03

06.2010

Don’t Retire, Rewire ! czyli … wolność zawodowa

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Najwyżej cenione, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 6

Przechodzenie na emeryturę wymyślił Otto von Bismarck pod koniec XIX wieku. Wtedy większość osób nie żyła tak długo by się martwić, co sie stanie z nimi gdy już przestaną pracować. Emerytury byly pomyślane jako odpoczynek na końcu dlugiej i ciężkiej (często łamiacej krzyż) kariery zawodowej. Emeryci byli wycieńczeni długimi dniami ciężkiej fizycznej pracy i potrzebowali wreszcie odpocząć przed … śmiercią.
 
Dziś już tak nie jest. Żyjemy dłuzej, zdrowiej, warunki pracy się poprawily. Kiedys uważano, że emeryci nie mogą byc użyteczni, nie chcą pracować, chcą tylko odpoczynku i relaksu, nie chcą sie uczyć nowych umiejętności. Dziś juz tak nie jest, ale mimo to stary „model emerytury” jest nadal tym dominujacym w naszej świadomosci. Od dawna czułem, ze cos jest nie tak i postanowilem odejśc „na emeryturę”  w swoim czasie (a nie dopiero gdy osiągnę ustawowe 65 lat) i na swoich warunkach i w tym celu rozpocząłem budowanie swojej wolnosci finansowej.
 
Dopiero w książce Jeri Sedlar i Rick’a Miners, „Don’t Retire, Rewire !”  znalazłem nazwę na to, co sam jakiś czas temu zrealizowalem – zamiast „retire” wykonałem „rewire”. Niestety, nie znalazlem w myślach dobrego przetlumaczenia tej frazy na jezyk polski. Nie chodzi tu bowiem tylko o proste zastapienie literki „t” literka „w”: rewire to jest zupelnie inne spojrzenie na przechodzenie z aktywnej, korporacyjnej fazy życia do kolejnej.
 
Chodzi o to, ze myśląc o „retirement” myślimy o tym, że cos się kończy, że z czegoś (z pracy ze wszystkimi przynależnymi aspektami jak prestiż, tytuł, podwładni, autorytet, poczucie spelnienia, rytm dnia, rytm tygodnia, itp) się wycofujemy. Wiele osób jest na to zupelnie nieprzygotowanych i to nie tylko finansowo, ale również mentalnie. Nie wiedzą jak wypelnić swój wolny czas. Nie wiedzą na  co skierować swoją energię życiową, ktorą do tej pory pożytkowali w pracy, a która przecież nie znika sobie od tak z dnia na dzień tylko daltego, że ktoś przeszedł na emeryturę.
 
Przechodzenie na emeryturę często wiąże się z ogromnym stresem dla osoby zainteresowanej oraz dla jej rodziny. Lee Iacoca – legendarny szef Chryslera – powiedział kiedyś: „oblałem emeryturę: w pracy wszystko miałem doskonale zaplanowane, ale runął na mnie sufit w momencie przechodzenia na emeryturę, bo nie spędziłem wystarczajaco czasu aby sie zastanowić kim tak naprawdę jestem i co chciałbym zrobić z resztą swojego życia”. Częesto okazuje się, że wymarzone granie w tenisa, czytanie ksiązek lub „nicnierobienie” po krótkim czasie kompletnie się nudzi, nie jest wystarczajaco satysfakcjonujace.
 
„Rewirement” to kompletna alternatywa dla tradycyjnego „retirement”. Tutaj nie tyle wycofujemy sie z czegoś, ale podejmujemy podróż w nowy etap życia. Bazując na naszym doświadczeniu, korzystajac z tego, że mamy teraz dużo wolnego czasu możemy rozwinąć swoje pasje w pożyteczny dla siebie i innych sposob. Autorzy podają szereg praktycznych wskazówek, łącznie z poszukiwaniem swoich „driverów” czyli „napędow” (wymieniaja ich ok 30), zrozumieniem dzialań, które sprawiają nam przyjemność, podają wiele kwestionariuszy osobowościowych, podają przykłady z życia konkretnych osób, itp. Natomiast na mnie największe wrażenie zrobiła porada, aby – jeszcze w trakcie swojej pełnej aktywności zawodowej – krytycznie przyjrzeć się temu, w jaki sposób spedzamy swoj wolny czas. Czy poswięcamy się pasjom, które będziemy mogli rozwinąć w przyszlości, gdy już zdecydujemy się na „rewirement”, a może powinnismy poeksperymentować, aby dopiero znależć te pasje. Od 20 lat w Polsce aktywnie „planujemy kariery”, szkoda, że tak malo ludzi planuje swoje emerytury.
 
Książka ta jest poradnikiem, w jaki sposob przygotować się do nowej fazy żzycia od strony duchowej i jest – wg mnie – doskonalym uzupełnieniem do książki „Wolnośc finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości”, która mówi o tym, jak można się finansowo przygotować do etapu „wolnosci zawodowej” .
 
Autorzy w ciekawy sposób porownują sposób myślenia „retirees” oraz „rewirees”. Dla mnie kluczowym rozróżnieniem jest to, ze ci pierwsi uważają, że najlepsze mają już za sobą, a ci drudzy, że najlepsze jest jeszcze przed nimi. Gorąco polecam i żzyczę wolności finansowej i zawodowej.

Tagi: ,

Komentarze:

  1. Mariusz napisał(a):

    To chyba najciekawszy wpis tutaj, gdyż dotyka chyba najtrudniejszej kwestii – zarządzania wolnością… Na to nie ma jeszcze poradników, świetnie, że pojawił się ten. Co z tego, że już nie musimy pracować, gdy nie wiemy, jak wykorzystać nasze wolne życie? Znajomy mojego znajomego mając kilka kamienic w Kijowie został taksówkarzem… Tak mu brakowało sensu życia i kontaktu z ludźmi (a wozi ich za darmo)… Ja też, im więcej mam wolnego czasu, tym mniej znajomych… To paradoksalne, ale ludzie chyba nie lubią tych, którym się udało :-( Co raz trudniej jest mi się umówić z kimś na lunch/kolację, coraz mniej mamy tematów do rozmowy (nie oglądam telewizji-wiadomości, seriali, nie wiem, kto jest kim w polityce i show-biznesie, a gospodarka, podróże, hegemonia USA to tematy chyba z kosmosu dla większości ludzi)… A ileż można czytać w samotności…?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Panie Mariuszu,
      Z Pana wypowiedzi powiało pesymizmem, chociaż jest w tym, co Pan pisze, sporo prawdy. Znajomi pozostają znajomymi, dopóki żyjemy podobnymi problemami. A jeśli obszary zainteresowań nie mają już części wspólnej, to…niektórzy przestają się ze starą znajomością identyfikować. Poza tym jest jeszcze element rywalizacji, porównywania się, który zatruł niejedną przyjaźń. Dlatego mój na to sposób – albo pomóc innym, tym, którzy chcą,. osiągńąc to samo, albo – poszukać sobie zupełnie nowych znajomych, których nie będzie obciążał bagaż porównań, tylko zaakceptują nas takimi, jacy jesteśmy, czyki wolni finansowo.
      Nowych znajomości szukam tam, gdzie wiodą mnie moje nowe ścieżki i pasje. Okazuje się, że świat jest pełen wspaniałych ludzi, których poznanie może mnie dalej wzbogacać.
      Pozdrawiam, Sławek

      • Jacek napisał(a):

        Od kilku lat stalem sie menedzerem jednej z wielkich amerykanskich korporacji – calkiem przypadkowo, podswiadomie wpadlem w swiat dotychczas mi obcy – przez pierwsze 17 lat zycia zawodowego bylem marynarzem – po jakims czasie kiedy przyjrzalem sie na dyplom Kapitana zdecydowalem ze musze w zyciu cos zmienic, zejsc na lad i sprobowac zyc inaczej. To byla moja piersza”fridomia” – uwolnilem sie od uzaleznienia zawodowego – zmienilem zycie o 180 stopni, ale nadal pracuje nad „frodomia” finansowa. Stwierdzam ze mam bardzo zblizone „targety” czasowo – celowe. Jestem szczesliwym posiadaczem wspanialej rodziny i tak naprawde to byl ten drajwer ktory popychal mnie do zmian, moze to moja corka (ktora urodzila sie 7 lat temu) a moze chec pomagania bliskim spowodowala ze pomyslalem o tym co bede robil kiedy juz rzuce kotwice na stale…Zaczalem interesowac sie nieruchomosciami kilka lat temu gdy zdalem sobie sprawe ze jest to byc moze droga do „wolnosci” ( ale poprzez uzaleznianie innych po czesci). Od kilku lat wynajmuje pierwsze mieszkanie , w tym roku splacilem swoj dom w calosci, mam jakies dzialki pod nowy dom i pilnie zaczalem obserwowac kursy walutowe i rynek kredytowy w Polsce.Ta strona na pewno mi pomoze w przyszlych inwestycjach bo wiem ze nie warto wywazac juz otwartych drzwi…Zachecam do prowadzenia strony bo bede na pewno jej uwaznym czytelnikiem….Z radoscia powitam moment kiedy bede mogl powiedziec ze uwolnie sie poraz drugi ale tym razem po to by zdolac pomoc mej corce w waznych wyborach zyciowych – rok temu los oszczedzil mi odejscia w zaswiaty zbyt wczesnie. Zrozumialem tez ze za malo wiem jeszcze o tym co jest najwazniejsze – milosci do bliskich mi osob, ktorych nie mialem okazji jeszcze poznac….

  2. Dorota Ł. napisał(a):

    Do Pana Mariusza:

    Może jakimś pocieszeniem bedzie dla Pana że nie jest Pan osamotniony w tej kwestji… wiem jak ciężko znaleść kompana do dyskusji na ciekawe tematy biznesowe, inwestycyjne a nawet życiowe… Dlatego fajnie że jest taki blog jak ten :-)

    pozdrawiam

  3. Mariusz napisał(a):

    Przy okazji audycji w Kontestacji przypomniałeś mi o tej książce. Książkę już zamówiłem w Amazon, ale interesowały mnie te drivery, by już zacząć zastanawiać się, które z nich są „moje”. I znalazłem błyskawiczny wyciąg 30 z nich (legalny, nie z jakiegoś chomika). Dla zainteresowanych, polecam pobrać z http://www.totalmerrill.com/publish/mkt/pdfs/discover_your_drivers_worksheet.pdf

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje tegoroczne zimowanie w tropikach (do Polski wracam dopiero w maju:-), w najbliższym czasie spotkać się będę mógł jedynie w … Azji:-) Na przykład podczas Zimowej Olimpiady w Korei w lutym 2018:-).

Ale zapraszam na ciekawe spotkania z prezesami Mzuri, Mzuri Investments oraz Mzuri CFI, na które będą oni zapraszać poniżej:

środa, 17.01  – Łódź, godz. 17:30, ul. Łąkowa 11 (siedziba Regionalnej Izby Budownictwa i Łódzkiej Szkoły Rewitalizacji). Dla osób nie mogących dojechać do Łodzi – webinar. Zainteresowanych udziałem w spotkaniu lub w webinarze, prosimy o informację mailową: biuro@mzuricfi.pl

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Czy inwestować w mieszkania z wielkiej płyty?

Wiele osób zastanawia się, czy w wyborze nieruchomości na wynajem brać pod uwagę bloki z wielkiej płyty. Faktem jest, że w procesie poszukiwania dobrej okazji może się nam trafić interesujące mieszkanie w takim budynku. Naszym zdaniem z punku widzenia INWESTOWANIA  ZE   WZGLĘDU  NA  PASYWNE  DOCHODY wielka płyta jest równie dobra jak inne mieszkania. Interesujące mieszkanie to takie, które możemy kupić poniżej ceny rynkowej i które z dużym prawdopodobieństwem będzie chętnie wynajmowane przez lokatorów. O tym oczywiście decyduje głównie lokalizacja blisko [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Sebastiande, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za bardzo ciepłe słowa. Trzymam też kciuki za...
  • Sławek Muturi: Normalna, dzięki za komplement oraz za podzielenie się z nami swoimi wątpliwościami. Temat jest tak...
  • Sebastiande88: Witam. Właśnie jestem po przeczytaniu książki „Pomysł do wynajecia” . Książka mnie tak...
  • Normalna: Jak zawsze świetny wpis. Od dawna twierdzilam, że Polska, dzięki swoim mieszkańcom będzie potęga, tylko...
  • Sławek Muturi: Wujaszku, dzięki za ciepłe słowa pod moim adresem oraz za ciepłą recenzję mojego wystąpienia podczas...
  • Kama: W przepisach wyczytałam, że ubezpieczyciel może wystąpić z regresem wobec osoby do której ma roszczenie, a w...
  • Kama: Nic nie chcę uzyskać. Chcę wiedzieć czy teraz np. Ubezpieczyciel będzie mógł mnie ZMUSIĆ do zwrotu...
  • Sławek Muturi: Tomek, masz sporo racji. Moja pierwsza pensja w konsultingu wynosiła (w 1992 roku) PLZ 6 mln, czyli...
  • Tomek: Może i w latach 90tych było łatwiej o karierę w korporacji. Ale nie narzekajmy na czasy obecne i nie...
  • Sławek Muturi: Marcin, ryzyko jest zawsze. Przecież sporo ludzi umiera we własnej łazience lub kuchni. Nie wiem jak...
  • Sławek Muturi: Tomm, dzięki za podpowiedź, ale jakoś nie porywa mnie ten projekt:-) Myślę, że temat bardzo niszowy:-)
  • Tomek: Są choinki, są też nowe biznesy wokół nich – ja choinkę jak co roku kupiłem, a znajoma sobie choinkę...
  • Marcin: Wydanie=Sudanie, eh te słowniki:)
  • Marcin: Panie Sławku, Kupiliśmy rodzinna wycieczkę do Kenii na październik 2018. Diani beach. Ma to być podróż życia...
  • Wujaszek Lichy: Sluchalem w internecie Twojego Slawku wystapienia na Maratonie WIWN i musze powiedziec ze milo sie...
  • Robert: Dwie sprawy: – po pierwsze to chyba pomyliłaś blogi; – po drugie to skoro sama piszesz, że...
  • Tomek: Moim zdaniem ubezpieczalnia wypłacając odszkodowanie za kradzież staje się właścicielem towaru. Proszę...
  • Tomm: Ech młode wilki wchodzące na rynek pracy w latach 90-ch, wiesz że mieliście najlepiej z wszystkich generacji w...
  • Tomm: Sławek własnie czytam Twoją książke ‚Życie Postkorporacyjne’ i twierdzę że jesteś dokładnym zaprzeczeniem...
  • Sławek Muturi: Sebciu, w 100%-ach szczerze i prawdziwie jak na spowiedzi świętej. Nie było takiego dnia, ani momentu,...

Najnowsze wpisy

created by Water Design