz setki innych czasochłonnych czynności związanych z wdrożeniem tak dużego systemu. Wszyscy równolegle wykonywali swoje codzienne obowiazki, bo – w odróżnieniu od dużych korporacji – my nie mogliśmy sobie pozwolić na “oddelegowanie części zespołu” do dedykowanego zespołu projektowego wdrożenia CRM. Chylę czoła.
Mzuri wkracza w nową erę… A ja dalej … uczę się języka chińskiego:-)

Jeżeli chcesz podzielić się z innymi, udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

10 Responses

    1. Robert, w tej chwili nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Wiele zależy od tego czy i ile błędów wyniknie w trakcie “miękkiego” startu. Wiem, że cały team stara się by to się wydarzyło jak najszybciej.

  1. Polak musi mieć na papierze z podpisem i pieczątką tak jak w urzędach inaczej do niczego się nie poczuwa. Mogą być problemy. Uważajcie na ludzi.

  2. Super że się rozwijacie. Właśnie prowadzę projekt wdrożenia CRM-a ale w wersji otwarto-źródłowej w jednej ze spółek grupy kapitałowej w której pracuję i wiem jak bardzo takie rozwiązania ułatwiają pracę w firmach.

    Trochę poza tematem chciałbym wrzucić link do ciekawego artykuły na bankierze o cenach najmu: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-o-cenach-wynajmu-styczen-2016-7295729.html

    Nie wiem na ile artykuł jest wiarygodne, ale wzrosty szczególnie w Łodzi wyglądają bardzo imponująco. Jeśli nawet połowa tej liczby potwierdza się w rzeczywistości to osoby inwestujące w Łodzi robią najpewniej bardzo dobry interes

    1. Grzesiek, dzięki za linka do ciekawego artykułu. Ostatnio standardowo przy wznawianiu ogłoszeń w Łodzi, ceny najmu podnosimy o ok 20-30%, więc coś jest na rzeczy. Oczywiście nie wszystkie ceny da się utrzymać, w niektórych przypadkach ceny najmu obniżamy, ale na pewno są mieszkania w których ceny najmu udaje się uzyskać większą niż poprzednio. Pytanie też kiedy były robione statystyki cytowane w artykule – na pewno w sezonie studenckim ceny najmu są wyższe.

  3. Gratuluję sukcesów no i życzę dalszego rozwoju firmy i oczywiście zdrowia (żeby udało Ci się w końcu dopłynąć na Antarktydę) :) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kup Pomarańczową wolność finansową

 

Najnowszą książkę autorów bloga Fridomia i dołóż swoją cegiełkę do kupna mieszkania dla młodzieży opuszczającej domy dziecka. I Ty możesz pomóc.

 

Książkę kupisz klikając tutaj.