Nie boję się koronawirusa. Serio!!!

Cały świat ostatnio dostał według mnie głupawki. Obawy przed korona wirusem zaczynają mi się jawić jako totalna paranoja. W obawie przed zamknięciem granic Polski, całkowitym unieruchomieniem lotnictwa cywilnego itp pomysłów, postanowiłem wcześniej przylecieć do Polski. Jeśli miałbym zostać poddany kwarantannie, to wolę siedzieć we własnym mieszkaniu niż płacić za jakiś podrzędny hotel lub słaby szpital. I spokojnie pisać kolejną książkę na laptopie, którego nie zabrałem że sobą w długą podróż.

Wiem, że to co napisze teraz idzie pod prąd dzisiejszej mody i mogę się narazić na hejt. Ale trudno, już więcej nie mogę wytrzymać tego jazgotu.

Nie jestem lekarzem, ani tym bardziej wirusologiem, ale na bazie tego co do tej pory czytałem oraz na bazie mojej bardzo ograniczonej wiedzy medycznej
1. Koronawirus jest łagodnym wirusem, w 90% przypadków przebiega bardzo łagodnie. I to u osób które zostały zdiagnozowane. Być może są jeszcze tysiące czy miliony osób, które mają wirusa i ich organizm sam go skutecznie zwalczyl. Bez wprowadzania do statystyk GIS, WHO czy innych
2. Zgony najczęściej są u osób już wcześniej poważnie chorych. Nie chcę dokładać bólu ich Bliskim, ale pewnie część z tych osób wkrótce zmarłyby nawet bez zlapania korona wirusa
3. Czuję, że gdybym złapał Koronawirusa, to mój organizm wytworzyłby przeciwciała. I już. “Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni” w tym kontekście pasuje jak ulał. Osoby dorosłe, które w dzieciństwie nie przeszły typowych chorób dzieciecych są słabsze immunologicznie od absolwentów tych chorób.
4. Przejście przez łagodnego Covida-19 teraz być może obroniłoby mnie przed silniejszym, mniej łagodnym Covidem-25 w przyszłości.
5. Dlatego gdybym dziś czy jutro dowiedział się że mam tego wirusa, to spokojnie bym do tego podszedł. Bez histerii czy paniki. Mając nadzieję, że mnie wzmocni na przyszłość.

Oczywiście to tylko spekulacje 54-latka, którego rozwoj wiedzy medycznej zakończył się na poziomie 10-latka. Ale to co mnie dziwi to to, że w natłoku info o wyścigu który sołtys, wójt czy premier pierwszy wdroży jakiś innowacyjny zakaz, który celebryta (podobnie jak ja, nie-lekarz) ostrzej się wypowie, nie znajduję żadnej MERYTORYCZNEJ dyskusji o tym Koronawirusie.

A przecież w życiu nie jest tak że coś jest totalnie dobre czy totalnie złe. Czy są jakieś korzyści z tej choroby? Jak np wzmocnienie odporności wśród tych, którzy ją przejdą? Nie wyczytałem.

Korzyści natomiast z pewnością odnoszą politycy – mogą pokazać swoją “troskę” o nas szaraków, a my – ciemna masa – odwdzięczymy im się przy urnach wyborczych. Korzyści odnoszą media – strach powoduje naszą ciekawość. Korzystają służby ratownicze i medyczne – dawno nie było w Europie wojny, a teraz taka okazja by zobaczyć jak sprawnie możemy się zmobilizować w obliczu wzrostu zachorowań.

Największe korzyści mają wg mnie służby specjalne – trafiło im się nie lada laboratorium zachowań społecznych. Na co ludzie najbardziej reagują, czego najbardziej się boją. W obliczu jakich zagrożeń gotowi są oddać najwięcej swojej wolności osobistej. W jaki sposób najszybciej uruchamiają się mechanizmy uległości, konformizmu i innych przydatnych służbom specjalnym ludzkich cech. Prawdziwa kopalnia wiedzy, która z pewnością jeszcze przez wiele lat będzie szczegółowo analizowana. By nas lepiej kontrolować i skuteczniej nami manipulować w przyszłości.

I właśnie dlatego że wirus wydaje się być łagodny, oraz że wiele grup decydentów bardzo zyskuje na tej sytuacji, to nieco sceptycznie odnoszę się do Covid-19.

Mój sceptycyzm dodatkowo wynika z kilku porownań
1. Czy ktoś z was pamięta może chorobę wściekłych krów? W szczycie mody na tamto zagrożenie była mowa o jej potencjale zdziesiatkowania ludzkości
2. W CNN, krytykując Trumpa, zacytowano jego słowa sprzed kilku dni nim podjął decyzję o zakazie lotów z Europy. Powiedział wówczas, że w USA co roku między 30 a 70 tys ludzi umiera w wyniku powikłań pogrypowych i nikt nie panikuje przed grypą. To średnio między 100, a 200 osób… dziennie!!! Przez cały rok, a nie tylko w szczycie sezonu grypowego, trwającego pewnie 2 do 4 miesięcy.

Już blisko 100 lat temu, George Orwell przewidział, że władza zawsze potrzebuje wykreować jakiegoś wroga. Bo w ten sposób przekonuje poddanych, że jest im potrzebna. A im większy wróg, to tym silniejsza władza. Nas nami. Nad naszym codziennym życiem. Nad naszym mózgiem.

I dlatego jestem pewien, że tak jak po Global Freezing i The Coming of the Second Ice Age w latach 80-tych (nie wierzysz? Poczytaj co mówili wówczas Margaret Thatcher czy Ronald Reagan), teraz przyszła kolej na Global Warming, i tak jak po Ptasiej Grypie przyszła Kozia Grypa, tak po Covid-19 przyjdą kolejne zarazy. A że mniej groźne od zwykłej grypy czy od jazdy samochodem po drogach czy od palenia papierosów czy od jedzenia i picia junkfood, to już inna sprawa. A że w Wielkiej Brytanii jest więcej corona virusa niż w Polsce? A który redneck z Południa USA skojarzy i wyłapie takie niuanse? Po co się tym przejmować? Nasi politycy też znają najsłabsze punkty naszej wiedzy… A po akcji z obecnym wirusem, poznają je jeszcze lepiej 😜

Ciekawi mnie czy więcej ludzi umrze z powodu zarażenia Koronawirusem czy z powodu stresu wywołanego strachem przed nim.

Na koniec. Oczywiście jestem za tym, by rządy podejmowały działania by zmniejszyc rozprzestrzenianie się wirusa, by edukowały społeczeństwa o zasadach higieny i innych dobrych praktykach. Ale spokojnie, bez cogodzinych konferencji prasowych, bez niepotrzebnych emocji, skupiając się na faktach i konkretach, a nie na PR.

Tak jak to robią w Singapurze. Spokojnie. Skutecznie. Bez siania paniki. Bez tanich, spektakularnych chwytów “pod publiczkę”. Z ostrożnością, ale też z zachowaniem właściwych proporcji. Bez histerii. Z przyjemnością i z zawiścią czytałem ich gazety w ostatnich tygodniach…

Ps ha, ha, ha. Dopiero po opublikowaniu tego posta zajrzałem na portale info. A tam… info o zamknięciu polskich granic od jutra. Więc dziś powinienem jeszcze zdążyć. O ile nie wydarzy się jeszcze jakaś konferencja prasowa 😜😜😜

Jeżeli chcesz podzielić się z innymi, udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

217 Responses

    1. Krzysiek, nie pamiętam bym podawał Singapur jako wzór swobód obywatelskich. Do niedawna mówiło się o Singapurze jak o “fine City”, w znaczeniu mandatów.

      Tym bardziej dziwił brak ograniczeń w życiu obywateli. Udało im się zapanować nad epidemią (pomimo dużej ilości testów, oraz tego że pierwszy przypadek odnotowano tam 1,5 miesiąca wcześniej, mniej zakażonych niż w Polsce i tylko 3 zgony) dzięki stosowaniu się do zaleceń WHO i stopniowemu wprowadzaniu ograniczeń – granice zamknięto dopiero po 2 miesiącach od pierwszego przypadku i tydzień później niż w Polsce. Galerie handlowe, restauracje i przedszkola są chyba nadal otwarte.

      Można?

  1. Po fali entuzjazmu w krajach azjatyckich wraca temat obaw związanych z zakażeniem koronawirusem. Zdaniem ekspertów Koreę Południową, Chiny i Singapur może czekać druga fala epidemii. Po zniesieniu restrykcyjnych ograniczeń dotyczących kwarantanny i podróży pojawiają się nowe przypadki osób zakażonych. Zdecydowana większość z nich to osoby, które przyjechały zza granicy.

    https://portal.abczdrowie.pl/chiny-obawiaja-sie-drugiej-fali-koronawirusa-zagrozenie-jest-realne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kup Pomarańczową wolność finansową

 

Najnowszą książkę autorów bloga Fridomia i dołóż swoją cegiełkę do kupna mieszkania dla młodzieży opuszczającej domy dziecka. I Ty możesz pomóc.

 

Książkę kupisz klikając tutaj.