06

07.2010

Aphelium + zagadka

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Różne

ilość komentarzy: 9

Dziś o godz 14.00 czasu polskiego nasza planeta Ziemia znajduje się najdalej od Słońca, czyli znalazła się w swej orbicie dookoła Słońca w punkcie nazywanym aphelium. Gdyby ktoś dziś wystartował w stronę Słońca to miałby do pokonania 152  100 000  kilometrów (w styczniu odległość ta zmniejsza się o 5 milionów kilometrów do 147 mln 100 tys).  To niewyobrażalnie wręcz dużo. Więcej informacji znajdziesz dzięki załączonemu linkowi.
http://wiadomosci.onet.pl/2193354,69,dwa_dni_do_kulminacyjnego_punktu_ziemi,item.html

W ramach sojuszu lotniczego Star Alliance zgromadziłem około 2,5 miliona mil, czyli ok. 4 milionów wylatanych kilometrów. W sumie wylatałem pewnie około 12 milionów kilometrów, czyli ok 8% odległości do Słońca. Niby niemało, ale pierwszy lot samolotem odbyłem prawie dokładnie … 41 lat temu.

Przeczytana w Onet.pl informacja o aphelium przypomniała mi zagadkę o innej odległości.

Jeśli wzięłabyś do ręki ogromnie duuuuuużą kartkę zwykłego papieru i złożyła ją dokładnie na pół, a potem jeszcze drugi raz na pół i potem trzeci raz na pół i tak składała 50 razy, to jaką wysokość osiągnęłyby złożone kartki?

Tagi: , , ,

Komentarze:

  1. Michal napisał(a):

    2^49 * grubosc arkusza, co przyjmujac 0,1 mm daje jakies 56.294.995 km. Duzo! :P

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Brawo!
      Prawidłowa odpowiedź brzmi coś równie zaskakująco dużego. Duuuuuuża kartka papieru zgięta na pół 50 razy da nam stertę papieru tak wysoką jak odległość z Ziemii na Księzyc, a zgięta 51-szy raz, odległość taką jak stąd na Księżyc i z powrotem :-)

      Wiele osób odpowiadając na to pytanie, daje odpowiedź typu: wysoka jak lodówka, najbardziej ambitni, że sterta papieru będzie wysoka jak 4-piętrowy blok, ale żeby aż na Księżyc?! To nam się w głowach po prostu nie mieści. Zresztą trochę tak jak budowanie wolności finansowej dzięki inwestowaniu w nieruchomości. Ilu już spotkałem w ciągu ostatnich 12 miesięcy niedowiarków, którzy przekonywali mnie, że:
      a) inwestowanie w nieruchomości pod wynajem jest nieopłacalne
      b) najlepszy czas na zbudowanie portfela już minął
      c) ceny nieruchomości już więcej rosnąć w Polsce nie będą
      d) trzeba mieć na początku duuuużo kasy, aby wogóle się za to zabrać
      e) co to za interes gdzie wykładam 20%, kupuję mieszkanie, a potem przez 15-20 lat przychody z najmu ledwie wystarczają do pokrycia kosztów spłaty kredytu bankowego
      f) to wogóle jest bez sensu i niemożliwe

      Jestem całkowicie przekonany, że zbudowanie wolności finansowej dzięki inwestowaniu w nieruchomości pod wynajem jest dużo prostsze niż zginanie kartki na pół 50 razy. Spróbujcie sami.

      Miłego aphelium!

      • Mariusz napisał(a):

        Ciekawe…. większość osób też nie wierzy, że żadnej kartki nie da się złożyć na pół więcej niz 7 razy… Nawet ogromnie duuuuuużej…

      • Grzegorz napisał(a):

        Panowie,

        Rozumiem ludzi, ktorzy twierdza, ze obecnie inwestowanie w mieszkanie na wynajem moze byc nieoplacalne/czas juz minal/trzeba duzej kasy. Wprawdzie nie podzielam tego pogladu, ale na pewno jest to obecnie o wiele trudniejsze (aczkolwiek dawniej tez pewnie nie bylo latwe, bo kredyty byly o wiele mniej dostepne). Moze wiec podadza Panowie przyklad ostatniej Panow transakcji, gdzie pozniejsze przychody z najmu dawaly dodanie przeplywy i jakie warunki musialy byc spelnione, zeby tak sie stalo.
        A przyklad z garazami nawet mi sie podoba (to do Pana Michala).
        Pozdrawiam

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Panie Grzegorzu,

          Mógłbym odpowiadając na Pana prośbę, przytoczyć kilka przykładów swoich inwestycji. Np. ostatnio kupiłem małe mieszkanie w Łodzi wpłacając 10% zadatku, a ponieważ właściciel chciał dokonać ostatecznej transakcji dopiero po kilku miesiącach, zgodził mi się przekazać mieszkanie tak abym mógł je od razu zacząć wynajmować. Ale i tak ostatnio kupuję mieszkania tylko za własną gotówkę, więc stają się – w pewnym sensie – cashflow positive od samego początku. Jednak osobiście nie zaprzątam sobie głowy „opłacalnością” moich inwestycji. Pytanie dotyczące tego czy opłaca się inwestować w mieszkania pod wynajem pada pod moim adresem dość często. Moja odpowiedź brzmi: nie wiem.

          Ale z drugiej strony mogę zadać pytanie: czy „opłaca się” zbudować sobie wolność finansową? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, to lepszego sposobu niż inwestowanie w nieruchomości pod wynajem po prostu nie znam. Odsyłam do kilku moich poprzednich wpisów na tym blogu, ostatnio chyba 12 marca br w sekcji „Często zadawane pytania”.

          Zbudowanie sobie wolności finansowej jest – w moim przekonaniu – pewną wartością, która wymyka się zbyt wąskiej koncepcji „opłacalności”. Czy opłaca się zakochać, być wiernym przyjacielem, poznawać świat, inwestować w edukację swoich dzieci, rozwijać swoje hobby, czy bardziej opłacalne jest nurkowanie w rafie koralowej czy granie w squasha?

          Jeśli ktoś rozważa inwestowanie w nieruchomości jako sposób na pomnożenie swojego majątku, to wtedy pytanie o opłacalność ma – według mnie – sens. Odpowiedź na to pytanie pozwoli mu wybrać tę klasę aktywów, która zapewni mu najwyższy zwrot. Jeśli zaś inwestycja w nieruchomości pod wynajem ma komuś zapewnić osiągnięcie wolności finansowej (a ja o tym scenariuszu napisałem książkę i o tym piszę na swoim blogu), to szczerze wątpię aby mu się udało znaleźć bardziej „opłacalny sposób” osiągnięcia tego celu.

          Cytując Alicję z Krainy Czarów: gdy Alicja stanęła na skrzyżowaniu i zapytała Czarnoksiężnika którą drogę ma wybrać, on jej odpowiedział: „to wszystko zależy od tego dokąd chcesz dotrzeć”

  2. Michal napisał(a):

    Panowie,

    W ramach kontynuowania gimnastyki umysły – jak oceniaja Państwo możliwość zbudowania sieci garaży odkupionych pod wynajem w centrach największych miast naszego kraju?

    Pierwsze liczby, na podstawie wstępnych oszacowań dla Wrocławia, wygladają następująco:
    – mieszkanie: kupno 7,000 PLN/m2, wynajem 40 PLN/m2
    – garaż: kupno 2,000 PLN/m2, wynajem 20 PLN/m2

    Powyższe statystyki pozwalają sądzić, że zakup garażu jest efektywniejszy – taka inwestycja zwraca się, bez uwzględnienia zmian cen, inflacji i amortyzacji, po 100 miesiącach, a mieszkanie po 175 mies.

    Oczywiste problemy to:
    – brak możliwości kredytowania zakupu garażu z kredytu mieszkaniowego, o ile brak jest wydzielonego wpisu w KW,
    – trudna do oszacowania zmiana wartości garażu w czasie, dodatkowo przy konkurencji centrów handlowych nadal wyrastających jeszcze w centrach miast oferujących hurtowe ilości miejsc postojowych w przystępnym abonamencie miesięcznym.

    Co sądzicie o tym pomyśle? Czy słyszeliście może o podobnych doświadczeniach pochodzących z innych państw europejskich?

    Pozdrawiam!
    Michał z Wrocławia

    • Mariusz napisał(a):

      Moim zdaniem główną przeszkodą jest właśnie brak możliwości wzięcia kredytu (a to podstawa wysokiego zwrotu z inwestycji). Poza tym zarządzanie relacjami z klientem za 500zł jest mało efektywne. Dochodzi też mentalność – mało kto chce garaż z dala (>100m) od miejsca zamieszkania, więc w grę wchodzi albo spory „budynek” = koszty, albo małe „budy” trudne do zarządzania jak wspomniałem.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Pania Michale,
      Zaletą garażu jest również mniejsze zaangażowanie czasowe związane z zarządzaniem swoim portfelem w porównaniu do portfela mieszkań. Niestety nie znam nikogo o podobnych doświadczeniach ani w Polsce ani zagranicą. Sam kiedyś rozważałem kupno kilku miejsc postojowych w nowo budowanym przez spółdzielnię mieszkaniową garażu wielopiętrowym, ale niestety nie doszło do transakcji.

      Mój dobry znajomy ma kilka parkingów w centrum Łodzi (otwarte powierzchnie) które przynoszą mu niezły pasywny przychód. Ale tutaj model biznesowy jest inny: miejsca są wynajmowane na abonament, ale również na godziny, konieczne jest zatrudnienie 24/7 pracowników pilnujących parkingu oraz pobierających opłaty. Sam płaci za sprzątanie parkingu, za odśnieżanie, za oświetlenie, itp. W przypadku miejsc postojowych w podziemnym garażu pod budynkiem mieszkalnym, tymi aspektami zajmuje się administrator budynku, który wynagradzany jest comiesięczną opłatą za administrację przez wspólnotę czy spółdzielnię mieszkaniową.

      Powodzenia i proszę się z nami w przyszłości podzielić Pana praktycznymi doświadczeniami.

  3. Aga-ta napisał(a):

    Zaskakujące – 50 razy, to niewiele, gdy myślimy o karnecie na 50 wejść na siłownię, 50 brzuszkach o poranku, o 50 dniach wakacji, wreszcie pewnie 50 latach – z wiekiem mniej nas to przeraża. Ale ta kartka mnie… PORAZIŁA!
    Gratuluję wyobraźni i kreatywności.
    Czasem sama też myślę, że niektórym łatwiej było polecieć na Księżyc niż mi samej zrealizować jakiś trudny cel… Inspiracją niech dla mnie będzie owa kartka – każdego dnia złożę ją na pół i w końcu osiągnę, spełnię moje marzenie :-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Po tegorocznym, ponad 6-miesięcznym zimowaniu (głównie w Azji, ale na początku też trochę w Afryce), 8 maja wróciłem do Warszawy. Jest fajnie i bardzo ciepło:-)

Oprócz spotkania jutro (12.05) w Łodzi – sorry, że wcześniej nie uprzedziłem, wyleciało mi z głowy – na razie nie przewiduję kolejnych spotkań Fridomiaczek i Fridomiaków w najbliższym czasie.

Gdy tylko coś się zmieni, to oczywiście dam znać.

Jeśli ktoś chciałby mnie zaprosić do wystąpienia na jakiejś konferencji, szkoleniu, seminarium, itp w Polsce lub zagranicą, to oczywiście zawsze bardzo chętnie.

Do zobaczenia – mam nadzieję – wkrótce:-) I powodzenia w budowaniu wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Życzenia noworoczne. Wejdź na ruchome schody do Fridomii

Niezależność finansowa wymaga tylko Twojej decyzji. Po prostu. A przekonuje do tego David Bach w swojej książce „Ruchome schody do Fortuny”. Sięgnąłem po nią, bo jeden z Fridomiaków polecił nam wszystkim tę pozycję w komentarzu do mojego wpisu w dniu 12.11.2010 dotyczącym tego, ile kosztują nas nasze uzależnienia. Serdecznie dziękuję Pani/u Cremaster. Warto było przeczytać tę książkę, bo David w bardzo prosty, elegancki i przekonywujący sposób namawia do podjęcia owej decyzji. 220-Stronicową książkę przeczytałem w jeden [...]

Najnowsze komentarze

  • Artur Kaźmierczak: Nie chcę w tej chwili dawać wiążącej odpowiedzi, ale zapewne po wakacjach.
  • Artur Kaźmierczak: Dzięki Sławek. Zgadzam się w pełni. O katastrze myślałem, ale, mówiąc całkiem szczerze,...
  • Artur Kaźmierczak: Marcin, dziękuję za ciepłe słowa i za uzupełnienie.
  • Paula: Witam, Kiedy rozpoczną Państwo proces sprzedaży mieszkań?
  • Sławek Muturi: Marcin, dzięki za uwagę. Coś tam poprawiłem i chyba już działa poprawnie. Przy okazji z satysfakcją...
  • Marcin: Sławku Artykłul Artura nie jest widoczny na głównej stronie Fridomi. Artur, Wielkie dzięki za przelanie twego...
  • Marcin: Tomek To zalezy. Znam i sa sposoby zarządzania skutecznie zespołem całkowicie zdalnie przez całe lata. Tzw...
  • Sławek Muturi: Artur, dzięki za spisanie swoich przemyśleń ws czynników mogących mieć wpływ na rynek...
  • Sławek Muturi: Za jakieś 3 tygodnie jadę do Rosji na mistrzostwa świata w piłce nożnej. Przyznam, że nieco...
  • Artur Kaźmierczak: Widzę, że atmosfera się podgrzewa. Miło (choć trochę dziwnie) widzieć jak potencjalni czytelnicy...
  • BiL: Tomek, musimy zaczekac az Artur skonczy, zeby cos moc powiedziec. Ale podobnie jak chyba Ty, spodziewam sie, ze...
  • Wojtas: Tomek, nie do końca w stosunku do mnie Twój wniosek jest trafny, ponieważ zainwestowałem w CFI Łódź. Poza tym...
  • Eirenaios: Cześć! Nie za bardzo znalazłem odpowiednie miejsce gdzie mógłbym napisać mój komentarz/wiadomość, więc...
  • Tomek: Wojtas, Bil, chyba za wiele sobie obiecujecie po raporcie, ponadto z Waszych dotychczasowych wypowiedzi...
  • Tomek: Mnie ten nomadyzm nie przekonuje, choć wiem, że jest w modzie. Jeśli cały dzień mam być skupiony na pracy, to...
  • Sławek Muturi: Po tegorocznym zimowaniu w Afryce i w Azji, lista krajów, które odwiedziłem do tej pory tylko jeden...
  • Sławek Muturi: Wojciech, tak, oddział w Radomiu działa. I to sprawnie. Od początku mamy tam tę samą osobę. Gdy była w...
  • Wojciech: Witam, chcialem zapytać jak prosperuje oddzial w Radomiu ,ponieważ myślę o zakupie kilku kawalerek a widzę...
  • Artur Kaźmierczak: Pamiętam, pracuję, będzie najdalej w weekend. Ale nie dla rynku łódzkiego tylko dla całego rynku...
  • Wojtas: Czyżby tak fatalnie z perspektywami dla Łodzi, że Artur nie przedstawił jeszcze swojej prognozy? Notabene...

Najnowsze wpisy

created by Water Design