23

07.2010

Ceny mieszkań w Erewaniu

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: brak komentarzy

Erewań to położona wśród gór Zakaukazia stolica Armenii – pierwszego na świecie kraju, który przyjął chrześcijaństwo. Było to w 301 roku, a więc około 665 lat przed Chrztem Polski.  W Armenii żyje około 3,3 miliona Ormian i więcej niż drugie tyle mieszka zagranicą – w Rosji, Syrii, Libanie, USA, Kanadzie, w Zachodniej Europie oraz w Polsce. Ormianie byli również pierwszym narodem w nowoczesnej historii, który doświadczył grozy ludobójstwa – z rąk młodoturków tragicznie zginęło w latach 1915-1917 miliony Ormian.

Pomimo swojej tragicznej historii, Ormianie pozostali bardzo pogodni, uczynni, gościnni – pierwszą osobą, która zaoferowała nam nocleg u siebie był … taksówkarz, który nas przywiózł do centrum  z lotniska. W przerwach między zwiedzaniem zabytków oraz popijaniem kawy czy dobrego wina w licznych kawiarenkach, zajrzeliśmy z żoną – jak zwykle – do dwóch agencji nieruchomości.

Ceny sprzedaży mieszkań w nowych budynkach mieszczą się w przedziale od USD 1.500 do USD 1.800. Najdroższe to mieszkania za USD 2.800 – 3.000 w samym centrum Erewania, przy Alei Północnej, czyli nowo stworzonym eleganckim pasażu prowadzącym z Placu Republiki na Plac Opery. Tam za 4-pokojowe mieszkanie o pow. 130 m2 trzeba zapłacić USD 319.000 (okazja), 62-metrowe mieszkanie można tam kupić już za USD 100.000

Tańsze są oczywiście mieszkania w starszych, kilkudziesięcioletnich blokach poza ścisłym centrum. Tam można znaleźć mieszkania już od USD 480 za m.kw.  -np 50-metrowe mieszkanie w IX Massive za USD 24,000. Z IX Massive (dzielnicy na przedmieściach Erewania położonej na wysokim płaskowyżu) do centrum jedzie się 40-45 minut „marszrutką” lub 20-25 minut samochodem.  Najem podobnego mieszkania to koszt rzędu USD 150 miesięcznie. Podobnie jak w Mińsku, tutaj też namniejsze mieszkania mają od 33 m.kw. wzwyż.

Ceny w Erewaniu spadają. Od górki cenowej w 2008 roku są teraz niższe o około 30%. Specyfiką rynku jest to, że większość kupujących stanowi ormiańska diaspora, albo kupująca nieruchomości w celach inwestycyjnych, albo z myślą o powrocie (kiedyś) do ojczyzny, albo po prostu wspierając członków rodziny, którzy nadal mieszkają w Armenii. Wraz z kryzysem na Zachodzie, gdzie teraz mieszka większość Ormian, uszczuplone zostały ich zasoby finansowe oraz – w konsekwencji – ich możliwości inwestowania czy wspomagania rodziny.  Charakterystyką rynku jest też to, że ceny najwyższe są właśnie latem, gdy do Armenii ściągają tysiące Ormian z Zachodniej Europy. Gdy wyjadą, to ceny typowo spadają, więc i tym razem spodziewane są dalsze spadki cen.

Kredyty są drogie – oprocentowane 20% na okres 10 lat. Większości mieszkańców Erewania nie stać na kredyt – nauczycielka w szkole zarabia około AMD 60-100 tysięcy, czyli około USD 175 – 300 miesięcznie. Cudzoziemcy mogą bez jakichkolwiek przeszkód nabywać mieszkania (utrudnienia zaczynają się dopiero przy kupnie ziemi (czy domu), bo wielu z Ormian z diaspory nie ma obywatelstwa Armenii.

Koszty agencji nieruchomości to prowizja w wysokości 2,5%, ale ta kwota obejmuje już wszystkie opłaty związane z nabyciem mieszkania (notariusz, podatek katastralny, itp). Zwyczajowo jest płacona po połowie przez stronę sprzedającą i kupującą.

Poznaliśmy też ceny krótkoterminowego najmu mieszkań (a nawet pokoi) dla turystów… bo trafiliśmy na prywatną stancję u bardzo miłej Ormianki. Cena noclegu w jej 4-pokojowym mieszkaniu w samym centrum Erewania to AMD 6.000 od osoby za noc (ok 12,5 Euro). W cenę wliczone jest herbata i ciastko na śniadanie. W starej kamienicy, w której mieszkaliśmy, były jeszcze co najmniej dwie takie przedsiębiorcze emerytki dorabiające sobie  wynajmem pokoi dla turystów.  Mieszkanie było nieco zagracone,  skrzypiała drewniana podłoga, zdarzały się momenty, gdy trzeba było chwilkę poczekać na zwolnienie się łazienki, ale z pewnością dało nam doskonałą okazję przyjrzenia się prawie normalnemu życiu domowemu w Erewaniu.

Polecamy.

Tagi: , , ,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Co bym zrobił z wygraną w Radio ZET

Dzisiaj rano jadąc samochodem słyszałem jak niejaka Pani Ewa z Racisławic koło Kalisza wygrała 100.000 złotych w zetkowym konkursie SMS-owym Morze Pieniędzy.  Była bardzo zaskoczona wygraną. Prowadzący audycję Tomek Florkiewicz powiedział, że „wszyscy są zawsze zdziwieni i nie wierzą w wygraną”. Okazuje się, że pewne stwierdzenia są – z perspektywy prowadzącego taki program radiowy - bardzo stereotypowe. Tak samo stereotypowe było później zachowanie prowadzącego. Po ochłonięciu osoby, która wygrała, prowadzący zadaje dość schematyczne pytanie: „a co [...]

Najnowsze komentarze

  • Robert: Co masz konkretnie na myśli? Kto „prowokuje, ocenia i szufladkuje”? Wyrażam jedynie swoją opinię,...
  • Sławek Muturi: Gosiu, Etiopia jest w miarę bezpieczna. Ze względu na to, że był to (i w dalszym ciągu nadal jest)...
  • Sławek Muturi: Doktorze, „zacząć życie od nowa” z pewnością odmłodziłoby mózg, masz rację. Ale jak można...
  • UlaD: doktor21 obawiam się, że to może zadziałać wręcz przeciwnie :) http://wiedzoholik.pl/wielo...
  • nibul: Robert, niektórym przeszkadza jak ktoś popełnia błędy ortograficzne, a innym kiedy ktoś prowokuje ludzi,...
  • Gosik: Witam😊z ciekawością czytam twój blog ,dziękuję że przekazujesz swoje doświadczenia 😊dużo się dowiedziałam ,ale...
  • doktor21: Panie Sławku to nie była propozycja tylko luźne przemyślenia nad sensem życia:) a tak od innej strony to ja...
  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...

Najnowsze wpisy

created by Water Design