08

02.2010

Czy inwestować w mieszkania z wielkiej płyty?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Często zadawane pytania, Inwestowanie, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 28

Wiele osób zastanawia się, czy w wyborze nieruchomości na wynajem brać pod uwagę bloki z wielkiej płyty. Faktem jest, że w procesie poszukiwania dobrej okazji może się nam trafić interesujące mieszkanie w takim budynku. Naszym zdaniem z punku widzenia INWESTOWANIA  ZE   WZGLĘDU  NA  PASYWNE  DOCHODY wielka płyta jest równie dobra jak inne mieszkania.

Interesujące mieszkanie to takie, które możemy kupić poniżej ceny rynkowej i które z dużym prawdopodobieństwem będzie chętnie wynajmowane przez lokatorów. O tym oczywiście decyduje głównie lokalizacja blisko zakładów pracy, uczelni, centrów handlowych albo na przykład nasza wiedza o przewidywanej budowie supermarketu lub choćby pętli autobusowej w rozpatrywanej okolicy. Dla najemcy mieszkanie w bloku w odróżnieniu od kamienicy może być nawet wygodniejsze, bo najczęściej są już one ocieplone (albo będą w najbliższym czasie), a centralne ogrzewanie sprawia mieszkańcom najmniej kłopotów. Mówimy tu oczywiście o rynku wtórnym i o budownictwie conajmniej sprzed 20 lat.

 Co do dylematu, że mieszkanie z wielkiej płyty traci na wartości – jest on istotny wówczas, jeśli  inwestor będzie chciał to mieszkanie za jakiś czas sprzedać. Pewnym sposobem na zabezpieczenie się przed ewentualną “stratą” wartości w czasie jest negocjacja ceny zakupu. Można przecież negocjować podnosząc te same argumenty: że mieszkaniu grozi spadek wartości rynkowej. Ostateczne podpisanie umowy sprzedaży za cenę poniżej wartości rynkowej rekompensuje trochę nasze obawy.

Ogólnie w Polsce na razie nie słychać o planach burzenia bloków z wielkiej płyty (jak w na terenie byłego NRD), wręcz odwrotnie,  raczej się je intensywnie modernizuje. Do tych zabiegów należy przede wszytkim ocieplanie ścian, ale także wmiana starych rur wodociągowych lub kanalizacyjnych. Ciągły głód mieszkań w naszym kraju nie pozwala myśleć o pozbyciu się domostw wciąż służącym milionom ludzi.

Jednym z kryteriów decydujących o wartości nieruchomości jest jej wartość odtworzeniowa, czyli koszt wybudowania nieruchomości o tej samej funkcji w podobnej okolicy. Ponieważ koszty budowy nowego domu / bloku  systematycznie wzrastają (wraz z ogólnym stałym  wzrostem kosztów gruntu, robocizny, materiałów budowlanych), wtórnie rośnie też wartość mieszkań z wielkiej płyty, ponieważ rośnie ich wartość odtworzeniowa. Z tego punku widzenia obawy inwestora o wielką płytę nie powinny byż aż tak głębokie.    

Oczywiście takie decyzje należy podejmować indywidualnie z pełną świadomością plusów i minusów takiej inwestycji. Niewątpliwie trzeba ją najpierw bardzo dobrze rozważyć. O sobie możemy powiedzieć, że w naszym portfelu mamy również mieszkania z wielkiej płyty i na razie nie żałujemy naszych decyzji.

 

Tagi: , , , , ,

Komentarze:

  1. Pawel napisał(a):

    Witam,

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałem Panów książkę „Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości”. Z uwagą wysłuchałem też wywiadu Pana Sławomira w audycji Bankier TV z 18 stycznia tego roku. Muszę przyznać, że wcześniej nie znalazłem podobnej książki, która w sposób kompleksowy przedstawiałaby możliwość inwestowania w nieruchomości przez zwykłego Kowalskiego, przy uwzględnieniu rozmaitych uwarunkowań i to na rynku polskim. Z tego względu jestem wdzięczny za wiedzę jaką zdobyłem mając możliwość zapoznania się z materiałem przygotowanym przez Panów. Sam także chcę rozpocząć kształtowanie mojej finansowej wolności a nie mam w zasadzie żadnego doświadczenia, przynajmniej jeśli chodzi o rynek nieruchomości. Posiadam plan inwestycyjny związany z ilością mieszkań jakie muszę kupić (około 8-10 o pow. 18-25 m kw.) Cieszę się , że na Panów blogu znalazłem odpowiedzi na wiele pytań które cały czas sobie zadaję- min. miałem wątpliwości czy dobrym pomysłem będzie inwestowanie w mieszkania wykonane w innej konstrucji budowlanej niż cegła. Teraz już wiem, że przy spełnienu odpowiednich warunków lub kiedy nieruchomość posiada odpowiednie cechy może to być opłacalne.

    Na koniec mojej „wypowiedzi” chciałbym dodać że z pewnością bardzo dobrym pomysłem byłoby stworzenie na Panów stronie bazy „złotych rączek” oraz bazy solidnych i sprawdzonych ekip remontowych – to zagadnienie sygnalizujecie Panowie na końcu waszej książki a ja uważam to za świetne rozwiązanie dla różnych kategorii inwestorów: od tych którzy chcą od czegoś zacząć i żyć z pasywnej gotówki ale także dla tych którzy zajmują się handlem nieruchomościami w sensie spekulacyjnego zysku kapitałowego.

    Myślę że również pomysłem godnym uwagi byłoby stworzenie bazy pośredników w obrocie nieruchomościami , którzy rozumieją na czym polega proces inwestowania pasywnego (być może sami już tak inwestują ?). Na tę kwestię pośrednio zwraca uwagę Pan Sławomir Muturi w wywiadzie dla Bankiera TV. Moja sugestia wynika z faktu, że miałem do czynienia już z kilkoma pośrednikami, którzy w mojej opinii niestety (wszyscy!!!) pozostawali tylko sprzedawcami (nie doradcami) i zupełnie nie rozumieli na czym polega wolnośc finansowa. Być może jesteście Panowie w stanie także coś doradzić w tej kwestii.

    pozdrawiam serdecznie

    Paweł

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Panie Pawle,
      bardzo dziękujemy za komentarz i miłe słowa. Co do Pana propozycji na temat stworzenia baz danych ekip remontowych lub pomocnych pośredników w obrocie nieruchomościami, to rzeczywiście, myślimy o tym, ale chyba nie na naszym blogu, tylko w trochę innej formule.
      Jak już się nam ta idea skrystalizuje, to na pewno nie omieszkamy tego ogłosić na stronie fridomii.
      Tymczasem pozdrawiamy.

      • Jankes napisał(a):

        Drogi Sławku mam pytanie do ciebie, Rozważam zakup pierwszej kawalerki (stosownie do twoich rad) , niestety znalazłem okazję rynkową ale do remontu i w dodatku tylko 19m2 całośc . Aby mieszkanie było funkcjonalne i praktyczne musi nastąpić jego gruntowna przebudowa , co niestety zmniejszy drastycznie powierzchnie sypialną i zyciową (pokój).
        Jeśli możesz mi podpowiedzieć czy ty posiadasz w zarzadzaniu w swojej firmie tak ogromne powierzchnie mieszkań , i kto je wynajmuje ( jeśli jacyś studenci to czy 1 czy 2 osoby się tam zmieszcza ). Mieszkanie jest w rejonie w którym studenci często szukają mieszkań i to do nich chciałbym skierować przyszłą ofertę. Jednocześnie w tej samej cenie mam do wyboru 2 pokojowe prawie 40 m2 mieszkanie do remontu w kamienicy ale w dośc kiepskiej dzielnicy.No i mam dylemat. Może ktoś jeszcze z forumowiczów sie zechce wypowiedzieć co myśli ….

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Jankes, mam kilka mieszkań o pow poniżej 20 m.kw i nie stanowi to – z mojego doświadczenia – problemu. Wynajmują i studenci i osoby pracujące i czasami rzeczywiście mieszkają tam dwie osoby (raczej w intymnych relacjach) bo przy takim metrażu trudno o intymność. Jakiś czas temu zamieściłem linka do reporażu TVN poświęconemu mikro mieszkaniu we Wrocławiu (13 m.kw) a potem jeszcze filmik na YouTube o mikromieszkaniach w Niemczech czy Holandii.

          Czy wybrać to małe, czy większe w gorszej dzielnicy? Nie wiem o jakim mieście i o jakiej lokalizacji mówisz, ale na podstawie przedstawionych przez Ciebie info, ja bym intuicyjnie wybrał to mniejsze. Dlaczego? kilka powodów. Mniej Cię wyniesie koszt remontu i wyposażenia. Prawdopodobnie są tam niższe opłaty do administracji wspólnoty. Taniej jest je ogrzać i oświetlić i w związku z tym niższa będzie łączna kwota obciążająca budżet Twoich najemców. Lub więcej Tobie zostanie w kieszeni czystego dochodu.
          Ale żebyś nie musiał kierować się tylko moją intuicją, to proponuję abyś jeszcze dzisiaj zamieścił dwa ogłoszenia „na wynajem” i opisał te dwa mieszkania, kórych kupno rozważasz i podał tę cenę najmu, którą spodziewasz się uzyskać za każde z nich. Do poniedziałku zobaczysz na które ogłoszenie jest większy odzew „rynku”.
          Powodzenia !!!

  2. Jan napisał(a):

    Polecam nr 7/2010 NEWSWEEK jest tam na str. 40-41 artykuł „Jak budowano wielką płytę”.
    cytuję:
    „…podczas badań wyliczono, że trwałość nawet przy marnym wykonaniu wynosi około 90 lat, a jakość płyt gwarantuje przynajmniej 110 lat użytkowania…” słowa prof. Bilińskiego, który badał ponoć swego czasu gruntownie (jak sam twierdzi) wielką płytę.

  3. Przemek napisał(a):

    Witam Panów,

    Po przeczytaniu Panów książki zacząłem intensywnie szukać mieszkania na wynajem. Juz przy próbie zamknięcia pierwszej transakcji natknąłem się na „drogi” problem….agencje nieruchomości, a dokładniej ich prowizje. Ponieważ pierwsze oglądane mieszkania zostały mi wskazane przez pośrednika (błąd początkującego) z pełną świadomością zdaje sobie sprawę z konieczności odprowadzenia prowizji (ech ta nieszczęsna umowy pośrednictwa). Natomiast nie mam zamiaru płacić jej w przyszłości….

    I w tym momencie zaczyna się problem. Otóż wyczytałem w Internecie, że jeśli jestem zainteresowany jednym konkretnym mieszkaniem, które na przykład znalazłem w sieci, to nie muszę podpisywać umowy z pośrednikiem, która reprezentuje właściciela. Nie chce korzystać z jego usług, chce tylko zobaczyć/kupić mieszkanie. Według rozumowania autora artykułu (niestety nie mogę przypomnieć sobie strony internetowej) agencja reprezentuje sprzedającego i działając w jego najlepszym interesie musi negocjować z kupującym. Zgadzam się całkowicie z tym podejściem.

    Niestety rzeczywistość jest inna. Agencje nie chcą przekazywać adresów/namiarów bez podpisania umowy pośrednictwa…czyt. Np. 2% wartości nieruchomości za znalezienie mieszkania i przeprowadzenie przez cały proces zakupu.

    Czy zmuszanie mnie do korzystania z usług, z których nie chcę korzystać jest…legalne?
    Czy odprawienie kupującego, który nie chce płacić 2% za usługi, których nie potrzebuje jest działaniem zgodnym z najlepszym interesem ich klienta tzn. sprzedającego?

    Jeśli na oba pytania odpowiedź brzmi „nie” to, na jakich przepisach się opierać przy takich rozmowach? Jest jakaś interpretacja lub oficjalne stanowisko ministerstwa lub innej instytucji zrzeszającej pośredników?

    Z góry dziękuje za odpowiedź
    Przemek

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Panie Przemku,
      W Polsce nie ma obowiązku korzystania z pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Proponujemy szukać ofert sprzedaży z adnotacją „bezpośrednio”, wtedy na pewno nie trzeba będzie płacić prowizji.
      Jeśli jednak jakieś mieszkanie jest oferowane na rynku przez pośrednika, proponujemy podpisać z nim umowę pośrednictwa, ale zastrzec w niej, że pośrednik pobierze wynagrodzenie tylko od jednej ze stron, jeśli dojdzie do transakcji i jeśli podpisał z obiema stronami umowę pośrednictwa. Chodzi tu o pewien konflikt interesów, jeśli ten sam pośrednik reprezentuje obie strony. Trzeba to sobie u pośrednika wynegocjować przed oglądaniem jakiegokolwiek mieszkania, żeby nie tracić czasu. Nie musi, ale może zadziałać. Piszemy o tym na stronie 140 naszej książki. Pozdrawiamy.

      • Przemek napisał(a):

        Jestem troche zaskoczony Panow postawa. Wynika z niej, ze jesli sprzedajacego reprezentuje posrednik, sprzedajacy jest zobowiazny do uiszczenia daniny i trzeba sie z tym pogodzic. Liczylem na bardziej kreatywne podejscie do problemu.

        Czy moge szukac ogloszen bezposrednich? Pewnie! Tylko takich jest znacznie mniej. Pierwsza osoba dzwoniaca do sprzedajcego mieszkanie jest zazwyczaj posrednik oferujacy szybka, bezpieczna tranzakcje i objecujacy podbicie ceny sprzedazy o kilka procent…oczywiscie za niewielka prowizje.
        W swojej baaaardzo krotkiej karierze inwestora spotkalem sie z paroma takim przypadkami. Osoby, ktore nie handluja mieszkaniami na potege tylko przeprowadzaja jedna/dwie transakcje w zyciu bardzo latwo lapia sie na te objetnice. Potem jest juz tylko rozczarowanie, bo chetnych na placenie za cene rynkowa+ 2x prowizja posrednika brak (bo tak naprawde to kupujacy pokrywa prowizje sprzedajacego placac wyzsza cene).

        Tym bardziej niedopuszczalne jest, aby posrednik dzialajacy w najlepszym interesie sprzedajacego odprawial z kwitkiem kupca, ktory nie jest zainteresowany jego uslugami.

        Dla mnie jest to zachowanie nieetyczne, na ktorym traci sprzedajacy (bo grupa klientow jest automatycznie jest pomniejszona) oraz kupujacy (zmuszony do uslug ktorych nie chce).

        Pozdrawiam
        Przemek

        • Sławek Mzuri napisał(a):

          Pania Przemku,
          proszę pamiętać, że gdyby sprzedający nie zgłaszali się do pośredników, pośrednicy nie mieliby nic do powiedzenia. Jeśli z jakichś powodów sprzedający chcą korzystać z ich usług, to widocznie ma to dla nich jakieś znaczenie i rynek ich potrzebuje. „Etyka” nie ma tu nic do rzeczy.
          Z drugiej strony są kraje, np. USA, gdzie zakup nieruchomości MUSI odbyć się poprzez pośrednika, takie jest prawo.
          W Polsce mamy jednak furtkę i taka sprzedaż może odbyć sie bezpośrednio. Nie jest to proste, bo rzeczywiście takich ofert jest mało i trudno jest ominąć pośrednictwo, ale zapewniamy, że można to zrobić. Zawsze można się ogłosić samemu: „Kupię bezpośrednio” Może zgłosi się ktoś sensowny.
          Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
          Życzymy więcej cierpliwści.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Do : Transfer. Garaże? Dlaczego nie? Jeśli faktycznie stosunek ceny garażu do czynszu jaki mozna osiągnąć przy jego wynajmie jest taki, o jakim piszesz, to inwestuj w garaże.
          A następna książka… to jeszcze nam zajmie trochę czasu. Pozdrawiamy

  4. Krzysiek napisał(a):

    Witam,

    Trochę odwrócę pytanie: czy inwestując w mieszkanie w np. kamiennicy zbudowanej z cegły należy „przejmować się” jej wiekiem? Czy to, że jest zbudowana np w latach 50-tych czy 20-tych ubiegłego wieku oznacza że można się spodziewać problemów? Jaka jest przewidywana długość życia budynków z cegły? Zakładam że budynek jest zadbany, niezawilgocony itp.

    Dziękuję i pozdrawiam,
    Krzysiek

    P.S.
    Świetna książka. Macie Panowie dużą wiedzę i talent literacki – czekam na kolejne :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Panie Krzysztofie,
      Dziekuję za bardzo miłe słowa pod adresem książki.

      Co do Pana pytania, to zaznaczam, że nie jestem ekspertem budowlanym – mam nadzieję, że wśród nas są prawdziwi eksperci, którzy może zechcą podzielić się z nami swoją wiedzą, lub może ktoś natknął się na takie opracowanie.

      Na chłopski rozum, jeśli w Toruniu, Krakowie czy w Lublinie nadal stoją budynki sprzed 300, 400 czy 500 lat, to powiedziałbym, że większość tych zbudowanych 50 czy nawet 90 lat temu powinna jeszcze długo postać. Pewnie dłużej niż ktoś, kto ma dzisiaj 45 czy nawet 20 lat. Oczywiście ważne jest, aby budynek nie był zagrzybiony czy wypełnioni podporami czy klamrami spinającymi jego konstrukcję. Nawet dość stare budynki kiedyś zostaną odnowione i wyremontowane, a wtedy ich wartość może być wyższa niż średnia biorać pod uwagę ich lepszą lokalizację, wyższe sufity, unikalność czy „duszę”.
      Ale tak, jak zaznaczyłem na wstępie, byłbym wdzięczny za eksperckie uzupełnienie moich „chłopsko-rozumowych” opinii.

  5. Sempowicz.pl napisał(a):

    Witam Pana Sławka, którego miałem okazję wczoraj poznać osobiście i wysłuchać jego krótkiego , aczkolwiek treściwego wykładu.
    Odniosę się może do kilku kwestii.
    1. Pośrednicy
    Ja poznałem gościa na siłowni. Wysoki, chudy, ale sympatyczny. Gadka szmatka co robimy w życiu. Ja mu, że sprzedaję zegarki, on, że sprzedaje nieruchomości.
    Tak się zaczęło…
    Po jakimś czasie dostałem ofertę zakupu budynku skłóconych wspólników z cichą adnotacją, że budynkiem interesowała się duża sieć sklepów detalicznych. kupiłem to!!!!!!!!!!
    W tej chwili w ciągłym wynajmie za extra kwotę jak na warunki w moim mieście.
    Zapłacona prowizja poszła dawno w niepamięć.
    Transakcja przeprowadzona perfekcyjnie i z pełnym doradztwem.
    Jeśli jesteś początkujący to nie patrz na tę prowizję tylko ją zapłać!!!!!!!!!!!
    Agent sprawdzi za Ciebie księgi wieczyste, wpisy, zwróci uwagę na nieścisłości czy też odpowie na pytania dotyczące ewentualnego przyszłego wynajmu.
    Ja kupiłem nieruchomość z najemcami. Ale miałem „cichą ” wiadomość, że sieć da za to 2,5 raza tyle co dotychczasowy najemca. Więc….zacząłem negocjacje z siecią podnosząc dotychczasowy czynsz 3,5 krotnie. Po czym wszyscy zadowoleni ugadaliśmy się na założony z góry poziom. Skąd bym to wiedział gdyby nie pośrednik???????????
    Zaproponowałbym dotychczasowy czynsz razy 1,8 i cieszył się, że umowa stanęła na poziomie np. 1,4 dotychczasowego.
    Dodatkowo odpaliłem jeszcze działke od siebie temuż …już koledze.
    Minęło może ze 3 lata. Telefon od kolegi. Masz xx tysięcy w gotówce dzisiaj?????
    No mam!
    To weź z banku i przyjedź! Mam na dzisiaj notariusza i gościa z nożem na gardle , co odda mieszkanie za połowę wartości, ale dzisiaj.
    Miałem tyle… zapłaciłem mu tę prowizję:)
    Mieszkanie kupiłem od razu na córkę, którą wyciągnąłem ze szkoły. teraz jest warte 3 razy tyle co dałem. Więc? Konkluzja? Nie rezygnujmy z pośredników, bo wiele okazji może uciec nam sprzed nosa.
    2. Najemcy
    Osobiście bałem się mieszkań na wynajem. A to problemy z płatnościami? a to media, a to dzieci, a to niemożliwość eksmisji na bruk…masakra!
    Wolę firmy! Nie płaci? Zamykam nieruchomość, wypowiedzenie w trybie natychmiastowym i w zasadzie koniec! Wystarczy , że nie zapłaci w terminie 2 rat czynszu. Poza tym nie obejmuje mnie żadne prawo konsumenckie czy lokatorskie. To co firmy ustalą między sobą to jest obowiązujące .
    Coś jak gwarancja i odpowiedzialność za towar na zasadzie zgodności z umową. Jak jestes konsumentem końcowym to obowiązuje to prawo, bo zagwarantowane jest Ustawą Konsumencką. Między firmami jednak to nie obowiązuje.
    Więc…jak wynajmuje firmie to ja jestem na prawie zwykle!
    Poza tym…zwykle są większe stopy zwrotu z inwestycji.
    Kolejna rzecz…..umowa jest tak skonstruowana, ze następuje automatyczna, cokwartalna waloryzacja czynszu o wskaźnik inflacji. I nikt się o to nie wykłóca!!! Tak ma być i koniec!
    Ciężej to zrobić z najemcą mieszkania.
    Prawdopodobnie zmienię nieco swój profil inwestowania pod wpływem szkolenia na którym jesteśmy razem ze Sławkiem i zabiorę się i za mieszkania.
    nie wiem…
    na razie, póki co…to to szkolenie wywróciło mi świat do góry nogami…. ale może być ciekawie.
    Pozdrawiam
    Jurek Sempowicz

  6. gosia napisał(a):

    Witam ,Panie Sławku
    Książka bardzo ciekawa,myślę o zakupie dwóch mieszkań w Łodzi
    Proszę o polecenie biura nieruchomości ,jeżeli Pan z jakiegoś korzystał ,a może jednak nie płacić prowizji ?jakie jest Pana zdanie .Czekam na odpowiedź .Pozdrawiam Gosia

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Pani Małgosiu, dziękuję za ciepłe słowa pod adresem książki. Zamiast korzystać z agencji pośrednictwa, polecam skorzystać z usług firmy mzuri. Podobnie jak agencja pomoże znaleźć mieszkanie za standardową prowizję, ale: po pierwsze, będzie szukać tylko okazji rynkowych, a po drugie: znajdzie takie mieszkanie z którym raczej nie będzie kłopotów z najmem. A zarządzając w Łodzi już ponad 120 mieszkaniami, Mzuri ma niezłą wiedzę i doświadczenie w tej kwestii.
      Jest tylko jeden warunek: trzeba będzie powierzyć Mzuri zarządzanie tym mieszkaniem, inaczej nie będzie go dla Pani szukać, bo Mzuri nie chce być kolejną agencją nieruchomości… Ale i to powinno być dla Pani korzystne, nawet jeśli mieszka Pani w Łodzi i mogłaby samodzielnie zarządzać. Koszt obsługi przez Mzuri jest niższy od finansowych korzyści, które powinna Pani osiągnąć ze współpracy :-).
      Tak czy inaczej, bez względu na Pani decyzje, serdecznie życzę powodzenia na drodze do wolności finansowej.

      • Inwestor napisał(a):

        Witaj Sławku,

        czy jak otworzysz biuro w Katowicach, to również można liczyć na pomoc w wyszukiwaniu mieszkań w okolicy Katowic?

        Pozdrawiam,
        Bartek

      • gosia napisał(a):

        Sam Pan proponuje pośredniczenie za prowizje ,a odradza Pan korzystanie z biur ,gdzie tu logika?.Sprawdzałam Państwa stronę i nie widzę nr licencji .Pisze Pan ,że nie chcecie być kolejnym biurem nieruchomości ,a jednak chyba właśnie to mi proponuje i do tego jeszcze mam płacić za zarządzanie ?

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Różnica między biurem pośrednictwa, a firmami typy Mzuri polega głównie na tym, że biuro pośrednictwa skupia się na jednym wycinku procesu obsługi najmu (tj na znalezieniu najemcy). Po podpisaniu umowy najmu oraz zainkasowaniu prowizji za pośrednictwo, relacja między biurem a właścicielem mieszkania się przerywa, aż do momentu gdy mieszkanie się ponownie zwolni i trzeba będzie znaleźć kolejnego najemcę.
          Firmy typu Mzuri nie tylko pomogą w znalezieniu najemcy (czasami korzystając z pomocy biura pośrednictwa), ale też podpiszą z nim umowę najmu, przekażą mieszkanie, będą monitorować płatności, będą reagować na ewentualne zgłoszenia awarii, itp działając na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez właściciela mieszkania.
          Można podsumować, że o ile właściciela mieszkania z pośrednikiem wiąże transakcja, to z firmą typu Mzuri wiąże go wieloletnia relacja, której częścią jest znalezienie od czasu do czasu nowego najemcy (ale za samo znalezienie najemcy Mzuri nie pobiera od właściciela mieszkania prowizji.
          Pani Gosiu, mam nadzieję, że trochę wyjaśniłem te kwestie. Jeśli nadal jest Pani nieprzekonana do tej logiki, to oczywiście radzę kierować się własnymi przekonaniami i nie tracić swojego czasu na szukanie logiki, tam gdzie jej Pani nie dostrzega:-) Sukcesów i wolności !

        • Mariusz napisał(a):

          Nie no, jak trzeba płacić to przecież skandal! Usługi pana Sławka powinny być gratis, a jeszcze powinien dopłacać, przecież to dla niego zaszczyt, że zajmuje się naszą nieruchomością, w końcu to jego pasja! ;-)

  7. Adam napisał(a):

    Mam pytanie do Was. Wprawdzie ten wątek nie jest najnowszy ale tematycznie trochę podobny do mojego pytania. Poprawcie mnie proszę jeśli powinienem je zadać w innym miejscu.

    Czy rozważaliście kiedyś kupno mieszkania 2-pokojowego i podział go na dwie kawalerki? Czy taka operacja jest zgodna z prawem?

    Sądząc z cen kupna i najmu mieszkań wydaje się korzystny zakup mieszkania koło 50m2, podzielenie go na 2 mniejsze i wynajem ich. Jestem świadom sporych nakładów pracy / środków na taką operację. Napewno będą też pewne niedogodności (wspólny domofon/dzwonek, wspólne liczniki). Wstępne obliczenia rentowności wyglądają korzystnie. Zastanawiam się teraz czy nie ma z tym problemów których nie jestem świadom.

    Pozdrawiam,
    Adam

  8. STAN napisał(a):

    Byłem dzis na spotkaniu w firmie home broker w warszawie chciałem sie dowiedzieć o kupnie kawalerki najtanszą jaką mi zaproponowali to 30m2 za 200 tyś pytanie czy jest mozłiwośc kupna kawalerki za 100 tyś

    poczotkujący Jacek

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Stan, udało nam się ostatnio kupić kawalerkę w Warszawie za PLN 145 tysięcy i bez dodatkowych nakładów na remont wynająć w ciągu tygodnia od zakupu. Może zrobię wpis o tym przypadku.
      Natomiast kawalerkę za PLN 100 tysięcy w Warszawie może być trudno znaleźć. Ale wszystko jest możliwe – zależy tylko od tego czy znajdziesz odpowiednio zmotywowanego sprzedawcę.

  9. mieszkanie napisał(a):

    Myślę, że warto inwestować w mieszkania. To dobry sposób na zainwestowanie pieniędzy. Zawsze można takowe mieszkanie sprzedać i na nim zarobić bądź odzyskać swoje pieniądze.

  10. michał z napisał(a):

    Apropo wielkiej płyty o ile trwalosc elementow zelbetonowych to 200-300 Y, to problemem jest polaczenie tych elementów tzw kotwy, ktorych trwałość wynosi 70 Y. By wykonac remont takiego bloku nalezaloby je rozebrac, czego oczywiscie nie da sie zrobić. Wiekszość tych laczen ulegla korozji a wiec nalezaloby wylaczyc budynki z ekploatacji, poniewaz sa one nienaprawialne!!!!!!!!

  11. Kuneg napisał(a):

    Całość bloku jest tak trwała, jak jego najsłabsze elementy konstrukcyjne. Jeżeli blok jest docieplony, to taki termosik ma nieduży dopływ warunków atmosferycznych do elementów konstrukcyjnych. Najsłabszym elementem będzie zatem papa na dachu. Przy normalnej konserwacji i planowanej wymianie co określony czas, z dachem nie ma prawa się nic stać. Nie ma zatem co straszyć posiadaczy mieszkań z wielkiej płyty.

    Padł tu przykład budynków, które stoją od średniowiecza, np. Katedra we Wrocławiu. Dodam, że część z tych budynków ma konstrukcję drewnianą, podatną na szkodniki, grzyby i inne takie problemy. W sąsiedniej miejscowości stoi dwór modrzewiowy o konstrukcji szachulcowej, otoczony fosą, więc wilgoci w odległości paru metrów mu nie brakuje. Dwór jest z XVI lub XVII w. i ma się dobrze.

    Widuję też i odmienne obrazki. Murowana stodoła z końca XIXw., na której wichura uszkodziła kilka dachówek. Dachówek nie miał kto naprawić. Odkryta więźba dachowa uległa szybkiej biodegradacji. Stodoła zawaliła się w ciągu 3 lat. Gdyby te kilka dachówek zostało niezwłocznie uzupełnionych, to stodoła stałaby być może kolejne 100 lat lub do kolejnego,uszkodzenia dachu.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Drugie narodziny

Czasami się czyta opowieści o tym jak komuś udało się wyjść cało z bardzo poważnego wypadku, lub zwalczyć poważną chorobę. Bohaterowie tych opowiadań mówią o sobie, że się czują narodzeni ponownie. Czują, że los im podarował drugie życie. Często w tych opowiadaniach przewija się motyw tego, że zmieniła się ich optyka i teraz potrafią dostrzegać i cieszyć się nawet z rzeczy małych, których poprzednio nie dostrzegali żyjąc w dużym pędzie, w kieracie korporacyjnych deadline'ów, spotkań, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: xav, dzięki za Twoją perspektywę oraz za zaufanie Mzuri. Życzę Ci 12 miesięcy … w roku. Takich...
  • Sławek Muturi: Tomek, czy wolność finansowa sprzyja otwartości w wypowiadaniu swoich poglądów? Myślę, że tak, choć...
  • Sławek: Brawo my z tymi…”reformami 221;
  • Sławek: Ale jest nadzieją na weselsze ..:)
  • xav: Ja też inwestowałem w akcje i inwetuje nadal, ale teraz tylko w okresie pomiędzy inwestycjami w mieszkania...
  • Robert: Prawo do demonstracji, uczestniczenia w zgromadzeniach publicznych, wyrażanie swojej opinii to jedno z...
  • Tomek: Powyższa wymiana zdań może być ciekawym przyczynkiem do dyskusji, czy osiągnięcie wolności finansowej pozwala...
  • Tomek: Oby tylko również nas – fridomiaków – nie dotknęły przyszłe dziury w budżecie ZUS. Ot, chociażby...
  • michal: Dla poszerzenia horyzontów polecam zapoznać się z badaniami Warren’a Farrell’a – za...
  • Rafał Santoro: Ciekaw jestem ile z tych osób zarabia tyle w długim terminie, np. 20-30 lat :) Ostatni kryzys był w...
  • Sławek Muturi: Konrad, dzięki za Twoją troskę:-)
  • Konrad: Panie Sławku, niech pan nie mówi, że pan uczestniczy w tych demonstracjach. Reforma sądownictwa nie ma prawa...
  • Tomek: Recroot, dzięki za dlugie wyjaśnienie w sprawie zastosowania spółki z o.o. Mimo, iż sam stosuję w biznesie...
  • recroot: Prowadzę obecnie DG. Jeśli założę sp z o.o., to spółka zacznie zarabiać, a ja będę otrzymywał powiedzmy...
  • recroot: Podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Straciłem mnóstwo pieniędzy w funduszach, następnie straty odrabiałem...
  • Kuneg: Namawia Mojsze Icka na nowy biznes zachwalając możliwość szybkiego wzbogacenia się. – Icek, a nie...
  • Kuneg: Sławku, dyskryminacja kobiet jest tak mocno wryta w mentalność, że już nawet kobiety tego nie zauważają i...
  • Piotr: Zgodzę się, że nieruchomości są dobre tylko, jak wie co się robi, jednak większość ludzi skoro ma gotówkę na...
  • Konkret: @Sławek Co do książek to oczywiście znacznie więcej ukrywa / ukrywało się kobiet pod męskimi pseudonimami....
  • Sławek Muturi: Dziękuję Wam wszystkim za kolejne partie (tym razem już wakacyjnych) pocztówek, które mi przysyłacie....

Najnowsze wpisy

created by Water Design